Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 162
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    89

Zawartość dodana przez zekker

  1. Naoczne źródło szkolące z technik jazdy górskiej, pokazywało że w skręcie korby idą w pion (nie do końca). Przy slalomie oznacza to ciągłą zmianę pozycji. Co to za podłoże? Nie wydaje mi się, żeby 2,5mm robiło różnicę. Nawet te dodatkowe 5mm długości ramion przy korbie ustawionej poziomo, nie robi różnicy. Inny rower, to też może być różnica na oponach. Jakie miałeś, jakie masz? Jeżeli zębatka jest nowa i NW, to sama korba niewiele zmienia. Musiałaby być już mocno wyrobiona na osi i być luźna lub krzywo założona, wtedy zębatka nie kręci się w jednej płaszczyźnie i może nie trafić w łańcuch. Reszta to kwestia jak dobrze przerzutka napina łańcuch, jak słabo to łańcuch może spadać. W razie co można montować prowadnicę łańcucha. Do sprawdzenia jak z najszybszymi przełożeniami, jak skos tam występuje, czy łańcuch też potrafi spadać. Jeżeli jest lepiej, to trzeba pomyśleć nad korektą linii łańcucha. Czasem wystarczy założyć zębatkę odwrotnie (nie wszystkie są symetryczne), w zależności od korby przykręcić na miejscu środkowej, a nie blatu. Być może uda się coś jeszcze ugrać podkładkami ale tutaj bym nie przesadzał, chyba że korba i tak nie ma zagłębień na zębatkę lub nie problem z wyjściem poza nie.
  2. U nas sroki też potrafią atakować. Zwykle tyko skrzeczą ale czasami aktywnie przeganiają z okolic gniazda.
  3. U mnie śmiga w 2x10 bez modyfikacji. Kaseta 11-42, korba 28-42. Jeżeli dobierze się długość łańcucha tak, żeby z blatu oblecieć cała kasetę, to jedynym problemem będzie obsługa niecałej kasety z młynka (przerzutka nie da rady wybrać i łańcuch będzie luźny).* Według mnie to nie jest problem, bo jaki sens kręcić z młynka na najmniejszych zębatkach kasety? Większość jazdy z blatu, a dopiero na jakichś solidniejszych podjazdach zrzucić na małą w korbie. Przy kasecie 11-34 być może da radę ogarnąć wszystkie przełożenia. U mnie wyszło trochę za miękko i pewnie jak zajadę, to będę zmieniać na coś w stylu 32-44/46. *Mi serwis robiący przekładkę ramy trochę sprawę zawalił, bo niby mogę wrzucić wszystkie przełożenia ale na kombinacji duża-duża wózek jest już strasznie mocno wyciągnięty do przodu. Musiałbym poszukać czy zostały mi jakieś ogniwa i przedłużyć.
  4. Kasetę wiemy jaką masz ale jakie zębatki są na korbie? Jeżeli przednia przerzutka ma zapas regulacji w pionie, da się wymienić zębatki w korbie, to ja bym spróbował w ten sposób. Kwestia o ile chcesz zmiękczyć napęd.
  5. Tak, przekosy będą większe. Warto jeszcze sprawdzić jak to wygląda na środku kasety i na najmniejszej zębatce. Tak, kręcąc do tyłu z największych zębatek łańcuch lubi spadać. Co do częstości wymiany, to się nie do końca zgodzę. Logika podpowiada, że faktycznie zębatki będą się szybciej zużywać. Jednak przy 2x też często jeździ się z przekoszonym łańcuchem. Praktyka u mnie na razie pokazuje, że nie ma tragedii ze zużyciem. Jak na razie na NX mam natrzaskane 10k, z wymianą łańcucha na GX po 5k (poprzedni przestawał się mieścić na korbie, nowy miał problemy z małymi zębatkami ale dotarło się, byłem lekko zaskoczony że się udało). Napędy zwykle kończyły mi się po około 8k. Pewną zaletą 1x jest trwalsza zębatka w korbie. Ma dłuższe i szersze zęby, więc nawet przy podobnym ścieraniu, będzie dłużej dobrze trzymać. Pewnie kwestia gdzie ta linia jest mierzona. Może być tak, że w 2x do małej zębatki. Jak przesunie się bliżej ramy i zmniejszy skosy do dużych kasety, to wzrosną skosy do małych. Coś za coś. Najlepiej żeby korba była na środku kasety, ewentualne korekty powinny zależeć od stylu jazdy, czy więcej się podjeżdża, czy więcej dokręca na płaskim, z górki.
