Skocz do zawartości

chester_jds

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    605
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez chester_jds

  1. wrzuć jakieś fotki, najlepiej film, jak to pracuje, bo ianczej to można bawić się w jasnowidza (czy na pewno łańcuch dobrze leży na blacie, małą dziurką w "narrow" a dużą w "wide"?)
  2. Ten smar prędzej czy później (bez uszczelnień to prędzej, dużo prędzej) wyjdzie z tych łożysk i zrobi się tam sucho i porowato. Byle deszcz, byle pył i z tych łożysk nic nie zostanie.
  3. Najlepiej wyjąć łożyska, które masz i zmierzyć (vide rysunek): - średnicę zewnętrzną (OD) - średnicę wewnętrzną (ID) - wysokość (d) - kąt stożka wewnętrznego i zewnętrznego (external/internal chamfer angles - tam są dwa standardy - 36 stopni i 45 stopni). I pod to szukać konkretnych łożysk o takich samych wymiarach. To, jakie mają kulki, jakie mają uszczelnienia, to już będzie kwestia wyboru i własnego widzimisię. Ale wymiarów i tych kątów musisz się trzymać. To co zapodałeś różni się właśnie kątami. Jak zmierzyć kąt wewnętrzny? Jest taki prosty test z kartą plastikową - generalnie czymś cienkim i twardym o kącie prostym.
  4. Mam ten sam problem z rowerem syna, a w sumie jednym z moich rowerów też. Chciałbym dać coś sensownego, ale nie od razu za milijon, no ale oferta jest coraz uboższa na te standardy (oś QR i prosta rura sterowa). Jak masz inwestować w nowy amortyzator, to może zagryź zęby i baw się z tym, a zaoszczędzony geld przeznacz na nowy rower, bo jeśli lubisz jeździć to prędzej czy później będziesz nowy rower kupować. A skoro piszesz, że chciałbyś po prostu wymienić, to też nie jest to jakaś paląca potrzeba?
  5. To nie apteka, każdy z nich styknie przy rowerze, byle był dwukierunkowy (nie tylko w sensie kręcenia, ale klikania). Weź ten o większym zakresie, to więcej rzeczy zrobisz jednym kluczem. A jak "pada" klucz?
  6. Po prostu wsiądź na ten rower i zacznij jechać i nie myśl o tym, czy to dużo czy mało. Kiedyś podstępem zabrałem żonę na przejażdżkę. Zaczęliśmy na Grabówku, przejechaliśmy przez Gdynię, Sopot, Gdańsk, potem wzdłuż kanału Raduni, Pruszcz, Różyny, skończyliśmy w Skowarczu i... z powrotem. Wprawdzie jak wróciliśmy do Gdyni to była nieźle zmęczona, ale i dumna, że zrobiła swoje pierwsze w życiu (do tej pory ostatnie) 100 km (dokładnie 102 to było) za jednym zamachem. I wówczas była już starsza od Ciebie. I pewnie w życiu by się nie wybrała, gdybym z góry jej powiedział, że zamierzam ją przegonić na setkę. Największe ograniczenie jest w głowie, nigdzie indziej. Ale swoją drogą trenuj siedzenie, by nie mieć bólu dupy od dłuższej jazdy
  7. Zawsze będzie użyteczne, samemu można taki zestaw sobie narychtować z magnesu, czegoś, co ten magnes przyciąga, a na tyle zgrabne, by się zmieściło w ramie, oraz sznureczka
  8. Zamontowałem w końcu tego psylodaktyla na moim eksperymentalnym hardtailu. No wygląda dużo potężniej. Wymieniłem potem klocki w przednim hamulcu, zresetowałem tłoki, ale jeszcze chyba będzie trzeba pobawić się w głębszą regulację, bo coś mi ciągle dzwoni o tarczę. Na droppera już czasu nie starczyło.
