Skocz do zawartości

HSM

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    618
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez HSM

  1. @W0jt3k85 szukasz roweru crosowego, a raczej jego współczesnej reinterpretacji: opony 40-50 mm raczej bez agresywnego bieżnika, napęd z tarczą co najmniej 36-38 z przodu, a nie 30 (jak w mtb) i to najlepiej z jedną tarczą (po co się bawić w dwa/trzy blaty w 2025 r., zwłaszcza w rekreacyjnej jeździe z rodziną, choć to może być trudne, bo klasyczne crossy miały napędy 3xX, a współcześnie w większości mają 2xX); z tyłu dowolnie, ale lepiej poniżej tych 10 rzędów nie schodzić. amortyzator o niewielkim skoku z przodu, ale najlepiej powietrzny (choć to szukanie igły w stogu siana, bo przytłaczająca większość takich rowerów ma niestety amortyzatory sprężynowe), hydrauliczne hamulce, to oczywistość, sztywne osie, bo mamy 2025 r. (choć to niestety trudne, bo znów większość takich rowerów, zwłaszcza tańszych wciąż jest na szybkozamykaczach). no i na koniec waga w okolicach 12-13 kg za goły rower (bez dodatków w stylu błotników, bagażnika, oświetlenia). Riverside 920 jest wyjątkową propozycją, bo chyba ma to wszystko w komplecie, bez zbędnych kompromisów. Wiem, że przekracza Wasz budżet, ale nawet w samym Decathlonie trudno szukać czegoś tańszego i tylko trichę gorszego. Model niżej - Riverside 700 kosztuje tylko 1999 zł i od razu widać skąd ta przepaść cenowa (prosty sprężynowy amortyzator zamiast powietrznego, napęd Microshift 1x10 36/11-40 zamiast Srama 1x11 38/11-46, hamulce mechaniczne zamiast hydraulicznych, trekkingowe opony 38 zamiast szosowo-szutrowych 40, wyższa waga). Przykładem crossów z wymienionymi wyżej rozwiązaniami są azjatyckie Polygony Heist - w Polsce ich dystrybutorem jest chyba białostocki sprint-rowery. Chodzi głównie o modele X5 i X7. Mają napędy 1x, sztywne osie, opony 45. Różnią się głównie amortyzatorem (X5 sprężynowy, X7 powietrzny) i napędem (X5 Deore 1x10, X7 Deore 1X11). Tylko ich ceny wcale nie są atrakcyjniejsze od Riiverside'a 920 (X5 za 3200, X7 - który może bezpośrednio konkurować z 920, kosztuje już 4000). Sam widzisz, że nie ma łatwo... Może koledzy coś jeszcze podpowiedzą, bo tego typu roweru=y nie są w spektrum moich zainteresowań, więc nie mam przeglądu dostępnych modeli. A i jeszcze ten fotelik. Jeżeli używacie hamaxa, to proponuję za każdym razem zabierać ze sobą mocowanie fotelika na oględziny roweru, bo możecie się srodze zawieść. Decathlon w ramach tych Riverside'ów ostrzega: Rozmiary M i L są kompatybilne z fotelikiem dziecięcym na ramę. Rozmiar S niekompatybilny.. Co to dokładnie oznacza, dla hamaxa, nie wiem, ale inni nawet tego nie piszą...
  2. Nie chcę się specjalnie wymądrzać, ale musisz bardzo wierzyć w możliwości żony, albo jej nie lubić.. jej rower (zakładam, że w rozmiarze S) będzie ze 2 kg cięższy od Twojego Ty będziesz miał powietrzny amortyzator 120 mm, ona najprostszego sprężynowca Ty sztywne osie, ona szybkozamykacze QR Nie wiem, jakie to mają być te leśne ścieżki, ale podejrzewam, że po prostu całkiem przejezdne trakty w lesie, a nie jakieś super techniczne sekcje... A jak piszesz dokładnie w tej kolejności: asfalt - ścieżki leśne, to nie rozumiem potrzeby kupowania mtb z blatem 30 zębów z przodu. Czy to nie będzie overkill do Twoich zastosowań? Na asfalcie to raczej będzie mordęga. Z tymi napędami, gdzieś na 2-3 koronce z tyłu będziesz z kadencją 80 będziesz się bujał maks. 21-26 km/godz. Nawet na pierwszej koronce to i tak będzie maks. w okolicach 30 (jak nie wyzioniecie ducha na szerokich oponach z terenowym bieżnikiem), a użytkowanie roweru z ograniczeniem do najmniejszych koronek szybko je zużyje. Zresztą tu znów pojawia się rozkmina, bo żona będzie musiała żwawiej pedałować, żeby za Tobą nadążyć (raz to mniejsze koła, dwa to inna kaseta)... Nie myślałeś o czymś crosowym w rodzaju https://www.decathlon.pl/p/rower-trekkingowy-riverside-920-sram-nx/_/R-p-352473 No i ten hamax... To się chyba montuje do rury podsiodłowej... Patrzę na obydwa i raczej nie widzę tam miejsca na montaż... Chyba, że chceszto zamontować do sztycy, ale nie wiem, co na to producent hamaxa i samej sztycy 🙂
