Skocz do zawartości

HSM

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    618
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez HSM

  1. Współczesna rozmiarówka wyrażana literkami SMLXL i to przy ramach o całkowicie dowolnym układzie (sloping rury górnej i idąca za nim krótsza niż kiedyś rura podsiodłowa) nie daje się porównać z czasami, kiedy rozmiar oznaczał po prostu długość rury podsiodłowej, a ponieważ ramy były w miarę proporcjonalne i rura górna biegła poziomo, to także była jej długość. Dziś musisz kierować się wskazówkami rozmiarowymi producenta, bo tylko on wie, co kryje się za liczbowym rozmiarem ramy (rzeczywista podsiodłowa, wirtualna podsiodowa - wirtualna, czyli taka, jakby nie było slopingu, czy efektywna górna), a i tak najlepiej, jeśli jesteś w stanie porównać sobie geometrię nowego roweru ze starym. Ty jesteś w tej dobrej sytuacji, że wiesz, jak Ci się jeździ na tym Kellysie. Wiesz, że jest za długi (to nawet wynika z rozmiarówki producenta, bo tam raczej powinieneś mieć rozmiar S: Piszesz, że najbardziej przeszkadza Ci zbytnie wyciągnięcie i za duży zasięg do kierownicy przy Twojej długości rąk. Możesz szukać rowerów z tym jednym wyliczonym przez Ciebie rozmiarem 53,5, ale moim zdaniem lepszym rozwiązaniem będzie trochę zabawy z tabelkami z geometrią. Zasięg do kierownicy wynika z kilku rzeczy: efektywnej górnej rury, kąta podsiodłowej, kąta główki, wysokości na której masz siodełko oraz offsetu sztycy, a także długości mostka, jego kąta i ilości podkładek pod mostkiem. To wszystko wpływa na parametr, którego nie znajdziesz w tabelkach z geometrią - czyli odległość od siodełka do kierownicy. Możesz zmieniać różne elementy w geometrii i komponentach, ale to czy będzie Ci wygodnie, czy będziesz musiał się wyciągnąć, żeby chwycić kierownicę, zleży tylko od tej odległości siodełko-kierownica. To się da policzyć, np. w takim kalkulatorze jak https://www.bikegeocalc.com/ Z włączonymi wymiarami "Qiuck fit" masz liczoną także odległość siodełko-kierownica. To o tyle wygodne, że znając niedostatki swojego obecnego roweru (wiesz ilu centymetrów zasięgu Ci brakuje do bardziej komfortowej, nie tak wyciągniętej pozycji), możesz obliczyć, czy inna rama z tymi samymi komponentami (albo innymi) będzie miała kierownicę bliżej... A co do rowerów z tym poszukiwanym rozmiarem górnej rury 53,5 masz np. Trek Domane AL 54,2 cm w polecanym dla Twojego wzrostu i przekroku rozmiarze 54 i 53 cm w rozmiarze mniejszym, Canyon aluminiowy, tarczowy Endurace w rozmiarze S ma 54,3 cm, ale już w XS ma 53.,2 cm.
  2. No nigdzie... tak tylko w porównaniu do Keplera bzdurzę...
  3. O Somie myślałem, ale była nieco odległa od pytania @Qbotcenko o konkretny wygląd widelca, bo Typ A tej Wolverine jest ciekawy, ma sztywne osie i główkę 44 mm, ale Soma nie sprzedaje tej ramy z widelcem (proponuje zwykłego unicrowna z osią 15 mm). Brak tu fajnego nowoczesnego widelca na mufach jak w tym Keplerze. Z kolei do Typu B jest przewidziany widelec na mufach, ale to jest okupione brakiem sztywnych osi w ramie i widelcu, główką 34 mm, no i ten widelec jest pod mocowanie hamulca ISO. W Somie można spojrzeć jeszcze na Jawbone czy Fogcuttera, tylko też widelec trzeba dobierać osobno... To już ciekawszy i kompletny jest ten Kepler. Somę w Europie sprzedaje też m.in. holenderski justpedal.nl A ten Peregrine naprawdę idealny, tylko przy poziomie cenowym 1100 GBP, to ten Kepler - nawet jak nowy będzie sporo droższy od starego - jest rozsądną alternatywą.
