Skocz do zawartości

zekker

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    8 348
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez zekker

  1. Bo wszędzie łosie na drogach:
  2. Temat nie jest o ściganiu się. Tak powyżej 30lm/h opory powietrza są dominujące, tyle że głównym źródłem jesteś ty sam. Różnica w szerokości opony nie zrobi tyle co właściwe ułożenie się na rowerze, a tego nigdy nie zrobisz idealnie, chyba że masz za sobą sporo godzin treningu w tunelu aero. Idąc dalej, czy obręcze masz dobrane pod konkretną szerokość opony? Masz w ogóle aero obręcze? Pytający w tym temacie prawie na pewno nie ma, więc tym bardziej nie ma sensu się nad tym aspektem rozwodzić. Pytań jest wiele, bo nie ma jednej drogi do sukcesu. Każdy musi znaleźć swój kompromis lekkości i wygody, co pozwoli na optymalną jazdę. W tym aspekcie pchanie się w jak najwęższe opony tym kompromisem nie jest. Prośba, żebyś nie ucinał istotnej części tego zdania, bo zupełnie zmieniłeś znaczenie: Kłania się fizyka: przy tym samym ciśnieniu, opona o większej średnicy ma mniejsze opory toczne. Jeżeli weźmiemy 6bar, to 28mm opona będzie miała mniejsze opory niż 23mm. Jeżeli obie napompujemy do 8bar, to będzie tak samo. Poza tym mit maksymalnego ciśnienia to zdaje się, że ostał już wielokrotnie obalony. Po prostu przy najwyższych ciśnieniach zalety mniejszego ugięcia opony są niwelowane przez nierówności nawierzchni, a nawet najlepszy asfalt takie posiada. Tak samo w zakrętach twarda opona będzie gorzej trzymać.
  3. Nawet mimo tak delikatnego bieżnika, to zupełnie coś innego niż slick. Tak samo inna mieszanka. Jeżeli ma być porównanie wpływu szerokości, to nie można tak mieszać, bo zbyt wiele innych czynników wpływa na wynik. Waga nie wpływa na ogólną szybkość, chyba że ciągle hamujesz i przyśpieszasz lub masz dużo podjazdów. Poza tym ile się urwie między 23 a 28 mm, 100g na zestawie? Opory powietrza nie są tak jednoznaczne, o czym już wspominałem. Zakładając mocne uproszczenie, to między 23 a 28 mm jest ze 20% różnicy. Tyle że to ułamek całkowitych oporów powietrza, więc wpływ na całość nikły. Wysokie ciśnienie samo w sobie nie jest żadnym wyznacznikiem, bo jest związane z rozmiarem opony. Im większy balon, tym przy tym samym ciśnieniu mniej się ugina. Jeżeli przy 2bar opona 30mm jest bardzo miękka, tak 60mm będzie już mocno twarda. Tutaj fizyki nie oszukasz, przy tym samym ciśnieniu im większy balon tym opory toczne mniejsze. Walenie 8bar w 23mm nie sprawia magicznie że jest szybciej niż na 6bar w 28mm (wartości ciśnienia przykładowe z palca), bo to wyższe ciśnienie. 28mm przy 8 bar będzie się mniej uginać i dawać mniejsze opory toczne (w uproszczeniu, bez uwzględnienia nierówności nawierzchni).
