Skocz do zawartości

Wojcio

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 734
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wojcio

  1. Ja mam duże okulary optyczne (specjalne rowerowe Rudy Project) z soczewkami, ale z uwagi na duże i fotochromowe soczewki to drogie. Drugie rozwiązanie to wkładki do gogli - mam uniwersalne wkładki do gogli ze szkłami optycznymi - pasują mi i do rowerowych Foxów i do narciarskich POCów. Może być problem parowania w pewnych warunkach, ale raczej wyłącznie na postoju. Do fullface boję się okularów, bo mam wrażenie, że przy ruchy kasku (uderzeniu) złamią mi nos. Ale do otwartego kasku są super. Do gogli - wkładki https://allegro.pl/oferta/wkladka-korekcyjna-do-gogli-narty-szkla-jzo-twoje-moce-optyk-plusy-minusy-14880247549. Przyznam jednak, że na razie muszę używać optyki tylko w trudnych warunkach pogodowych i w nocy, a w słoneczku oczy dają radę w zwykłych, niezbyt ciemnych okularach. Trzecie rozwiązanie to wkładka do okularów rowerowych. Mam takie okulary (ale jeszcze bez wkładki) - są super. https://tripout-optics.pl/pl/okulary-infinity/855-1.html Gąbka nad oczami jest na magnesy - jak za bardzo dmucha to można wpiąć. Polska firma.
  2. Ja używam uchwytów i obudów Mous.co. Bardzo solidne. Mają rozwiązanie dla ciebie (ale ja mam zatrzaski mocowane do rury sterowej i do kierownicy). Sama obudowa ma mieć magiczny elastomer, który chroni telefon. W cenę wliczone są reklamy z Dannym MacAsskilem :). https://eu.mous.co/products/intralock-adaptor-disc-with-universal-accessory-adaptor
  3. Też tak uważam - w Enduro wypełni misję i umrze i kolejne 1000+.
  4. Moja córka jest ekspertką od mody rowerowej. Skonsultowałem się z nią i na hopy skłania się ku kaskom DH i to nie z odpinaną szczęką. Sama ma Bella 3R Mips, który jednak zastąpiła kupionym za własną kasę Otoconem POC, co świadczy o niedocenianiu odpinanej szczęki kupionej wcześniej przez praktycznego tatę. Odpinanie, zapinanie, a hopy stygną. Jej konikiem jest jednak enduro i w tym Pocu twardo podjeżdża, ale też skacze w bikeparku, bo kasku DH nie ma (ma jeszcze gravelowy i orzeszek na rolki). W kasku z odpinaną szczęką to odpinanie było grane tylko na epickich podjazdach w upał. Dlatego ja bym brał Enduro, chyba że hopy są klasy Rampage (sam mam full face enduro, ale jestem z czasów, gdy kaski nie istniały). Musi pasować, i musi być na głowie, więc zdanie syna też ważne.
  5. Też uważam, że lekki rower, a nie elektryczny. W tym wieku siły przybywa. Każdy sezon lepszy. Wiem, bo mam córkę.
  6. Pamiętam córkę w tym wieku na Suwalszczyźnie - teren mocno pofałdowany - podobnie - max 30 (raczej 20), a była wyrośnięta i rower to lekkie 24". Hole takie jak powyżej regularnie widzę w górach - na podjazdach, ale to nie rozwiązanie na długie dystanse - trzeba cały czas zachować czujność. Elektryki małe są, ale dzieci tak szybko rosną, że ja nie polecam. Dodam, że unikałem jazdy drogami za wszelką cenę. Niby karta rowerowa już była, ale i tak strach.
  7. Zdecydowanie - opony czynią cuda, jeśli się je odpowiednio napompuje. Ostatnio wręcz przed każdymwyjacdem reguluję ciśnienie pod planowaną trasę - czy to asfalt, szuter czy bardziej bezdroża. Mleko i 2,1" zastępuje mi widelec i jakieś tam amortyzowane sztyce.
  8. To kursy raczej nie pomogą - trzeba poćwiczyć w bezpiecznym miejscu. Jazda powoli, jazda po linii, ósemki, zawracanie itd. Jak nie badałeś dawno wzroku, to też warto. Praktyczna rada - patrz się gdzie jedziesz - jak mijasz blisko przeszkodę, to wzrok ma być na środku trajektorii, nie na przeszkodzie. A swoją drogą, to na ścieżkach rowerowych sam czasem mam stracha - niektóre są wąskie i gdy z przeciwka jedzie ktoś bez trzymanki albo rozmawiając przez telefon, to mijanie wymaga uwagi.