  4. Wiem, znam, doceniam. Co jakiś czas ogląda z wypiekami na twarzy... To o niebo ciekawsze niż współczesny rowerowy mainstream. Co do samego Crusta, to chyba i tak lepiej ściągać ze Stanów, bo chyba taniej, a cło i tak to samo... Zastanawiałem się, czy jest gdzieś w Europie dystrybutor.
  5. Jak to tylko o widły chodzi, to podobny będzie od Disc Tuckera: A z tym Keplerem, to zaczynam rozumieć skąd przecena na dotychczasowe framesety 🙂 A z podobnych w całości to może Crust Bombora tylko gdzie to kupić i dlaczego takie drogie...
  6. Teraz jest jasność, o co Ci chodzi. Na dzień dobry nie ma mowy kompatybilności, bo kasety Force'a (jak cały szosowy AXS od Rivala wzwyż) są na bębenek XDR, a te od Apexa pod stary 11-rzędowy bębenek Shimano/Sram (mimo że to też grupa AXS), więc nie wymienisz ich ta sobie. Zresztą nie bez przyczyny ten Apex zaczyna się od 11 zębów a nie od 10 jak inne kasety SRAMa... Pozostaje tylko pytanie, czy tu chodzi o 11-rzędowy bębenek szosowy czy mtb. SRAM podaje For 11-speed road driver bodies, ale już w opisie podanej przez Ciebie aukcji jest mowa Kaseta pasuje na standardowy bębenek - NIE typu XD, a typy Shimano/Sram MTB, w przypadku zastosowania na szosie, może być potrzeba użycia podkładki, co sugeruje konstrukcję jednak pod 11-rzędowy bębenek mtb, który jest krótszy niż 11-rzędowy bębenek szosowy. Tę różnicę wyrównujesz właśnie podkładką. Czy w tym specu wymiana kasety z katalogowego Apexa na np. Force'a będzie wymagała zmiany piasty? To już musisz szukać sam, bo nie wiem, czy coś opisane jako Specialized Full Sealed Bearing Thru Axle Hub da się przekonwertować na XDR jak np. piasty DT Swiss, gdzie wystarczy, że dokupisz nowy bębenek i end cap z prawej strony...
  7. Tu https://www.sram.com/globalassets/document-hierarchy/compatibility-map/road/axs-components-compatibility-map.pdf jest tabela kompatybilności. Wychodzi, że zadziała. Co do nowego Reda, to chyba nie oczekujesz, że siedzi tu połowa zarządu korporacji i coś wie. Pozostają Ci jedynie plotki i podjęcie decyzji, czy te o 13 rzędach sa prawdziwe, czy może te, że w kwestii rzędów nic się nie zmieni...
  8. Jakieś resztki zwijanego Kojaka mają jeszcze tu: https://www.sjscycles.co.uk/tyres-large/schwalbe-kojak-hs385-raceguard-folding-tyre-26-x-200-inch-50559/?geoc=PL ale to chyba rzeczywiście końcówka, zapasów...
  9. @spidelli Na rodzimym podwórku przykładem takiego roweru jest Rondo Mylc - też ma wysunięte do przodu koło (kąt główki ramy 68-68,6 w zależności od ustawienia insertów w widelcu), jeszcze bardziej wypłaszczony kąt podsiodłówki, co wydłuża górną rurę zdecydowanie bardziej niż w tym Marinie. Dokładnie taki sam króciutki mostek, no i miejsce na szerokie grawelowe opony - w Rondo jest to chyba do 700x47, a w Marinie 700x50. Czy takie rowery mają rację bytu...? Czas pokaże, ale miło, że ten marketingowo-medialno-modny grawel może przyjmować rozmaite postacie i w sumie nie da się go zaszufladkować w jednej szufladce. Znaczy się klienci mają wybór i każdy może wybrać, jak tylko uważa, albo jak mu się wydaje, że uważa... Czy chcą lekkości i szybkości, czy wyprawowej dzielności, czy też stabilności na pozaasfaltowych zjazdach... Tutaj: masz kilka słów o Mylcu: a w materiałach na kanale z tego okresu jest i przejażdżka prezesem Rondo i rozmowa m.in o tym jaki pomysł mieli właśnie na tego Mylca.
