Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 447
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    99

Zawartość dodana przez zekker

  1. Jak masz możliwość, to podjedź na stację i zapytaj obsługę pociągu czy by jednak nie dało rady. Można próbować jako dodatkowy bagaż, częściowo rozmontować i schować w pokrowiec (do doczytania jakie są dopuszczalne maksymalne wymiary; zwykły typu worek po złożeniu jest całkiem zgrabny). Ewentualnie jak jest możliwość ze Szczecina, to jest bezpośredni do Krakowa i jedzie około 8h. To chyba najszybsze połączenie. Ostatecznie samolot ze Szczecina? Przesiadki owszem nerwowe, zwłaszcza jak rozkładowo jest w granicach 10 minut. Jak jest jakieś niewielkie opóźnienie, to przeważnie obsługa pociągów pomaga. Próbują się skomunikować z tym następnym, żeby trochę poczekali. Przy większych, nie mogą wszystkiego opóźniać. Najlepiej unikać typowych masowych wyjazdów jak początki/końce majówek, wakacji, świąt, kiedy jest największe obłożenie i bałagan. Przy mniejszym zapełnieniu łatwiej będzie się dogadać z obsługą i się gdzieś wcisnąć.
  2. Kojarzę, że ludzie tak jeździli ale chyba większa grupą z wykupem całych przedziałów. Formalnie może być problem z kupieniem biletu na kuszetkę i rower, tak samo jak 1 klasa i rower. Swoją drogą co to za trasa, rodzaj pociągu, że 10h schodzi? Brzmi jak jakieś objazdowe TLK Osobiście rekordowo miałem około 12h ale z przesiadkami. Po prostu nie chcieli mi sprzedać biletu na rower bezpośrednio z Gdańska do Wrocławia i jechałem przez Iławę, Toruń. Do tego to jeszcze czasy początków (?) remontów na trasie Poznań - Wrocław. Jeżeli trzyma się asfaltu, dobrze zrobionych tras rowerowych, to można się pokusić o taką kombinację. Jak się jedzie w góry, między jeziora, w lasy czy inny dziki teren, jak ma się sakwy, to taki mały składak średnio się nada.
  3. Bo wiata de-lux, pełne wyposażenie:
  4. Bo "orła" cień: Bo niedojrzałe
  5. Bo tradycyjne miejsce na fotkę:
  6. A może to nie śmieciarze, a ktoś szedł z towarem ale się potknął o ten konar i wyłożył jak długi?
  7. Bo pasztet mi czmychnął:
  8. Akurat na zdjęciach, to dobrze widać, że sygnalizacja ma strzałki, być może wyłączone. Tylko tu nie chodzi o to czy one są czy ich nie ma, tylko że w przedstawionej sytuacji nie miały żadnego znaczenia. Zbyt często ludzie mylą skręty w prawo na zielonym z zielonymi strzałkami. @Sobek82 Ronda nie rozwiązują wszystkich problemów. Zjazd z ronda niczym się nie różni od sytuacji z filmu, tak samo się przecina przejście, a nierzadko też przejazdy rowerowe, bo z uporem maniaka tak projektują, że nawet jak nie ma ddr, to na rondo robią. Przy takim przecinaniu widoczność jadących w tym samym kierunku jest tak samo słaba. Zbyt często też budują w ten sposób, że wyspa zasłania widoczność i tak naprawdę nie ma dobrego pola widzenia, nie wiesz czy ci ktoś z lewej zaraz nie wyskoczy. Obecnie chyba już nie istnieje, po przebudowie 7: https://www.google.pl/maps/@52.8216808,20.2618508,3a,75y,321.55h,79.01t/data=!3m7!1e1!3m5!1sTjdrLOesFUOeo3pRvqj8mQ!2e0!5s20110801T000000!7i13312!8i6656?entry=ttu Tutaj strach przejeżdżać (zdjęcia nieaktualne, ale wydaje mi się, że niewiele się zmieniło): https://www.google.pl/maps/@54.3650076,18.4908293,3a,75y,74.5h,72.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1sX55NSI2x7k6RV7dP1YoJcA!2e0!7i16384!8i8192?entry=ttu Jak muszę tędy, to wolę Banińską ominąć. Po prostu ludzie za... byle szybciej i kompletnie nie patrzą, a jak jeszcze jakiś dostawczak czeka na możliwość wjazdu na rondo, to dodatkowo nic nie widać.