  9. Jeśli chesz wymienić przerzutkę, to znaczy, że coś konkretnego w pracy aktualnej Ci nie leży. To powiedz, co nie leży. Bo jeśli tak po prostu masz potrzebę wymiany dla wymiany, sztuki dla sztuki, to sobie wymień, kto komu zabroni. Tylko miej świadomość, że w tych ośmiorzędowych wymiany to trochę siekierka na kijek. No ale tu i tak wracamy do pytania zasadniczego - co się nie podoba w aktualnej przerzutce, że zapałałeś chęcia wymiany. Jak się określisz, to może ktoś podpowie jakieś remedium.
  10. To się tak spsuło z pół roku temu. Wcześniej tak nie wariowało, a teraz rzeczywiście niemal zawsze deszcz... ale nie patrz na bieżącą czterogodzinną tylko cogodzinną trzydniową, wtedy już podaje rozsądnie.
  11. Ale odpadają koszty dojazdu do owej siłki
  12. Przejechałem wczoraj 90 km kółko nie wyjeżdżając z granic Warszawy i wiadomo, z wiatrem to huragan w nogach, pod wiatr było się trzeba namęczyć, ale ogólnie bardzo przyzwoicie. Bo jak zaczyna sięsezon, to na DDRach robi się po prostu tłok. Wszystkich legalnie i nielegalnie (wrotkarze, dzieci poniżej 10 r.ż., niezarejestrowane elektroskutery i elektromotorowery) robi się taka masa, że ta infrastruktura tego nie wytrzymuje. Nie rozumioem, jaki masz problem z tym, że ktoś za Tobą jedzie?
  13. I jak, nie składa się sam pod obciążeniem?
  14. bo dzisiaj zapylałem... się... pyłem z kruszyw
  15. A ten film już widziałem. Tylko tu jest konkretny rower konkretnego typa, nie masz za bardzo przeglądu możliwości. Pooglądaj sobie więcej, żebyś miał pojęcie o różnorodności i o wielu drogach, którymi taka budowa może iść. Jesli nie składałeś nigdy roweru, to pewnie narzędziowo nie jesteś do końca doposażony, uwzględnij więc w budżecie komplet narzędzi do tej roboty. Niby to nie są drogie rzeczy, ale będzie tego trochę (bo tu zestaw do zalewania hamulców, tu do ich docinania, tu klucz do kasety, tu obcęgi do pancerzy, tu jeszcze co innego), czasem może być drożej (dobry stojak się przyda, bo składanie "w powietrzu" jest mało wygodne). I pamiętaj, że są różne standardy róznych elementów (sama rama z jej główką i szerokością tylnego trójkąta, koła, sztyce, suporty, korby, etc.) i decydując się na coś, może to determinować wybór określonych komponentów.
  16. Generalnie skłądanie roweru z części rzadko się opłaca względem kupowania takiego roweru już złożonego. Składanie ma sens, gdy chcemy coś, czego nie dostaniemy na rynku w konfiguracji, którą pragniemy. Najpierw więc poszukałbym na tym Ali roweru, który chcesz mieć już gotowego - z części zawsze wyjdzie drożej. To, o czym zapewne myślisz, to skłaadanie roweru z części na ogół tańszych od ich uznanych odpowiedników. Czyli do ramy dodasz jakieś L-Twoo przerzutki, zamiast shimano/sram, do tego hamulce chińskie, koła chińskie, siodła, kierownice itd. Jak oglądałeś sporo filmów to i również obejrzałeś sobie z jakich części to zrobiono. Jeśli chodzi o składanie rowerów szosowych, to imho wieloletnie doświadczenie ma TraceVelo https://www.youtube.com/@TraceVelo Obejrzyj więc i sam sobie wyciągnij wnioski. Typ testuje różne części, a że robi to od lat, to i te testy to nie jedno karnięcie się, tylko ileś tysięcy przejechanych kilometrów (na jakiejś ramie, na jakimś osprzęcie, itp.). Aha, żeby było jasne - nie musisz ramy kupować na Ali. Są producenci mający swoje sklepy na własnych witrynach itp. Niektórzy są już rozpoznawalni i prędzej tym można zaufać. Tym bardziej, że na Ali większość sprzedaje te same rzeczy, tylko sa rózni sprzedawcy i co ich będzie różnić, to podejście do problemów, jeśli wystąpią. Może sięteż okazać, że to, co przyjdzie, to nie będzie to, co zamówiłeś. Niewątpliwą zaletą składania z części o niewiadomej jakości jest to, że na jednym wtopisz, na innym się pozytywnie zaskoczysz, ale w każdym razie nie będzie to sytuacja, że zamówisz cały kompletny rower, a tu kuku, coś, na czym nie da się pojechać. Bo zapeewne nie będzie tak różowo, że wszystko okaże się strzałem w dziesiątkę. Jeśli nie masz doświadczenia w składaniu roweru, to możesz napotkać problemy, o których istnieniu nie zdawałeś sobie sprawy. Ale do odważnych świat należy i na pewno będziesz miał z tego frajdę. I ostatecznie kto bogatemu zabroni?