  10. No teraz jasne. Ten pomiar mocy zmienia zasadniczo sytuację. Niestety SRAM poszedł po całości i konsekwentnie pcha te swoje pomiary do korb nawet tak tanich jak Rival. Kompletną korbę z pomiarem mocy można mieć już od 200-300 EUR na aktualnych przecenach, a opcje upgradu posiadanej korby do wersji z pomiarem to już tylko 150-200 EUR. Shimano w sumie nie ma nic do zaproponowania, a jak już proponuje, to wyychodzi jak z tym DA - ludzie narzekają na jakość tych mierników. Stąd całe te wszystkie aftermarketowe Inpeaki, 4iiii, stagesy - o nie to teraz chyba też shimano... gdzie wiążesz produkt jednej firmy (ramię korby) z produktem drugiej (miernik). Jak się coś zrypie, to jesteś podwójnie w plecy... Kolego @uzurpator, w złośliwości to trzeba umieć... Nikt nie pisze, że coś, gdzieś urwie. Dobrze to ujął @TheJW "Czy będzie pracowała - możliwe. Czy będzie dobrze pracowała - nie sądzę.". A jak ktoś chce cisnąć i mierzyć coś tym miernikiem mocy, to ostatnią rzeczą,, którą chciałby się przejmować, to są kijowo działające przerzutki. No i oczywiście wiesz, że łańcuchy flat top do AXSa są wymiarowo odmienne nawet od 12-rzędowych łańcuchów SRAMa z górskiej serii Eagle. I owszem SRAM poleca użycie łańcuchów Eagle do rowerów, gdzie masz korbę szosową AXS, ale z tyłu przerzutkę i kasetę MTB, tylko to są z reguły rowery 1x12 i z przodu ten łańcuch nie musi być zrzucany z i wrzucany na blat. A Ty internetowo zapewniasz kolegę, że jak użyje zwykłego 10-rzędowego łańcucha, z taką korbą to też będzie mu się doskonale przerzucało... Ech...
  11. Korby AXS mają linię łańcucha 45 mm w standardzie i 47,5 mm dla wersji wide (xlpr). Ta Tiagra ma chyba 43,5. Do tego dochodzi kwestia użycia z taką korbą łańcucha innego niż normalnie tam wykorzystywany 12-rzędowy flat top SRAMa. Nie widzę sensu. A tak w ogóle, to o jakim poziomie cenowym piszemy., bo chyba ta Tiagra jest tańsza od Rivala.
  12. Właśnie się kapnąłem, że odpowiadam nie tej osobie , co trzeba. Mea culpa...
  13. @raleigh przyjrzyj się też współczesnym klamkom. Na przykład SRAM S-900 ma te same gumy co mechaniczne klamkomanetki SRAMa - czyli zakładam, że wymiary tych klamek są analogiczne do jakiegoś mechanicznego Reda czy Force'a, a więc powinny być większe, bardziej bulwiaste niż klamki z epoki, albo takie do nich nawiązujące. Chyba to samo się tyczy klamek S-500 (te drugie są tańsze od pierwszych, bo mają nie karbonowy ale aluminiowy uchwyt. Nie wiem jak to wygląda w przypadku przywoływanych wyżej Tektro czy TRP, bo nie miałem ich w ręku. No i na koniec nie wiem, jak to będzie wyglądało po zamontowaniu na tej wiekowej kierownicy.
  14. @itr Tutaj https://michaelperetti.com/blog-catalog/2019/5/2/finding-vintage-shimano-n105-brake-hoods-model-1050 ktoś miał podobny problem i wydaje się, ze znalazł rozwiązanie w kwestii gum. Może rzeczywiście te wciąż dostępne BL-1055 się nadadzą. EDYTOWANE: A co do wygody, myślę, ze to kwestia nie tyle gum, ani nawet starych klamek pod tą kierownicę, tylko po prostu samej kierownicy. Nawet jeżeli zamontujesz tam jakieś współczesne klamki w rodzaju Tektro RL-520 czy mocno klimatyczne TRP RRL , albo nawet sramowskie S-500, to nic nie da. Do współczesnych klamek najlepiej znaleźć kierownicę o bardziej ergonomicznym gięciu, żeby rurka nie opadała tak stromo, ale była ładnie wygięta. Można spokojnie poszukać takich kierownic pod zacisk 26 lub 25,4 mm. EDYTOWANE 2: Nie wiem czemu, oznaczyłem itr, a nie @raleigh, który o te gumy pytał...