  9. Ludzie, czy my oglądamy ten sam film? Jakie zielone strzałki? Przecież wyraźnie widać, że kierowca skręca w prawo, ewidentnie ma zielone jak wszyscy jadący w poprzek nagrywającego. Tutaj pierwszeństwo rowerzysty jest ewidentne i nie wynika ze znajdowania się na przejeździe. Kłania się Art. 27 1a. Jeden z najjaśniej dających pierwszeństwo przepisów, a wy się zastanawiacie kto był pierwszy na przejeździe. Pierwsza część kluczowa, bo to brak dobrego rozejrzenia się, tej uwagi co się dzieje, doprowadziły do kolizji. Druga część to kompletna bzdura. Masz znaki pionowe, poziome, trzeba być kompletnie ślepym, żeby nie spodziewać się rowerzystów przecinając przejazd... Totalne bzdury. Nic na tym przejeździe nie zasłania widoczności, to tylko i wyłącznie brak właściwego rozejrzenia się kierowcy. Nie chciało mu się ruszyć głową, odkleić od fotela i porządnie rozejrzeć. Ten konkretny rowerzysta nie poruszał się szybko, jechał spokojnym tempem. Tutaj znowu wychodzi brak uwagi kierowcy, być może błędy w szkoleniu. Trzeba nie mieć doświadczenia lub kompletnie olewać sprawę, żeby nie wiedzieć z jakimi prędkościami poruszają się rowerzyści i że trzeba się rozejrzeć dalej niż kilka metrów od krawędzi jezdni (tak jak to zwykle wystarcza w stosunku do pieszych).
  10. Zgadza się, są buty bardziej turystyczne, w których można (prawie) normalnie chodzić, a są też ściganckie, gdzie obcas jest tak wąski, że myślałem że sobie kostkę skręcę przymierzając Inna sprawa, że wygoda i tak będzie zweryfikowana po pierwszej dłuższej jeździe, pierwszym dłuższym spacerze. Nawet te bardziej turystyczne mają sztywniejszą podeszwę niż normalne buty, co początkowo może sprawiać problemy. Przy pierwszych niby miałem już zaliczone kilka wycieczek po 30km, ale pierwsza 70 pod koniec była już bolesna i musiałem sobie zrobić dodatkową przerwę, żeby stopy odetchnęły.
  11. Bo takie kałuże, że już kaczki zaczynają osiedlać drogę:
  12. Bo kwiecień plecień: Okolice Wejherowa.
  13. Jak już to Wierzyca. Wieżyca to wzniesienie, najwyższe, naturalne Niżu Polskiego.
  14. Według mnie to czyste lenistwo i cięcie kosztów. Mają zlecenie na wycinkę, a nie sprzątanie. Zlecający z kolei ma w zadku sprzątanie, bo to wydatki, więc po co, zwłaszcza jak to nie jest znaczony szlak. Dodatkowo mogą jeszcze mydlić oczy, że specjalnie zostawiają, żeby się naturalnie rozłożyło... Inna sprawa, że jeżeli takie ścieżki nie są przeorane, a tylko zawalone ścinkami gałęzi, to można się skrzyknąć i uporządkować.