  4. Żeby porównanie było jakkolwiek miarodajne, to wypadałoby porównywać ten sam model opony, a przynajmniej taki sam rodzaj bieżnika. Zestawienie opony przełajowej z bieżnikiem terenowym, do gładkiej szosowej jest kompletnie bez sensu i w żaden sposób nie pokazuje różnicy na szerokości. To czysty absurd, żeby nie powiedzieć, że celowa manipulacja. Na wiosennych klasykach to zdaje się, że już to robi. Na typowych szosowych jeszcze kilka lat im zajmie przebicie 30mm. Moc nie ma żadnego wpływu na opory, to tylko i wyłącznie kwestia prędkości z jaką się jedzie. I tak i nie. Niby szersze mają większą powierzchnię ale to nie jedyny aspekt aerodynamiki. Liczy się jak szerokość opony zgrywa się z szerokością obręczy, widelcem i resztą sprzętu. Trochę przesadzony przykład: - wąska opona w szerokim widelcu niby ma mniejsze opory ale przepuszcza powietrze przez środek widelca co powoduje większe zawirowania i opory - szeroka powoduje że powietrze jest kierowane na zewnątrz widelca i lepiej się zgrywa z nogami, w efekcie mniej zawirowań i oporów Przy amatorskiej, niewyczynowej jeździe zdecydowanie bieżnik i mieszanka robią różnicę. Szerokość to już kompromis między wygodą, a wagą, dynamiką. W sumie najgorsze w tym wszystkim, że końcowe odczucia nie muszą się zgrać z teorią. Przerabiałem to w mieszczuchu, gdzie teoretycznie lżejsze, węższe, gładsze opony były subiektywnie wolniejsze, niż cięższe, szersze, z głębszym bieżnikiem ale na lepszej mieszance. Po prostu na tych drugich czułem się pewniej i na więcej pozwalałem.
  5. Bo stalowe i szutrowe zawijasy:
  6. Jak masz możliwość, to podjedź na stację i zapytaj obsługę pociągu czy by jednak nie dało rady. Można próbować jako dodatkowy bagaż, częściowo rozmontować i schować w pokrowiec (do doczytania jakie są dopuszczalne maksymalne wymiary; zwykły typu worek po złożeniu jest całkiem zgrabny). Ewentualnie jak jest możliwość ze Szczecina, to jest bezpośredni do Krakowa i jedzie około 8h. To chyba najszybsze połączenie. Ostatecznie samolot ze Szczecina? Przesiadki owszem nerwowe, zwłaszcza jak rozkładowo jest w granicach 10 minut. Jak jest jakieś niewielkie opóźnienie, to przeważnie obsługa pociągów pomaga. Próbują się skomunikować z tym następnym, żeby trochę poczekali. Przy większych, nie mogą wszystkiego opóźniać. Najlepiej unikać typowych masowych wyjazdów jak początki/końce majówek, wakacji, świąt, kiedy jest największe obłożenie i bałagan. Przy mniejszym zapełnieniu łatwiej będzie się dogadać z obsługą i się gdzieś wcisnąć.
  7. Kojarzę, że ludzie tak jeździli ale chyba większa grupą z wykupem całych przedziałów. Formalnie może być problem z kupieniem biletu na kuszetkę i rower, tak samo jak 1 klasa i rower. Swoją drogą co to za trasa, rodzaj pociągu, że 10h schodzi? Brzmi jak jakieś objazdowe TLK Osobiście rekordowo miałem około 12h ale z przesiadkami. Po prostu nie chcieli mi sprzedać biletu na rower bezpośrednio z Gdańska do Wrocławia i jechałem przez Iławę, Toruń. Do tego to jeszcze czasy początków (?) remontów na trasie Poznań - Wrocław. Jeżeli trzyma się asfaltu, dobrze zrobionych tras rowerowych, to można się pokusić o taką kombinację. Jak się jedzie w góry, między jeziora, w lasy czy inny dziki teren, jak ma się sakwy, to taki mały składak średnio się nada.
  8. Przy jeździe na maksa, to normalne, że nogi się dosyć szybko poddają. Przyczyn może być kilka: - nie wyrabia układ krążeniowo oddechowy - mięśnie nie mają czym oddychać - kończy się zapas glikogenu - mięśnie nie maja czym się zasilić - mięśnie są niewyrobione To zdecydowanie do konsultacji ze swoim kardiologiem. Powinien też określić na ile możesz sobie pozwolić na takie obciążenia. A miałeś już zastawkę? Jeździłeś na maksa? Bez wglądu w cyferki bardziej słucha się organizmu i odpuszcza szybciej.
