Skocz do zawartości

leon7877

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    782
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez leon7877

  1. Interes życia, to droższe niż niejeden rower.
  2. Ten temat miał dotyczyć zakupów z Aliexpress, czyżby Decathlon został przejęty przez Chińczyków?
  3. Ja obywam się bez jedzenia i picia przez cały trening praktycznie zawsze, najdłuższe treningi jakie miałem to około 5 godzin. Z tym że im dłuższy trening planuję, tym mniej się forsuję, a gdy jest upalnie to zwykle nie jeżdżę dłużej niż 1.5-2 godziny bez odpoczynku. Takie naprawdę długie jazdy (powyżej 100 km i czas rzędu 5 godzin) robię raczej wtedy, gdy temperatura jest w granicach + 5-10 stopni i poniżej +15. W czasie jazdy raczej zbyt wiele wody nie tracę, bo się nie pocę praktycznie w ogóle, nawet gdy tętno podchodzi pod 180-200. Dopiero po zakończeniu lub zatrzymaniu się, gdy wiatr/pęd powietrza przestaje mnie chłodzić. Z tym że i tak gdy jest na zewnątrz +10 to pocenie się jest bardzo słabe. Z kolei latem, gdy jest upalnie i słonecznie, to wystarczy zatrzymać się na kilka minut i od razu pocenie się, ale też nie aż tak obficie żeby pot zalewał oczy. A wystarczy ruszyć dalej i jest już komfort termiczny (morka skóra i wiatr chłodzą). Nigdy nie udało mi się tak odwodnić, żeby objawiły się jakieś dolegliwości z tego powodu. Pociąganie picia z bidonu co 4 minuty to dla mnie jakaś abstrakcja, w ogóle nierealne i niemożliwe. No ale może nie jeżdżę aż tak intensywnie jak wy, maksymalny puls jak mi się udało osiągnąć to 195-200, ale zwykle średni nie przekracza 150 w całym treningu.
  4. Tak z ciekawości, czemu tak się upierasz na low normal? Chyba tylko przyzwyczajenie, bo żadnych zalet to nie ma, dla mnie byłoby bardziej upierdliwe nawet.
  5. Najnowszy zakup - światło przednie: https://www.aliexpress.com/item/1005004920964274.html Koszt 200 zł, a świeci tak (to są zdjęcia wstawione przez użytkowników, nie przez producenta, raczej wiarygodne): Jeszcze nie przyszło, ale wygląda nieźle jak na tą cenę. Podoba mi się kształt - lampa nie jest okrągła, tylko podłużna, więc świeci szeroko na boki, dodatkowo mocowanie wygląda na solidne.
  6. Skoro tak, to powinieneś inwestować albo w pełne albo krótkie zamontować tak, żeby nie sypało syfu w napęd z koła
  7. Dla mnie na asfalt must have, bo piasek z wodą w napędzie powoduje głośną pracę i więcej czyszczenia.
  8. Jesteś usprawiedliwiony, bo co prawda nie chlapie błoto na plecy, ale przynajmniej chlapie w napęd. Ja jestem w ogóle lamerem, bo u mnie błotnik sięga aż do suportu na dole, czyli nie mam błotka z koła w napędzie. Tylko musiałem kupić takie po taniości, najgorszy szit bo firmowych nie ma takich, z powodów o których wyżej wspomniałem.
  9. Swego czasu przecież toczyła sie tu dyskusja na temat błotników. Konkluzja była taka, że błotniki dłuższe niż 5 cm to siara, obciach i w ogóle niepotrzebna fanaberia. Znakomita większość społeczności bardzo gardziła błotnikami. A już najgorsze co może być to błotniki tzw pełne, tzn takie które robią to co mają w nazwie - zatrzymują błoto chlapiące z kół (całe). Zresztą trudne do dostania, bo społeczność rowerowa takich nie kupuje, a wiadomo popyt - podaż. No, może max długość około ~20 cm jeszcze spoko: Ale w żadnym wypadku nie mogą być dłuższe, bo zaczną zatrzymywać błoto a przeciez nie o to tu chodzi.
  10. Rekordy z góry z wiatrem nie są nic warte, nie świadczą bynajmniej o kondycji.
