A moja wypadła tak pośrodku:
Jest wyraźnie większa niż Thunder Burt (a nominalnie to ten sam rozmiar 29x2,25). Balon jest większy o około 2,5 mm na szerokość, a na wysokość nawet 4 mm. Ścianka boczna jest naprawdę cieniutka, ale pod bieżnikiem jest już wyczuwalna dość gruba wkładka. Thunder Burt ma podobną sztywność na całym obwodzie karkasu, czyli bok jest sztywniejszy i grubszy niż w CST, ale pod bieżnikiem nic już więcej nie czuć.
Thunder Burt to masakra przy zakładaniu na obręcze Accent EXE, przy zdejmowaniu jeszcze gorzej (jedną łyżkę złamałem, pomimo różnych tricków z owijaniem opony sznurkiem, by wcisnąć ją w łoże obręczy). CST weszła bez łyżek, samymi palcami, z niewielkim oporem. To duży plus względem Schwalbe, z którymi w trasie nie chciałbym się mocować (choć przez rok gumy nie złapałem z dętką TPU RideNow).