Skocz do zawartości

forscher

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    373
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Ostatnia wygrana forscher w dniu 20 Stycznia

Użytkownicy przyznają forscher punkty reputacji!

Metody kontaktu

  • Strona www
    https://www.facebook.com/share/p/1Q11U5pHeA/

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Simon
  • Skąd
    Śląsk

Ostatnie wizyty

15 072 wyświetleń profilu

Osiągnięcia użytkownika forscher

Mentor

Mentor (11/13)

  • Reaktywny
  • Dedicated Rzadka
  • Pierwszy post
  • Collaborator
  • Conversation Starter

Ostatnio zdobyte

2,8tys.

Reputacja

  1. bo B BB BBB BBBB 52 BBB BB B
  2. Gdzie Alpy kłaniają się Adriatykowi Kolejny rok, kolejna wyprawa. Kolejne dziesiątki przygód, setki wspomnień i... tysiące kilometrów. Są w życiu dni, które wymagają nowej definicji horyzontu. Dla mnie taki dzień nastał właśnie dzisiaj – moment, w którym zamiast oglądać się za siebie, wolę wyznaczyć na mapie linię prowadzącą ku całkowitej wolności. Wypuszczam w świat zaproszenie do wspólnej odysei. 1150 kilometrów opowieści, którą napiszą nasze koła – od granitowego serca Austrii, przez płonące szczyty Italii, aż po rozmarynowy pył dalmatyńskich wysp. ETAPY NASZEJ HISTORII: Symfonia Wysokich Taurów Zaczniemy w Salzburgu, w porannej mgle, która skrywa potęgę Alp. Czeka na nas Felbertauern – droga zawieszona w chmurach, gdzie betonowe estakady przecinają niebo, a my z każdym obrotem korby zostawiamy codzienność daleko w dole. Katedry Dolomitów Staniemy u stóp Tre Cime di Lavaredo. To tam, wśród milczących skalnych gigantów, czas przestaje istnieć. Gdy zachodzące słońce zacznie barwić ściany Dolomitów na purpurowo, zrozumiemy, że niektóre miejsca odwiedza się nie nogami, lecz duszą. Błękit Wenecji i Czerwień Bolonii Potem droga złagodnieje, prowadząc nas przez winnice Prosecco prosto w objęcia Wenecji. Miniemy jej laguny, czując zapach morza, by przez Deltę Padu pognać ku Bolonii. To tam, pod ceglanymi arkadami, odnajdziemy energię miasta i poczujemy smak prawdziwej Italii, który zostanie z nami na długo po powrocie. Morski Trawers: Nocna Odyseja przez Adriatyk Kiedy kurz włoskich dróg osiądzie nam na ramionach, czeka nas perła tej wyprawy. W Ankonie wjedziemy z rowerami na pokład promu, by nocą przeciąć Adriatyk. Kolacja na pokładzie, szum fal i bezkres morza. To nie tylko transport – to czas na regenerację przed finałem. Świt przywitamy już na wodach dalmatyńskich, patrząc, jak słońce wyłania się zza chorwackich wysp. Świt na wyspie Hvar Wyjazd z promu wprost w serce Splitu będzie naszym wielkim wejściem do Chorwacji. Ostatnie kilometry po szutrach wyspy Hvar, wśród cykad i dzikiej lawendy, będą naszą nagrodą. Tam, gdzie biała droga wpada do turkusowego morza, skończymy pisać tę historię. DLA TYCH, KTÓRZY SŁYSZĄ WOŁANIE DROGI: To przestrzeń dla osób, które wiedzą, że rower to bilet do wolności. Jedziemy po odkrycie nowych miejsc, poznanie ciekawych ludzi na trasie i przygodę, gdzie ramię w ramię pokonuje się alpejskie podjazdy i celebruje wieczory na kempingach pod rozgwieżdżonym niebem. Nie jedziemy po rekordy ani cyfry w aplikacjach. Jedziemy po wspólnotę doświadczeń, gdzie zmęczenie po całodniowym locie (ok. 130–160 km) miesza się z absolutnym zachwytem. Jemy lokalnie, śpimy blisko natury i wierzymy, że droga jest celem samym w sobie. KILKA KONKRETÓW: Dystans: 1150 km, styl bikepacking (na lekko). Logistyka: Ślady gotowe, powrót planujemy wspólnie ze Splitu. Publikuję ten plan właśnie dzisiaj, bo marzenia karmią się odwagą i odpowiednim momentem. Ślady w nawigacji już lśnią, a horyzont woła. Jeśli czujesz, że ta historia rezonuje w Twoim sercu – napisz. Miejsce na kole czeka na kogoś, kto wierzy, że najpiękniejsze odpowiedzi znajduje się za kolejnym zakrętem.
  3. bo tęsknie za klimatem chorwackich kempingów..
  4. bo aż miło wrócić wspomnieniami do czasów studenckich...
  5. bo.... to fajna wycieczka była... a w czerwcu będzie jeszcze fajniejsza
  6. bo naklejka ta nadal jest na tablicy przy wjeździe do Włoch* * dla wszystkich pasjonatów Alpe Adria
  7. bo czołg nie boi się błota, on je tylko dekoruje Gravel tym bardziej.
  8. bo Daisy von Pless to fajna babka jest..
  9. bo w drodze na Turbacz!
  10. bo jedzie pociąg z daleka....
  11. bo pamiętajcie o jesienno-zimowych promocjach na nowe (i stare) modele rowerów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...