Skocz do zawartości

HSM

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    614
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez HSM

  1. @spidelli Tego TravelGuarda nie macałem, ale wygląda jak kolejna reinkarnacja zapięcia wymyślonego przez Hiploka - konkretnie Hiplok Z lok combo - czyli taka opaska zaciskowa (zwana w niektórych kręgach trytytką) tylko na sterydach... Mam tego Hiploka i do zastosowań typu "wejście do sklepu na 3 minuty" jest całkiem wystarczający. Stalowy rdzeń (długi pasek blaszki, przez całe zapięcie) jest jednocześnie zaletą (bo to jednak sprawia, że zapięcie jest czymś więcej niż tylko plastikową trytytką) jak i wadą (bo sprawia, że jest to mało elastyczne - nie da się łatwo i ładnie zwinąć do minimalistycznych rozmiarów). W Hiploku mechanizm szyfrowy ma też dwie wady: kółeczka nastawcze są malutkie i trzeba się namęczyć, aby ustawić kombinację do otwarcia, a nie ma wyraźnych skoków między cyferkami, żeby robić to na wyczucie klików (moje paluchy przy nastawianiu drugiej cyfry psują ustawioną pierwszą), a po drugie sprawia wrażenie tandetności (gdzieś czytałem, że komuś potrafił się zblokować/przestawić i do otwarcia zapiętego roweru, trzeba było szukać kogoś ze szczypcami do cięcia). Może Abus nie ma tych wad mechanizmu... Ogólnie widzę, że dyskusja się rozwija i zaczynamy mały wyścig zbrojeń - każde kolejne zapięcie jest solidniejsze... Tylko, że w takim podejściu łatwo zapomnieć, że poza minimalną ochroną wybrane zapięcie powinno mieć też inne - nie mniej istotne - cechy. Ten szyfrowy Abus ze zwijaną linką, od którego wyszedłeś, miał niezaprzeczalne zalety - był mały, lekki i dał się zwijać. Może linka z pętelkami i do tego mała, ale wykonana z solidnego metalu, kłódeczka będą bardziej odporne na idiotę z młotkiem, ale nigdy nie zwiną się do rozmiarów tego Abusa... A tu przecież chodzi o zapięcie, które pokona byle jaki przecinak, więc nie wymagamy od niego nie wiem jakiej wytrzymałości... Ma tylko zapobiec wyjęciu roweru ze stojaka, jak wpadłeś do sklepu na 3 minuty... Jak masz wobec tych zapięć jakieś dodatkowe plany (chcesz np. móc spiąć rowery na kempingu i zostawić je na dłuższy czas, to może i warto wozić solidniejszą linkę i kłódkę. Jak ograniczasz się do 3-minutowych wypadów do sklepu, to chyba nie warto wychodzić poza poziom takiego Z loka...
  2. @RowerowyMaciej To, że widzisz gotowe koła głównie z wersją tej piasty z osią gwintowaną 9x100, wynika najprawdopodobniej z faktu, ,że to jest w miarę tanie dynamo, a wersja gwintowana jest chyba tańsza niż QR. A że całość idzie przede wszystkim do raczej tanich rowerów miejskich, gdzie i tak często z tyłu masz jakiegoś nexusa także na oś gwintowaną, to nikt się nie przejmuje... Tym bardziej, że w takim miejskim użytku koło, do którego zdemontowania potrzebujesz jednak płaskiej 15, jest może bardziej upierdliwe nie tylko dla Ciebie, ale i przygodnego złodzieja... Tam, gdzie ludzie szukają bardziej wypasionych kół z dynamem - na poziomie choćby takiego SONa - punktem wyjścia będą raczej wersje z osią przelotową - ale to inna półka cenowa. Inna sprawa, że raczej nie kojarzę szeroko dostępnych kół z tym dynamem od Shimano - gotowców od rozpoznawalnych producentów kół. Nawet duże niemieckie sklepy, jak już mają koła z dynamem w ofercie, to na półce cenowej Shimano czy Shutter Precision są to raczej wyroby składane przez sklep pod konkretne zamówienie na wybranym hubie i obręczach: https://www.bike24.com/cycling/parts/bike-wheels?dynamicAttributes[127][6831]=6831&sort=price_asc https://www.bike-discount.de/en/bike/bike-parts/trekking-bike-parts/wheels-trekking-city/wheel-28/?p=1&o=14&n=48&f=296910 