U mnie w lasku pod miastem była kiedyś tzw. "droga 100 zakrętów". Nazwa była od tego, że była to fana plątanina singli, które się ze sobą krzyżowały, dodatkowo na wzniesieniu, więc był fajny zjazd/podjazd. Wytyczony szlak turystyczny, odcinek popularny wśród turystów, zarówno na rowerach, jak i pieszych. Zawsze biegła tamtędy część trasy corocznego maratonu MTB. No i kiedyś władze postanowiły ten odcinek "zrewitalizować" Operacja ta polegała na poszerzeniu jednego wariantu drogi, akurat do szerokości samochodu i wysypania tego żwirem, co zupełnie zniszczyło charakter tego miejsca. Niby po wszystkim przy wjazdach do lasu postawili znaki zakazu wjazdu samochodem/motorem, ale szybko ludzie zaczęli dawać znać że natknęli się tam na samochód. Pod tablicą zakazu była mniejsza z treścią "nie dotyczy pojazdów z zezwoleniem", ale myślałem że to dotyczy pojazdów służb leśnych. Do czasu aż sam się natknąłem tam na samochód. Zacząłem opieprzać kierującą że tu jest zakaz i nie można jeździć tu samochodem, a ona na to "ja mam pozwolenie od gminy". No i wyszło że ta cała "rewitalizacja" była po to żeby wybrani mieszkańcy z pozwoleniem mieli skrót, narażając przy tym bezpieczeństwo poruszających się tam turystów (zakręty 180st. bez widoczności, szerokość drogi ze samochód ledwo się mieści). W pobliżu oczywiście są normalne drogi, gdzie można dojechać samochodem do obu wjazdów do lasu, ale trzeba nadłożyć ten 1-2km...