  6. Ale jak to 5 lat? Czy zaszczepieni nie mieli masowo umierać po pół roku, potem po roku? Co będzie za kilka lat, zmieni się śpiewka na 10 lat? Czy prześledziłeś jakąkolwiek ścieżkę dopuszczenia szczepionki do użycia? Czy chociaż zajrzałeś do jakiejkolwiek ulotki i wiesz jakie mogą wystąpić komplikacje po podaniu tradycyjnych, stosowanych od dekad szczepionek? Zdajesz sobie sprawę jak wąskie są grupy w badaniach klinicznych i że nie da się wyłapać wszystkich przeciwwskazań i możliwych reakcji niepożądanych? Ba, wiesz ile ludzi i ile przeróżnych preparatów paramedycznych, które nie wymagają badań, ludzie biorą bez zająknięcia? Nie, szczepionki mRNA nie powstały w kilka miesięcy. Powstawały od kilku dekad, w 2016 zostały zatwierdzone jako technologia do wykorzystania w medycynie. W kilka miesięcy to powstały konkretne preparaty na covida ale właśnie ta technologia umożliwia tak szybkie opracowanie, bo wystarczy zmienić aktywny "wkład" szczepionki. Były przebadane zgodnie z przyjętymi standardami, co mocno skrócono to papierologię i długookresowe badania (jeżeli dobrze pamiętam to IV faza badań). Jedynie z tego względu dostały warunkowe dopuszczenie. Na koniec jeszcze takie małe pytanko. Co rok, pół są nowe szczepionki na grypę, które mają sprawdzać się w aktualnym sezonie. Jak to możliwe, skoro badania i zatwierdzanie ma trwać latami? Serio, przestańcie powtarzać bzdury z odmętów internetu, produkowane przez ludzi niekoniecznie związanych z medycyną, zawiedzionych swoją karierą medyczną, czy wprost szarlatanów napędzających na swój biznes. Trzeba też pamiętać, że wiele pojawiających się materiałów było fałszywych, czy to z niewiedzy i chęci szybkiego wybicia się, czy wprost, celowo rozpowszechnianych. Przestańcie też w końcu wcinać się nie na temat. Ile razy można prosić? Serio z premedytacją dążycie do zamknięcia tematu, czy prosicie o silniejszą reakcję moderacji i kary dla siebie?
  7. Ty nie masz, inni mieli pogrzeby. Ale jak bardzo chcesz, to sąsiad z klatki rodziców się przekręcił. U mnie w firmie (>1000 ludzi) był przynajmniej jeden przypadek zgonu. Z innego forum covid zabrał admina. Z mojego oddziału być może przez tego wirusa jedna osoba miała zator płucny i żylny. W rodzinie odpukać dosyć łagodnie poszło ale siostra już wielokrotnie łapała i zawsze się jej te infekcje strasznie ciągną. Oficjalne statystyki są podobne, śmiertelność na poziomie (pisze z pamięci) 0,1%, większość dosyć łagodnie. Po prostu wtedy to było coś zupełnie nowego i walnęło masowo. Jak normalnie masz pojedyncze przypadki ciężkich zapaleń płuc, tak wtedy to szło w setki. Nie dziwne, że była panika, nie dziwne, że podejmowano nietrafne decyzje. Teraz wiemy więcej, kontakt z wirusem miała większość społeczeństwa czy to bezpośredni, czy przez szczepienia, więc też jest inna reakcja organizmu. Wirus w międzyczasie zmutował i też złagodniał. W zasadzie mechanizm prawie taki sam jak w przypadku grypy. Większość przechodzi mniej lub bardziej bez problemu. Pojedyncze przypadki bardzo ciężko, włącznie ze zgonem. Powikłania po przechorowaniu też są. Co jakiś czas pojawia się groźniejsza odmiana wirusa i zgonów jest więcej. W obu przypadkach nie należy lekceważyć i zbywać, że to byle co. To że większość przechodzi bez problemów, nie oznacza, że to nie są groźne choroby.
