Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 236
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. @Eathan Wygląda na to, że tworzę trendy:
  2. Dodam, ze żona dała się namówić w sklepie na ten najtańszy model IGPSport. Ciągle słyszę że coś urwał bo nie synchronizuje, chociaż może to wina jej ajfona, mój też się nie chciał zniżać do synchronizacji z Forerunnerem 🤣 Do tego brak języka polskiego. O tym jak Mio wali w pręta też ktoś pisał - sprzedaż modeli, dla których wygaszono wsparcie. Też trzymam kciuki za konkurencję 👍
  3. Miałem iPhone SE pierwszej generacji i używałem go na rowerze. Pierwsza sprawa - nie był wodoodporny, więc konieczny zakup odpowiedniego pokrowca z kondonem. Żaden problem, bo i tak mam torby na ramie, pod spodem było miejsce na drobiazgi. Ale ten kondon utrudniał chłodzenie i dwa razy telefon mi się wyłączył z powodu przegrzania. Fakt że po zatrzymaniu no ale jednak zatrzymywać się trzeba - na skrzyżowaniach, na światłach, żeby coś poprawić w bagażu. Ale ok, współczesne telefony są wodoodporne i nie ma tematu. Druga rzecz - ekran - słaba czytelność w słońcu, które powodowało max podświetlenie ekranu, a co za tym idzie - drenaż baterii. Trzecia rzecz - bateria. Czwarta - aplikacje - lubię Komoota ale kompletnie pogubił się w Czechach i w efekcie jechałem kilka kilometrów poboczem drogi krajowej z TIRami i duszą na ramieniu. Ale to generalnie bardziej przytyk do wad nawigacji routowalnej. Dlugie trasy w obcym terenie się przygotowuje. Piąta - Komoot to tylko nawigacja, jak ktoś chce trenować albo zbierać wyniki z czujników to trzeba odpalić coś dodatkowego. Nie wyobrażam sobie powrotu do telefonu w roli nawigacji czy komputera rowerowego. Telefon jedzie sobie spokojnie w torbie - płetwie i opuszcza ją tylko do zrobienia zdjęć, zapłaty w sklepie czy komunikacji z rodziną. Tak, zdarza mi się wspomagać OSMandem albo Komootem jako mapnikiem ale to dlatego, że telefon jest szybszy albo nie ma zasięgu a OSManda mam offline. Na pewno nie zapłaciłbym takiej kwoty za ten 1050, w ogóle bym go nie kupił bo nie interesują mnie jego funkcje. Ale tańsze modele, w funkcji nawigacji - dlaczego nie? Mam ręczniaka, potrzebuję tylko nawigacji bo sport rejestruję urządzeniami Polara a zamiast radaru mam lusterko Ale Garmin pozwala wgrywać własne mapy, jest ogromna społeczność, która je tworzy i udostępna za darmo, urządzenia są dedykowane, słońce nie pogarsza czytelności ekranu, jest do zakupienia mnóstwo dedykowanych gadżetów - od uchwytów po czujniki... Owszem, w obsłudze Garmin jest specyficzny, wymaga cierpliwości ale młotek to nie flet - jak się go używa zgodnie z przeznaczeniem to działa całkiem dobrze.
  4. Oba wyglądają ciekawie, są oczka, całe mnóstwo opcji na szpej. Ciekawe ile mają miejsca na opony, bo nie widzę takiej informacji - to tak pod kątem ewentualnego szukania "komfortu" i "dzielności" na szutrach. U mnie siedzi opona 40, widełki tylne może przyjmą 45 a ja poważnie zastanawiam się nad wymianą obręczy z 28 na 27,5 i próbą wciśnięcia tam 2". Te 40 mm całkiem fajnie jeżdżą po asfalcie ale szutry, dziury to już wyzwanie. Szczególnie na kilkudniowym wypadzie, kiedy w ciele kumulują się te wszystkie nierówności. Zmierzam do tego, że jeśli chciałbyś jeździć poza asfaltem, a myśląc o bikepackingu na pewno trafisz na gorsze drogi, to dobrze byłoby mieć opcję założenia szerszej opony. Mnie się tak spodobało na Podlasiu, że w sierpniu wracam nad Wigry - musze je objechać a tam 40 mm to trochę mało W maju wjechaliśmy też polnymi drogami na Litwę ale po kilku kilometrach zawróciliśmy - pokonała nas szutrówka z takim luźnym tłuczniem, teren pofalowany i czasami rower pływał na takim podłożu (a dróg asfaltowych tam akurat w ogóle nie było) Z drugiej strony, taką Oder - Neisse przejedziesz niemal w całości po asfalcie, jeśli są szutry to idealnie utrzymane i można to zrobić nawet na rowerze szosowym. Widoki są piękne ale jakoś tej przygody brak
  5. Każdy gravel się nada, a najlepsze będą takie z oczkami montażowymi na bagażniki. Ja sobie tak dostosowałem Marina Cortinę - rower bardzo rzadki w PL, mix gravela z przełajówką (jeśli wierzyć recenzji). Duża rama z poziomą rura, przez co mieszczą się i bidony 620 ml i torba w ramę. Oczka co prawda tylko na bagażnik tylny ale mam założony i korzystam. Dlatego sugerowałbym iść tym tropem - rama przystosowana do montowania toreb i koszyków, raczej miękki napęd i miejsce na szerszą oponę - czasami nawet dziurawy asfalt daje popalić. Ja jeżdżę podobnie - po pracy wokół komina, w niedzielę znikam na cały dzień, w Boże Ciało od kilku lat minimum tydzień wolnego i sakwy. 3 ostatnie sezony to już Cortina w roli roweru turystycznego. Niestety Twoja waga może być pewnym ograniczeniem w wyborze....