  3. Widzę, że ktoś pozazdrościł niszy stylistyczno-cenowej, w jakiej swego czasu umościł się tokyobike - tak samo proste (wręcz prymitywne) rowery, za tak samo wysokie kwoty (choć nie, toyobike jest droższy, no ale to światowa marka z salonami na różnych kontynentach, wiec może się cenić bardziej 🙂). Nawet stylistyka strony (minimalizm, high key pastele, delikatne liternictwo) ta sama... Co do zasady nie mam nic przeciwko prostym rowerom, nawet jeśli w oczach niektórych ta prostota trąci wręcz prymitywizmem. Nie mam też nic przeciwko komponentom, których historia niknie w mrokach rowerowych dziejów, zwłaszcza jeśli nadrabiają to estetyką i wysoką jakością wykonania, złożenia. Z tego znany jest chociażby tokyobike - przynajmniej w Japonii, bo jak z rowerami dostępnymi w Polsce (jakością montażu, serwisu itp...), to już nie wiem. W każdym razie - jak ktoś jest miłośnikiem tej estetyki - to czemu nie... A jak jest z Baltica Bicycles - na ile to jest prawdziwe premium, a na ile udawane...? Tego raczej nikt Ci nie napisze, bo takie rowery nie są w mainstreamie, a już sama marka jest np. dla mnie całkowitą nowością. To mogą być dopieszczone rowery, a równie dobrze mogą być całkiem zwyczajne z najtańszych chińskich części kupowanych z jednym warunkiem - żeby było chromowanie, żeby było aluminium, które te chromy będzie przypominało... Nieco niepokoi, że wszystkie modele są sprzedawane w dwóch rozmiarach M i L, co prowadzi do absurdu, że jeden rozmiar jest polecany dla osób o wzroście 165-184 cm... Jak szukasz rowerów w tej stylistyce, to możesz rzucić okiem na https://cremecycles.com/ - co za ironia, bo to marka firmy także z wybrzeża, gdańśkiej 7anna. Możesz też zajrzeć na stronę warszawskiej https://antymateria.com/collections/rowery-antymateria (gdzie przynajmniej te rowery składają ludzie, którzy mają realne sklepy i serwisy, więc można porozmawiać, o coś zapytać - na pewno nie jest to "brand" ograniczający się do importu kontenera z Azji). Możesz też zerknąć na oryginał (czyli markę, na której ewidentnie ta Baltica się wzoruje) czyli https://tokyobike.com.pl/collections/rowery A jak masz więcej pieniędzy, ale wolisz je wydać na rower wyglądający na retro, za to z bardzo nowoczesnymi rozwiązaniami (napęd na pasek Gatesa a nie łańcuch, piasty wyłącznie Alfine 8/11, a nie 3-biegowy Nexus z torpedem, a w elektrykach, które na pierwszy rzut oka nie wyglądają jak elektryki także Pinion - oczywiście za mnóstwo pieniędzy 🙂), to rzuć okiem na berlińskiego Schindelhauera https://schindelhauerbikes.com/en/bikes?category=Classic Jak po prostu chcesz lekkiego roweru do miasta bez tej całej otoczki lifestylowej, to kup https://www.decathlon.pl/p/rower-miejski-dlugodystansowy-elops-500-niska-rama/_/R-p-305054 z dynamem i oświetleniem, błotnikami, bagażnikiem będzie ważył mniej niż najlżejsza Baltica. Rowery a'la retro, jak są ze stali, najczęściej są cięższe, na kiepskich komponentach, a wersje prawdziwie premium, to się składa na indywidualne zamówienie w pojedynczych egzemplarzach, jak to robią np. w japońskim Blue Lug https://bluelug.com/bike-catalog/ i każdy z tamtych rowerów będzie droższy (czasem wielokroć) od jakiejś produkcji "brandu" w stylu Balitki, Creme itd...