  8. Bo cała zagadka w zimie taka, że rodzajów nawierzchni jest wiele. Można mówić śnieg, lód ale ich rodzajów jest pełno. Świeży śnieg jest zupełnie inny niż zleżały, ubity zmrożony inaczej się zachowuje niż ciepły, topniejący, podobnie suchy i mokry. Tak samo lód ma wiele odmian, w zależności od temperatury, grubości, faktury będzie się po nim inaczej jeździć. Świeży ledwo co zamarźnięty będzie stosunkowo miękki i kolce będą w niego wchodzić bez problemu, nie będą zatem hałasować. Stary, mocno zmrożony będzie znacznie twardszy i kolce mogą mieć problem z wbiciem się, będzie głośniejszy. Czarny lód to przeważnie cieniutka warstwa na asfalcie, która zamarza przez noc (np. przymrozki) lub przy nagłym ochłodzeniu. Jest świeża i miękka, więc jadąc po asfalcie kolce przestaną hałasować. Biały lód powstający na wyjeżdżonej, nieodśnieżonej drodze będzie twardy, dlatego kolce będą hałasować. Generalnie zmiana dźwięku jaki wydają zimowe opony jest oznaką zmiany rodzaju nawierzchni. Jeżeli na asfalcie hałasują i nagle przestają (na wzrok nie widać różnicy), to oznaka wjechania na czarny lód. Po prostu kolce mają się w co wbić i nie stukają. Podobnie jak się jedzie po śniegu, kolce w niego wchodzą bez problemu i nie hałasują. Jeżeli zaczynają, to znaczy że nawierzchnia zrobiła się znacznie twardsza, a to oznacza lód. Jeżeli nie widać tego, to wjechało się na biały lód.
  9. Bo w końcu jakaś faktyczna zimowa jazda:
  10. Mam nadzieję, że nikt z poważnych graczy tego nie podchwyci. Nawet pomijając kwestie przewodów bądź ich braku, to największą wadą jest brak czucia hamulca. Musieli by dodać jakiś mechanizm force feedback, a to dodatkowe obciążenie, dodatkowy pożeracz prądu. Druga duża wada, to baterie, kolejne o których trzeba pamiętać, żeby ładować. Jak na razie widziałbym to w elektrykach, gdzie jest centralna bateria, z której można to zasilić. No i raczej jako wspomaganie, a nie sterowanie.
