Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Hm, spróbuję podmienić na FHD
  2. Można pooglądać, na razie pierwsza część - w dół:
  3. @dfq Pytanie lajkonika - pływam na kajaku 10 km rocznie ale ciągle mnie korci zakup dmuchańca; czy w Twojej opinii SUP może być namiastką kajaka do totalnie amatorskiej turystyki? Jakby wziąć namiot, to już pewnie mocno średnio - mało miejsca się robi. BTW - jakiś znajomy żony płynął kilka dni na Litwie, do tego stopnia poza cywilizacją, że woda z filtra a prąd ze słońca...
  4. Słusznie, przecież ataki paniki powinno się leczyć na forum o panice 👍
  5. @Sansei6 Raczej wiadukcą
  6. Bo znalazł się mój stary Triban:
  7. Właśnie dlatego chcę starego dostawczaka 😉 Nie mam na myśli zostawiania auta gdzie bądź, raczej teren ogrodzony. U siebie też mógłbym trzymać w zagrodzie przez zimę - mamy 7 rowerów, latem są rozlokowane w piwnicy i garażu ale zimą auto na dojazdy do roboty ma priorytet.
  8. Ja nie mam doświadczenia, to była pierwsza robota w hydraulice i wyszło dobrze z ptaszkami 😎
  9. Bo w pałacyku już zapalają światła
  10. Oczywiście, że fejk. Przecież to Kamala pracowała w Maku, a nie DT
  11. Simply clever Ja mam znowu nawrót choroby pt. stary, zmęczony ale jeszcze nie zajechany Doblo/Kangoo/Berlingo z uchwytami na rowery w przestrzeni ładunkowej. Nawet są takie z warsztatowymi zabudowami, jeśli auto służyło w jakimś serwisie ale może niekoniecznie taka zabudowa będzie optymalna do przewozu rowerów. Niemniej jakąś przestrzeń na narzędzia czy do drobnych napraw fajnie byłoby mieć. Wreszcie - można tam przechowywać rowery. Widziałem taki patent w tym roku w czasie urlopu - w agroturystyce fizycznie brakowało miejsc pod dachem do przechowywania rowerów (rowery dla gości + rowery gości) natomiast jeden z gości miał takie auto, tyle że w wersji osobowej, opróżnionej z tylnych foteli i przewoził/przechowywał tam rowery.
  12. OK, dzięki - widzę że zgłębiłeś temat. Nie wiem co OP ma na myśli pisząc "przeciwdeszczowa" - ja z założenia nie jeżdżę w deszczu, myślałem o czymś co da szansę dojechać do domu, jak zacznie padać w trakcie jazdy. W takim razie będę improwizował w oparciu o to co mam, a jak przyjdzie czas zakupów to pomyślę może o jakimś większym wydatku.
  13. Może pomoże: productinfo.shimano.com/en/compatibility/C-186 Pobierz pdf i odpal szukajkę. Ja też mieszałem klamki i zaciski, tylko szosowe i korzystałem z tej tabelki sprawdzając przewody.
  14. Byłbym zapomniał - na przejażdżki na Rouvy można się ustawiać, dochodzi walor towarzyski
  15. @chrismel a to nawet jest w opisie, miałem chwilę teraz to zajrzałem: Kilka lat temu kupiłem w Deklu komplet jeszcze BTWIN - kurtka i spodnie z wkładką - na chłodne dni i jestem zadowolony. Mocniejszy wiatr trochę czuć przy krótkim rękawie pod spodem, przed deszczem nie chroni ale jestem bardzo zadowolony z tego zakupu. Głównie z kurtki bo spodni używam zdecydowanie rzadziej - nie lubię wkładek i wybieram zwykłe leginsy Kalenji. Myślałem niedawno nad zakupem czegoś podobnego tylko bardziej zimowego i przeciwdeszczowego ale na razie jako taki luźny pomysł.
