Skocz do zawartości

Tyfon79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 624
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tyfon79

  1. Cóż za cudowna nowość się pojawi w największym pie..lniku pomysłów jak idzie o region a mianowicie podniebny rower. Cudowna inicjatywa i mam nadzieję, że zaskoczy szerzej. Ależ by to był czad jak by te wszystkie wieże, dróżki w koronach i inne małpie gaje dało się połączyć takim cudownym wynalazkiem; https://gazetakrakowska.pl/muszyna-chce-miec-podniebny-rower-niesamowita-atrakcja-turystyczna-powstanie-w-malopolsce/ar/c7p2-28216537
  2. Chyba w żadnej dyscyplinie moto systemy typu ABS i kontrole trakcji nie są dopuszczone choć mogę się mylić. Powód oczywisty a już pomijam, że taki Robert Kubica jest lepszy niż te wszystkie systemy razem wzięte. Chyba jest też jasne, że im ktoś ma więcej umiejętności tym zaciera się różnica między wynikami tego typu systemów. Producenci montują choćby ABS bo większość ludzi w sytuacji awaryjnej, stresu i tak dalej wciśnie pedał w podłogę i tak zostanie aż w coś nie. Tabletoza i smartfonoza też do pieca dołożyły. Dziś doszły też kwestie potencjalnych pozwów gdyby taki system dało się wyłączyć. Pan marvelo oczywiście ma sporo racji teoretycznej ale praktyka i życie przynosi inne scenariusze. Jego wywody dało by się obronić w gronie ludzi super ogarniętych i tych co za kółkiem się ścigają. Wymaganie takich umiejętności od wszystkich to czysta abstrakcja.
  3. Wystarczy wyrazić zdanie i tyle. Kim on jest właściwie by z nim dyskutować? Ma jakiś tytuł profesorski, jest obecnym/byłym rajdowcem, testuje jako dziennikarz, ma xx samochodów, ... My tutaj jak i on to zwykłe amatory i tyle. Dawno na naszych kanałach konkretne osoby udowodniły, że choćby ten "nieszczęsny" ABS robi sporą robotę. Owszem są potem teoretyczne rozważania ale praktyka to weryfikuje. Ja nie będę z nim wchodził w temat bo to gość co w życiu nie jechał w solidnym ruchu miejskim gdzie ABS jest ratunkiem na krótkich dystansach. Coś tam farmazoni z tytułu hamowania pulsacyjnego ale po pierwsze to nigdy nie będzie powtarzalne bo nie może takim być. Po drugie hamuj pulsacyjnie przy przykładowo ~20km/h. Układ hamulcowy jest tak skonstruowany, że by to działało czyli klocek puścił trzeba robić spory skok na pedale. Na większych prędkościach jakoś to idzie a na małych lipton a już pomijam, że rzadko kiedy auto zatrzyma się jak po sznurku. Zawsze gdzieś odbije. Dość napisać, że w lotnictwie był przypadek hamowania tylko nogami bo nie działały silniki i hydraulika co skończyło się demolką do felg prawie wszystkich kół. Przecież nasz przemądrzalec nawet nie zająknie się jak takie "sranie w banie" z tym pulsacyjnym hamowaniem wpływa na ogumienie. Nie trzeba co nie. 10 osób jako amatorzy mu tu napiszemy, że nam coś pomaga to nam jeszcze odpisze, że nie umiemy jeździć. Niech se idzie na dyskusje do tych co umieją w takim razie i nie zawraca gitary choć stawiam dolary przeciw orzechom, że on tutaj prowokuje celowo by się dowartościować jakim to kozakiem nie jest. A już te wrzutki o UE to już jednostka chorobowa. UE swoimi łapskami ma jednak globalnie wąskie pole do popisu.
