Skocz do zawartości

szy

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    949
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez szy

  1. Podobny wątek był na którejś z grup na Fejsiku. Twój? Napisałem tam, że to nie wina konduktora. Że winić go bez spojrzenia na sytuację z jego strony jest lekko bez sensu. Bo on w swojej robocie musi przestrzegać regulaminu firmy. A firma mówi jasno - albo masz bilet na rower, albo nie. Jak nie masz - nara. Jeśli konduktor nie będzie przestrzegał regulaminu własnej firmy, będzie podobnie - nara, ale z roboty. Ale ten brutalny regulamin przewoźnika też jest czymś podyktowany. A dokładnie zachowaniem nas, rowerzystów, którzy generalnie mamy w dupie wyobraźnię i rozsądek, i (zwykle) wracając z Helu pakowaliśmy się bez biletów do wszystkich pociągów "pod korek" powodując - delikatnie tym razem mówiąc - bałagan. Więc żeby to ukrócić Polregio wprowadziły ostre zasady, których musi przestrzegać konduktor. I tyle. Oczywiście, być może nie byłoby tego wszystkiego, gdyby każdy kurs zawsze obsługiwała "bonanza", którą Polregio obecnie obsługuje część kursów: ... chociaż... czy na pewno? Na pewno i tak nie raz rowerów będzie więcej niż te 28 dostępnych miejsc. Wtedy i tak większość uzna, że powinni wsiąść i jechać, bo im się należy. Niestety, nie będą pamiętać, że sami o biletach wcześniej nie pomyśleli. Ten Hel to trochę sytuacja bez wyjścia i ja tym konduktorom tam szczerze współczuję. Szy.
  2. Bo za takie obrazki lubię te najlepsze szlaki rowerowe 😊 (ile "osób" widzicie na rowerze cargo?) Więcej o szlaku rowerowym nad Loarą we Francji w forumowym wątku: Szy.
  3. Na blogu i tu na forum nasza zeszłoroczna Loara. Trochę czasu minęło od wyjazdu, ale pewne tematy po prostu muszą w człowieku dojrzeć Zapraszam do forumowego wątku: ... oraz na blog: Zamki i pałace w Dolinie Loary. Francja na rowerze Oraz kilka ulubionych obrazków: Szy.
  4. Ale ciekawsza niż te wszystkie pokolejowe pozostałości na AA za Tarvisio? Z punktu widzenia organizacji turystyki rowerowej te kilkadziesiąt kilometrów przez stare mosty, tunele i dworce to majstersztyk. Co może być ciekawsze? Szy.
  5. Myślę, że potrzebujesz World Travellera 🧐 Szy.
  6. Byłem na tym otwarciu, odbywało się chwilę przed Forum Rowerowym w Wilkasach. Rzeczywiście, widać pewien pośpiech z "oddawaniem" szlaku - autorzy MPR nazwali to "inauguracją", nie "otwarciem" całości. Mówią, ze skoro odcinki MPR są gotowe, to chcą o tym informować i już zapraszać chętnych. Na pewno jest w tym również samorządowy pęd do autoreklamy - samorządowcy z Mazur widzą w MPR świętego graala, który automagicznie ściągnie tysiące turystów. Ale chyba zapomnieli, że mamy 2023, nie 1993, więc wieści o faktycznej jakości szlaku rozejdą się szybko. I jak to zwykle bywa, mało kto z samorządowców ma pojęcie o rowerze, o turystyce rowerowej. Wszyscy ufają autorom MPR ze stowarzyszenia Wielkie Jeziora Mazurskie 2020 z Mikołajek, a ci wydają się mieć jednak dość lużny stosunek do jakości samych dróg rowerowych. Moje uwagi czy treści pokazywane w mojej prezentacji o "dobrych praktykach" traktują raczej jako fanaberie pasjonatów, nie jako wymóg konieczny. Swoją drogą, *najgorsze* co pokazuję w prezentacjach jako *dobre* nawierzchnie dla turysty rowerowego to np. takie obrazki: ... a teraz wróćmy do scen z filmu... 😎 My to lato spędzimy na kołach 2.15 - może wystarczą na te mazurskie piaskownice? 🤨 Szy.
  7. Nic innego. Niestety. Szy.
  8. Myślę że powinieneś przeczytać: https://jadenarowerze.pl/mazurska-petla-rowerowa/ ... oraz obejrzeć: Szy.
  9. Panowie, przepraszam, przeoczyłem tę ciekawą dyskusję. Wrócę do niej! * * * A tymczasem, moja prezentacja "Turystyka rowerowa w Europie - najlepsze szlaki i dobre praktyki" z 2. Szczytu Rowerowego w Warszawie, którego organizatorem była Rzeczpospolita, zapraszam: Kilka obrazków: Szy.