  9. Bo wiata de-lux, pełne wyposażenie:
  10. Bo "orła" cień: Bo niedojrzałe
  11. Bo tradycyjne miejsce na fotkę:
  12. A może to nie śmieciarze, a ktoś szedł z towarem ale się potknął o ten konar i wyłożył jak długi?
  13. Bo pasztet mi czmychnął:
  14. Akurat na zdjęciach, to dobrze widać, że sygnalizacja ma strzałki, być może wyłączone. Tylko tu nie chodzi o to czy one są czy ich nie ma, tylko że w przedstawionej sytuacji nie miały żadnego znaczenia. Zbyt często ludzie mylą skręty w prawo na zielonym z zielonymi strzałkami. @Sobek82 Ronda nie rozwiązują wszystkich problemów. Zjazd z ronda niczym się nie różni od sytuacji z filmu, tak samo się przecina przejście, a nierzadko też przejazdy rowerowe, bo z uporem maniaka tak projektują, że nawet jak nie ma ddr, to na rondo robią. Przy takim przecinaniu widoczność jadących w tym samym kierunku jest tak samo słaba. Zbyt często też budują w ten sposób, że wyspa zasłania widoczność i tak naprawdę nie ma dobrego pola widzenia, nie wiesz czy ci ktoś z lewej zaraz nie wyskoczy. Obecnie chyba już nie istnieje, po przebudowie 7: https://www.google.pl/maps/@52.8216808,20.2618508,3a,75y,321.55h,79.01t/data=!3m7!1e1!3m5!1sTjdrLOesFUOeo3pRvqj8mQ!2e0!5s20110801T000000!7i13312!8i6656?entry=ttu Tutaj strach przejeżdżać (zdjęcia nieaktualne, ale wydaje mi się, że niewiele się zmieniło): https://www.google.pl/maps/@54.3650076,18.4908293,3a,75y,74.5h,72.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1sX55NSI2x7k6RV7dP1YoJcA!2e0!7i16384!8i8192?entry=ttu Jak muszę tędy, to wolę Banińską ominąć. Po prostu ludzie za... byle szybciej i kompletnie nie patrzą, a jak jeszcze jakiś dostawczak czeka na możliwość wjazdu na rondo, to dodatkowo nic nie widać.
  15. Ludzie, czy my oglądamy ten sam film? Jakie zielone strzałki? Przecież wyraźnie widać, że kierowca skręca w prawo, ewidentnie ma zielone jak wszyscy jadący w poprzek nagrywającego. Tutaj pierwszeństwo rowerzysty jest ewidentne i nie wynika ze znajdowania się na przejeździe. Kłania się Art. 27 1a. Jeden z najjaśniej dających pierwszeństwo przepisów, a wy się zastanawiacie kto był pierwszy na przejeździe. Pierwsza część kluczowa, bo to brak dobrego rozejrzenia się, tej uwagi co się dzieje, doprowadziły do kolizji. Druga część to kompletna bzdura. Masz znaki pionowe, poziome, trzeba być kompletnie ślepym, żeby nie spodziewać się rowerzystów przecinając przejazd... Totalne bzdury. Nic na tym przejeździe nie zasłania widoczności, to tylko i wyłącznie brak właściwego rozejrzenia się kierowcy. Nie chciało mu się ruszyć głową, odkleić od fotela i porządnie rozejrzeć. Ten konkretny rowerzysta nie poruszał się szybko, jechał spokojnym tempem. Tutaj znowu wychodzi brak uwagi kierowcy, być może błędy w szkoleniu. Trzeba nie mieć doświadczenia lub kompletnie olewać sprawę, żeby nie wiedzieć z jakimi prędkościami poruszają się rowerzyści i że trzeba się rozejrzeć dalej niż kilka metrów od krawędzi jezdni (tak jak to zwykle wystarcza w stosunku do pieszych).
  16. Zgadza się, są buty bardziej turystyczne, w których można (prawie) normalnie chodzić, a są też ściganckie, gdzie obcas jest tak wąski, że myślałem że sobie kostkę skręcę przymierzając Inna sprawa, że wygoda i tak będzie zweryfikowana po pierwszej dłuższej jeździe, pierwszym dłuższym spacerze. Nawet te bardziej turystyczne mają sztywniejszą podeszwę niż normalne buty, co początkowo może sprawiać problemy. Przy pierwszych niby miałem już zaliczone kilka wycieczek po 30km, ale pierwsza 70 pod koniec była już bolesna i musiałem sobie zrobić dodatkową przerwę, żeby stopy odetchnęły.