  11. Błotniki? Tfu! Prawdziwy kolarz nigdy nie używa błotników. To obciach jeszcze gorszy niż noszenie skarpet do sandałów.
  12. Nie, ja jestem szpieg z krainy deszczowców. Nieprawda, można zajechać ci drogę tak że nie będziesz mógł ruszyć.
  13. Powoli robi się coraz lepiej. Kończy się „sezon” i wkurzacze wracają przed telewizory, tam gdzie ciepło i przyjemnie. Drogi rowerowe w miastach będą znów przejezdne, gdy przyjdą temperatury rzędu +10 albo niższe, to 99% śmiecia zniknie z dróg i będzie spokój do maja-czerwca przyszłego roku. Dziś rano jechałem do pracy ~15 km w tym przez centrum miasta i chyba tylko 2 razy spotkałem bydło jadące obok siebie 2 pasami DDR z prędkością poniżej 15 km/h tak że nie dało sie ich wyminąć, no ale temperatura była lekko powyżej +10, gdy będzie już max +5 to problem zniknie. Uff.
  14. Ok, czyli 40 km, czas około 1.5 godziny (wliczając przymusowe postoje pewnie jeszcze ~10 minut). To powinienem zjeść w tym czasie 2 batony i popijać 6 razy? Problem w tym, że nawet gdy jeżdżę po 4 godziny, w czasie wysiłku nie czuję aptetytu, nie mogę nic jeść w trakcie. Dopiero po dopada mnie głód, zwykle do 10-15 minut. Picie podobnie, chyba że jest naprawdę gorąco (np +30), ale na pewno nie tak często. Ale wiesz, że to zależy od wielu rzeczy? Od warunków atmoferycznych (wiatr, temperatura) zaczynając, poprzez trasę (asfalt czy teren, ukształtowanie terenu), sprzęt (jaki rower, rozmiar kół, jakie opony, ciśnienienie w oponach) a na wadze, kondycji zawodnika i tego czy ma gorszy czy lepszy dzień kończąc? Tutaj raczej trzeba by mierzyć przynajmniej tętno średnie, ale tez nie przykładając takiej samej miary do każdego, a raczej za pomocą spersonalizowanych stref tętna, dobrze wyznaczonych.
  15. No ale chyba trzeba by przynajmniej co 5 km pociągać z bidona albo coś przegryzać. Czy nie? Tak btw, ja też znam nawet otyłe osoby, które tyle zrobią. Ale zajmie im to cały dzień, a średnia prędkość to 8 km/h
  16. Ale zapomniałeś o batonach wysoko białkowych
  17. Cholera, dziś znów pękło 40 km i znów bez bidonu. Co ze mną nie tak?
  18. Twierdzisz, że można żywić się śmieciem... nie zgadzam się z tym.
  19. No ale było pytanie co spożywacie na trasie. Odpowiadam: nic.
  20. Dokładnie tak jest. Czyli jestem Rambo, 3 godziny jeżdżenia, średni puls 145, jeszcze nigdy nie musiałem wypić w trakcie ani zjeść niczego. Wystarczy przed i po.
  21. Mi kilka razy udało się dobić do 200, mroczków nie ma, ale brak tchu jest
  22. To jest proste. Wożą ze sobą bidony, demonstracyjnie pociągając z nich raz po raz, ubierają się w kolorowe obcisłe gacie z różnymi napisami. Żrą batoniki wysokobiałkowe. Lans bauns, fanaberie Nie ma żadnej, powtarzam absolutnie żadnej potrzeby żeby cokolwiek "podjadać w trakcie". Tak samo z bidonami i piciem.
  23. Jeżdżę maksymalnie 3 do 5 godzin po asfalcie, nie spożywam ani nie piję nic w trakcie. Ani nie odpoczywam, nie licząc tego że nie kręcę non stop (bo czasem jadę tylko z rozpędu). Nigdy ze sobą nie zabieram nic do jedzenia ani nie posiadam żadnego bidonu na picie. Gdy jest upalnie, nie jeżdżę dłużej niż godzina do 2 godzin.
  24. Tak po prawdzie ta nawigacją w 618, tak jak i mapy nie nadają się do niczego. To urządzenie sprawdza się tylko do zapisywania śladu
  25. Nie wnikałem zbytnio czym różni się 520 od 618. Najbardziej mnie interesowało, czy w 620 poprawili problemy z 618, o których wspomniałem. A patrzę, że jest już 630. Nie wiem jak do tego się ma BSC200, chyba jest porównywalny do IGS618
×
×
  • Dodaj nową pozycję...