W tym drugim B-D-de możesz mieć koło na dokładnie tej wersji 3D32-QR na obręczy DT-545d za niecałe 130 EUR + wysyłka (chwilowo jednak niedostępne) i to jest rzecz zgodnie z opisem "custom made". Tylko tutaj dochodzi druga sprawa. Jak kupisz gotowe, złożone koło, to jesteś skazany na inną obręcz niż posiadana z tyłu WTB. I nie chodzi mi wyłącznie o względy estetyczne. Możesz mieć z przodu koło z obręczą o innej szerokości wewnętrznej niż z tyłu. Inaczej będzie Ci się układała w nim opona... Na Twoim miejscu zdecydowanie poszedłbym w zakup samego dynama (w sklepach powyżej jest ono za mniej niż 60 EUR + wysyłka) i i zaplotu koła we własnym zakresie (niekoniecznie samodzielnie). Przy czym raczej bym zostawił sobie to przednie koło bez dynama (na wszelki wypadek) i dokupił jeszcze jedną obręcz WTB, żeby mieć identyczny komplet, choć nie wiem, czy te SX19 są dziś łatwo dostępne...
  3. @spidelli te gotowe linki w rodzaju KryptoFlexa (Abus ma też takie) trzeba koniecznie macać na żywo, bo na obrazkach wyglądają niby ok, a w konkretnym, realnym zastoswaniu mogą się nie sprawdzić. Chciałem mieć dodatkową linkę do spięcia przedniego koła z u-lockiem mocowanym przez tylny trójkąt, ale żeby móc przewlec dodatkowo linkę przez pręty siodełka, z którym nie chciałbym się rozstawać. Kupiłem dokładnie KryptoFlexa 120 cm / 10 mm i co...? I to jest olbrzymie bydlę... Zdjęcia tego nie oddają - sama linka może ma z 5 mm średnicy, tworzywowa osłona znacznie ją pogrubia, a miejsca zgrzewów pętelek zabezpieczone tymi pomarańczowymi opaskami są tak grube, że nie byłem w stanie przewlec linki przez te nieszczęsne pręty siodełka i klops...
  4. 🙂 jak tam nie ma przejścia dla pieszych (a jest ???? bo nie widać znaku), to, po co schodzić z roweru...? Koniec DDR, włączenie się do ruchu, przejazd przez drogę, zjazd na DDR... i tyle.
  5. No to to odpowiedź jest raczej jasna... Ten typ tak ma i chyba niewiele zmienisz... EDYTOWANE: Niestety konkurencyjna Trek/Bontrager Ion Pro RT przynajmniej w tym zakresie jest lepiej rozwiązana, a być może bardziej by Ci pasowała: -tryb dzienny migający 300 lm 22 godz. -tryb nocny migający 200 lm (choć oznaczenie jest mylące, bo tu jest tak samo jak w Garminie - czyli lampka nie gaśnie między błyskami) 26 godz. Z kolei jej wadą jest najsłabszy tryb ciągły 400 lm, co jest trochę za dużo...
  6. Podłączałeś ją do jakiegoś garminowskiego licznika lub zegarka? Instrukcja zakłada, że można coś tam zmieniać, a nawet przełączyć w tryb automatycznego dostosowania wiązki do warunków oświetleniowych i prędkości https://www8.garmin.com/manuals/webhelp/variaut/EN-US/GUID-73B08487-BA57-4EF0-A253-D226E229BC68.html Być może więcej się z niej wyciśnie za pomocą jakiegoś dodatkowego oprogramowania w Connect IQ w stylu https://apps.garmin.com/pl-PL/apps/0d9fd828-c932-4470-9c37-fd2828881888?tid=0 ale też mam wątpliwości, czy zmiana trybu poza założonymi przez producenta w ogóle będzie możliwa. Natomiast możesz zmienić podejście. Tryb migający dzienny nie bez powodu jest tak mocny. W normalnych warunkach słonecznego dnia, kiedy światło nie jest rozpraszane przez zachmurzenie, użycie trybów o mniejszej mocy jest niewskazane, bo taka lampka - zwłaszcza z odległości - ginie w zalewie światła. Jeżeli dzień jest pochmurny, albo to już są godziny przed zmierzchem (choć tu trzeba uważać, bo słońce niżej nad horyzontem potrafi skutecznie oślepiać i wówczas silna wiązka jest dalej wskazana), po prostu używaj innych trybów i nie ważne, że mają w nazwie "nocne". To tylko nazwa::-) W dziennym migającym UT800 daje zdaje się 700 lm, w nocnym migającym 100-300 lm.