  4. @spidelli Te szałasy/wiaty do noclegów muszą być super sprawą w Danii. Widziałem w wielu filmach ludzi tak podróżujących. Choć obawiam się, że z każdą relacją, każdym filmem na YT ich dostępność i klimat będzie "zjeżdżał" w dół - wszak to, co w internecie szybko zyskuje wymiar masowy 😞 No chyba, żeby wybrać się tam w taką porę roku, kiedy tylko pada i piździ, to konkurencji nie będzie 🙂 Tak mi się też skojarzyło, że ten człowiek w 7 dni zrobił te 734 km, a jest na YT przyjemnie humorystyczny film od dwóch gościach. którzy (w zupełnie innym klimacie) wybrali się na mały wypad po wszystkich najbardziej oddalonych od siebie punktach Danii (919 km) w 48 godz. - Randonneurs z 2020 r. (oryginalnie jako film na kanale PAS Normal Studios, ale później z niego zdjęty i umieszczony na prywatnym kanale autora): Jest też kontynuacja po trzech latach - Randonneurs II, gdzie pomysł jest równie głupio nieoczekiwany, a jazda daje w kość (500 km dookoła największej wyspy Danii - Zealandii w 24 godz.): Nawet, jak jeździsz z sakwami, a ten styl szybkiej przejażdżki do upadłego jest czymś całkowicie odległym od Twoich zainteresowań, to filmy (tak je zapamiętałem) mają przyjemny walor humorystyczno-realizatorski i myślę, że pasują do tego wątku 🙂
  5. @chrismel Tam jest chyba kierownica zintegrowana z mostkiem opisana przez producenta jako 660/45, więc nawet nie wiadomo, z jakim kątem ten zintegrowany mostek, żeby sobie porównać. Bez tych danych to można sobie gdybać... @spiwor O ile chcecie podnieść tę kierownicę? Bez tego trudno coś doradzać, bo realnie podnieść chwyty można samą kierownicą o większym wzniosie - coś jak tu https://rowerplus.pl/kierownice-mtb-trekkingowe/8829-ergotec-downhill-riser-bar-kierownica-mtb.html?s=1 gdzie jest wznios nawet 70 mm (ale ta kierownica byłaby za szeroka w stosunku do oryginalnej - 780 vs 660, a nie wiem ile można ją dociąć). Można też mostkiem o większym kącie - ten proponowany przez @chrismel to raczej max, jakie się spotyka . No i w końcu kombinacją nowego mostka i kierownicy, żeby to sensownie wyglądało, a nie maksymalny wznios mostka i zupełnie płaska kierownica, albo mostek małym wzniosie i kierownica podniesiona o te 70 mm... W każdym razie, jak w tym FLY jest rzeczywiście kierownica zintegrowana z mostkiem, to każda wymiana wymaga dobrania pary nowy mostek+nowa kierownica. linki/pancerze i przewody pewnie trzeba będzie i tak wymienić, chyba że ten z wznios ma być niewielki. A wszelkiego rodzaju przedłużki i adaptery bym sobie odpuścił.
  6. @robertive Jak miałbym szukać roweru przede wszystkim na dojazdy do pracy, to szedłbym w coś takiego: https://www.bike-discount.de/en/cube-nulane-one-mineralgrey-n-black tylko dokupił firmowe błotniki i bagażnik (wersja One Nulane niestety nie jest oferowana od razu przez producenta jako fully equipped jak to ma miejsce w przypadku droższych Nulane Pro). szeroka opona - fabrycznie 40 mm prosty i trwały naped 1x9 Cues, a że to Cues to i ewentualne ulepszenia będą łatwiejsze pod względem kompatybilności i mimo tylko tych 9 biegów w miejskim zakresie prędkości (15-30 km/godz.) jest ich 5 - dla mnie wystarczy hydrauliczne hamulce, sztywne osie, aluminium i karbon - nie jak niektóre tańsze fitnesy/miejskie pomykacze ze stalowymi idelcami, więc jest większa szansa na przetrwanie wielu zim, dostępność błotników i bagażników - w tym firmowych, nie najgorsza cena @Greg1 ubiegłeś mnie 🙂
  7. @michalma86 piszę o framesecie Allied Able za 4500 USD. A ten Lauf w Twojej wersji wychodzi z przesyłką do Polski jakieś 5,6 tys. USD (w tym szacowana przez Laufa kwota podatków ponad 1 tys. USD, choć to potwierdzają przed wysyłką) no chyba, że mowa o wersji z tym śmiesznym widelcem
  8. Niby ma wszystko, co potrzeba i nie ma wad Salsy..., ale się ceni, że ho, ho... 4,5 tys. dolarów za sam frameset... O Panie! Za tyle to cały rower od 3T jest 🙂
  9. @aniawili No dobra, żeby utrudnić znalazłem jeszcze jednego grawela dla niskich - to kanadyjski Aragon 18 model Grey Matter https://storage.googleapis.com/argon18craft/files/Tech-Cards/2024/TechCard_GreyMatter_2024_356A_EN.pdf: jest na kołach 700C (maks 43 mm) w rozmiarze XXS (44-46) ma niezwykle krótką górną rurę (496 mm), długą główkę (104 mm), spory stack (525 mm nieco wynikający z suportu opuszczonego o 80 mm), niewiarygodnie mały reach (358 mm) co pozwala zastosować mostek 70 mm (więc jest zapas na wsadzenie krótszego mostka, w razie czego, ale nie wydaje mi się, by było to potrzebne) i z tymi wymiarami nie powinno być problemu z długością (zasięgiem do klamek), ani ze zbyt agresywną pozycją, sensowny przekrok (689 mm), zresztą nawet wyglądu widać, że to raczej żaden ścigant, ale wygodny wszędołaz z dużą ilością puntów montażowych, możliwością mocowania błotników i bagażnika, jest sprzedawany tylko z napędem 1x12 (mechaniczny Sram Apex lub elektroniczny Rival AXS, ewentualnie elektroniczny Rival AXS), jest drogi jak na rower z napędem 1x (nawet 1x12) - ok. 7,5-8,5 tys. jest cholernie trudno dostępny. W Polsce Arrgony ma krakowski Wertykal, ale rozmiaru XXS nawet nie podają w ofercie. Trzeba spytać, czy są w stanie sprowadzić... https://wertykal.com/pl/p/Argon-18-Grey-Matter-28-Apex-XPLR-12s-Tundra-Green/11570 W internecie trudno znaleźć oferty dealerów (może poza Wielką Brytanią i jednym sklepem wysyłkowym ze Szwajcarii, co tylko zwiększa koszty z uwagi na barierę celną). Nie za bardzo widać sklepy w EU, które maja to na stanie przez internet..., więc trzeba by szukać dealerów, wysyłać maile, czy jest u nich XXS i czy wyślą do Polski. Jednak te wady nie powinny przesłonić nam oczywistej prawdy, że dla kogoś o niskim wzroście, albo krótkich rączkach z uwagi na geo ten Grey Matter to rodzynek, a za rodzynki w cieście to się płaci...