  15. Przecież to jest najtańszy z tych Grizli, więc nie ma co się spodziewać cudów. Apex (1x) i hamulce hydrauliczne są w następnym - Grizl 6, ale już za 8299. Poszukiwanie egzemplarza używanego jest doskonałą opcją, ale przy skrajnych rozmiarach (a mówimy o 2XS) wcale nie będzie łatwe. @kudkipz z nowych rowerów dla kobiet są jeszcze Cube Nuroad WS, który jest dostępny w rozmiarze XXS (46 cm), ma już GRX 2x10 (tylko klamkomanetki są od Tiagry i hamlulce są nadal mechaniczne). No i ten najmniejszy rozmiar jak u Canyona jest tylko pod koła 27,5". W Polsce są droższe: https://www.rowerowy.pl/cube-nuroad-ws-46xxs-sza-roz-23.html w sklepach niemieckich tańsze, choć trzeba wstrzelić się z dostępnością: https://www.bike-discount.de/en/cube-nuroad-ws-lightgrey-n-rose
  16. Canyon podobnie jak niektórzy inni producenci stosuje pewną sztuczkę w przypadku rowerów o małych rozmiarach - po prostu projektuje je pod mniejsze niż standard w szosowym świecie koła. To jest coś, na co powinnaś zwracać uwagę, przeglądając strony. Tam są koła 27,5" / 650B a nie 28 " / 700C. W gravelach często pojawiają się koła 650B, ale jako opcja obok standardu 700C, bo takie mniejsze obręcze pozwalają założyć szersze opony do tej samej ramy. Tylko w przypadku małych rozmiarów u Canyona i innych te koła to niestety nie opcja, tylko jedyny dostępny rozmiar. Oczywiście koła 650B same w sobie nie są wielkim problemem, jeśli jesteś świadoma konsekwencji - mniejsza popularność, gdybyś kiedyś poszukiwała lepszych zamienników. To niestety jedna z konsekwencji wzrostu 160 cm. Osoby takie jak Ty mają niestety pod górkę (dostępność rowerów pod Twój wzrost, podejście producentów, którzy wolą dać mniejsze koła niż inaczej zaprojektować ramę, mniej standardowe/popularne komponenty). Wskazane przez Ciebie Liv i Bianchi mają koła 700C we wszystkich rozmiarach.
  17. Zarówno Edge Expl 2 jak i 1040 mają obsługę wielu GNSS - w danych technicznych na stronie Garmina (w części czujniki) masz wymienione: GPS, GLONASS, GALILEO. Tylko 1040 ma nowszy chipset pozwalający dodatkowo na pracę - jak opisuje Garmin - multi band / dual frequency. Dlatego to ustawienie w obydwu odbiornikach wygląda nieco inaczej: Expl 2 (zgodnie z instrukcją https://www8.garmin.com/manuals/webhelp/GUID-E67DE53E-5B08-4903-9767-F58973BC1829/PL-PL/GUID-A867FC6C-71B2-4E42-8FA5-98568D8705D3.html😞 1040 (zgodnie z instrukcją https://www8.garmin.com/manuals/webhelp/GUID-0083D0A0-EA6E-41F0-8207-3F1498875E61/PL-PL/GUID-A867FC6C-71B2-4E42-8FA5-98568D8705D3.html😞 Po prostu przy ustawieniu Multi-GNSS zarówno Expl 2 jak i 1040 będzie korzystał ze wszystkich dostępnych w danym miejscu satelitów - nie tylko systemu GPS, ale także dwóch pozostałych systemów). Natomiast przy ustawieniu GPS będzie korzystał tylko z tych satelitów. Opcję Multi-band w 1040 rozumiem jako rozwinięcie trybu Multi-GNSS o możliwość wykorzystania większej ilości sygnalów, ale dokładnie z tych samych dostępnych w danym miejscu satelitów GPS/GLONASS/GALILEO. Jeżeli nurtuje Cie, jak to się dzieje, to możesz po prostu przyjąć, że automatycznie. Odbiornik na podstawie widocznych na niebie satelitów, dobiera te o najsilniejszym sygnale. Ty tylko decydujesz, czy ma wybierać z całej dostępnej w danym miejscu puli, czy tylko z GPS. Nie wiem, jak w urządzeniach rowerowych Garmina, ale w ręczniakach od zawsze był taki ekran Satellite Page, gdzie urządzenie okazywało widoczne satelity, z siłą sygnału i (dla odbiorników multi-GNSS) system, w którym one działają.