  4. W lotnictwie też są systemy na bazie ABS-u pomimo, że można hamować wciskając pedały. To tu najbardziej widać w trudnych warunkach jak ważnym jest tego typu system by równiutko po posadzeniu maszyny wyhamować nie wylatując z pasa. Nasz mistrz od wypracowanych w głowie i mięśniach algorytmów zapewne jak by siedział za sterami wyhamował by tylko nogami pulsacyjnie albo jeszcze lepiej postawił samolot bokiem
  5. Nie ma w obecnych czasach głupoty marketingowej, która by się nie sprzedała. Po komentarzach widać, że spokojnie to się przyjmie. Jak firmy weszły lub wejdą w produkcję opon, obręczy i całej reszty to trzeba będzie to gdzieś upchać. Wsadzą do tych na prądzie i też będzie bo ci łykają wszystko jak pelikan. Niedobra mówić źle bo to zaburza rozwójObstawiam śmiało, że za chwilę do graveli to wejdzie i infuencery i inne gadające głowy dostaną takiego kopa do filozofowania, że głowa mała. Kurna do dziś jak pakuję jednego 26er to mi wchodzi do małego auta bez zdejmowania koła. Tu to już chyba musiał bym furę zmienić bo i oba wyjęte koła to było by za mało
  6. Ale też nie dałeś wskazówek w czym problem dokładnie bo sorka ale nawet mnie czasem łapy bolą jak wybiorą się nagle na baaardzo długie zjazdy. W jakim stopniu zużywają się klocki bo powinny mniej więcej po równo. Jak jest przykładowo zjazd i serpentyna to jedni hamują dużo wcześniej z mniejszą siła a drudzy jeszcze cisną by mocnej docisnąć klamkę. Druga metoda niestety wymaga perfekcyjnego obeznania z swoimi umiejętnościami jak i możliwościami samego układu hamulcowego. Tak czy inaczej komuś kto nieregularnie bywa z górach a już na ~2 tys w szczególności najlepiej doradzić jak kolega wyżej czyli ćwiczyć i ćwiczyć przed takimi wyprawami.
  7. @chudzinki aleś mi przypomniał widok z mojego ostatniego wypadu. Akurat zachciało mi się pospać pół godziny dłużej bo była spora szansa, że tam bym leżał pod tym zestawem albo jeszcze lepiej Chłop przejechał cale Krowiarki pewnie na luzie bo inwersja nawet była a wyłożył się w wybitnie specyficznym miejscu przy dolnej kolei na Mosorny gdzie często na 200 metrach mrozi asfalt z racji małej polanki jaka tam jest. Przy południowym wietrze zaciąga tam od Babiej lodowate powietrze na asfalt i robi się lodowisko.
  8. Przecież zasadniczo prawdę napisał to czemu się pieklisz? W ogóle widzę cześć osób ma jakieś problemy jak się napisze o poprawie techniki hamowania. Kupisz kobiecie coś co ma gigantyczną siłę i wyrywa z butów typu te Sainty i tak będzie musiała uczyć się to ogarnąć. Ja mam Zee i te hamulce absolutnie nie są dla każdego. Tu dopiero trzeba mieć wyćwiczoną łapę bo klamka chodzi wybitnie specyficznie. Jak już celuj w obecne wypusty 4 tłoków od Shimano a nie "stare" heble dla takich samych wyjadaczy.
  9. Zdradzę niektórym tajemnicę, że zazwyczaj jakieś systemy ratują gdy coś poszło nie halo czyli własnie za szybko czy blisko. Tak ogólnie problem z Panem marvelo jest taki, że on "ogląda" to i tamto i potem przekłada to na swoje. I to nie jest samo w sobie złe ale jak pitoli jak tutaj o kołach w enduro gdzie nie zrobił nawet pół zjazdu współczesnym fullem albo wypowiada się o hamulcach gdzie nie ma takich a nie innych czytaj współcześnie-nowoczesnych to jest lipton. I to nie podlega dyskusji a jest nawet śmieszne. Temat w ogóle poruszony od d..py strony bo dziś największym kłopotem w motoryzacji, bezpieczeństwie są smartfony, tablotoza z brakiem fizycznych przycisków/pokręteł czy taka tragiczna pomyłka jak brak normalnych lusterek. Fajnie, że policmajstry gdzieś tam na wysięgnikach lukają czy kierowcy w zestawach nie oglądają czegoś ale ile jest potencjalnie wypadków z powodu tych zakichanych pseudo-lusterek to już nikt się nie zainteresuje. Przy tym wszystkim kto ma jaką skrzynię i jakieś pierdy o szkoleniach są niczym. Ja się nie boję o swoją jazdę bo znam swoje możliwości i auta a boję się o innych a jak jest jakikolwiek system, który pomoże innemu w razie "W" to ja temu przyklaskuje. Nie wiem jak inni ale ja się nie spotkałem z taką zmasowaną krytyką pewnych systemów dla ludu u choćby kierowców rajdowych za to dużo do gadania mają jakieś "łosie" co gdzieś tam dzwoni ale nie wiadomo w którym kościele. Na koniec skoro musimy czytać jakieś pierdy o związku choćby ABS-u z przebytą grypą to prosił bym łaskawie szanownego marvelo by wprost napisał konkrety kiedy to współczesny ABS wydłuża drogę hamowania? Ponoć twierdzi, że jest wiele takich sytuacji wiec prosił bym o tylko dwie. A uj jedną.