  7. Może dla Ciebie jest to "określenie potoczne". To nie ma najmniejszego znaczenia, bo bez względu na to, czy potocznie, czy zgodnie z logiką prawniczą (wiesz, jest taki aparat pomocniczy do czytania reguł prawa - także PoRD) miejsce niedozwolone zawsze będzie miejscem, gdzie nie możesz przejść... i nic poza tym! Skoro w tamtym miejscu i jeszcze dobre pół kilometra dalej każde przejście przez jezdnię było jak najbardziej dozwolone, to podkreślenie tego "miejsca niedozwolonego" w policyjnym komunikacie i notatkach pseudo dziennikarskich jest zwykłym cynizmem. To służy wyłącznie pejoratywnemu nacechowaniu jednej ze stron uczestniczących w tym wypadku. Co byś powiedział, gdyby policja na dzień dobry napisała "22-letni morderca swoją brawurową jazdą zakończył życie trzypokoleniowej rodziny"? Bo ja bym nie miał żadnych wątpliwości, że to też jest manipulacja. Szkoda tylko, że w Polsce to ma postać wyłącznie obwiniania ofiar... Nie wiem, może Ci umknęło, ale clou mojego wpisu to złość nad aktem czystego victim blamingu, a nie roztrząsanie o winie jednej lub drugiej strony... A co mieli napisać...? Może po prostu nic nacechowanego emocjonalnie. Po prostu doszło do wypadku, w którym kierujący śmiertelnie potrącił przechodzące przez jezdnię trzy kobiety. To jest naprawdę proste... Twój wielki żal nad ofiarą tego zdarzenia, jakim rysuje się ten 22-latek (na wszelki wypadek wspomnę coś o ironii) wyjaśnia, dlaczego nie możesz przyjąć niestosowności tego komunikatu policji. Ustawiając się po jednej stronie, trudno zachować empatię wobec drugiej. Mi wcale nie jest go żal, bo na 1100% procent uważam, że ludzie bez wyobraźni na drodze (czy to w samochodzie, na rowerze, czy na hipotetycznej furmance) powinni być eliminowani z ruchu - zwłaszcza, gdy korzystają z narzędzi, które mogą byś śmiertelnie niebezpieczne dla innych uczestników ruchu. A tak swoją drogą, to trzeba się nieźle postarać, żeby "jednym strzałem" zaliczyć naraz trzy ofiary i to ze skutkiem śmiertelnym. Nawet nie chcę myśleć z jaką prędkością się tam poruszał i o czym wówczas myślał...