  6. Za markami takimi jak Garmin czy Polar stoją ekosystemy - aplikacje webowe z narzędziami analitycznymi dot. treningu, wypoczynku czy różnych testow. Ile one są warte - osobna sprawa. Z urządzeń Wahoo mam tylko trenażer ale użytkowałem ich aplikację Systm X - rozbudowane narzędzie treningowe ale bez opcji analitycznych. Co najwyżej eksport na serwer innej firmy, np. odpłatny TrainingPeaks (19,99 $ za miesiąc, taniej w subskrypcji rocznej/półrocznej). Ale znowu - brak tych narzędzi wcale nie musi być wadą Wahoo. Jakby ich zegarek miał tak mierzyć i oceniać sen, jak mój Polar, to lepiej jak nie mierzy Dobrze, że jeszcze jest jakaś konkurencja a nie jak w smartfonach - albo złota klatka Apple (wiemy lepiej co dobre dla użytkownika) albo szpiegowanie przez Google.... Stara dobra Nokia z Symbianem czy Blackberry nie ostały się na rynku, gdzie rządzi prawo Kopernika - Grishama...
  7. Ja używam denaturatu choć benzyna ekstrakcyjna skuteczniejsza. Kiedyś namiętnie pędzelkowałem kasetę obficie zamoczonym pędzlem ale ktoś tu na forum ostrzegał, że benzyna może spenetrować łożyska. Dlatego teraz denaturat i nie tak obficie ale raz na jakiś czas rozpinam łańcuch i szejkuję w benzynie. A raz na sezon można i kasetę odkręcić i umyć w benzynie, przy okazji można bębenek obejrzeć... No i kółka przerzutki też warto zdemontować i oczyścić - u mnie oprócz brudu trafiają się wkręcone nitki od szmatek z wcześniejszego czyszczenia...
  8. Jeśli kupowałaś Treka w sklepie stacjonarnym to wróć tam i poproś o pomiar kości. Trek jest właścicielem marki Bontrager a oni mają taki właśnie program, że w ciągu miesiąca od zakupu możesz siodełko wymieniać na inne i testować. Ja tak kupowałem swoje, bo mi na oryginalnym drętwiało to i owo. W sklepie posadzili mnie na takiej matrycy, wyszło z tego, że jestem na granicy dwóch rozmiarów. Najpierw wziąłem szersze, pojeździłem kilka dni, potem założyłem węższe i od razu wiedziałem, że chcę szersze Jestem bardzo zadowolony, na jazdy do 4 godzin w ogóle nie zakładam spodenek z wkładką, chociaż czasami już czuć na kościach kulszowych ucisk. Ale dobre spodenki i można cały dzień jeździć. Do drugiego roweru z marszu dokupiłem takie samo siodełko i jest ok.
  9. Kiepski pomysł to miękkie siodło i gruba pielucha - tego miękkiego jest tyle, że uciska tkanki miękkie, co u mnie objawiało się drętwieniem. Teraz podpieram się wyraźnie na kościach kulszowych - przy długiej jeździe zaczynam odczuwać tam dyskomfort albo ból - ale nawet w najwygodniejszym fotelu nie da się siedzieć bez końca.