  10. Dobry kanał na YT by miał sens powinien mieć wstęp czyli mniej więcej opis gdzie co i jak włącznie z potencjalnym parkingiem bo wielu szuka darmochy zamiast płacić cwaniakom. Potem w trakcie jazdy opis słowny gdzie się jedzie, jaki szlak, co widać dookoła. Proste? Proste i jest kilka fajnych kanałów, które idą w tym klimacie choćby tu jednego z forumowiczów od wpadania głazów w tylne przerzutki. Niestety jakoś tak mi się wydaje, że im coś jest lepszego tym widowni coraz mniej ale jak ci się chce to próbuj. Opisy techniczne jakoś specjalnie za kilkoma wyjątkami nie mają żadnego sensu obecnie przy tym rozrzucie umiejętności. To już trzeba się wspomagać konkretnym odcinkiem czasem u kogoś innego, szukać fotek a najlepiej mieć to gdzieś bo kamery strasznie zniekształcają rzeczywistość.
  11. Problem jest dziś taki, że auta podrożały jak fix i każde uszkodzenie to kupa kasy jak nie dla ubezpieczalni to dla nas. Jak ja zaczynałem to co rusz gdzieś coś przytarłem a nawet raz rozwaliłem bo nie było ABS-u. Nawet jak by był to pewnie coś bym uszkodził ale była by to drobnica. Do dziś pamiętam kosmiczną kwotę za wymianę w ASO podgrzewanego lusterka a to było jeszcze za normalnych czasów. Nauka jest dobra o ile ktoś w coś nie przywali a jest masa dowodów, że pewne konkretne systemy "wsparcia" jednak wyratowały nie jednego z opresji bez związku z tym czy coś odwalono celowo czy nie. Ogólnie temat skrzyń jest o tyle absurdalny, że wielu tutaj zejdzie z tego świata a manuale nadal będą stanowić spory udział. Tym bardziej obecnie z wiadomych powodów działań komunistów z UE. Każdy coś dla siebie znajdzie natomiast wymaganie by choćby jakaś laska czy inna kobita musiała albo chciała się "uczyć" jest tak niepoważne w obecnych czasach, że szkoda gadać
  12. Gdyby tak się dało zamówić na Ali trochę rozumku po taniości...
  13. Bariera nie do przebycia dla wielu na WTR-ce zniknęła aczkolwiek mam nadzieję, że przy klasztorze zostanie tak jak jest obecnie:
  14. @Turysta05 z prób bycia zabawnym i domyślnym to słabo ci wychodzi. Blaszki, sraszki, planowania i bzdety jakie tu czasem wypisujecie to aż oczy bolą. Mieszacie tylko tymi głupotami osobom, które faktycznie dopiero się stykają z hydrauliką. Czasem w terenie są sytuacje gdzie coś trzeba poprawić, wymienić i robi się to w szybki najmniej skomplikowany sposób. Szkoda mi czasu na pisanie więc taki materialik. Tu chłop tylko zapomniał by przed delikatnym dokręceniem drugiej śruby zakręcić kołem i wsłuchać się czy ociera czy nie. Metoda i tak jest minimalnie upierdliwsza jak wsadza się nowe tarcze i klocki bo wszystko jest maksymalnie spasowane. W innych przypadkach 100% skuteczności i szybkości. Oczywiście wykluczam tych co im tam gdzieś minimalnie muska bo to już przypadki kliniczne są a nie techniczne;
  15. Ustawianie zacisków poprzez naciskanie klamki by zacisk trzymał tarczę to jedna z najbardziej bezsensownych czynności w omawianej kwestii.
  16. Warto zwrócić uwagę w jakich warunkach i gdzie wielu lata na elektrykach i co to są za ludzie. By być wpiętym i czuć się pewnie trzeba lat praktyki. Potem nawet nie wiesz w czym problem by się wypiąć. Wiosenny gnój i to samo jesienią preferuje platformy u bardzo wielu ludzi. Ci co zarabiają typu Łukasik śmigają raz po trasach co mają je objechane a dwa oni nigdy nie latają byle jak tylko cisną najpłynniejszą linią a ta niekoniecznie bywa najtrudniejsza. Tu wpięcie ma przewagę. Ja śmigam wolniej i zawsze szukam najtrudniejszej linii jak się daje więc znając swoje możliwości i roweru wybieram wpięcie. Ci co robią verty raczej mają platformy a przecież po wpadnięciu do lasu jest szybko i jakoś dają radę. Osobiście mam dwie opcje czyli nieziszczalne 540-ki i 520-ki Shimano i nie mam nigdzie problemów a w błocie już nie gustuję. W tym roku jestem pewny, że na żółtym singlu do Soblówki na platformach bym się i może połamał a że byłem wpięty to spokojnie się wybroniłem.