  10. Jak @WaGiant wspomniał: ... i proszenie się o kłopoty w trasie - siedziałbyś i główkował, jak to złapać, by się nie przesuwało, a nie pił piwo nad morzem. A sakwy które zamówiłeś będą pasowały do 99% normalnych bagażników. Tym 1% może być taki, na którym sakwy będą zbyt blisko Ciebie, zbyt blisko Twoich stóp, którymi byś o nie haczył. Od strony montażu, haków (są regulowane), itp., na pewno nie będzie problemów. Swoją drogą, wolę serię Plus (Back Roller Plus), bo jest z bardziej wytrzymałej cordury, a nie z PCV/PVC. Szy.
  11. Nowość, jeszcze ciepłe: Polska na rowerze. 13 najlepszych szlaków rowerowych, których nie ma [2023] ... czyli trochę taka polska lista rowerowego wstydu. Szlaki, którymi w świetnym standardzie powinniśmy jeździć od lat, a tymczasem albo ich nie ma, albo zabija się je na lata paździerzowymi płytami, jak to ma miejsce chociażby na mazowieckim Velo Mazovia. Pierwsza szóstka: Velo Mazovia - Mazowsze Wiślana Trasa Rowerowa - Kujawsko-Pomorskie, Mazowsze Warta na Rowerze - Wielkopolska Blue Velo / Odrzańska Trasa Rowerowa - Dolny Śląsk, Lubuskie Polska Dolina Loary - Dolny Śląsk Węglowy Szlak Rowerowy - Śląskie Po resztę tych - wyjątkowo - "nieinspiracji" zapraszam na Znajkraj. Szy.
  12. Słuszna uwaga! Nawet najlepszy kufel na nic się nie zda, jak nie będziesz miał czego do niego nalać... Z mapami jest oczywiście różnie, ale zwykle jestem w stanie coś znaleźć, żeby sobie wrzucić do mniejszego mapnika na torbie na kierownicę Ortlieba czy Extrawheela. Niestety, upierdliwe bywa zmienianie mapy w mapniku Ortlieba - przez to cholerne rolowanie - gdy skala jest zbyt duża. Trzeba się zatrzymać, zdjąć mapnik, rozlować, zmienić i złożyć mapę na nowo, zrolować zamknięcie na równej powierzchni, założyć ponownie... 😠 Skala jest tu kluczem, wiadomo. Zbyt duża powoduje, że przejeżdżasz mapę w godzinę albo dwie i musisz przekładać zawartość. Zbyt mała - mało potrzebnych treści, mały sens używania. Zwykle skale 1:60 000, 1:75 000 wypadają najpraktycznej. Setka to czasem za mało informacji, 50-tkę przejeżdża się za szybko. Czasem zaglądam do punktów informacyjnych po chociazby schematyczne mapki szlaków, bo to też niezła pomoc, gdy trzeba komuś z ekipy na trasie pokazać: "tu jesteśmy, musimy dojechać tutaj", itp. Z takich schematów szlaków chętnie korzysta moja Ola - nie potrzebuje szczegółów do nawigacji, ale właśnie szybkiej orientacji i do tego wystarcza to mniejsze "okienko" na wierzchu mniejszej torby na kierownicę Ortlieba. Szy.
  13. Mapnik? W telefonie? Mapnik to mapnik... Nie chce mi się już tego montować i nie da się też ukryć, że w erze cyfryzacji wszystkiego to już nie wygląda za dobrze 👴 Jednocześnie nadal uważam, że nie ma nic lepszego do nawigacji w trasie jak kawał klasycznej mapy przed oczami. ... chociaż, może założyć sobie na majówkę... Szy.
