Skocz do zawartości

itr

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 639
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    26

Zawartość dodana przez itr

  1. Myślałem że już masz złożony rower cały.... Dobrze że masz widelec do testów... to ten od naszego Rafała?
  2. to może być ideologia lekkości motylkowej!!!! jak sa 27,5plus to po co 29 pluss. nakładają się utalitarnie... Bez szczypania się - zrobić koło ultralekkie 29, zostawić amortyzację. Waga: obręcz 400 zamiast 800, opona 600 zamiast 900, mleka 100 zamiast 200 gramów. daje razem 800 g zysku. W moich widelcach reba 1700 Surly 1250 .... czyli tylko 450 g lżej z Surlym... czyli jeśli amor kolegi mieści się w wadze 2150 może odpuścić sobie sztywny widelec i być na zero z wagą... Ale też coś mi ta geometria jest dziwna z opowieści , moim zdaniem to na zwykłym widelcu i kołach 29 powinna dawać radę....w takiej ramie na 27 calach suport chyba nie jest nisko...montowałbym widelec o normalnych wymiarach do testu na zwykłych kołach 29 to może całkiem dobrze jeździć, sam obniżyłem Krampusa i mi z nim dobrze ( Surly w kartonie a Salsa z przodu.) Jak nie ma Sagu i ugięcia to może się nic złego nie będzie działo...Tylko warto wyliczyć gdzie wypada suport nad ziemią...
  3. i jeszcze zawsze zostaje założenie normalnego uginacza z przodu... Waży nie dużo więcej od Krampusa i kupić zapewne łatwiej, i wtedy koło może mieć zwykłe 29, a wąska opona i obręcz będą sporo lżejsze ( w porównaniu do 29 plusa ) Sztywne widelce są dobre tylko na zimę ... ale na jesień życia już nie :
  4. A jakie stery wchodzą do tej ramy? Krampusa np nie mogłem osadzić w klasycznych sterach S3 w Inbredzie, bo nie przechodził przez wąskie miski sterów, w miejscu gdzie są wtłoczone w rurę sterową ( dolna miska) a do zintegrowanych ram może są jakieś konwersje dające szerokie łożysko poza ramę i redukcja taperowa na rurę sterową załatwi sprawę, takie zestawy - dolna połowa sterów dają dodatkowe milimetry. Krampus czerwony pod 110 mm ma prostą sterówkę która trochę wyżej się rozszerza na bieżnię sterów ( klasycznych 1 i 1/8) i nie był na zmianę z Salsą w Inbredzie W niektórych ramach kilka ostatnich brakujących mm straty na widelcu nie sprawi dużej różnicy w prowadzeniu szczególnie z barankiem, korba nie zawsze będzie tłuc się po kamieniach choć może
  5. jest taki film " Palacz" z 2010, Koczegar ... ale to nie moje miasto choć dziś w śniegu widzę podobieństwo, zryty film, leci pod beret, nudny, z rytmem chodu śnieżnego, i najbardziej narciarskim mordem w historii kina. miłego wieczoru wszystkim!!!
  6. ... no tak ale żonę sobie możesz narysować, albo nawet w 3d ulepić ze śniegu, ale to takie mało gorące relacje są ... :/ no i taka zona to jednak bałwan, gdzie by marchewki nie wetknąć... to i także autoironia, szuflą w kolorze marchewki mogę porysować "evening ride" w śniegu... dzień bez roweru i żony, nie ma nawet zdjęcia dziś, dzień szufli. SzufladaY ...
  7. Hej ostre koło z Arkusa, jeśli haki pozwolą ostre- to musiało być dawno chyba już kilka lat jest passe, ale też pamiętam czas, kiedy sporo się rozmawiało na ten temat
  8. 74, i mamy piękny tarczowy tył !!!! anabeilwybył !!! Dzięki za wrzutkę!!!