  17. Buda, pawilon, stoisko, zwał jak zwał. Towar firmowy z OSM Limanowa. Od nich śmietana 18-ka ma zupełnie inny kolor i konsystencję od tego innego szajsu a i tak ludzie kupują bardziej znane marki. Zresztą chyba Stokrotka ma jeszcze mleko z OSM Skała w workach i też schodzi dramatycznie. Ogólnie z racji zawodowych musiałem często robić zakupy wszędzie od Makro, Biedry, i inne Oszołomy więc się napatrzyłem na przyzwyczajenia ludzi i swoje zdanie mam wyrobione. Ludzie wpierniczą nawet kupę jak ładnie będzie przygotowane i pachnieć i tu piję choćby do masy produktów gdzie mieli się wszystko włącznie z piurami i kopytami. Wystarczy zobaczyć co oferuje taka Żabka i to się cały czas piorunem rozwija.
  18. Jak nie jest w temacie? Jest i to doskonale o tym wie co widać w komentarzach jak ktoś przestrzega przed syfem z sklepach. Zjem bo mi smakuje i tyle. Przypominam, że co trzeci Polak ogląda kogoś kto testuje takie g..no chemiczne jak kebaby więc o czym rozmowa. Nagle wszyscy nas trują i się obudzili. Ja kupuje mleko z Limanowej w workach bo to już jedna z nielicznych mleczarni, która linię utrzymuje. Kupuje od ludzi z tamtych rejonów, którzy mają budę na placu. Na pytanie czemu tak mało się go sprzedaje jest prosta odpowiedz; ludzie chcą jak najdłuższy termin choć latają do sklepów jak ze sraczką. I to by było na tyle w kwestii teorii spiskowych bo niestety chcącemu nie dzieje się krzywda.
  19. Skoro ludzie mają kłopot z obsługą przedniej przerzutki, jarają się obecnie elektrycznymi tylnymi bo "szybciej" i tym podobne to jakim cudem w motoryzacji ma być inaczej? Pamiętam gdzieś taki argument, że ktoś zdawał prawko na manualnej i ciągle nie wiedział jaki ma bieg. Laska na Makowskiej Górze bo często tu mam skrót stanęła na podjeżdzie i lipton. Nie ruszy za Boga, dymi się już z pod auta i trzeba było wsiąść za kółko i jej pomóc. Inny geniusz tutaj ciągle stęka na samochody i cieszy się z upadku motoryzacji. Tylko której bo mądrala zapewne chlebuś gdzieś kupić musi i Chińskie pierdoły, które ktoś dostarczyć też musi. I tacy ludzie też mają opinie na temat motoryzacji gdzie ich opinia ma być na marginesie bo są takimi nieogarami. Obecnie flota solidnie się zmieniła u ludzi na najnowsze wynalazki, które są po części wygodne a wygoda rządzi częścią świata. W dupciach się poprzewracało od dobrobytu co widać w pogardliwym odnoszeniu się do prowincji gdzie nadal jest przewaga starszych aut. Cóż ja mam Ibizę z 2008 roku, która ma wszystko co mi potrzeba. Przebieg 70 tys i nie mogę się opędzić od ludzi, którzy mnie "męczą " o jej sprzedaż. Ostatnio chłop w Bukowinie na parkingu chyba czekał aż wrócę z tripa bo męczył mnie 15 min. Już bym dawno zmienił ale jak czytam i wiem jak to działa co opisuje kolega wyżej w nowszej Ibizie to musiał bym chyba upaść na głowę. To oczywiste, że obecne automaty są tak dopracowane i tak precyzyjne, że niszczą manuala ale trzeba zrozumieć, że są lokalizacje gdzie nikomu to nie jest do szczęścia potrzebne (czytaj prowincja) a z innej strony jak ktoś kocha jazdę to pojedzie wszystkim. 10 lat robiłem w Krakowie po centrum miasta Kangurem Maxxi z 2011 roku. Skurczybyka przeklinam bo posypało się w nim chyba wszystko włącznie z dwoma silnikami. Sprzęgło co jakiś czas wpadało w podłogę i dopiero trytytki załatwiły temat bo ASO wiadomo wymiana i wymiana. Samo sprzęgło chodziło tak ciężko, że nie było na rynku butów, które wytrzymały by więcej niż kilka miesięcy. Zniszczyłem nawet podeszwy w moich butach do chodzenia po Tatrach. Dopiero BHP-wskie Demary załatwiły temat a po ogarnięciu auta poza ASO zacząłem go lubić. Więc tak do miasta automat. Tysiąc km i dalej robiłem Felicją z szybami na korbkę i raczej męczyła mnie "jakość" ówczesnych dróg niż sama jazda. Dziś mamy chyba najlepsze drogi w całej UE albo jest blisko i bidoki się męczą jadąc nimi Co do nowoczesności każdy kto ma cokolwiek z nowych aut wie ile jest w nim paści. Robią cuda na kiju ale proszę zobaczyć jak obecnie działają światła mijania w wielu autach. W kangurze był czujnik gdzie ściemniło się już lekko, mgła i przełączał na mijania choć były wyłączone. Świecił się też tył a co mamy obecnie jak nie oświetlone obecnie właściwie auta? To co widziałem tej jesieni choćby w okolicach Nowego Targu gdzie mgły są bardzo częste to jest dla mnie szok. Dość często śmigam po górach i co mamy? Ano mamy non stop zapalające się z tyłka światła stopu bo rekuperacja. Jedz za takim to epilepsji idzie dostać. No ale znowu już mamy elektryczne rowerowe motorki z dotykowymi, ekrankami, internetami, ... więc pytam się jak tutaj dogadać się z fanatykami takich zabawek w czymś co ma być banalne z założenia w użytkowaniu?