  8. Są jak najbardziej tekstowe i można je łączyć w notatniku, ale to pewne uproszczenie, bo mogą mieć dosyć złożoną strukturę (bo są tekstowe, ale XML) i proste łączenie na zasadzie ctrl+c ctrl+v bywa zawodne. Na przykład jeśli chcemy połączyć dwa ślady w jeden, a nie mieć dwóch osobnych śladów w jednym pliku. Więc notatnik tak, ale zazwyczaj z odrobiną sensownej edycji... https://wiki.openstreetmap.org/wiki/GPX
  9. Jak ma być u nas dobrze, jak nawet klasyczny victim blaming w wykonaniu policji przechodzi bez żadnego zażenowania i jest bezrefleksyjnie powielany na wszystkich stronach, które piszą o tym wypadku 😞 Do wypadku doszło w Kargowej na ul. Sulechowskiej w ciągu drogi krajowej 32. Ze skąpych zdjęć dostępnych z miejsca zdarzenia, na jednym można zobaczyć samochód, którym potrącono te kobiety (Punto). Co istotne, na tym zdjęciu stoi on na jezdni oznaczonej jako powierzchnia wyłączona z ruchu. Jedynym miejscem w całej Kargowej, gdzie wymalowano powierzchnie wyłączone z ruchu, wydaje się być fragment drogi już na skraju miejscowości, gdzie użyto tych znaków do oznaczenia początku i końca wydzielonego z jednojezdniowej drogi o przekroju 1+1 dodatkowego pasa do skrętu w lewo - https://www.google.com/maps/@52.0696793,15.8455083,172m/data=!3m1!1e3?entry=ttu Tam tez jest stacja, o której mowa w notatce wyżej. W pikietaż drogi nr 32 nie chce mi się bawić, ale mam 99,99% , że to jest właśnie ten wspomniany 87. kilometr... Skoro samochód uczestniczący w wypadku stoi w tym miejscu, to należy założyć, że samo zdarzenie też miało miejsce gdzieś tam... To ja się k... pytam jakim prawem buce z policji mają czelność opowiadać, a za nimi powtarzać ta cała pseudo dziennikarska hałastra, że te kobiety przechodziły w miejscu niedozwolonym!? Tam nie ma przejścia dla pieszych... Najbliższe jest 450-600 metrów dalej (w zależności, czy kobiety przechodziły przy początku pasa do skrętu, czy na końcu - przypuszczam, że przechodziły bliżej centrum miejscowości, idąc od strony boiska). Droga jest jednojezdniowa... Więc k... o co chodzi z tym "miejscem niedozwolonym". Jak w ogóle można opowiadać takie bzdety, przed ustaleniem faktów? Żeby chociaż jaśnie oświecona policja fantazjowała coś w rodzaju: "nie zachowały szczególnej ostrożności", "spowodowały zagrożenie bezpieczeństwa", czy "spowolniły ruch pojazdów"... Wszystko, tylko nie "w niedozwolonym miejscu", bo to miejsce jest jak najbardziej dozwolone. Poza kretyńskim victim blamingiem nie widzę żadengo innego uzasadnienia dla tych określeń, no chyba że założymy, że policja nie zna treści art. 13 ust 2-3 i 5 PoRD, a dziennikarzyny powtarzające te brednie swoje prawo jazdy mają z paczki chipsów... Wkurzył mnie ten tekst - to jest gniew rowerzysty!
  10. Tam najprawdopodobniej jest jakaś bardzo prosta piasta w stylu 3-biegowego Stumrey Archer lub Sachs (SRAM przejął kiedyś Sachsa i powoli zlikwidował niemal całą jego ofertę - stąd tam była nabita marka SRAMa na tej zębatce - i to co się ostało widuje się pod marką SRAMa np. w mieszczuchach, choć te nieliczne wyjątki dawno już wypadły z katalogu SRAMa). Potrzebujesz dowolnej zębatki z mocowaniem na trzy wypusty, najlepiej z takim offsetem jak oryginał, żeby zachować w miarę linię łańcucha). Jak nie znajdziesz oryginału - https://hollandbikeshop.com/pl-pl/bicycle-parts-city-bike/bicycle-sprockets/rear-sprocket-sram/sram-rear-sprocket-24-teeth-flat-threadless-black-630598/ to zobacz podobne produkty innych producentów. Wydaje się, że tu mogłaby pasować nawet 3-wypustowa zębatka od Shimano (alfine/nexus). EDYTOWANE: Ponieważ wspominasz o miejskim elektryku, to może to być też zębatka do SRAMowskiego napędu e-matic (czyli silnika w tylnej piaście z automatycznym przełączaniem między 2 biegami - kiedyś wypuścili takie połączenie hub drive'a z ich automatixem). Oryginalne zestawy zębatek (zębatka, sprężynujący pierścień mocujący oraz osłony) są dostępne na bikeinn https://www.tradeinn.com/bikeinn/pl/sram-e-matic-sprocket-accessory-kit-kaseta/137778863/p?utm_source=google_products&utm_medium=merchant&id_producte=11740370&country=pl&gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMI6N2wkMWthgMVgBiiAx3yNwFmEAQYASABEgIo9_D_BwE&gclsrc=aw.ds ale nie ma tam wersji 24T. Inna sprawa, że to nadal są standardowe zębatki do piast 3-wypustowych SA/Sachcsa/SRAMa, więc możesz użyć dowolnego zamiennika...