  9. A tak poważnie, z takim widelcem mogę jeździć kształt ciekawy, choć ciężki optycznie... Brzydota przyciąga. W całym tym węglowym świecie jednak człowiek czyje się niepewnie. Wywróciłem się na lodzie przy 7 km na h, ale to było do przewiedzenia. nie zaskoczyło mnie. Gdy rower mi się wyjeżdżał z pod ciała to prawdopodobnie próg zwalniający zatrzymał na chwilę widelec. Ręczna robota Rychtarskiego, pogięty jest okrutnie, w dziwną stronę, dlatego ten próg chyba zawinił i podwinął go w przeciwny bok wbrew grawitacji, upadłem na lewy bok i widelec zagięty w lewo. Karbon by dostał strzała i dalej stałby prosto, pytanie jak długo czy nie byłby już o 100 km od nagłego rozpęknięcia znienacka. Stal gnie się albo pęka powoli dając sygnał że się robi miękko i wiotko, a karbon jest zero jedynkowy trach i może nie być ludzia. Także tak te widelce z koroną i rurą sterową od Chińczyka mnie mocno napawają lękiem foliarskim...
  10. S karpetbikeporn, lajf czyli walenie Kony ... zdjęcia może i wystarczą, ale trzymamy Kciuki ! A Rondo... z taką osią można poczuć się jak człowiek, ale już z tym widelcem to jest samozawstydzenie jakby mnie ktoś teleportował w ciało mega karka z najzaplutszych siłowni mego miasta z wrzodziejącymi wypryskami na bladej, rozdętej androsteronowym ryżo-kurczakiem klacie...
  11. Bo full albatros zobaczony na mieście gazuje:
  12. To może zgnieciona po prostu albo dziecięce koła z tuńczyka takie są ... w sumie mniejsza obręcz i szprychy idą pod innym kątem to może tak się robi, musisz wyśledzić trialowa to chyba jednak nie
  13. Bywały jakieś sachsy z uszczelką od tyłu ale nie do 4-5 biegów... stare rowery miały przeciąg we wszystkich łożyskach , ale stal na bieżnie kulki i konusy w tych lepszych rowerach sportowych była dobrej jakości... To dziś żyjemy w czasach zużycia i ciągłej wymiany na nowe. W wolnobiegach nie ładuje się lepkiego , gęstego smaru i a ma szosie po prostu nie ulegają aż tak zapychaniu piachobłotem...Pewnie nie przypadkowy był zwyczaj w śnieżnej Polsce trenowania zimą na ostrym kole...
  14. pięknie dziękujemy, zazdrościmy, super tereny to wygląda na szybkościowo. Jak będziesz często jeździć z patologią zakorbowanej szybkości - znajmymi na gravelach odpuść grubą kiszkę weź lekkiego Race jak dynamika i waga nie ma znaczenia to 2,6 będzie fajne tylko upewnij się w sprawie wagi i wersji żeby mieć tą najlepszą (TR z wkładką) bo nawet na allegro sprzecznie opisują proponowany towar. inne wagi, raz 60 raz 120tpi itp
  15. o jakie piękne, tylko w tych cenach mogą być ... jednorazowe, oś przy męskim depnięciu może się giąć jak masło ale spokojnie da się założyć na to np 4 biegi a może nawet pięć i skrócić do 120 kłopoty z takimi biegami są takie że nie ma na rynku dobrych uszczelnionych wolnobiegów... Trzeba szukać archiwalnych i to porządnych. ( ze starymi szosowymi kołami ) 4 biegi to są lata 40/50 !!! były w Huraganach Diamantach ... ale to np 14/15/16/17 takie buty piękna 5s ale jaka cena 4 s gdzieś w Holandii
  16. Tak masz rację, pamiętam te dziwne korpusy. pytanie jak z ich kalibracja żeby tarcza trafiała w zacisk... mam też piastę pod wolnobieg Reborn Grind z mocowaniem pod tarczę!!! ha ha sprawdzę i napiszę jak ona wygląda ( to 135 mm) Moja piasta ma szeroko łożyska i nie nadaje się do skrócenia ale można poszukać np w bikerstudio tych ostrokołowych, na 6 otworów, albo poszukam adaptera na gwint zębatkowy do zwykłego Flipa flopa Piasta nowa czeka na nowego właściciela w razie potrzeby
  17. Ale pozycji tarczy i bębenka nie da się pogodzić w 120 mm, to nie takie proste kołnierz od bębenka też nie może wypadać na prawie środku piasty. to dziwna rama, pod ostre nie robi się takich haków z mocowaniem przerzutki hamulca tarczowego. Rowery szosowe puchły z tyłu wraz z wolnobiegiem i kasetą, 120, 126, dla 8/9 s -130mm i wciąż więcej biegów
  18. Ale to szosa przecież ? pytanie jak zawadzanie butem o przednie koło. Dzieci mają małe stopy a co dorosły? Czy nie ma piast wielobiegowych 120 pod tarcze? mam adapter do nakrecenia na piastę typu flip flop tzn będzie tarcza będzie mocowana na gwint jak zębatka , jednak prawdopodobnie pogryzie się to z szansą na przerzutki więcej niż 4 biegi. Albo będzie miejsce tylko na wolnobieg 1 s nawet. Może zastosowanie tarczy 140 pozwoli coś ugrać . albo zrobić hamulec Obręczowy i tarczę wielobiegową 120 mm to chyba najlepsze rozwiązanie, z napinaczem oczywiście.