  18. GNSS znaczy Global Navigation Satellite System, więc zarówno każdy z tych systemów (GPS, Galileo, Glonass) jest jakimś GNSS. Multi GNSS oznacza, że możesz korzystać jednocześnie z 2-3 systemów GNSS (więcej śledzonych satelitów, większe zużycie baterii). Nie mam Garmina, ale z zamieszczonego fragmentu zakładam, że w celu wydłużenia czasu pracy możesz wyłączyć te dodatkowe GNSS i pracować tylko z podstawowym dla Gramina GNSS - czyli GPSem.
  19. Wymiary tej Meridy to absolutne kuriozum. W rozmiarze opisywanym jako XS dł. górnej rury to 548. W tym Livie jest już 525 a w Bianchi zaczyna się od 510 (kolejne rozmiary to 520 i 525). Kurczę, to jest aż 23 mm albo nawet 38 mm różnicy, które może sprawić, że przy krótszych rękach po prostu nie będzie można komfortowo złapać łap. W takiej sytuacji, będąc ma granicy rozmiarów wg meridowej tabelki w życiu bym nie rozważał rozmiaru większego, skoro - jak napisał @Mihau_ - nawet ta podejrzana XS wydaje się za duża. MAŁĄ EDYCJA: tabelka z geometrią na stronie rowerybianchi.pl jest chyba trochę pomylona, bo już na bianchi.com te rozmiary TT wynoszą nie 510, 515, 525 tylko 515 (dla rozm. 470) i 525 (dla rozm. 500), ale to i tak przepaść w stosunku do 548 w tej Meridzie.
  20. Rowery po 1000 zł mogą Ci się przydać jedynie do uzupełninia opisu obiektu o jakże górnolotne stwierdzenie: "rowery do dyspozycji gości". Mało kto będzie na tych rowerach jeździł, a jak się nawet zdecyduje, to pewnie szybko się zniechęci... i co gorsze, możesz spotkać się potem z nieprzyjemnym komentarzem, że lepiej, aby tych rowerów nie było, a już na pewno nie ma się co nimi chwalić. Jak w okolicy jest asfalt i szutry (choć pewnie i tak wyjdzie, że w większości to mazurskie piachy na polnych i leśnych drogach), to nie celuj w rowery trekkingowe ze śmiesznie wąskimi 38 mm oponami, ale coś z szerszą oponą. Rozumiem, że w trekkingach odpowiada ci błotniczek, lampki, stopka , ale użytkownicy Twoich rowerów nie będą raczej jeździli w brzydką pogodę i w ciemności. Celuj w rowery krosowe, z możliwością założenia bagażnika. Myślę, że najlepiej byłoby szukać czegoś z napędem 1x, bo ludzie i tak nie ogarniają przedniej przerzutki, a Tobie odchodzi jej regulacja. Jak zwiększysz budżet 2 razy, to pojawią się nowe możliwości (https://www.centrumrowerowe.pl/rower-crossowy-ghost-square-cross-base-al-pd35778/) A tak w ogóle przemyśl dobrze całą koncepcję: -wiesz, że rowery mają rozmiary? Nie możesz kupić 10 jednakowych. Musisz mieć rowery w co najmniej 2 rozmiarach. Część osób woli rowery z niską ramą (zwłaszcza wśród osób, które nie jeżdżą na rowerze i dopiero u Ciebie, by chciały skorzystać. Ale jak kupisz wszystkie z niską ramą, to na 100% znajdą się goście, którzy "na babski rower" nie wsiądą. -jeżeli pytasz o rowery w taki sposób na forum i w dodatku podsuwasz propozycje za 1000 zł, to widać, że nie jest to Twoja pasja, ani codzienność. A już na pewno nie masz pojęcia o ich konserwacji, obsłudze. Tanie rowery będą się ciągle psuły. Trzeba będzie je ciągle regulować. Zwłaszcza, że mówimy o użytkowaniu przez przypadkowych ludzi, przy bardzo luźnym podejściu do sprzętu. Nawet te droższe będą wymagały opieki... Ty raczej się tym nie zajmiesz, więc w połowie sezonu duża część Twojej floty może stać rozkraczona... A jak chcesz korzystać z usług warsztatowych, to szybko cena za rower przestanie być dla Ciebie problemem, za to zaczniesz się martwić kosztami serwisu.