  11. Tu https://www.falt2rad.com/ersatzteile/verschluesse/28369/tern-rahmenverschluss-set-fbl-2-generation-1-ohne-hebel-passend-for-link-b7/c3i/c7i/c7-mod.13-15 masz jeszcze niemiecki sklep z częściami m.in. do Terna (https://www.falt2rad.com/ersatzteile/verschluesse/). Wydaje się, że wysyłają do Polski i taką małą rzecz, to wyślą w zwykłej przesyłce listowej za 5-6 EUR.
  12. drugi wynik w Google po wpisaniu frazy Tern FBL 2 frame latch https://hollandbikeshop.com/pl-pl/czesci-rowerowe-rower-miejski/tern-rower-skladany-czesci/tern-fbl-2-rama-zatrzask-link-b7-c3i-c7i-c7-srebrny-542184/ Dochodzi koszt wysyłki - dla tak drobnego zakupu będzie to pewnie 1/3 wartości zamówienia, ale jak człowiek jest zdesperowany i potrzebuje rzeczy nietypowych to płacze i płaci... Polecam wkłądać więcej wysiłku i życzę miłego dnia.
  13. HSM

    [Gniazdo steru] zużycie

    A jesteś pewien wymiarów tych łożysk i czy są one oryginalne - tak jak producent sobie pomyślał - i nie były zmieniane w trakcie eksploatacji na coś, co niby pasuje, ale jednak nie do końca... Nic nie wiem o tym rowerze, ale tu: https://ambike.pl/stery-dartmoor-blink-intro-is42-is52.html masz stery Dartmoor Blink Intro z opisem, że pasują do ram m.in. Shine 2019-2022 i rozmiar dolenego łożyska wcale nie jest 51,75 ale 52 (pod główkę o śr. wewn. 52.1.
  14. Dlatego sugeruję kontakt z PZU, bo reklamowe teksty na stronie są nic nie warte. Rozstrzygające jest OWU z klauzulami dodatkowymi i uzupełnieniami. To, co Ci zacytowałem, to jest właśnie postanowienie dodatkowe PZU (dostępne na stronie zarówno CUK jak i pewnienarower.pl)... Tylko rzeczywiście o przydatności ubezpieczenia (i to w sumie każdego) człowiek przekonuje się nie w momencie opłacania składki, ale likwidacji szkody... Możesz też zobaczyć https://cachet.me/pl/ubezpieczenie-roweru - to jest taki specyficzny agent, sprzedający ubezp., który do roweru zaoferuje Ci ubezpieczenie Allianza. Też musisz wczytać się w OWU.
  15. @Piottro1 Obawiam się, że to był kontakt poprzez jakiś formularz na stronie Treka, którego w tej chwili może już w ogóle nie być (ach te cięcia kosztów w korporacjach 🙂). Odpowiedź dostałem z imiennego maila pracownika, który może nawet już nie pracować, - w każdym razie wówczas to był Mariusz_Gadziemski[małpa]trekbikes.com...
