Skocz do zawartości

[Odchudzanie] Jazda na rowerze a spadek masy ciała


Rekomendowane odpowiedzi

Może garnek, ale jedna czy dwie filiżanki to pic na wodę, a jeszcze z mlekiem i cukrem to jakieś nie porozumienie.

Poranna gimnastyka daje lepsze efekty, pobudza metabolizm.

Ciekawe że ci z nadwagą piją kawę i jakoś im nie pomaga :D

 

 

Możesz podać którzy to ?

 

a co ja jestem biuro informacyjne? ;)

kolejny raz podajesz rzeczy których nikt nie napisał - kawa to nie jest napój z mlekiem i cukrem tylko np. espresso zalane wodą z odrobiną mleka, z mlekiem to może być np. late i to już całkiwem zmienia postać rzeczy. Ale nikt z piszących o kawie nie ma myśli wypijanie 5 filiżanek latte z cukrem w dodatku. 

Proponuję temat kawy zakończyć gdyż dyskusja jest jałowa że tak powiem.

Edytowane przez kris750
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Idź na basen, odciążysz stawy, woda powoduje szybsze wychładzanie temperatury ciała, lub bicze wodne.

Wywal śmieciowe jedzenie i kawę.

Coś słodkiego? Marchewka, jabłka i banany są tanie, mają niski indeks glikemiczny. Zmielony len , jest dobrym i tanim źródłem błonnika, naturalnie oczyszcza jelita.

Kalorycznością się nie przejmuj, najpierw przestaw się na "zdrowe" i częste posiłki. Reszta przyjdzie sama.

 

o nie, żadnego pływania, nie przepadam... ostatni raz byłem w wodzie jakieś 12 lat temu

 

a co do częstych posiłków- wstaję o 5, o 8 zaczynam pracę a wracam z niej około 18

nie mam jak w pracy jeść posiłków...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ishi - nerwowi i opryskliwi to są ludzie, którzy jedli dużo cukru i nagle przestają, a tu, sam wiesz, temat o dietach itd. więc w sumie nie należy się dziwić.

Kris750 - oj nie ładnie chopie, nie ładnie. Piszesz jedno zdanie, z którego wprost wynika, że dla ciebie to nie co się je jest ważne ale kiedy, a jak ci zwracam uwagę, próbujesz mi wmówić , że jestem idiotką bo nie zrozumiałam prostego zdania. Na drugi raz po prostu tłumacz o co ci chodzi. Ludzie różne rzeczy piszą o dietach, czasem mocno dziwne. Weź to pod uwagę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

o nie, żadnego pływania, nie przepadam... ostatni raz byłem w wodzie jakieś 12 lat temu

 

a co do częstych posiłków- wstaję o 5, o 8 zaczynam pracę a wracam z niej około 18

nie mam jak w pracy jeść posiłków...

 

Nie masz przerwy w pracy ?

Do plecaka zawsze coś można włożyć.

Edytowane przez inforobert
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bo organizm który ma dostarczane posiłki często a mało nie ma potrzeby odkładania zapasów.

Jak będziesz jadł dwa razy dziennie, to zacznie magazynować zapasy kalorii, potraktuje taki sposób żywienia jak ograniczony dostęp do jedzenia.

Ewolucja.

Edytowane przez inforobert
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

może, ja nie mam z tym problemów...

ale zazwyczaj kanapkę zjem około 12 :P

ponieważ brak miejsca gdzie można w spokoju zjeść w pracy wcinam siedząc przy kompie :P przy biurku, z "klientami" :P inna możliwość to wc :P ale jakoś nikt nie kwapi się tam do jedzenia :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Skąd je sobie weźmie jak mu ich nie dostarczę w nadmiarze? W drodze ewolucji przetrwali właśnie Ci którzy nie potrzebowali częstych posiłków.

 

Ed.

 

http://www.leangains.com/2010/10/top-ten-fasting-myths-debunked.html

To jedz raz dziennie. W czym problem ?

Przeżyli ci co mieli pełne żołądki, na pustych nie zbudujesz cywilizacji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale częste jedzenie i np. jedzenie śniadań + niejedzenie kolacji to mity lub legendy miejskie zdrowego żywienia. Tak samo zakazywanie jedzenia soli. Człowiek nadal jest małpą, która np. od razu fruktozę przerabia w tłuszcz. Nie ważne ile razy ją je. Tak samo jak śmieciowym jedzeniem nie jest pyszny hamburger z angusa czy pizza z prosciutto, a baton z olejem palmowym i syropem fruktozowym jest.

 

Czytał ktoś ten wklejony link o mitach (niestety jest w inglese)?

 

Poszukam tłumaczenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

autor tego postu z linku pisze o sobie "My name is Martin Berkhan and I work as a nutritional consultant, magazine writer and personal trainer.", a pod artykułem nie ma jakiejkolwiek literatury. Nie mam zamiaru sugerować się w mojej diecie czymkolwiek z tego co wymyślił sobie konsulatant do spraw żywienia i trener osobisty. A gdzie są w ogóle badania naukowe obalające te rzekome mity, a co mówi na ten temat literatura naukowa?

Edytowane przez kris750
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak samo jak nie ma badań naukowych, że trzeba jeść często i nie jeść kolacji.