  19. Na takie diktum: Biesz Czad Rekona i nogami jestem za tym! Niskie ciśńienie i będzie fajnie. Bardzo Barzo ten tył też dobry pomysł mlekiem płynący!!! Moim zdaniem jak błoto nie lepi będzie fajnie.... W inbred wsadzisz maks właśnie Panaracera rampage 2,35 ale to już jest na włos ... 2,25 wchodzi oczywiście ale polega z błotem oblepiotem. Możliwe że Inbred bez suw haka troszkę ogranicza opcję, ja mogłem przód tył przesuwać... Roket ron bez snake skina mnie tak wstrzelił z roweru na szybkim zjeździe w dół że też zaliczam go do traumatycznych po prostu zniknął z felgi przedniego koła jakby mnie ktoś zestrzelił . A po nim Nic wszedł na lata! i był spokój.
  20. Nie bardzo, to raczej było lenistwo, i jak śmigałem Mazowię na sztywnym to mi się czasem nie chciało Reby w góry zakładać... traciłem na tym jednak technicznie... ludzie odchodzili mi w siną dal...Głuszyca, Zawoja i jeszcze parę innych wyścigów, tak poleciałem. Czasem nawet trzeba było zejść z roweru... Teraz już nie chcę się ścigać ani trochę I ryzykować w imię głupoty... A i nawet Rychleby robiłem na przódkarbonie, i raz mnie zatrzymało i poleciałem w przepaść. no brak mi słów nigdy więcej O tym jak wyglądał downhil w czasach walki o ogień, jajek ze styropianu na głowach i sztywnych rowerów są przegrane VHS na you tubie... to byli rycerze dżedaj. nie to co my ....
  21. no to już nie wiem co u Yakuzy na zdjęciu sam śnieg ...absolutnie Snake Skin i droga mieszanka, z przodu tak szybko się nie zużyje, z tyłu schodzi momentalnie , wspomniany Rocket Ron w starej wersji po 60 km maratonie w polskich górach wyglądał jak po dwóch latach jazdy gdzieś pod miastem, znikał w oczach... W przypadku jazdy na sztywnym widelcu na stromych wzgórzach, górach w dół sporo trzeba hamować tyłem i drzeć oponą. Dlatego to też warto uwzględnić. Opona wtedy musi trzymać... U mnie tą funkcje pełnił stary Maxxis Ignitor. Z tyłu. Nie miał lekkiego toczenia, ale darcie było na nim doskonałe, rower był sterowalny. Dla niewtajemniczonych: Kiedy jest długi górski zjazd techniczny i sztywny widelec to ręce muszą amortyzować biorą na siebie bardzo dużo, używanie klamki ham przedniego koła jest mało subtelne a dodatkowo nie amortyzowany przód mocno uderza o przeszkody i punkt uślizgu opony jest bardzo zmienny, dlatego najlepiej operować i zamiatać tyłem, coś jak szusowanie na nartach kiedy jest tylko moment na wytracenie prędkości trzeba korzystać i drzeć tyłem.