  9. Ja terra hardpack kupiłem żonie i teraz trudno ją dogonić. Według bicyclerollingresistance mają bardzo niskie opory jak na tę szerokość. Masa ok 600g. Mi się je zakładało lekko. Fajnie się toczą, ale są wąskie. Na feldze tak 48mm. Ja zaś mam Victoria Terreno XC Race. To już 2,1 a w realu jeszcze więcej - przy conti to grubasy. Mam je na mleku. Na asfalcie terra hardpack wydają się szybsze, na piachu wolę swoje. Ale słowo klucz - ciśnienie. Kiedyś miałem w MTB całkowite slicki (kojak) to było szybkie, ale poza asfaltem beznadziejne. Zaś te opony są bardzo uniwersalne - asfalt, szuter, ziemia, piach. Byle nie za mokro.
  10. Elastomer ze środka sprężyny usunąłem lata temu w headshoku Cannondale. Był to znakomity pomysł przy mojej mizernej masie, choć po latach wyszło, że można kupić miękkie „gumy”, ale wtedy Internet był mniejszy. Do tego tamten widelec miał szczelną gumową harmonijkę z opaskami na obu końcach. Totalnie szczelne. Podobne kombinacje robiłem w pradawnym Judy, który zresztą też miał gumowe osłony, ale nie tak szczelne.
  11. Ale jest. Na kazoorce (Ursynów) są prowadzone szkolenia. Byliśmy na kilku lekcjach. Pumptrack, hopki, pozycja, zakręty. To szkolenie jest OK. https://bikeparkkazoora.pl/szkolenia/ Edit. Dotarło do mnie, to 50 lat przerwy. Ile masz lat? Jak z równowagą? Realnie do jazdy ścieżką rowerową dorosły powinien złapać równowagę szybko i potem już tylko ćwiczyć. Wspomniane szkolenie ty wyższy poziom techniki.
  12. A mnie kompresor bez zbiornika do tubeless rozczarował. O tym, że zamontuję nim oponę nie myślałem. Chciałem szybko dopompowywać. W kompresorze tym ustawia się ciśnienie, włącza, a on sam się wyłącza po osiągnięciu ciśnienia. Ale przy mleku zaworki się szybko przytykają. Podłogową pompką nacisnę i pójdzie, a kompresor wyłącza się po ułamku sekundy bo w wężyku już ma zadane ciśnienie. Do auta super, do dętek ok, a do mleka trzeba kombinować, trzymać wyłącznik palcem itd. Podłogowa pompka niskociśnieniowa (mam taką do 4 barów co daje dużą objętość) jest szybki, cicha i niezawodna.
  13. Połączyłem bikefiting i optymalizację wagi 😀. Przy porządkach znalazłem starą sztycę (została zastąpiona amortyzowaną w rowerze, którego już nie mam) z większym offsetem niż w obecnie założonej w DSX, a tego mi brakowało. Okazała się dodatkowo 13g lżejsza, a do tego ładniejsza, bo błyszcząca. Tyle szczęścia na raz. Już wypróbowana na jesiennej wycieczce.
  14. Ja pisałem o słuchawkach z przewodzeniem kostnym. Wiele pasuje do kasku, a taki typ nie zatyka uszu. Zobacz przykłady. Kolega używa na rowerze. https://www.tomsguide.com/buying-guide/best-bone-conduction-headphones
  15. Mnie nic nie zdziwi, bo widziałem niedawno kolarza na karbonowej szosie, u którego większość mocy szła w ugniatanie brzucha kolanami. Teraz nie mam uwag.
  16. Ja mam grubszą z przodu, bo producent robi takie, a nie inne rozmiary dla modeli, które wybrałem - słynna para Assegai DHR. Jest 2.5/2.4 To tez może być powód.
  17. Pisałem o widelcu, bo obciążenie będzie ponad 50% większe niż maksymalne przewidywane przez producentów rowerów. Gravel jest narażony na dodatkowe obciążenia od nierówności terenu. Wybór nie powinien tylko polegać na dobraniu fajnych komponentów, ale tez na zapewnieniu bezpieczeństwa. Praktycznie gravela na 186kg nie dostaniesz. Można tylko mieć nadzieję, że założone rezerwy wytrzymałości starczą. Jednak w przypadku karbonu rozrzut może być znaczny i albo będzie ok albo nie tego nie wiem. Dlatego warto kupić rower dobrej marki, która sama kontroluje produkcję, a nie sprowadza anonimowe części z Chin. Znalazłem jednak taki pocieszający artykuł, bo sam się bałem na ostrzejszych zjazdach. https://velo.outsideonline.com/road/road-racing/technical-qa-with-lennard-zinn-carbon-forks-2/