 

Trochę Kris spłyciłeś gościa, bo jest to "góró" żywienia i jego system podobno skutecznie działa. Wkleiłem to tylko jako przykład w dyskusji, że dogmat o częstych posiłkach to może być zwykłe bullshido (IMO jest).

 

Natomiast o soli i jej "szkodliwości" są już na szczęście wieloletnie badania zrobione i okazało się to miejską legendą medycyny. Podobnie było z kofeiną, a teraz po wejściu e-fajek czekam na odczarowanie nikotyny.

 

Tutaj po polsku o postach:

 

http://potreningu.pl/articles/2089/leangains--rewolucyjny-sposob-na-wymarzona-sylwetke

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jedli raz dziennie bo ?

12 godzin siedzieli za biurkiem ? Ktoś ich gonił do roboty ?

Jak historia pokazuje, cywilizacje rozwijały się z pełnymi brzuchami, ci co jedli mało zostali pokonani.

Kto zjada jednorazowo 2000 kcal ?

to nietrudne. Zjedz pizzę i parę piwek.

Ale częste jedzenie i np. jedzenie śniadań + niejedzenie kolacji to mity lub legendy miejskie zdrowego żywienia. Tak samo zakazywanie jedzenia soli. Człowiek nadal jest małpą, która np. od razu fruktozę przerabia w tłuszcz. Nie ważne ile razy ją je. Tak samo jak śmieciowym jedzeniem nie jest pyszny hamburger z angusa czy pizza z prosciutto, a baton z olejem palmowym i syropem fruktozowym jest.

 

Czytał ktoś ten wklejony link o mitach (niestety jest w inglese)?

 

Poszukam tłumaczenia.

Z tą fruktozą to nie tak . Dopiero jej nadmiar jest przerabiany na tluszcz i to rzeczywiście prostrza droga niż glukoza w tłuszcz. Ale fruktoza tez jest przerabiana i może służyć do odbudowy rezerw glikogenu tyle, że w wątrobie. Dopiero nadmiar jest przerabiany w tłuszcz, a o ten nadmiar nietrudno.Tymczasem glukoza może być transportowana i przerabiana w całym organiźmie. Służy do odbudowy glikogenu w mięśniach. Ciekawe jest takie doświadczenie - przestańcie jeść owoce, zwłaszcza te zawierajace dużo soku a mało blonnika i przestancie pić soki owocowe. A zobaczycie że waga szybko spada. Tylko, że to niepopularne, bo od zawsze u nas się mówiło, że owoce to samo zdrowie i można jeść do oporu. Edytowane przez Izka
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie każda wątroba jest tak sprawna, żeby szybko to obrobić, a dodatkowo dwucukier jakim jest sacharoza już ma w sobie lepiej przerabialny cukier jakim jest glukoza, więc fruktoza zasadniczo trafia na zapas.

 

Owoce nie do końca są złe, bo różnie jest u nich z fruktozą, ale popularne soki jak najbardziej. To najprostsze źródło sadła, a jak są słodzone to już IMO typowy śmieć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sorry, ale ja mówię o procesach jakie zachodzą w każdym organiźmie a ty o wyjątkach, że "nie każda wątroba tak samo przerabia" . Mówię o ogólnych procesach i przeciętnej wątrobie. W przypadku sacharozy to inna sprawa, glukoza i fruktoza jako dwucukier ma inny metabolizm. Fruktoza nie jest tak po prostu oddzielona od glukozy i osobno przerabiana analogicznie jakby była osobno wprowadzona do organizmu. Jedno jest pewne, czysta fruktoza w sensie jako cukier prosty wprowadzona do organizmu ma dużo łatwiejszą drogę do komórek tłuszczowych niż glukoza, jeśli jest w nadmiarze. A łatwiej o nadmiar fruktozy niż glukozy, bo zawsze wmawiano nam żeby jesć owoce i pić soki bez ograniczeń, bo to samo zdrowie. I tyle w tym temacie. Jeśli ktos nie zrozumiał, to proponuję poczytać biochemię - podręczniki, tam wszystko jest opisane, a nie poprzez googla.

Edytowane przez Izka
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Stawianie owoców na równi z sokami jest błędne.

Przykład: Jabłko ma niski indeks glikemiczny a sok nie słodzony wysoki.

 

Kto czytał komentarz w powyższym linku ?

 

"Każdy powtarza że ta dieta jest super wygodna itp., sam próbowałem kilka tygodni i uważam że z tą wygodą to troszke przesadzają bo dosyć że trzeba głodować, to później wcisnąć np 3500 kcal w ciągu 8 godzin do przyjemności nie należy, zwłaszcza rozłożone np na 3 posiłki. Poza tym niby dużym plusem jest że nie jesteśmy zmuszeni cały dzień przestrzegać diety i jest to wygodne bo nie trzeba jeść przez większą część dnia, tylko szkoda że nikt nigdy nie dodaje że jak już wypada okno jedzenia to wtedy dopiero trzeba zapomnieć o wszystkich obowiązkach tylko ladować żarcie bo mamy przecież kilka godzin.

Co do tego jedzenia wszystkiego co popadnie - ok, może i jest tak że można sobie pozwolić na gorszej jakości produkty byleby nie przekroczyć rozkładu BTW tylko że jak tu sobie wyliczyć ile np ma kilka kawałków pizzy zjedzonej w pizzeri? a goście niktorzy piszą jak to codziennie jedza co chcą, ciekawe jak liczą to wszystko... Pozdrawiam"

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...