  17. Sprawdż, czy te kilka cm na siodełku (wysunięcie na sankach do tyłu) nie da Ci pożądanego komfortu. Jeśli uważałbyś dalej, że za blisko kierownica, to chyba trzeba rozmiar ramy więcej? Takie długie mostki w tego typu rowerze to chyba niezbyt, co właśnie widzę kolega @NerfMe napisał.
  18. bo siedząc za biurkiem myślami jestem gdzieś na drodze
  19. No wisi koło mnie przy biurku Ale na samej bluzie nic nie stoi, różne papierowe i materiałowe metki poodrywałem, została taka ogólna wszywka tylko, ale tam składu nie ma. Pamiętam, że nie było nic napisane w szczegółach w ofercie, oprócz tego, że jest ta wełna. Po zakupie (była jakaś fajna obniżka) z metki odczytaliśmy z żoną, że coś w stylu 30% i obawiałem się, że to gie i za mało. Ale o dziwo co do odporności na wchłanianie smrodu potu jest rewelka. Kupiłem sobie na prezent świąteczny w okolicach świąt, chyba tuż przed nowym rokiem i jak do tej pory używam codziennie i była prana ze trzy razy. "Pranie" to też na wyrost - to się bardziej odświeża, jeśli nie jest brudne (a nie jest) tylko przepocone. Jedna uwaga, wolałbym by była ciut dłuższa z tyłu, czasem mam wrażenie, że może odsłaniać plecy, chociaż i tak nie jest źle w porównaniu z innymi rzeczami, które miałem. Z mojego archiwum allegro opis: https://allegro.pl/produkt/bluza-meska-leatt-endurance-4-0-ls-welna-merino-r-l-z429pln-425cacbd-4bf6-46d9-830a-6e0512de7c62?fromInactiveOffer=archived Jak zobaczysz, są różne modele o tej samej nazwie: https://www.centrumrowerowe.pl/koszulka-rowerowa-z-dlugim-rekawem-leatt-mtb-endurance-4-0-pd43948/?v_Id=266404 https://www.centrumrowerowe.pl/koszulka-rowerowa-z-dlugim-rekawem-leatt-mtb-endurance-4-0-pd43948/?v_Id=236032 widać po kroju, wykończeniu (zobacz wykończenie na stójce), że jedno od drugiego się sporo różni. I ceną takoż. MOże więc i skład jest różny. Wiem, że skłąd mnie rozczarował, spodziewałem się więcej, ale funkcjonalnie się bardzo pozytywnie zaskoczyłem. edytka: https://www.bike24.com/p2985680.html?source=SRP&indexName=production_SEARCH_INDEX_EN&objectId=985680&queryId=c25c9066188a23dd9b3119589b1c02d5&userToken=d143a056-d013-4fec-bc84-7a2a90c2a4ab To jest moja koszulka i skoro piszą 10% to musi tak być. No mówiłem, że rozczarowany byłem składem, ale po paru miesiącach duży "+". Stare plastikowe ciuchy codziennie prałem dwukrotnie (po każdym kierunku - do roboty i do domu), a teraz tylko suszenie. No widzisz, a ja jestem odwieczny team plecak, nigdy nie miałem sakw czy czegoś innego. Ale akurat w zimie daje to dodatkową izolację cieplną na plecach. Latem niestety zło..