  11. Nie ma uniwersalnej, wszędzie trzymającej opony na zimę. Także wkręty nie są rozwiązaniem idealnym. Gdzieś na odludziu, gdzie zima faktycznie będzie trzymać mogą mieć sens i na ubitym śniegu. W mieście takie warunki są dużo rzadziej, trwają krócej. Dominuje mieszanka czystego asfaltu/kostki, łach śniegolodu, chlapy, kolce są średnio przydatne. Owszem zawsze można trafić na niespodzianki w postaci zamarzniętej kałuży, wyślizganego śniegu lub lodu. Nie raz mi uratowały tyłek ale też nie raz zawiodły. Tak czy inaczej najlepszym rozwiązaniem jest zmiana stylu jazdy na spokojniejszy, unikanie gwałtownych manewrów i hamowania, dobre przewidywanie co się na drodze może stać. Do tego po prostu sensowna mieszanka opon, żeby guma się nie ślizgała (tutaj np. WTB Vigilante High Grip zdecydowanie wygrywają z Kendami Klondike, nawet Bontrager XR3 zadziwiająco dobrze sobie radzą na ubitym i lekko zmrożonym śniegu, Marathon Mondial Evo na mokrym śniegu jest słaba, GT 365 nawet na szarym lodzie daje radę). Kolce mają za jeszcze jedną ciekawą cechę - hałas. Normalnie to przeszkadza ale pomagają rozpoznać rodzaj nawierzchni. Jeżeli na asfalcie nagle cichną, to znaczy że wjechało się na lód, jeżeli na śniegu zaczynają hałasować, to znaczy że to lód. Na razie kończę 3 rok na GT 365, tył niestety wygładził się na środku i już tak dobrze nie trzyma ale na razie bez tragedii. Jak je do końca zajadę (kolejne 3 lata?) to pewnie wrócę do sezonowej zmiany i typowych zimówek. Trochę jednak boli wydatek i świadomość, że kolce szybciej się ścierają niż guma (na wymianę samych kolców chyba już nie dam się namówić, za drogo, za dużo roboty).
  12. Wcięło wpis... Marathon Winter, GT 365 mają bardzo podobny bieżnik, który najlepiej się sprawdza na ubitym śniegu. Kolce się przydają jedynie na w miarę równym lodzie, do tego nie za miękkim, nie za twardym. Miałem przypadki, że bajorko zamarzło nie na gładko ale w bardo drobne zmarszczki, coś w stylu orzecha włoskiego. Kolce nie miały tak dobrego oparcia, bo wpadały w te rowki. Być oże na szerszych oponach (wtedy 42mm) byłoby lepiej. Na pewno nie licz, że kolce będą trzymać jak na asfalcie (swoją drogą na bruku, szynach itp. kolce będą przeszkadzać). Są sytuacje, kiedy bardzo dobrze chwycą (np. Kenda Klondike 29 na niskim ciśnieniu jako napędowa) ale są też takie, kiedy nie poprawiają prawie nic (wspomniane wintery w nierównej lodowej koleinie). Na pewno będzie trzeba poeksperymentować z ciśnieniem i raczej trzymać się dolnego zakresu. @marvelo Może urwie się trochę wagi ale tak mocno wystające śruby dodadzą oporów. No i kupa zabawy, żeby wszystko osadzić i zabezpieczyć. Według mnie szkoda czasu na takie zabawy, chyba że ktoś lubi taką robotę lub chce mieć coś bardzo specyficznego.
  13. Dolny uchwyt faktycznie wydaje się uciążliwy. Górę zostawiasz w spokoju, otwierasz zapięcie i wysuwasz.
  14. Jeżeli dasz radę upchnąć 27,5x2" lub 26x2,2" to Continental Top Contact II Winter waży około 700g ale ciężko z dostępnością i jest bez kolców (ponoć całkiem nieźle sobie radzi na lodzie). Marathony GT 365 też są ciężkie (bez kloców). Kenda Klondike też ciężki kloc. Nokian/Suomi, 45nrth to u nas zupełna egzotyka i nie wiem czy ktokolwiek oferuje. Waga i tak oscyluje koło 1kg. A tak w ogóle, to do jakiej jazdy mają być? Jeżeli dojazdówka do roboty, i nie masz jakichś ekstremalnych podjazdów, to ja bym się wagą aż tak nie przejmował.
  15. Po pierwsze czy rama w ogóle umożliwia zamontowanie przedniej przerzutki i poprowadzenie linki? Po drugie taka korba z taką kasetą nie ma sensu. 26/46 to przełożenie rzędu 0,57, absurdalnie lekkie. Jak już to coś w stylu 30-46, będzie czym podjechać, będzie czym dokręcić na zjazdach. Jeżeli nie masz jakichś specyficznych wymagań, to tak jak wyżej, wymieniłbym tylko zębatkę. Tutaj też trzeba zwrócić uwagę czy rama zmieści większą. Często są ograniczenia do 34, nie każda rama przyjmie 36.