  10. Z tą dostępnością do napraw różnych rzeczy w różnych odległych zakątkach świata, to trochę mity mocno siedzące w bańce rowerowej nie nadążają za rozwojem realiów nawet w trzecim świecie... Kiedyś oglądałem materiały o wyprawie - już nie pamiętam - Niemców, czy Austriaków... Jechali na rowerach z Pinionem, wiec rzeczą, która, jak się zepsuje, to się demontuje i wysyła do Niemiec 🙂. Nie przypomnę sobie, czy to była awaria, czy raczej wypadek i rower trzeba było odbudować, a z tym Pinionem dobrać jakieś części... W każdym razie to się zdarzyło na totalnym zadupiu w jakiejś Tajlandii czy Birmie. Oczywiście nic na miejscu nie naprawili, rowery spakowali na dach lokalnego autobusu i pojechali chyba do Bangkoku. I tam był jak najbardziej spec od Piniona i Rohloffa. Do czego zmierzam... Dziś naprawdę nawet na końcu świata da się kontynuować podróż, najwyżej jej część (do takiego speca) dotrze się trochę "intermodalnie"...A na tym zadupiu, ani w okolicach i tak nikt by im nie naprawił, ani nawet nie sprzedał jakichś zaawansowanych komponentów ze współczesnych wysokich grup osprzętowych, więc i tak zazwyczaj to się kończy próbą dotarcia do "cywilizacji"... A i tak wolałbym takiego Piniona, bo jest na tyle dobrze umiejscowiony, że ryzyko urwania, uszkodzenia jest o wiele wiele niższe niż tak delikatnego tworu jak odstająca z tyłu przerzutka. Jak nie ma wad wewnętrznych, to będzie działał niezawodnie w tej olejowej kąpieli. A naprawa zgruzowanej przerzutki na jakimś zadupiu, co co najwyżej będzie polegała na założeniu jakiegoś totalnego strucla, żeby i tak dojechać do tej "cywilizacji" na docelową naprawę.
  11. Jakiś czas temu oglądałem sobie krótki materiał chyba szwajcarskiej telewizji publicznej (jakiś regionalny kanał). Rzecz była o różnych zawodach i ścieżkach kariery dla młodych ludzi - pokazanie na przykładach, jak taka praca wygląda, czego się spodziewać. I w tym odcinku pokazywano dziewczynę na etacie mechanika/sprzedawcy w niezbyt dużym sklepie rowerowym/warsztacie (żaden moloch z magazynem na tysiące rowerów, ale też nie jednoosobowa działalność). Dzień tej dziewczyny to były takie standardowe rzeczy - prace serwisowe z harmonogramu (banalne i skomplikowane), doradzanie klientom w wyborze rowerów i akcesoriów, no i właśnie przygotowanie tych rowerów do wydania klientom. Kobieta przyszła kupić elektryka (jakiegoś mieszczucha czy trekinga) i po rozmowie z tą dziewczyną, jakiejś przymiarce przed sklepem dokonała wyboru, ale wydanie roweru po zakupie nie polegało na wręczeniu egzemplarza z podłogi i do widzenia, ale właśnie na pobieżnym przeglądzie egzemplarza z kartonu (może nie pełen serwis zerowy, ale przynajmniej sprawdzenie połączeń gwintowanych, regulacji przerzutek, hamulców). Tym, co mnie uderzyło, były właśnie czynności dotyczące systemu wspomagani. Rower przed wydaniem został podłączony pod diagnostyczne stanowisko komputerowe. Rutynowo zaktualizowano oprogramowanie wszystkich komponentów no i właśnie "rozhibernowano" system, przełączając go ze stanu magazynowego, na "eksploatacyjny", rejestrując rower w bazie producenta, aktywując elektroniczną książkę serwisową i - nie mam pewności - upewniając się, że wszystkie liczniki, statystyki są wyzerowane. Nie mam tylko pewności, czy ładowano baterię. Kobieta przyszła po kupiony rower tego samego dnia, chyba po południu i wydano jej właśnie ten przygotowany egzemplarz, a nie jakiś ze stanu na podłodze sklepowej wystawy... To w sumie wydaje się oczywiste i tak powinno logicznie to wyglądać, tylko to był lokalny sklep w bogatej Szwajcarii, a nie jakiś januszex w Polsce...