  20. Jak by chłop dał radę tylko ołówkiem w ustach klikać na klawiaturze przed oczami to też był by zapewne idolem i prze-kozakiem; Dam radę oglądać wszystko co związane z dyscyplinami rowerowymi ale to od Red Bulla odrzuca mnie całkowicie.
  21. Przy okazji oglądania relacji z otwarcia obejścia Węgierskiej Górki wyświetlił mi się materiał od Słowaków. Wychodzi na to, że w końcu szosowcy będą mogli bez większych ceregieli wjechać na blisko 2 tys m.n.p.m w Niżnych Tatrach;
  22. Panowie jeszcze raz wytłumaczę bo chyba wyciągacie dziwne wnioski. Mamy coś takiego jak Szlak Wokół Tatr i coś jeszcze bardziej na topie obok jak wokół Czorsztyńskiego Zbiornika. Na wyasfaltowanie miedzy innymi dla nas poszła spora kasa. Oni też spijają śmietankę choćby setkami domków na wynajem przy tych drogach. Po krowich łajnach choćby w ubiegłym roku jechałem w podobnej porze i wcześniejsze lata. W ogóle mi to nie przeszkadza. Natomiast jeśli droga jest zawalona czasem blisko 5 cm warstwą ziemi wymieszanej z gnojownikiem jak przy Lorencowych Skałkach to sory ale jak tak się praktykuje w Alpach to faktycznie w takich nie byłem. Mało tego w wielu miejscach zwyczajnie leży gnój bo tak było załadowane na przyczepę, że sporo pospadało. Sumarycznie rozchodzi się o ziemię wymieszaną z tym co jest za oborą a nie, że droga za przeproszeniem jest zasrana przez bydło. Powoli się to zmienia bo nie po to na wioskach robi się asfalty by potem przez smotruchów nie tylko był gnój ale i jest ślisko, kamienie na drodze. Robiłem na farmach w Norwegii i za takie coś policja policją ale przerąbane miał by u sąsiada sam delikwent co to zrobił. Jak u licha robiąc orkę mając super drogę obok można ciągnikiem wyjeżdzać na nią i robić manewry? Podnosi się pług z 10 metrów wcześniej, manewruje na polu a potem to co nie było zaorane robi się poprzecznie do kierunku jakim się orało. Łopata, szczota na koła i lemiesze, 10 minut max roboty i tematu nie ma.
  23. Bo większość pastuchów u nas to flejtuchy jakich mało i z tego słyną. Szczotka czy łopata u nich w ręce a już gdzieś w kabinie to urąga godności. Sprawa druga to mienie wszystkiego i wszystkich w tyłku i byle im było wygonie. Co by nie pisać region fest turystyczny, ktoś kasę wyłożył na asfalty co i im również służy wiec logicznym by było by choć stwarzać pozory szanowania. Tym bardziej, że w większości przypadków nie trzeba nic robić poza trochę innym podejściem do orania pola. Znika w sumie wtedy cały problem.
  24. Skala zasyfienia asfaltów krowim łajnem, ogólnie gnojem, błotem na trasie wokół Tatr w rejonie Nowej Białej i dalej po Dursztyn jest niemożliwa do opisania. Jestem wyrozumiały ale to co te pastuchy wyprawiają to już przegięcie po całości.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...