  16. Bo trochę przymroziło:
  17. Praktycznie nigdy nie oglądam takich wrzutek. W większości przypadków szkoda czasu, bo materiał jest mierny (nie mówię, że ten), do tego niemiłosiernie rozwleczony na potrzeby przekazu wideo, czy generalnie przez specyfikę przekazu werbalnego (tempo mowy itp.). Gdyby przelać takie rozmowy na tekst, to przeczytanie pewnie by zajmowało 10-15 minut zamiast godziny (+reklamy), a istotnej treści byłoby tyle samo. Poza tym, tekst można przeszukać, bez problemu pewne fragmenty na szybko przelecieć, wrócić się do poprzednich. Film nie daje takiej swobody, wolniej się przewija, nie da się na pierwszy rzut oka ocenić czy pominięty fragment był istotny, czy nie. Będąc ścisłym, to nie masz żadnej możliwości rozmowy, chyba że leci relacja na żywo i skomunikujesz się innym kanałem. Czy tekst, czy wideo, to jesteś biernym odbiorcą.
  18. A konkretnie co to za marka i model? Tak samo z amortyzatorem. Zanim zacznie się coś kupować, to warto się zorientować jaki typ rury sterowej i jej rozmiar. Standardem powinna być średnica 1 i 1/8 cala ale w tanich rowerach chyba można jeszcze trafić na 1". Podobnie standardem jest gładka rura sterowa i mostek typu ahead ale w tanich rowerach nadal stosuje się rurę gwintowaną, z nakrętką sterów i mostkiem wpuszczanym w rurę.
  19. Tak, wyrzućmy naukę i rozum przez okno, bo politycy spaprali sprawę... Mam wrażenie, że społeczeństwo jest coraz głupsze i całą wiedzę zdobytą w szkole wyrzuca, bo w internetach wiedzą lepiej.
  20. To był dziwny okres, dziwne działania, restrykcje, stres, to niestety może powodować negatywne skutki dla zdrowia. Jedni lepiej to przechodzą, inni gorzej, w skrajnych przypadkach w zasadzie zostają z zespołem stresu pourazowego. Jeżeli faktycznie masz takie reakcje wręcz fizjologiczne i zwykłe olanie takich osób w maskach nie daje rady, to może jednak wizyta u specjalisty? I serio, pisze to bez typowej internetowej złośliwości, po prostu wiem co mi zostało w głowie po jednym z upadków na rowerze i ile czasu mi zajęło uporanie się z tym. Z żadną, bo nie mam zamiaru marnować czasu na oglądanie takich wstawek z sieci. Za dużo takich rzeczy już widziałem, żeby się łapać na bzdury, a w 99,9% przypadków to są bzdury urażonych "doktorów", których środowisko naukowe odrzuciło. Jeżeli "dr." przed nazwiskiem wystarcza ci do wiarygodności takich materiałów, to nic nie poradzę. Ale właśnie w większości przypadków, ci głoszący "prawdę" zostali właśnie zweryfikowani przez naukę, poddani krytyce naukowej i przepadli z kretesem, więc głoszą swoje tezy w internecie, bo tam nie muszą przechodzić weryfikacji publikacji. Dla mnie koniec dyskusji w tym przedmiocie.
  21. Czy naprawdę nie możecie dać sobie siana z tymi politycznymi, spiskowymi i innymi "antysystemowymi" gadkami? Czy w każdym zakątku internetu musicie robić bałagan swoimi "mądrościami"? Nikogo zdrowo myślącego nie przekonacie tymi bzdurami i wklejenie 1000 filmików tego nie zmieni. Serio, nie o tym jest temat. Jak chcecie na poważnie, to załóżcie odpowiedni temat w nierowerowych zakątkach forum. Jak nie na poważnie, to dajcie se siana.