  16. Kupiłem trenażer w ubiegłym roku. Testowałem głównie Rouvy i Systm X, na chwilę włączyłem Zwift ale mnie nie przekonał. Nie mówię, że jest zły, po prostu mi się nie podobał. Rouvy jest ok, te trasy są naprawdę fajne. Planów treningowych w Rouvy nie robiłem ale też w ubiegłym roku szału tam nie było, chyba plan 4-tygodniowy to był max. Piszę z pamięci więc ze sporym ryzykiem błędu. Zwift ma na pewno bardziej rozbudowane plany, tu wahałem się między nim a Systm X. Ponieważ mam trenażer od Wahoo i Zwift mi się graficznie nie podobał, wybrałem plan na Systm X, to było chyba 16 tygodni. Sporo tu pisałem na ten temat, możesz spojrzeć wstecz, aczkolwiek wątek był raczej luźny i milion dygresji było. Robiłem też jakieś podsumowanie. Plan jest ok, bo narzuca jakąś dyscyplinę i regularność. Natomiast takie 3 miesiące potrafią zabić radość z wsiadania na rower. Dwa sezony temu miałem trenażer rolkowy ale taki na trzech rolkach, wstawiasz rower i balansujesz, żadnej interaktywności - gapisz się w ścianę albo w TV ale trzeba uważać, żeby się nie wyj... żeby nie wyjechać poza trenażer. Trening w oparciu o tętno, zero oporu. Dla masochistów (chociaż Nero ma w ofercie takie trenażery oporowe i interaktywne, tylko drogie i opór symuluje ledwo 10%). Miałem zatem od kilku lat ten trenażer a dwa lata temu kupiłem fulla. Mam trochę pagórków w okolicy, bardzo spodobała mi się jazda po lesie po zmroku. Albo w weekend po śniegu, jak przyprószyło. Jak kupiłem trenażer Wahoo i wykupiłem subskrypcję i plan to nie było czasu na MTB. Tzn. mogłem wyrwać się na MTB ale na tym rowerze zero czujników, więc wysiłek mi się nie rejestrował do planu. Jak dałem w palnik, bo była fajna zima i rogal na twarzy, to potem nie miałem siły na plan Taki minus tej sytuacji - jest piękna, słoneczna niedziela ale plan wymaga pedałowania w dusznym pokoju No i wreszcie - na jazdę w podstawie wystarczą te przejażdżki w Rouvy. Sprinty, interwały, Tabata - to wszystko ma znaczenie raczej w zawodach. Fakt, że mój plan zaczynał i kończył się testem wg którego z przeciętniaka nie wyróżniającego się w żadnym kierunku poprawiłem się w sprintach ale w zasadzie do czego mi to, skoro się nie ścigam? FTP mi spadło, jeśli się nie mylę. I tak jak ja Ci teraz o tym piszę, tak mi tu Koledzy klarowali ale ja się uparłem, że zrobię ten eksperyment. Nie żałuję, uważam że było to ciekawe doświadczenie. Podsumowując - chyba nie ma potrzeby żebyś szedł w plan na razie, w końcu zima jest długa, te plany to raptem kilka czy kilkanaście tygodni. Po drugie - plan Cię zmobilizuje ale czasami możesz to odczuć jako ograniczenie i przykry przymus. O, np. w Systm X generalnie była fajna oprawa, mnóstwo wstawek z rozmaitych zawodów kolarskich, ujęcia z peletonu itp. Ale takie dwugodzinne interwały typu 30 min. na 50% mocy - 30 min. na 60% mocy był okraszone tylko słupkami. Masochizm. Na szczęście była opcja ściągnięcia tego do wąskiego paska i na reszcie ekranu puszczałem jakieś Tour/Vuelta z YT. Mój plan był ujęty w mikrocykle i mezocylke, przez co trudno było złamać terminarz. Owszem, można było przełożyć trening, zamienić ale groziło to nie zrealizowaniem tygodniowego planu albo przeciążeniem. Nie mam zamiaru Cię zniechęcać, miej tylko świadomość że są plusy dodatnie i ujemne, ja miałem czasami ochotę olać trening i pojeździć po prostu po lesie na rowerze. A pod koniec planu to nie mogłem już patrzeć na rower Ostatecznie zależy to jednak od Twojego podejścia czy traktujesz taki plan jak zabawę czy przeciwnie
  17. @Pietrash napiszesz coś więcej - w jakich warunkach ją sprawdzałeś? Deszcz, wiatr, temperatura? Zainteresowała mnie 👍
  18. Ja tu gdzieś pisałem, że kiedyś tak rozpaczliwie uciekałem przed kimś i w końcu mnie łyknął ale najbardziej bolało, że ten avatar miał c*cki 🤣