  16. A pytałeś w samym PZU, bo Twoja interpretacja jest tylko jedną z możliwych. Postanowienia dodatkowe do OWU są precyzyjne: 4) w § 3 dodaje się ust. 4 w brzmieniu: „4. W razie kradzieży z włamaniem PZU SA ponosi odpowiedzialność gdy rower: 1) został przypięty w stabilny sposób do nieruchomego obiektu np. stojaka rowerowego, za pomocą zabezpieczenia przeciwkradzieżowego określonego w Tabeli nr 1 (zabezpieczeń przeciwkradzieżowych określonych w zależności od wartości roweru) albo 2) jest przechowywany w: a) domu jednorodzinnym, lokalu mieszkalnym, którego drzwi zewnętrzne są zamykane co najmniej na jeden zamek wielozastawkowy albo b) budynku niemieszkalnym przeznaczonym do wyłącznego użytku ubezpieczonego tj: w pomieszczeniu gospodarczym, pomieszczeniu garażowym, którego drzwi zewnętrzne są zamykane co najmniej na jedną kłódkę wielozastawkową; za równorzędne zamknięcie uznaje się także elektroniczny system zamykania; c) pomieszczeniu gospodarczym ogólnie dostępnym np. wózkarni, jeżeli to pomieszczenie jest zamykane co najmniej na jedną kłódkę wielozastawkową, a rower był przytwierdzony na stałe do trwałego elementu np. ściany, wieszaka rowerowego; d) pojeździe samochodowym lub bagażniku przymocowanym do pojazdu samochodowego”. Kluczowy jest spójnik albo . Moim zdaniem rower pozostawiony np. w hali garażu wielostanowiskowego, gdzie są stojaki na rowery, które pozwalają na trwałe przypięcie roweru, jest chroniony tym ubezpieczeniem. Zwróć też uwagę, że użycie spójnika albo powoduje, że w sytuacji z podpunktu 1. rower musi być przypięty zabezpieczeniem antykradzieżowym określonym przez PZU, a w sytuacjach z podpunktu 2. nie musi (w zamykanym domu, mieszkaniu i pomieszczeniach niemieszkalnych, do których masz dostęp tylko Ty - w ogóle nie musi być przypięty, a w zamykanych pomieszczeniach, do których mają dostęp też inne osoby musi być przypięty, tylko już nie ma wymogu zabezpieczenia zgodnego z tabelą PZU. To zresztą wydaje się mieć sens, bo czym się różni Twój garaż wielostanowiskowy, od np. garażu podziemnego w centrum handlowym, do którego pojechałeś rowerem i przypiąłeś go do stojaka w tym garażu... To ubezpieczenie (PZU) poza CUK sprzedaje także https://pewnienarower.pl/ Inna sprawa, że to ubezpieczenie ma inne, fatalne zapisy o utracie wartości. Dla roweru starszego niż rok kwota gwarancyjna to 80% deklarowanej wartości roweru (od której płacisz składkę), starszego niż dwa lata już tylko 65%, a trzy lata 50%. Jeżeli rower jest starszy niż 4 lata, to w ogóle nie wykupisz tego ubezpieczenia.
  17. W październiku 2019 miałem nieprzyjemność/przyjemność (zależy jak się na to spojrzy, bo lampka się zepsuła, ale ją bezproblemowo wymieniono na nową) reklamować Ion Pro RT, która po miesiącu użytkowania przestała się włączać, a wszelkie próby przywrócenia jej do życia (resetowanie, ładowanie) nie powiodły się. Pamiętam (a nawet sprawdziłem maile), że lampkę reklamowałem przez sklep, w którym była kupiona i to była wyraźna sugestia obsługi klienta Treka (z którym się na samym początku skontaktowałem).Tylko, że u mnie sklep nie robił problemów... EDIT: Znalazłem oryginalną odpowiedź od Treka... Zadałem 2 pytania: 1. Czy lampkę do naprawy gwarancyjnej mogę zwrócić poprzez dowolnego autoryzowanego sprzedawcę Treka/Bontragera, czy tylko przez sklep, w którym została kupiona...? 2. Czy do naprawy gwarancyjnej muszę dostarczyć lampkę z kompletem: uchwyt montażowy, kabel... w oryginalnym opakowaniu, czy wystarczy samo urządzenie? Odpowiedź brzmiała: Produkt powinien być reklamowany w miejscu zakupu. Firma Trek zajmie się tym niezależnie, gdzie produkt będzie reklamowany, ale musi Pan porozmawiać ze sprzedawcą, czy zajmie się tym roszczeniem. Do roszczenie potrzebny jest lampka i dowód zakupu. Przy takim typie roszczenia nie jest wymagany opakowanie, kabel ani uchwyt. Czyli wynika z tego. że teoretycznie możesz próbować reklamować te lampki u dowolnego autoryzowanego sprzedawcy Treka, ale nie musi on mieć ochoty się tym zająć. Zmusić (na zasadach ogólnych odpowiedzialności za sprzedany towar) możesz w sumie jedynie tego, u którego je kupiłeś. Tak to rozumiem...