  12. @aniawili co mogę napisać...? Trudno porównuje się geometrię rowerów o różnych kołach (Liv i Cube). Przy czym można na to porównanie patrzeć w dwóch aspektach. Po pierwsze, jak ten rower będzie się prowadził... Cube jest zdecydowanie bardziej zwarty (mniejsza baza kół, krótszy tylny trójkąt), więc powinien być bardziej zwinny/zwrotny..., ale z drugiej strony ma kąt główki ramy tylko 68 stopni, co raczej sprzyja podsterowności, utrzymywaniu toru jazdy. Zupełnie osobną sprawą jest porównanie dopasowania tych rowerów do Twoich warunków fizycznych. Bardziej pionowa rura podsiodłowa i jednocześnie bardziej płaska główka ramy w Cube skracają górną rurę. 500 mm efektywnej długości górnej rury w Cube jest chyba najmniejszą wartością ze wszystkich rowerów, o których wspominałaś w tym wątku. Na pewno będziesz miała kierownicę bliżej siodełka w Cubie niż Livie (nawet mimo krótszego o 1 cm mostka w Livie). Bliżej będzie do klamek i tak dalej. Natomiast jestem pewien, że ta kierownica będzie niżej, czyli trzeba będzie się bardziej pochylić. Wprawdzie Liv ma krótsza główkę ramy (90 mm) niż Cube (100 mm), więc wydawałoby się, że to Livie będzie niżej, ale niestety stack w Livie jest 35 mm większy niż w Cubie. Część z tej różnicy (19 mm) bierze się z niżej położonego w Livie suportu, ale reszta to jednak efekt mniejszych kół... To nie jest coś, co ewidentnie odrzuca do Cube'a, ale trzeba pamiętać, że będziesz na nim miała bardziej agresywną pozycję . O ile tak naprawdę? Niestety nie wiem ile podkładek pod mostkiem jest w każdym z rowerów, jaki kąt mostka jest w Livie (bo Cube ma mostek 6 stopni i dłuższy o 1 cm od Liva), więc dobrze byłoby, żebyś przymierzyła się do jednego i drugiego... A co do osprzętu - obydwa rowery z Twoich linków to wersje z napędem 1x... Ten tańszy jest na 11-rzędowym Cuesie, z ogromną kasetą 11-50 (duży zakres, ale spore dziury w przełożeniach). Jak rozważasz napęd 1x, to tylko ten droższy z 12-rzędowym GRXem i kasetą 10-51. Tylko, że Ty coś pisałaś o wersji 2z12... Dobre ceny na Cuby ma niemiecki sklep bike-discount https://www.bike-discount.de/en/gravel_bikes?p=1&o=3&n=48&s=17&f=236066 tylko nawet tam, w tej chwili wiele modeli i rozmiarów jest wyprzedanych.
  13. Potwory w stylu Cutthroat to już raczej obrzeża, a może nawet po prostu świat mtb, tylko że z barankiem... Koła są boostowe 148/12 110/115, linia łańcucha daleka od szosowej/grawelowej, korby albo mtb, albo nietypowe, bo pewnie żadna korba o rodowodzie szosowo-grawelowym nie zmieści się z tymi szerokimi widełkami. Taki rower, to możesz złożyć i sam na jakiejś ramie od karbonowego hardtaila 🙂 Żeby zostać w świecie szosowo-grawelowych rozwioązań,(przynajmniej w standardzie kół), musisz chyba rozważyć wykorzystanie kół 27,5". Wówczas wachlarz możliwości jest zdecydowanie większy. 3T Exploro Ultra mieści 61 mm 650B - przykładowo https://3t.bike/products/ultra-grx-1x12-650b A i nie licz na nie wiem jakie koła w komplecie... Szukasz na tyle specyficznego roweru, że znajdziesz tylko kilka spełniających warunki, które będą stosunkowo drogie, a koła "z fabryki" najpewniej będą i tak miały przeciętne...
  14. @nctrns nawet gównoburzowe tematy bywają inspirujące 🙂. Człowiek poczyta, poszuka i znajdzie coś nowego... Tak, jak myślałem, sprawa oszacowania bieżącej pojemności baterii nie jest trywialna. Oprogramowanie serwisowe może podawać wiele różnych danych (ilość cykli pełnego naładowania, max i min temperaturę pracy ogniw, wartość "wtłoczonej" w ogniwa energii w całym cyklu życia)..., ale jak można sądzić z filmiku poniżej, to w Boschu np. do testowania samej baterii trzeba ją podłączyć pod zupełnie osobne urządzenie (Bosch Capacity Tester - cóż za zaskakująca nazwa) i przeprowadzić cykl próbnego ładowania (testu), po którym dostępny jest raport. Wprawdzie filmik ma 2 lata i dotyczy chyba Bosch System 2 a nie Smart Systemu (użyte oprogramowanie Diagnostic Tool wygląda na 2 a nie 3), ale nie sądzę, by się tu wiele zmieniło. U innych pewnie też to wygląda podobnie...
  15. @nctrns zmierzyć to się pewnie coś da, ale z interpretacją będzie problem... Tak naprawdę to trzeba by wyskoczyć od razu do serwisu i podpiąć rower pod oprogramowanie warsztatowe, bo chyba informacje o stanie baterii (tylko też nie wiem, jakie i ile - cykle ładowania, jaka jest jej kondycja, czy wprost pojemność w Wh) są w raportach... Kurczę, musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto na co dzień pracuje w serwisie.