  21. @slav85 Raczej waątpię: https://hilfe.fahrrad.de/de/suport/solutions/articles/80001069501-wohin-wir-liefern
  22. @Rower_84 Narażę się kolegom, ale w sumie rower musi się podobać, a to jest sprawa całkowicie indywidualna. Dlatego skreślanie Van Rysela, bo jest z Decathlonu, zupełnie do mnie nie przemawia. Nie czuję tej całej markowej napinki, więc tego typu argumenty są w sumie dla mnie obojętne. Ale rzeczywiście musisz pamiętać, że to nie jest powszechne podejście. Jest dokładnie odwrotnie, więc próba późniejszej odsprzedaży takiego roweru stawia Cię z góry na straconej pozycji - tylko ze uwagi na napis na ramie. Parę lat temu taki EDR byłby naprawdę ciekawą opcją dla nonkonformistów. Dostawałeś duuużo roweru w umiarkowanej cenie i to pod domem, ze sklepu gdzieś w pobliżu a nie z Niemiec (jak u Canyona czy Rose). Zresztą Maciej Hop dobre 7 lat temu popełnił całkiem humorystyczny tekst na ten temat (opisywany 740 CF był bardzo podobny - lekki, di2, karbonowe koła): https://hopcycling.pl/btwin-ultra-740-cf/ Tylko, że w przypadku tego konkretnego roweru, którego kupno rozważasz, to już bym się baaardzo mocno zastanowił. Kupowanie szosy na szczękach w 2024 r. to jest sprawa dla wyjątkowych koneserów, a ty przecież nim nie jesteś. Bardziej połechtało Cię di2, karbon, waga, koła... W dodatku cena nie jest aż tak atrakcyjna, więc jeszcze raz - 3 razy bym się zastanowił... i pewnie nie kupił. @tomrok Sprzedaż bezpośrednia to już dawno nie tylko Rose czy Canyon. Nawet tego Specialized możesz dziś kupić na stronie producenta z dostawą do domu albo wybranego sklepu. Producenci odkryli, że mogą olać dystrybutorów i zgarnąć część ich marży, czym mocno wkurzyli tych drugich, doprowadzając do niemałych zawirowań w handlowej części branży rowerowej.
  23. Nie wiem, skąd masz te kwoty przeliczone na złotówki z bikester.fr. Domyślną walutą we wszystkich rowerowych klonach Signa sports spod znaku bikester/fahrrad są waluty lokalne - spójrz tu: https://www.bikester.com/ to są po prostu różne osłony tego samego rowerowego biznesu. W ogóle sprawdź, czy rzeczy kupione i opłacone przez strony francuskie czy niemieckie (w Niemczech nie ma bikestera ale jest fahrrad.de) w ogóle mogą być wysłane pod adres inny niż we Francji czy Niemczech. EDIT: nie doczytałem postu - sam przeliczasz... To juz najlepiej zamawiać z Niemiec (fahrrad.de) o ile się w ogóle da. No i mam nadzieję, że wiesz te wszystkie przeceny do 70% w Bikester / Fahrrad / Wiggle / Chain Reaction Cycles wynikają z wyprzedaży stanów magazynowych upadającego/restrukturyzującego się holdingu Signa Sports United, którego własnością są te wszystkie marki. Do upadku Signa Sports to był pewny sklep. Pod koniec ubiegłego roku już o złożeniu wniosku o upadłość w Niemczech było małe zawirowanie z fahrrad, bo sprzedawali rzeczy z informacją, że obsługa serwisowa i gwarancyjna może być utrudniona (chyba przez moment nie przyjmowali zwrotów).Jak jest teraz, nie wiem. Gdzieś mi mignęły narzekania Niemców, że sklep mocno zakorzeniony na rynku idzie na dno, a dowodem na to miały być właśnie totalne czyszczenie stanów magazynowych - duużo poniżej kosztów pozyskania towarów. Ale chyba obecna oficjalna wyprzedaż, to już jest opanowane działanie, bo wcale nie wygląda na paniczne odzyskiwanie gotówki.
