oskartarzan Napisano wczoraj o 14:05 Napisano wczoraj o 14:05 Cześć, Mam na imię Oskar, mam 20 lat i mam pytanie do osób, które jeżdżą na rowerze i jednocześnie miały do czynienia z problemem kurzajek lub brodawek na stopach. Temat wrzucam w dziale dotyczącym butów i skarpetek, bo wydaje mi się, że w naszym przypadku może to mieć spore znaczenie. Jakie preparaty na kurzajki lub brodawki na stopach polecacie? Chodzi głównie o środki dostępne w aptece bez recepty, które faktycznie działają. Czy lepiej sprawdzają się specjalne plastry, czy może środki do zamrażania? Interesuje mnie też, czy ktoś z Was miał taki problem podczas regularnej jazdy na rowerze i jak radziliście sobie z komfortem w butach kolarskich. Czy zmienialiście skarpetki na jakieś bardziej przewiewne albo stosowaliście inne rozwiązania, które pomagały stopom lepiej się regenerować? Jakie skarpetki i buty najlepiej sprawdzają się przy problemach skórnych na stopach? Czy macie jakieś sprawdzone modele skarpet kolarskich, które dobrze odprowadzają wilgoć i zmniejszają ryzyko podrażnień? Chętnie poznam też Wasze doświadczenia z leczeniem – ile trwało pozbycie się kurzajek lub brodawek oraz czy w trakcie leczenia normalnie jeździliście na rowerze. Będę wdzięczny za wszystkie porady, polecane preparaty oraz wskazówki dotyczące pielęgnacji stóp przy regularnej jeździe na rowerze. Pozdrawiam Oskar Cytuj
marvelo Napisano wczoraj o 15:57 Napisano wczoraj o 15:57 Glistnik jaskółcze ziele i różne preparaty na jego bazie. Jak byłem dzieckiem miewałem kurzajki i się to stosowało z powodzeniem. Cytuj
Patron920 Napisano wczoraj o 16:44 Napisano wczoraj o 16:44 chyba jakieś konkretne leczenie potrzebujesz. sugeruję wizytę u dermatologa i kurację antywirusową. Cytuj
wildix Napisano wczoraj o 18:20 Napisano wczoraj o 18:20 A tego się nie moczy w azotanie potasu ? Cytuj
nikbar1 Napisano 1 godzinę temu Napisano 1 godzinę temu Do podologa z tym idź, maści Ci nic nie dadzą (moja zona się tym zajmuje, to coś tam wiem), może to hardkor, ale ja coś podobnego wypaliłem sobie rozgrzanym do czerwoności gwoździem są różne rodzaje tego dziadostwa, , są takie krwawiące (ukrwione) jak zwykłe kurzajki na dłoniach , ale jeżeli możesz w tym grzebać i tam jest dziura, to gwoźdź załatwia sprawę (o dziwo,to nic nie boli, oczywiście ty musisz sam to zrobić,żeby kontrolować właśnie czy boli), miałem tego od cholery, wypaliłem raz i załatwiłem wszystkie . Najbardziej ponoć skuteczne tych ukrwionych jest nakłuwanie tego dosyć głęboko igłą (wygląda to strasznie), ale to trzeba ze znieczuleniem robić. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.