  16. @Greg1 Też o tym myślałem. Jak pytający potrzebuje błotniaków czy bagażnika, to wersja FE jest nie tylko warta rozważenia, le wręcz jedynym sensownym wyjściem. Generalnie jestem zwolennikiem stosowania rozwiązań oferowanych przez producenta, a nie później dopasowywania jakichś uniwersalnych błotników, bagażników. Te firmowe zazwyczaj lepiej wyglądają. Dokupienie ich osobno od Cube'a to jest wydatek 50-60 EUR, a wersja FE kosztuje tylko 100 EUR więcej niż golas, a dostaje się oświetlenie z dynama... no i tę stopkę 🙂. Więc jak najbardziej się kalkuluje. A zakup z Polski to można rozważyć jedynie, jak by się znalazło wyjątkową okazję. Bo to, co mi wyskakuje, jest tak 300 zł (dla Pro) i 400 zł (dla Pro FE) droższe niż w tym B-D. A i dostępność rozmiarów nie jest najlepsza... Tak zresztą sobie myślę, czy te Nulane Pro nie podrożeją w tym Dojczlandzie, bo za 1 tys. euro naprawdę ciężko znaleźć rower z karbonowym widelcem, sztywnymi osiami, sensownym napędem i hydraulicznymi hamulcami, w dodatku jakiejś rozpoznawalnej marki...
  17. W cenie w okolicach 1 tys. euro ten Nulane Pro jest bardzo mocnym kandydatem https://www.bike-discount.de/en/cube-nulane-pro-fireorange-n-black Jak ma być taniej, to nawet wersja Nulane One jest ciekawa, bo różni się tylko napędem (1x9 Cues zamiast 2x10 Cues) https://www.bike-discount.de/en/cube-nulane-one-mineralgrey-n-black Od wczoraj dzięki forum jestem jeszcze fanem Rose Blend (mocowanie stopki, he..., he...) https://www.rosebikes.pl/bikes/road/endurance/blend?sf=1 ale to baranek i niestety drożej (1,2 tys euro za 2x10 na Tiagrze i 1,4 tys. euro za 2x10 na GRX).
  18. @Mihau_ kobiety, kobiety... to ja wiem, choć jak zacząłem szperać, żeby znaleźć jakieś statystyczne źródło potwierdzające teorię o zdecydowanie innych proporcjach kobiet i mężczyzn w kwestii przekroku do wzrostu, to okazuje się, ze ta różnica wcale nie jest jakoś znacząca. Natomiast mam 100% pewności, że przekrok 75 cm dla wzrostu 155 cm nawet dla kobiety jest czymś wyjątkowym, a nie normą. To już nie mogli w tym Rose nieco bardziej slopingować górnej rury...? Byłby wspaniały rower do commutungu dla mikrusów 🙂 Poniżej jest rozkład próby niemal 4 tys. osób z personelu wojskowego USA (tylko takie badanie z końcówki lat 80. na szybko znalazłem). Widać, że dla tych samych wartości wzrostu, u kobiet występuje więcej przypadków większego przekroku, choć nie powiedziałbym, że to jakoś przytłacza, Natomiast czerwona kropka to osoba z tym wydumanym przez Rose wzrostem 155 cm i przekrokiem 75 cm (dla zaokrąglenia w górę). Jest wyraźnie ponad średnią. Ale koniec z tym offtopem... Nie będę już zaśmiecał wątku.
  19. Tak zupełnie poza tematem... przyjemny rower, taki mało nastawiony na sportową rywalizację, raczej jako miejski pomykacz (błotniczki, mocowanie stopki, he..., he...). Tylko kurczę, zupełnie nie rozumiem - robią rozmiar XXS dla osób o wzroście 155-166 z chwalebną długością górnej rury 502 mm, to dlaczego do jasnej, ciasnej tam jest przekrok 744 mm (i to mierzone zaraz - 10 cm - od suportu). Kto o wzroście 155 cm ma przekrok 75 cm ja się pytam! Jakieś mutanty?!
  20. w punkt 🙂 @smw44199 no niezupełnie... Masz gdzieś w instrukcjach użytkowania, specyfikacjach normalnych producentów podawane zasięgi (poza jakimiś aliexpresowymi wynalazkami, które z racji skuterowości/motocyklowości są tak reklamowane - pod przeciętnego motoryzacyjnego odbiorcę, przyzwyczajonego do "spalania" iluś litrów na sto...- i które to możesz sobie w tych Chinach reklamować)? Nawet jak taki Bosch zrobi Ci kalkulator szacowanego zasięgu, to masz jak byk napisane: * The calculated data comprises estimates and approximations that may vary from the actual result. The precise data will vary, depending on the type of use and the external influences. Furthermore, no liability will be accepted for the correctness of the determined values. Więc, co chciałbyś reklamować, skoro nikt Ci nic nie obiecuje...? Choć samo zagadnienie sprawdzania przez konsumenta i odsyłania roweru poruszone w tym wątku i bez tych rozkmin na temat baterii jest ciekawe.