  15. Chodzi o analogię, że jeżeli ddr nie jest po właściwej stronie, to nie ma obowiązku korzystania z niej, to tak samo w przypadku chodnika. Nie wiem jak wygląda drogą, o której piszesz, ale jeżeli chciałbyś formalnej eliminacji pieszych, to zarządca musiałby postawić znak zakazu ruchu pieszych, analogicznie jak się stawia zakaz ruchu rowerów. Miejscami ten chodnik po drugiej stronie, to teleportacja o 8 pasów i tory tramwajowe. Jak jako ogół rowerzystów nie chcemy być zmuszani do wypatrywania i zgadywania czy po drugiej stronie jest ddr, to wypadałoby tak samo podchodzić do pieszych. Zwolnij, to będzie cię mniej irytować. Im mniej się człowiek spieszy, tym mniej wkurza jak musi zwolnić i poczekać. Jak chcesz cisnąć, to wybierz takie trasy, gdzie nie ma konfliktów lub bardzo rzadko. To że się człowiek irytuje, rozpisze tutaj na temat pieszych, nie sprawi, że zaczną lepiej chodzić. Obniżenie swojego stresu pomaga zawsze.
  16. Tylko takie małe przypomnienie, że jak brak chodnika, to pieszym wolno po ddr, na zasadach takich samych jak po jezdni. Drugie małe przypomnienie, to ddr po drugiej stronie drogi w większości przypadków jest używana jako argument za jazdą po jezdni. Wypadałoby tutaj być konsekwentnym. Nie, nie powinny, bo nie są wcale takie fajne. Podstawa, to przemyślana infrastruktura, taka która faktycznie usprawnia ruch rowerowy, poprawia jego bezpieczeństwo. Są miejsca, gdzie się sprawdzą, są gdzie tylko pogorszą sprawę.
  17. Jak najtaniej, to używane. Czy to będzie z torpedo, czy najzwyklejszy nakręcany jednorzędowy wolnobieg, to już kwestia co się znajdzie i co będzie pasować do roweru. Ile będzie trzeba jeszcze dokupić innych części. Na pewno trzeba zwrócić uwagę na długość i grubość osi oraz czy rama ogranicza w wyborze hamulca (np. brak możliwości montażu). Zdalnie raczej nikt ci gwarancji nie da, że będzie działać lub całkowicie padnięta. Na pewno brakuje kulek w łożyskach. Uzupełnij i zobacz czy będzie się kręcić i hamować. Biegi można pewnie olać skoro i tak zastanawiasz się nad jednobiegowymi.
  18. Bo dokąd mnie zaprowadzi? W krzaki
  19. Jedna z teorii: - wyrzucają gdzie popadnie - deszcz zmywa w jedno miejsce
  20. Bo ani stokrotka, ani maj, chociaż strumyk i gaj się zgadza:
  21. Przynajmniej nie marnujesz urlopu, tak jak ja. Nie dość, że w święta się jakoś dziwnie mocno spompowałem, więc początek tygodnia odpadł, do tego w środku tygodnia zacinało śniegiem, to jeszcze przez cały tliło się zapalenie rogówki, które wywaliło po wczorajszej przejażdżce.
  22. Coś więcej widać teraz. Wygląda jak bieżnia łożyska. Zielonym, wygląda jak konus łożyska. Prawdopodobnie brak wianka/kulek i dlatego element z zębatką jest luźny. Skorodował, połamał się i wypadł? Na oko brakuje też kontry łożyska, być może jakiejś osłony łożyska. Ta podkładka z "zębem" powinna iść na zewnętrzną stronę ramy i się o nią zahaczyć, dać opór podczas pedałowania/hamowania. Na czerwono to dziwnie ta sprężyna wygląda, tak jakby została "zmielona", jakoś dodatkowo skręcona i zgnieciona. Co mnie jeszcze zastanawia, to w jaki sposób zębatka jest zamocowana. Tutaj przydałoby się zdjęcie pod kątem, a nie w linii osi.
  23. W sumie to ta kładka wygląda jak deptak, a nie łącznik komunikacyjny. Pewnie będzie tak jak w Gdańsku z trasą nadmorską. Brakuje tylko czterokołowców na wynajem Rano, czy poza sezonem spokojnie można używać jako dojazdówkę do Sopotu czy Gdyni. W sezonie po południu lepiej omijać, choć i tak jest lepiej niż z 5 lat temu, mam wrażenie, ze mniej ludzi korzysta.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...