  19. I jak to się ma do informacji z zasilacza do trenażera? Są 32 W stale czy w piku?
  20. Trasy pokręć. To jest tak, że niby jedziesz swoje, niby podziwiasz widoki a jak zobaczysz, że ktoś Cię dogania (albo Ty doganiasz) to zaraz się robi ciekawie
  21. @shimaserduszko Możesz sobie kupić watomierz i pomierzyć pobór prądu, koszt to jakieś 50 - 80 zł. Sam niedawno kupiłem bo chcę kupić UPS do blaszaka.
  22. W Twoim wypadku to już musztarda po obiedzie, nie wiem też czy to działa tak jak reklamuje producent ale może trafi tu ktoś jeszcze przed zakupem trenażera: Oreka 07 nie wymaga zasilania z sieci.
  23. Polar już w zasadzie nie, mieli chyba V650 który był nawigacją i M460, który jest licznikiem. Pewnie były wcześniejsze wcielenia ale jak ja zacząłem użytkować zegarki Polar to w ofercie mieli te dwa urządzenia. M460 kupiłem dlatego, że jakoś miałem opory zapinać zegarek na kierownicy, zwłaszcza na MTB, które z błota myłem wężem, szkoda mi go po prostu było ciorać, kupiłem więc w jakimś allegrowym outlecie M460. To jest po prostu licznik, monochromatyczny, wolno działający (dużo wolniej niż zegarek), obsługiwany z przycisków. Ma podświetlenie, ekrany definiuje się w aplikacji - układy pól, informacje itp. ale jako proteza zegarka na kierownicy jest ok. Zalety: tani, działa, z tej samej bajki co zegarek, którego w zasadzie nie zakładam już na rower, paruje się ze wszystkim co mam - nie tylko pasem H10 ale też trenażerem Wahoo, ekran większy niż w zegarku, lepsza widoczność niż w zegarku, odbiera powiadomienia z telefonu (jak komuś to potrzebne, ja idę na rower odpocząć do ludzi ); Wady: brak wsparcia, brak kontynuacji, długo się synchronizuje z telefonem/komputerem, barometr każdorazowo trzeba kalibrować bo pokazuje bzdury, ja mieszkam na 250 m. npm, w niedzielę pokazywał mi 270 a dziś 109. Brak dotyku i czarnobiały ekran to dla mnie nie wada ale ja mam specyficzny układ, bo do nawigacji mam ręcznego Garmina (super sprawdza się nawet na kajaku) ale nie potrzebuję go na co dzień - na skawy czy na jakiś wypad typu 100+ i tak sobie trasę układam wcześniej na kompie i to z wariantami, nawigacji routowalnej "z palca" na żądanie nie ufam - ani na rowerze ani w samochodzie Trasa wyroutowana ad hoc o długości 100 km na 100% będzie miała jakąś niespodziankę. Polar wypadł z rynku komputerków, mam bo działa ale co będzie potem? Nie lubię Garmina - w ciągu tygodnia padł mi nowy Forerunner, żona też reklamowała jakąś opaskę, niektórzy skarżą się na zarządzanie profilami, że coś tam pozmieniali ale też za bardzo nie widzę alternatywy. Jakby kto chciał komputer z nawigacją w jednym... O telefonach po raz setny pisał nie będę - awaryjnie, jako mapnik - zawsze korzystam ale do wożenia telefonu na kierownicy ja nie wrócę, jak komuś to odpowiada - super.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...