  24. Ale Kierowniku to zmienia postać rzeczy! Zabawki z przeszłości to się kupuje jako kaprys a nie jako jedyny rower na co dzień. W koncepcji, gdzie n+1 jest stałe i równe 1, to nie ma kompletnie sensu. Będzie tak, jak piszesz w kolejnym poście: kupisz wiosną i sprzedasz latem... Zastanów się, jakiego tak naprawdę roweru potrzebujesz tak na co dzień, a nie od święta. Kup coś współczesnego, ale takiego satysfakcjonującego, żeby nie szukać dziury w całym... a do tematu marzeń z przeszłości możesz zawsze wrócić. Mając rower spełniający wszelkie oczekiwania, ten drugi może być całkiem odjechany i w sumie niepotrzebny. Nawet jak masz na nim jeździć mniej niż się na niego gapić na ścianie... Przecież kabriolet i kochanka to epizod a nie codzienność 🙂
  25. Moje zainteresowania leżą daleko od świata MTB i dotyczą raczej rowerów dużo prostszych (szosy, toru), gdzie poziom skomplikowania był duuużo niższy (brak tych wszystkich elementów, które sprawiają problem nie tylko na poziomie osprzętu, ale wręcz podstawy - jak rama) ale skrobnę co nieco poniżej... Jak to po co...? Zawsze marzyłeś. Było nieosiągalne, a dziś na wciągnięcie ręki... i to jest najlepszy powód do takich zakupów. A że są to zarówno przesłanki jak i decyzje na ich podstawie podejmowane całkowicie irracjonalne... Cóż, nie wszystko musi być racjonalne i mieć sens. Takie są marzenia. Tak, to są bardzo sensowne argumenty przeciw i to wszystko, co opisujesz dalej, mocno zniechęca. Zwłaszcza, że mowa o rowerach i osprzęcie, który był skomplikowany, wypadł z głównego obiegu, a właściwie na gruzach tej historii masz współczesne MTB i nie ma żadnej zauważalnej niszy retro MTB (jak np. w szosie, gdzie do dziś ludzie jeżdżą na rzeczach z lat 80/90 i jest też spory rynek części oraz są zupełnie nowe, współczesne produkty pod te stare rowery), która dawałby nadzieję na dostęp do części, szansę na utrzymanie takiego roweru w stanie użyteczności. Tylko, że dalej wspominasz coś o: Jak pojawia się koncepcja "youngtimera", to cała logika wywraca się na lewą stronę. Takiego samochodu czy - jak tu - roweru nie kupujesz z racjonalnych powodów, żeby korzystać jak z normalnego samochodu, czy normalnego roweru. Najpierw składach, chuchasz i dmuchasz, żeby potem w niedzielę od wielkiego święta przejechać się "do kościoła" i to tylko w ładną pogodę (np. samochodem na zlot, albo dla przyjemności przejażdżki). To zmienia zupełnie optykę. Nie traktujesz takiego roweru jak współczesnego, użytecznego narzędzia do sportu lub rekreacji, ale jako prywatny eksponat osobistego muzeum marzeń... i wówczas jego całkowicie obiektywne bolączki i upierdliwości (nie tylko niepewne komponenty, ale nawet przedpotopowa geometria i małe 26" kółka) nie stanowią żadnego problemu. Na taki rower możesz wydać absurdalne kwoty. Ludzie mogą pukać się w czoło, widząc to wszystko. Ale to i tak nieistotne... Jedynym pytaniem, na które musisz odpowiedzieć, to czy chcesz mieć coś użyteczne narzędzie, czy spełnić zachciankę z przeszłości. To są dwie zupełnie różne rzeczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...