Aż tu okazuje się że to nowoczesny remake klasycznego westernu dla "nowoczesnej widowni". Liście opadają odsłaniając płonący konar złoczyńcy. Z żądza w oczach odrzuca rewolwer i rzuca się w pogoń za biednym szeryfem. Na szczęście ten ma rower i tylko dzięki temu udaje mu się uciec.
Nagle zza krzaków wyskoczył wódz Czarny Kuń zachęcająco machając ogonem...