  14. Dygresja, przy okazji: kwestia ceny czy braku dostępności po stronie niemieckiej? Szy.
  15. Właśnie Myślę, że dobrze jest też zdawać sobie sprawę z pewnej kwestii: (chyba nie było o tym mowy wcześniej?) to, że nie ma idealnego narzędzia do nawigacji w Polsce, bierze się z czarnej dupy, w której jesteśmy z naszą infrastrukturą. Algorytmy globalnych aplikacji, a na pewno Garmina, tworzone są w odniesieniu do bardziej rozwiniętych, bardziej spójnych drogowych ekosystemów. Więcej autostrad i ekspresówek = lepszy routing dla samochodów, więcej infrastruktury rowerowej = lepszy routing dla rowerzystów. W konsekwencji też wszystko to co "pomiędzy" jest zarówno pozbawione większości "ścigantów", większości ciężkiego ruchu, ale i rowerzystów, którzy zwykle na jakiejś równoległej, rowerowej nitce (nomen omen) w krzakach mają dla siebie lepsze miejsce. W takiej sytuacji trafiając na podrzędną drogę, dla której istnieje szybsza alternatywa, też czujemy się bezpieczniej, ale też nikt nie pogania "pana w kapeluszu", jadącego 40 km/h na zakupy. W Polsce przeważnie wszyscy jesteśmy na jednej drodze, od rowerzysty przez kapelusznika po TIR-y. Pierwszy chce odpoczywać na świeżym powietrzu, drugi chce tylko kupić bułki i wrócić do wnuków, a trzeci jest po prostu w robocie i musi na czas dowieźć ładunek. Tego nigdy nie ogarnie żadna aplikacja 😕 Szy.
  16. Czy jest jakiś "bridge" Google-Garmin - nie wiem. Ale wiem, że Google Maps i rower to przeważnie fatalne połączenie. Google nie umie w rowery, często nie posiada aktualnej mapy infrastruktury, ani w mieście, ani poza, więc wytyczanie dróg jest przeważnie niewiele warte. Używam tylko i wyłącznie do szybkiej orientacji kilometrowej, nigdy do konkretnego routingu. Szy.
  17. Narobiło się trochę zaległości w wątku, więc zacznę od najświeższego: mostu rowerowego w Siekierkach. Dzisiaj piszę o nim rowerowy, choć przez ostatnie 140 lat był głównie kolejowym, a także drogowym. Wybudowali go Prusacy, wysadzili w powietrze również oni - by zatrzymać radziecką ofensywą na Berlin. Odbudowali po wojnie komuniści, przez kilkadziesiąt lat stał właściwie nieużywany, a potem wręcz porzucony. Aż Pomorze Zachodnie postanowiło wybudować sieć tras rowerowych i włączyć do nich zapomniany most w Siekierkach. Z jakim efektem, o tym piszę na Znajkraju: Z Berlina do Szczecina: na nowy most rowerowy w Siekierkach Kilka zdjęć: Zapraszam! Szy.
  18. A sprawdź, czy masz dobrze wyregulowaną przerzutkę? Na piaście są dwie żółte kreski - powinny idealnie do siebie pasować ułożeniem. W naszych alfinkach nie ma żadnych takich dźwięków, a z paskiem Gates na dobrych drogach jedyne co słyszymy to "szum gum" - doskonałe wrażenie Szy.
  19. Oks, jak będę w okolicy rowerów, to postaram się pamiętać. Ale koło rzeczywiście kręci się inaczej, już to sprawdzałem. Szy.
  20. Jasne, zrozumiałem że piszesz o braku Szy.
  21. Ale dlaczego ten potencjalny służbista ma się czepiać, skoro to nie jest wymagany element wyposażenia? Szy.
  22. Robiliśmy to w serwisie, ale obeszło się raczej bez rozkręcania. Odblaski - nie, nie mieliśmy. Prawdę mówiąc, do glowy mi nie przyszło, że to może być wymagane (ale jeśli by przyjechały z rowerem, nie przeszkadzałyby mi) Szy.
  23. Tak, zrobiliśmy wymianę jakoś krótko po tych wyjazdach - latem, czy późnym latem, jakoś tak. Też okazało się, że w mojej piaście było bardzo mało oleju nalanego fabrycznie. U Oli więcej, ale miała mniejszy przebieg. Szy.
  24. To jest zabawka, nie sakwa. W te rozwijane "uszy" to sobie możesz bułkę z bananem wrzucić podczas zakupów na trasie, ale dobrze by było, gdybyś nie jechał tak za długo O ile główna część torby bywa praktyczna, to ten dodatek nie może być traktowany jako sakwa na wyjazd. Cienki materiał, cienkie szwy, cienkie perspektywy. Moja żona w taką sakwę czasem wrzucała bluzę lub softshell podczas najcieplejszej części dnia. Nie przez przypadek porządne sakwy robi się z cordury albo jakiegoś solidnego PVC, wzmacnia i podkleja szwy. No i... cena. Kosmos za takie coś. Nowe, normalny sakwy Extrawheela kosztują mniej, a masz gwarancję używania przez lata, wodoszczelności, praktyczniejszego przenoszenia i używania. Szy.
  25. Kto by pomyślał, na coś te dyskusje się przydają Szy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...