  18. Ale to jest zdaje się taka szosa sprzed lat... z oponami 23 i miejscem pod max 25 mm. Jak nawet wsadzisz tam jakieś "grawelowe" koła, to opony nadal będą baardzo szosowe..., bo nic większego nie wejdzie. Zresztą to u Ciebie stoi ten rower, więc sama zobacz, ile ma miejsca na oponę...
  19. A te koła to z jakim przebiegiem...? Bo wiesz, że nowe z gwarancją producenta to jest na teraz chyba 4799?
  20. Bo pokazujesz ramę bez haka przerzutki. W te małe otwory przykręcasz hak przerzutki, który ma odpowiedni nagwintowany otwór do przykręcenia samej przerzutki. I rzeczywiście jako napinacza możesz użyć starej przerzutki, nawet jak jest niesprawna (byle miała nieuszkodzony wózek). Tylko z tego, co pokazujesz i Twoich szczątkowych informacji, czuję, że tu nie bez powodu była zmiana z napędu 7-rzędowego na single speeda. Czy tam czasem po drodze nie połamałeś tej przerzutki i przy okazji nie urwałeś haka…? Widzisz o co chodzi?
  21. A jak był napinany łańcuch z poprzednią piastą? Przecież zmiana Piasty sama nic nie zmienia, A jak dodatkowo zmieniłeś zębatkę z tyłu na inną i może jeszcze blat na korbie, to po prostu dostosuj długość łańcucha do nowych zębatek i napnij go w ten sam sposób co poprzednio.
  22. Jak kolega wyżej napisał... szukaj u dostawców komponentów dla budowniczych ram. Poniżej przykład z USA: https://framebuildersupply.com/collections/housing-braze-ons
  23. @chudzinki od samego początku 😕
  24. Riverside Touring 520 900 i 920 wydają się być na tej samej ciekawej ramie, która sama w sobie warta jest zainteresowania. Choć sam Dec tutaj nieco się plącze, bo możesz kupić samą ramę - w sklepie są: 900 https://www.decathlon.pl/p/rama-do-roweru-riverside-touring-900/_/R-p-333366?mc=8646324 i widelec do niej https://www.decathlon.pl/p/widelec-28-do-roweru-riverside-touring-900/_/R-p-333367?mc=8646330 oraz 920 https://www.decathlon.pl/p/rama-do-roweru-riverside-touring-920-v2/_/R-p-339397?mc=8739315 i widelec do niej https://www.decathlon.pl/p/widelec-do-roweru-riverside-touring-920-v2/_/R-p-339482?mc=8739333. Ale jak spojrzysz w opisy (geometrię, wagę, specyfikację), to wszystko tam jest takie samo... Więc wygląda jakby to była ta sama rama... Różnią się wyposażeniem i osprzętem: 520 ma microshifty, no-name'ową korbę (a nie przepraszam, marki Btwin), nijakie siodło i nijaki kokpit; 900 ma komponenty XT (choć w wersji trekking) , skórzanego brooksa i ładniejszy kokpit z gripami pod to siodło; a 920 będzie w ogóle pod baranek z pełnym Rivalem. W kwestii hamulców - jest dokładnie, jak piszesz: 520 ma hydrauliczne Tektro T275 (ale są to Btwin by Tektro), a 900 mechaniczne TRP Spyre. Czy to lepiej, czy gorzej...? Zależy, co wolisz... Mechaniczne uchodzą za łatwiejsze w naprawie na zadupiu..., ale już w najdroższym z nich Riversidzie Touringu 920 są grupowe hydrauliki od Rivala 🙂 Z wyposażenia turystycznego łatwo dostrzeżesz, że 900 jest sprzedawana z dwoma bagażnikami a 520 z jednym, choć już 920 bez żadnego 🙂 To o tyle ważne, że bagażniki są dopasowane do ramy, a ten na tył w ogóle nietypowy (mocowany na 6 śrub do seatstay'ów). Z mniej widocznych, to 900 i 920 mają system ładowania elektroniki z dynama (USB 5V) a w 520 ma samo dynamo i takie akcesorium trzeba by doinstalować... Generalnie z uwagi na ciekawą ramę (udźwig , wiele punktów montażowych, możliwość włożenia szerokich opon, no i dożywotnia gwarancja na ramę i to w sieci, która raczej jest znana z proklienckiego podejścia... - tego już nie uświadczysz w każdej marce) - gdybym był rowerzystą turystycznym i mógł liczyć na jakieś upusty w Decu, to bym chyba wybrał najtańszego 520, ale do dalszej rozbudowy i zabawy w dopieszczanie szczegółów (z planami wymiany napędu, być może także kokpitu - coś w stronę 920). Jak różne rowery na tej ramie można zbudować, pokazuje sama oferta Deca: 520, 900, 920 to są rowery o różnych charakterystykach....