  21. Liv Devote 0 na GRX 2x12 (choć korba FSA, ale za to sensowniejsza niż w Canyonie, bo 165 mm - czyli bardziej dostosowana na Twój wzrost) - katalogowo 8,8 tys. Canyon Grizl AL 7 na GRX 2x12 (także korba, ale niestety 170 mm) - katalogowo 8,6 tys. (chwilowo niedostępny, planowana dostępność maj-czerwiec) Liv Devote 1 mix 2x10 (przerzutka tylna i hamulce GRX, przednia Tiagra, korba FSA 165 mm) - katalogowo 7,6 tys. Canyon Grizl AL 6 na GRX 2x10 (także korba, też niestety 170 mm) - katalogowo 6,8 tys. (niedostępny, brak daty dostępności, a i cena pewnie będzie inna - patrz niżej) są też wersje Grizla 6 1BY i 5 z napędem 1x12 (SRAM Apex) za 7,7 tys. i 1x10 (Shimano Cues) za 6,8 tys., ale chyba w tych cenach raczej mniej interesujące. Natomiast cena 1x10 na Cuesie jest dziwnie taka sama jest Grizla 6 na GRX 2x10, co sugeruje, że być może ponowne pojawienie się tych rowerów w wersji 2x10 będzie oznaczało jednak ich podwyżkę... Topstone 2 w cenie katalogowej 8,3 tys. za GRX 2x10 z korbą FSA jest chyba najmniej atrakcyjny, a na 3 i 4 rzeczywiście raczej bym nie patrzył za te ceny (Microshift albo Sora no i te mechaniczne tarczówki)... Liv i Canyon to są w sumie bardzo porównywalne rowery, nawet w wadze (Liv nie podaje, ale w recenzjach jest mowa o 10,2-10,3, a Canyony 10,68-10,88)... W Canyonach podoba mi się karbonowa sztyca VCLS, która sama trochę kosztuje, a jej konstrukcja będzie ładnie amortyzować drobne nierówności; w Livach jest aluminiowa sztyca D-fuse Gianta). Za to w Livie podoba mi się gwintowanie mufy suportu pod suport wkręcany BSA - rzecz bezproblemowa, łatwo serwisowalna, nie powodująca żadnych problemów (wprasowywanie/wybijanie suportów, zużycie mufy suportowej itp.). Natomiast Grizl ma zupełnie niezrozumiałe dla mnie rozwiązanie - czyli Press Fit 86,5... coś, co jeszcze zrozumiałbym w ramie karbonowej (do której producent nie chce wklejać aluminiowego wkładu z gwintem), ale w całej aluminiowej, którą wystarczyło nagwintować, żeby uniknąć wszelkich problemów z suportem wciskanym...??? Natomiast największym dla mnie kompromisem w Canyonie będą mniejsze koła 27,5". @Miro1970 koleżanka podawała przekrok 71-72, co dla wzrostu 155 jest zdecydowanie więcej niż u tego jutubera, ale nawet jeśli brać pod uwagę błąd pomiaru, to może mieć dłuższe nogi. U kobiet proporcje nóg do tułowia i zasięgu rąk są zazwyczaj nieco inne niż u mężczyzn - właśnie nogi są dłuższe... Grizl ma przekrok 709 mm (ciekawe gdzie mierzony i czy na fabrycznych oponach 45 mm), więc teoretycznie zapas jest. Jak chce się mieć 100% pewności, to trzeba brać Liva, bo tam przekrok (i to na większych kołach niż w Canyonie) jest z dużym zapasem - 681-688 mm. A i jeszcze taka ciekawostka z geometrii - Canyon mimo że ma mniejsze koła (za to suport wyżej i korby dłuższe) będzie miał na fabrycznych oponach pedały w dolnym położeniu dokładnie w tym samym miejscu co Liv (mimo większych kół, dzięki większemu obniżeniu suportu i krótszym korbom)... Czyli po poprawnym doborze wysokości siodełka na obydwu będzie się siedziało tak samo i odległość od podłoża będzie taka sama (za to w Canyonie kolana w najwyższym położeniu pedałów będą wyżej)...
  22. @Dokumosa żadnym dwuśladowym... kolega coś pisał o pomiarach: obręcz-widełki, opona-widełki... Nigdzie nie pisał o pomiarze koła względem rury podsiodłowej, choć tak zatytułował wątek 🙂, więc nawet nie wiemy, czy rzeczywiście tam jest jakiś babol, czy coś się pomieszało w tych rozkminach, a że na oko, to chłop w szpitalu umarł, to możemy sobie gdybać... Tam są obniżone widełki chainstay'a po stronie napędowej, więc pewnie każda próba zmierzenia czegokolwiek względem tych widełek jest bez sensu (jak kolega mierzy przy obręczy, to wychodzi mu równo, a jak przy oponie kawałek dalej, to już nie). A że wszystko tam jest powyginane w esy floresy, to być może złudzenie optyczne sprawia, że wydaje się, ze ta podsiodowa jest też przesunięta. Nie mówię, że nie jest, bo przecież może być całość kijowo zespawana... Tak samo koło może być po prostu zaplecione z lekkim przeciągnięciem na jedną stronę... @Cico symetryczność samej ramy możesz łatwo w domowych warunkach sprawdzić starą metodą na sznurek/szpagat/jakąś żyłkę. ciągniesz ten sznurek od tylnych haków (z jednej strony) aż do główki ramy i wracasz na tył (na drugą stronę). Odpowiednio napięty sznurek, w miarę cienki sznurek pozwala zmierzyć, czy podsiodłowa jest równo w osi z główką ramy i środkiem tylnych haków. Różne odległości między prawą a lewą stroną (poza oczywiście niesymetrycznie przymocowaną do mufy suportowej podsiodłową, co jest widoczne/do zmierzenia od razu) świadczą o krzywym tylnym trójkącie. Poszukaj sobie na YT jakichś filmów z tą techniką... Choć oczywiście ona najlepiej działała na starych ramach z otwartymi hakami. Ty musisz pokombinować, żeby mocowanie sznurka do haków jak najlepiej odzwierciedlało punkty styku piasty z ramą. A symetryczność koła, to raczej tylko na centrownicy, a przynajmniej w czymś, w co wierzysz, że jest proste. I wówczas możesz sprawdzić, czy zaplot jest równy -tzn. ustawia obręcz dokładnie na środku piasty.