  22. Dużo zależy od rodzaju błota, jeśli to woda z ziemią dużo mokro i grząsko to ok, ale jeśli to szlam jak gdzieś tam w Beskidach np na wiosennej Wielkiej Raczy. Rekkon przypomina generalnie i Ikona i Rampagę podlanymi stożkami na środku generalnie na własny widelec go nie nadziałem, jednak kiedy tony błota mają się nawijać na oponę to szerokość może być przekleństwem, a na gładzi błotnej przód zamieni się w ponton, a węższa opona z wysokim klockiem może jeszcze gdzieś się zazębi jak łyżwa i kierunek nada... To już w wyobraźni musi sobie poukładać Yakuza, generalnie do Inbreda tak jak pisałem brałbym w ciemno 3 cale na szerokim obręczu, ale w świetle błota i 30 mm ... nadział bym przód wprzódy noby nica
  23. Ale do Inbreda Ardent 2,25 z błotem z tyłu to za ciasno niestety, dodatkowo moje w wspomnienia z oponą bliżniaczą wyglądem - czyli Panaracer Rampage 2,35 z tyłu masakra niby dużo klocka a jednak na skałach prześlizgiwanie, centrum opony nie trzymało, boczne trzymanie dobre, z przodu ta opona plus beskidzkie błoto w promieniach Istebnej w czerwcu wskazywały że szeroki papuć kiedy naklei się błotem jest jak walec daje taki opór. Tak jak pisałem bardzo lubię szeroką oponę z przodu i miękki balon, ale jeśli ma być rower na długie dystanse lekko toczący to w opisane błota wybierałbym raczej Noby nica na przód w snake skinie, roket w starej wersji u mnie trzymał dużo gorzej i był szmatą na wyścigi, Noby nic 2,25 z przodu polecam bez zastrzeżeń.... lata jazdy na nim. Mieści się do Inbreda z tyłu i owszem ale tak jak piszę przy oblepianiu błotem trzeba mieć coś węższego, tam jest strasznie ciasno znalazłem bieżnik ulubiony nie w maxisie tylko w takim allegro: Przykład bieżnika z Kontnentala trzeba poszukać coś szer 2,1 z podobnym rzadkim środkiem i rzędem klocków po bokach ( to symuluje mojego starego ALberta od Schwalbe) tak ustawione klocki na środku moim zdaniem lepiej idą na tylnym kole niż wzór z Ardenta, natomiast podczas jazdy po asfalcie opona wibruje hałasuje tym środkiem, bzyczy, aż do zjechania klocków. Albert był z miękkiej gumy , wytarł się środek a klocki boczne wciąż dawały wszystko co trzeba... i w błocie i w górach...Ja tylko mam mniej siły od Adama to dla mnie w miare lekkie koła i opór w błocie robiły różnicę, a musiałem dobrać jakiś kompromis, żeby jednak rower jechał no przodu a nie jak na Racing Ralfach czy pytonach w błocie po krzakach ps z masakrą panaracerem z tyłu przedadziłem, ale opór bardzo duży, a czasem się ślizgał na mokrych skałach i dlatego nielubiany na tył... ale jednak lepszy od Racing Ralfa.... Jednak i na starych Ralfach z tyłu z mlekiem napiżdżałem po Istebej w mokre maratony, ale to był kompromis i zbliżanie do granic nierozsądku. Nowiutkie Ralfy 2,4 w Szkocji na kamieniach skałach, na dętkach doprowadziły mnie do szału.
  24. Tzn precyzując błota lata wiadomo, ale są opony które sypią wszystkim po oczach piaskiem psią kupą itp, chyba np nanoraptor stary taki był sypiący. Trzeba poznać na własnym kole.
  25. Wg opisu błoto i kamienie to chyba szerokie gumy bym odpuścił, z tyłu max 2,1 przód 2,25. opony z klockiem jakie testowałem w góry i błoto - zawsze były kompromisem przyczepność opór zalepianie błotem. dodatkowy czynnik to rzucanie błotem w oczy przednią oponą. Stare opony używane zły pomysł. Opony na mleko z dobrym odpornym bokiem dobry. opony szybko zdzierające się i przyczepne dobry pomysł.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...