  25. @kipcior bardzo słuszne uwagi. To jest wykonalne, choć rzeczywiście wymaga duuużego samozaparcia. Po roku takiej jazdy autor (jak dotrwa 🙂) będzie nie do zajechania i wtedy to już powinno być z górki... Sam jeżdżę do pracy i choć jest to dystans mniejszy (z połowę z założeń @PiastPolski), to podpisuję się po wszystkimi uwagami @kipcior. Jakby nie liczyć - jak to jest zwykła praca pon-pt, to rzeczywiście wychodzi 40-50 jazd w miesiącu - nawet uwzględniając różne święta, urlopy nie zejdzie się poniżej 450 jazd w roku. Mniej byłoby, gdybyśmy mieli do czynienia z pracą pozwalającą np. na regularne dni zdalne, więcej dni wolnych. Ale nawet mi w specyficznych warunkach nie udaje się zejść poniżej tych 350 jazd w roku. Te 450 na kilometry to będzie hmmm... 6750 km (przy trasie 15 km w jedną stronę). To jest duużo kilometrów... Moje doświadczenie podpowiada mi, że problemem będzie nawet nie tyle pogoda (w sumie przeszkadza tylko deszcz i śnieg, ale kiedy pada, a to wcale nie jest częste, bo musi padać akurat jak się jedzie 🙂), co właśnie nastawienie autora. To musi pociągnąć głowa... A ze strony sprzętowej, to rzeczywiście jak najlżejszy, jak najprostszy i jak najszybszy... Na 100% z pełnymi błotnikami i bagażnikiem (jak pisałem wyżej pod mała sakwę lub sakwo-plecak). Na bieżąca trzeba pilnować, czy jest w zapasie to, co się zużywa (opony, łańcuch, zębatk, tarcze, klocki hamulcowe). No i ciuchy - i to nawet nie jakieś fancy modne i wyszukane, tylko po prostu musisz wszystko kupić w większej ilości niż normalnie... Jazda do pracy, to nie trening, czy okazjonalny wypad - wtedy, kiedy masz wszystko wyprane i suche, czekające na wyjęcie z szafy, ale taka codzienna orka, więc rozmaitej bielizny, potówek tyle ile dni jazdy w tygodniu, gaci analogicznie - żeby nie musieć prać codziennie, a np. raz w tygodniu. Ale to chyba oczywistości. Choć może nie dla kogoś, kto dopiero to rozważa, nie do końca.. @Galvatron Rower się sprawdza nawet zimą, a o pogodzie napisałem wyżej. Choć przyznaję rację, że te 2x15 km czy 2x20 km, to jest raczej graniczna odległość, gdzie można, to rozważać. Po prostu codzienna jazda rowerem więcej niż godzinę w jedną stronę przestaje się spinać... Tu problemem będzie niestety rowerzysta... Autor mógłby zacząć to robić wiosną-latem, w wybrane dni, żeby zobaczyć, jak mu to idzie, ale niestety sprawa jest postawiona raczej zero-jedynkowo (albo samochód , albo rower), co nie nastraja optymizmem. A w chorobie, to się jest na zwolnieniu , a nie w pracy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...