  22. Nie będzie: - przy tej ilości przerzutek na kasecie, wszystko będzie zakleszczone i się nie będzie kręcić (jak do tej pory to działało?) - napęd 1x7 to obciach, nie można tak pokazywać się publicznie A na serio. W rowerze są co najwyżej 2 przerzutki (nie licząc jakichś bardzo dziwnych konstrukcji). Przerzutka to mechanizm, który prowadzi łańcuch na zębatki, który pozwala na przestawianie łańcucha na inną zębatkę. Kaseta, korba ma zębatki, rzędy. Jeżeli jest 7 zębatek, to mówi się, że jest 7 rzędowa, jeżeli 3z, to 3rz. Jak najbardziej można mieć napęd 1x7, kwestia czy rozpiętość przełożeń będzie ci odpowiadać, czy nie zabraknie lżejszych na podjazdy, szybszych na płaskim i zjazdach. Kalkulator przełożeń może pomóc w ocenie. Ustaw to co masz, porównaj z tym co będzie przy jednej zębatce na korbie: https://www.gear-calculator.com/ Przechodząc na 1x pewnie będzie też trzeba wymienić suport, żeby linia łańcucha była odpowiednia. Najlepiej jakby przednia zębatka była równolegle do środka kasety, wtedy na skrajnych przełożeniach łańcuch będzie mniej więcej tak samo odchylony. Trzeba też zwrócić uwagę, czy rama zmieści zębatkę. Jeżeli zdecydujesz się na rozmiar zbliżony do środkowej (zakładam, że masz teraz 3), to nie powinno być problemu. Jeżeli do dużej, to nie w nie każdej ramie się zmieści.
  23. Zdajesz sobie sprawę, że to jest właśnie przyczyną korków? Luźna zabudowa, to rozlewanie się miast, zwiększanie dystansów, które trzeba każdego dnia pokonać. Przecież to koronny argument za samochodem "bo jest za daleko, żeby dotrzeć inaczej". Tak, komunikacja zbiorowa jest niezbędnym elementem ale żeby miała sens, to zagęszczenie ludzi też musi być spore, a dystanse podróży możliwie małe. Przy luźnej zabudowie ten sam autobus, żeby przewieźć tą samą liczbę ludzi będzie musiał zrobić np. 20km, przy gęstej, wystarczy 5km. Gęstsza zabudowa, mniejsze dystanse, to alternatywa w postaci załatwienia spraw na piechotę, rowerem/hulajnogą. Tylko to musi być poprawnie zaplanowane miasto, a nie w jednym miejscu tylko zabudowa mieszkaniowa, w innym tylko biurowa, w jeszcze innym handlowa.
  24. Ale z jakiego powodu, masz jakieś lęki, fobie? Jak widzisz dentystę czy innego lekarza, pielęgniarki z maskami, to tak samo reagujesz? Ich "gęba" ich sprawa. Jak się czują z tym lepiej, to co ci do tego? Jak masz zwykłe przeziębienie, grypę, czy cokolwiek innego co roznosi się droga kropelkową, to maska redukuje rozpylanie zarazków. Rzecz znana od ponad 100 lat. W porównaniu z Japonią czy Chinami pod tym względem jesteśmy dziczą, smarkając i prychając wszędzie naokoło.
  25. Coś w tym jest, jak się człowiek musi spiąć to organizm jakoś tak chętniej walczy z chorobą. Jak się odpuszcza, to łatwiej rozkłada. Na pewno też ne mieliście czasu się dołować chorobą, to też istotny czynnik i wydaje mi się, że spora część długotrwałych problemów, to właśnie psychika, skutek stresu. W sumie nie kojarzę, żebym miał jakiś spadek formy, w notatkach też nie widzę, żeby było jakieś załamanie formy (bardziej to widzę obecnie ale nie wiem na ile to wpływ zimowych warunków). Z kolei kolega czuł wyraźne pogorszenie przez kilka miesięcy, a wcale nie przechodził jakoś ostro. Ciężko znaleźć regułę i na ile to wpłynie na kondycję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...