  23. @elzimny żart bo...? Wszystkie wersje walk asist w systemach dużych producentów są upierdliwe (aktywacja, wygibasy, żeby załączone wspomaganie utrzymać)... jedne pewnie bardziej, drugie mniej. I to z bardzo prostej przyczyny - właśnie po to, żeby ten asist był asistem a nie normą do jazdy. Jeżeli szukasz roweru z manetką, nawet żeby jej użyć tylko jako walk asist "po plaży lub pod górki", to go nie znajdziesz, bo nawet jeśli Ty byś używał tej manetki tylko "po plaży lub pod górki", to inni już nie, a rower przestaje być rowerem i nikt z normalnych producentów nie będzie pchał się w taką wtopę... Po prostu przestudiuj instrukcje, poradniki FAQ dużych producentów systemów wspomagania, jak dział ich walk asist..., obejrzyj kilka filmów z pokazanym wspomaganiem w realnej sytuacji i wybierz taki, gdzie Twoim zdaniem jest najwygodniej, albo najmniej kompromisów. Potem dobierz rower z tym systemem. Nie porównuj tego z chińskimi wynalazkami do konwersji, bo one niczego spełniać nie muszą, ich producenci rozmaite wymogi mają gdzieś, a większość wolumenu produkcji służy do przeróbek rowerów w "małe motorki".
  24. Nie znam tego bagażnika, ale pobieżne zapoznanie się z instrukcją montażu pozwala sądzić, że pchanie tam jakiegoś nawet średniego zabezpieczenia (nie ma znaczenia czy linka, czy u-lock) nie ma żadnego sensu. Do czego chciałbyś zapinać rower i jak. Przecież ten bagażnik rozkręca się w mniej niż minutę, demontując poprzeczkę z napisem Thule (odkręcając śruby mocujące poprzeczkę). Więc jakiekolwiek przypięcie roweru może jedynie służyć wyeliminowaniu przypadkowego "dowcipnisia" , który mógłby zdjąć rower z uchwytu, kiedy akurat oddaliłeś się od samochodu na te 5-10 minut, a do tego wystarczy każda linka. Bardziej bym się skupił, żeby zapięcie było lekkie i powleczone miękkim, elastycznym materiałem, możliwie ciasno dopasowane do ewentualnej pozycji, w której je użyjesz, żeby za bardzo nie obijało się w trakcie jady, a i tak pewnie będziesz musiał ochronić ramę w miejscu zapięcia, bo nawet skończysz ze startym lakierem po pierwszej trasie...
  25. Nie mówię, że to musi się wydarzyć, ale zakup i jazda dowolnym rowerem - tzn. nie takim, którego producent chwali się dużym limitem wagowym - a już niemal na pewno dowolnym tanim rowerem, raczej Cię zniechęci i ten start szybko przejdzie w metę... bo rower najprawdopodobniej jeśli nie ulegnie na dobre, to przynajmniej będzie ciągle wymagał doglądania/napraw, co zabije Twój optymizm i chęć jazdy... Możesz szukać rowerów używanych, ale to wymaga po pierwsze orientacji w temacie, a po drugie nie daje pewności, że wybór okaże się trafny (nawet jak z góry wydaje się ok)... Pozwala jedynie wydać mniejsze pieniądze. Generalnie - jak rower/rama nie jest opisywana przez producenta jako dopuszczona do obciążeń 150-170 kg (bez względu czy nowy, czy używany) - szukaj rowerów na ciężkich stalowych ramach z kołami o minimalnie 36 szprychach. I to też bez gwarancji powodzenia. Problemem nie jest Twoja waga, bo rowerów gotowych i to różnego przeznaczenia, pewnie dałoby się znaleźć co najmniej kilkanaście, a jak nie to szukać sposobu na złożenie sensownego rumaka pod te wymagania z indywidualnie dobranych komponentów... Ani też budżet sam w sobie, bo rowerów do 1500 znajdziesz trochę (wprawdzie raczej tandetnych, ale pewnie wśród nich także takie, które byłyby dobre na początek)... Problemem jest jednak to, że Ty szukasz tych dwóch rzeczy naraz - roweru, który udźwignie i jednocześnie kosztuje do 1500 zł. To raczej mission impossible.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...