  20. Jo, tak ma więcej sensu.
  21. Tak, to koło będzie pasowało.
  22. Ależ tam z boku stoi napisane: Shipping: Does not ship to Poland Poza tym, owszem - to jest koło na szybkozamykacz, z osią 10x135 mm A jeszcze opis mówi: FOR 700C (622X20C) TIRES, tak samo napis na obręczy (USE ONLY ETRTO 622x20C). zamierzasz wsadzać tam opony o szerokości dwóch centymetrów?
  23. Są różne szkoły. Ja tez mam prysznic w biurze, więc nie ma problemu z przebiórką czy nawet przepiórką. Szczególnie jak leje rano to jest się z czego suszyć. Aktualnie polecić mogę wszelkie produkty z wełny merino, bo naprawdę nie wciągają zapachów i można używać wielokrotnie i nawet bez prania nic nie śmierdzi. W ostatnim czasie rano wkładam taką rowerową koszulkę z długimi rękawami z dodatkiem tej wełny (Leatt Endurance 4.0 LS - https://www.centrumrowerowe.pl/koszulka-rowerowa-z-dlugim-rekawem-leatt-mtb-endurance-4-0-pd43948/), na to sweter z golfem też z wełny merino (zakup z Ali za jakieś 110, miałem obawy, czy to nie oszukana wełna, ale na szczęście jest bardzo ok https://pl.aliexpress.com/item/1005007454408879.html), na to cienką papierową kurtkę tylko od wiatru (4F, nie widzę tego modelu w sprzedaży, ale też rowerowe, z kieszenią z tyłu i dłuższym tyłem). Na dole legginsy (teraz dosyć cienkie), rowerowe gacie z wkładką i na to krótkie spodenki sportowe bawełniane. Na łeb biorę buffa, do tego rękawiczki z pełnymi palcami. Do plecaka rękawiczki bez palców i cienką czapeczkę pod kask na popołudnie, bowiem jak się robi cieplej, to sweter oraz legginsy ida do plecaka razem z buffem i pełnymi rękawiczkami, a zostaję w koszulce i cienkiej wiatrówce, a na dole rowerowe gacie z spodenki krókie. Zimą większa cebulka może się zdarzyć. Jak było te -20 w lutym, to nawet dwie pary skarpet szło, ewentualnie getry, cieplejsze legginsy (teraz mam takie naprawdę cienkie przejściowe), ciepła kurtka rowerowa jako dodatkowa warstwa, na głowę kominiarka, do tego dodatkowa czapka i buff. Na lato koszulki rowerowe z krótkim rękawem (żona mi na święta kupiła też taką z wełny merino, to może się okazać, że inne wywalę), w największe upały taka jedna koszulka starczy. Na dole na krótko. Tak naprawde na dobrą pogodę z pewnością źle się nie ubierzesz, gorzej jest jak pada (śnieg to też pół biedy, ale deszcz gorzej). No i jak leje są różne szkoły - ochraniacze na buty, spodnie deszczoodporne, kurtki deszczoodporne... niestety jak leje, to mi nigdy nic nie pomogło, dojeżdżam mokry, ciuchy rowerowe wrzucam pod biurko i włączam farelkę, by to powietrzem osuszyć. Generalnie ubiór też zależy od tego, jak jedziesz. Ja staram się to robić na pełnej ... i przyjeżdżam do biura cały spocony, dlatego pierwszy kilometr może być nawet zimno, człowiek potem się rozgrzewa. Jeśli zamierzasz jeździć bezwysiłkowo, to może musisz dostosować ubiór tak, by nie zmarznąć, jeśli jazda Cię nie rozgrzeje.
  24. Zawsze lepsze takie niż żadne. 🤷‍♂️
×
×
  • Dodaj nową pozycję...