  17. Bo takie kałuże, że już kaczki zaczynają osiedlać drogę:
  18. Bo kwiecień plecień: Okolice Wejherowa.
  19. Jak już to Wierzyca. Wieżyca to wzniesienie, najwyższe, naturalne Niżu Polskiego.
  20. Według mnie to czyste lenistwo i cięcie kosztów. Mają zlecenie na wycinkę, a nie sprzątanie. Zlecający z kolei ma w zadku sprzątanie, bo to wydatki, więc po co, zwłaszcza jak to nie jest znaczony szlak. Dodatkowo mogą jeszcze mydlić oczy, że specjalnie zostawiają, żeby się naturalnie rozłożyło... Inna sprawa, że jeżeli takie ścieżki nie są przeorane, a tylko zawalone ścinkami gałęzi, to można się skrzyknąć i uporządkować.
  21. W porównaniu do lat 90, początku wieku, obecnie kultura na drodze jest lepsza. Do ideału nadal dużo brakuje, ale mimo wszystko jest zdecydowanie lepiej. Z drugiej strony, obecnie każdy patrzy tylko na swój czubek nosa, każdy się gdzieś spieszy, poziom stresu jest znacznie wyższy. To powoduje, że nawet najdrobniejsze wejście w czyjąś prywatną strefę może powodować wybuch agresji. Najlepszą radą jest zacząć od siebie, przestać się spieszyć, zwrócić większa uwagę na otoczenie, potrzeby innych. Dojadę jak dojadę, chwilowe zwolnienie, bo komuś zbyt szeroko się chodnikiem poszło i wszedł na ścieżkę nie zaważy na całej trasie, gdzie mam jeszcze kilkanaście świateł, na których pewnie i tak stanę. Nie muszę wyprzedzać innego rowerzysty za wszelką siłę, wciskać się na 3, wyprzedzać po chodniku czy trawniku, można kawałek pojechać wolniej i poczekać, aż będzie miejsce. Jak się człowiek przestaje spieszyć, to startuje z dużo niższego poziomu stresu. Wtedy nawet wymuszenie nie powoduje odruchu jakby się zostało zaatakowanym, a zazwyczaj jedynie irytację.
  22. Prawdopodobnie tak, ale głowy nie dam. W sumie, to https://www.gatescarbondrive.com/bike#resources 3 część, 2 ostatnie strony. Jest rozpiska jakie materiały, jakie przeznaczenie, są jakieś schematy budowy pasków. 1 część też ma schematy. Kwestia ile kto jeździ. W moim mieszczuchu to by oznaczało wymianę co roku, o ile wytrzymywałyby zimę. W cenie CDN można mieć 2x KMC X8 Silver i 2 zębatki - kompletny napęd. Taki zestaw powinien zrobić przynajmniej 8k. Owszem brak smarowania i klejącego się syfu jest ogromną zaletą ale nie wiem czy wartą aż tyle.
  23. Jeżeli faktycznie tylko kilka tysięcy, to słabiutko. Zębatki masz kompozytowe CDN czy metalowe CDX?
  24. Chodzi o analogię, że jeżeli ddr nie jest po właściwej stronie, to nie ma obowiązku korzystania z niej, to tak samo w przypadku chodnika. Nie wiem jak wygląda drogą, o której piszesz, ale jeżeli chciałbyś formalnej eliminacji pieszych, to zarządca musiałby postawić znak zakazu ruchu pieszych, analogicznie jak się stawia zakaz ruchu rowerów. Miejscami ten chodnik po drugiej stronie, to teleportacja o 8 pasów i tory tramwajowe. Jak jako ogół rowerzystów nie chcemy być zmuszani do wypatrywania i zgadywania czy po drugiej stronie jest ddr, to wypadałoby tak samo podchodzić do pieszych. Zwolnij, to będzie cię mniej irytować. Im mniej się człowiek spieszy, tym mniej wkurza jak musi zwolnić i poczekać. Jak chcesz cisnąć, to wybierz takie trasy, gdzie nie ma konfliktów lub bardzo rzadko. To że się człowiek irytuje, rozpisze tutaj na temat pieszych, nie sprawi, że zaczną lepiej chodzić. Obniżenie swojego stresu pomaga zawsze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...