  10. Odwieczny problem - czy rynek zaspokaja potrzeby konsumentów czy raczej je "tworzy"....
  11. Szczerze to nie wiem ile powinien mieć ten chainstay Chodzi tylko o to, że jak będzie skrajnie krótki to można piętami zaczepiać o sakwy. To taka uwaga na wyrost, pewnie dużo też zależy od konkretnego bagażnika i sakw - czy będą niżej czy wyżej, dalej albo bliżej itp. Troszkę kilometrów wyjeździłem i stawiałbym na komfort; u mnie tak naprawdę jedynym poważnym problemem jest ból rąk - tyłek trochę podokuczał ale miał prawo przy takiej kumulacji, plecy jakoś niespecjalnie pamiętam ale lewą dłoń nadal czuję - jakiś bikefitting mnie czeka Przy czym ja jestem o tyle w dobrej sytuacji, że mam dwa rowery - jeden "szybki" a drugi "wygodny" Ciekawostka - ten szybki jest 54, ten wygodny - 56 - i tutaj żadnych problemów z bagażnikiem nie mam, rama jest też na tyle obszerna i z poziomą górną rurą, że mieści się średni Midloader Topeaka i nie gryzie się z dwoma bidonami. W tym drugim rowerze tylko przymierzałem bagażnik i sakwy i było ok, ale miejsca w ramie jest za mało na torbę.
  12. W okolicy mam obcykane sklepy/stacje, gdzie się zapiąć - jak nie do płotu/płotka to słupka od zadaszenia przed wejściem. Bez tego i w pojedynkę faktycznie jest problem, bo w parze to można spiąć dwa rowery ze sobą, perfidnie czyli odwrócone w przeciwnych kierunkach.
  13. Dodam tylko, że ja mam 2x10, 1x10 to już w ogóle mnie nie przekonuje 1x12 mam w MTB i nie jestem zachwycony ale może za dużo oczekuję od trailówki
  14. Dwie tarcze wyglądają lepiej przy kasecie 11-34: Owszem, wciąż trzeba zmieniać tarcze dla skrajnych przełożeń albo do uzyskania płynniejszego stopniowania ale coś za coś. Absolutnie nie namawiam, ja jestem fanem dwóch tarczy. Kiedy jeżdżę wokół komina, mam teren pofalowany, czasami trafia się mostek albo wiadukt. Jadę na blacie, wykorzystując twardszą część kasety, trafia się taki mini-podjazd i wystarczy tylko zrzucić na chwilę z blatu, żeby z grubsza utrzymać kadencję i łyknąć taki podjazd, potem ruch lewą manetką i znów jadę na blacie. U mnie się to sprawdza ale nie twierdzę, że prawą manetką przy jednym blacie bym się namachał jak Radwańska rakietą
  15. Mam aluminiowego fulla, trailowkę. Lubię nim dla odmiany po pobliskich pagórkach pojeździć po zboczach. Jest zabawa a zawieszenie robi robotę. Na dziurawe szutry też spoko ale ostatecznie masa robi swoje. Powiedzmy że XC to inna inszość, bo lżejszy. Faktycznie czasami brak mi takiego roweru pomiędzy ale ha bym chyba szedł w sztywniaka .. Przy czym zgadzam się, że powinien teren być głównym czynnikiem
  16. @revolta masz za swoje 🤣
  17. Owszem, sztywniak ale na szerokiej oponie schodzisz z ciśnieniem. Amor to nie jest ale waga inna i koszty też. Chyba że amor must have to i am sorry 😎
  18. @pecio nieszczęścia chodzą parami 😉 @Krypto.Szosowiec poderzewam, że telefon jest też bardziej responsywny od Garmina.. Może w słońcu wolałbym klikać na ekranie nawigacji ale w normalnych warunkach raczej wybrałbym telefon. Z tym że raczej nie jestem grupą docelową dla topowych urządzeń Garmina.
  19. Yanosik to dobry przykład braku pomysłu na siebie. Jakieś opcje wideorejestratora, radio - rzeczy kompletnie zbędne. Jak w tym Garminie...
  20. Zawsze biorę - aparat do zdjęć, płatności i kontakt (95% powiadomień mam wyłączonych, nie mam fejsbunia - chodzi o kontakt z rodziną i śledzenie pozycji jak znikam sam na 10 - 12 godzin). Zegarek za to przestałem brać, odkąd mam prosty licznik. Bardziej przemawia do mnie płatność w zegarku, gdybym był biegaczem to faktycznie nie brałbym telefonu chyba wtedy... Oczywiście to tylko moje osobiste preferencje. Zgadzam się ale tak się już nie robi elektroniki. Ani samochodów, ani niczego...
  21. Są też gravele z prostą kierownicą, gdzie można włożyć dość szeroką oponę, taki Marin DSX 2 (jedynki nie warto brać pod uwagę) - sztywny widelec, szerokie opony - coś pomiędzy gravelem a XC...
  22. No i po to są właśnie dwie tarcze z przodu
  23. Z tym się zgadzam ale pewnie dodanie NFC pozwoliło lepiej uzasadnić cenę
  24. Cztery jedynki trudno zapomnieć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...