  18. Ciekawe pytanie, nie odpowiem, ale zapytam - jak właśnie spuściłeś, to czemu nie dopompujesz? I pytanie nr . 2 czy sposzczałeś wyrównując komorę negatywną.
  19. Osobiście nie znam (Eskera 6), ale ładny, bogaty i zszedł z ceny. Więc szerokiej drogi. Tylko nie bierz do serca tego zdjęcia, które wkleiłem. Nie boisz się karbonowego widelca?
  20. Może jednak słuchawki z przewodzeniem kostnym, takie, co nie zatykają uszu? Głośnik na kierownicy to takie kwaskowe, chyba, że jedziesz na Saharę.
  21. Mam nadzieję, że to literówka i nie ważysz 186kg, bo to bardzo utrudnia zakup. Jak córka kupowała gravela w tym roku, to też chciała za 6000, a okazało się, że trzeba 7000, ale teraz jesień, może jakaś promka. Poza dopisaniem się do wypowiedzi Spidellego, dodam, że poza właściwym typem gravela, warto mieć takie atrakcje jak gravelowy, a nie szosowy napęd i hamulce hydrauliczne (no chyba, że jakieś wybitne mechaniki). Córce zależało na właściwościach terenowych, wybrała Rondo Mylc - jeden z tych progresywnych - długich rowerów. Jest super zadowolona po fajnym sezonie.
  22. Nie używane, ale musiały leżeć w domu długo, fajne błotniki 20” z mocowaniami. Firma KLS. Oddam gratis jak kto odbierze sam (Warszawa, Mokotów). Jak przez paczkomat, to 20 PLN za zapakowanie sobie winszuję.
  23. Jakiś zestaw awaryjny - na flaka i lekki multitool, może taki wkładany w oś korby, główkę ramy albo kierownicę. Wkładany w korbę polecam Giant - łatwe użycie i łatwa instalacja, ale narzędzie małe- takie do regulacji siodełka i innych drobnych poprawek. Na flaka plastikowe łyżki, pompka i dalej w zależności od tego czy mleko czy dętka. A! Bidon.
  24. A jakie są Twoje doświadczenia z grawela w kwestii stosowanych przełożeń? Czy wystarczy ci mała korba, taka, jak stosowane w MTB? Oczywiście większości ludzi wystarczy, ale będą jeździli na najmniejszej zębatce kasety. W góralach zwykle jest sztywne ograniczenie największej tarczy korby spowodowane kształtem ramy. Jak kaseta będzie od 11s, a korba np 34. Problem będzie głównie na asfalcie. Na forum jest masa narzekań. Może podejdzie ci taki rower - jest widelec, ale to nie MTB. Ja mam wersję ze sztywnym widelcem i szerokimi oponami i jestem zachwycony na Mazowszu. https://immotion.pl/rowery-gravel/3924-rower-gravel-marin-dsx-fs-2024.html
  25. Wojcio

    [rower/rama] full z napedem 2x

    Dokładnie - tak - napędy górskie 1x12 są dobre do tego, do czego zostały zaprojektowane - do jazdy terenowej w górach. Wtedy brak przedniej przerzutki, szybka dostępność całego zakresu biegów, możliwość użycia pewniejszych niż przerzutka prowadnic łańcucha, wolna lewa ręka do droppera - to się liczy. Problemy zaczynają się, jak ktoś chce używać MTB z takim napędem jako roweru trekingowego albo miejskiego. Wówczas narzeka, że za mała korba, że większa nie wejdzie, że cały czas na małej zębatce z tyłu i że napęd nie wytrzymuje 10000km. W moim przypadku, myślę, że przeciętnego użytkownika, mam w sezonie ok. 30 dni jazdy w górach - to trochę ponad 1000 km - realnie 50% z góry (więc bez napędu), a pewnie ponad 30% na największych tarczach. Dwie najmniejsze zębatki okazjonalnie. Po dwóch latach łańcuch nie wymaga jeszcze wymiany. Ale to dlatego, że na niziny i trasy stukilometrowe mam inny rower.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...