Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 236
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Niedziela bez setki to jak niedziela bez rosołu. Tak mawia moja żona. Ja z kolei setkę walę na kaca 🤣
  2. W oraz pupie, plecach i nadgarstkach. Ale bardziej po niż przed 😉
  3. Że się komuś chciało... Rozumiem desperację w lokdałnie... Mnie by życia było szkoda 😁
  4. @kipcior W najdroższych Marinach - Gestal XR, Headlands 2 - są out of the box; Gestalt X chyba ma możliwość montażu ale nie znam specyfikacji na 2023 bo nazmieniali...
  5. Miękkie siodełko + spodenki z wkładką to - wg moich doświadczeń - bardzo złe połączenie. Tego miękkiego wypełnienia będzie tyle, że jak osiądziesz na kościach, to cała ta poduszka zostanie wypchnięta do góry i (z dużym prawdopodobieństwem) będzie uciskać tkanki miękkie. U mnie objawiało się to drętwieniem parówki i okolic. Zbyt jestem związany emocjonalnie z tą częścią mojego ja, żebym mógł to lekceważyć...
  6. Warto się pomierzyć z siodełkiem. Zaryzykuję tezę, że kształt (profil) i szerokości ma większe znaczenie niż wyściółka. Poza tym nacisk na kości kulszowe to nie jedyna upierdliwość - pocenie, otarcia czy drętwienie to inne atrakcje 😉 Trzeba uważać, żeby z jednego nie wpaść w drugie. Ale to takie mundrości ogóle, niekoniecznie odpowiadają Twojej sytuacji.
  7. Wymieniłem żonie siodełko w gravelu; to już trzecie. Fabryczne było do bani, Wymieniliśmy na Bontragera - deseczka z dziurką, a jakże (mowa o siodełko, nie żonie) ale noga jej drętwiała w czasie długiej jazdy, więc wymieniliśmy na kolejne. Dziś testy. My wymieniamy siodła na twarde, więc czytam z niedowierzaniem wpisy o amortyzowanych sztycach i kanapowych siodełkach ponieważ u mnie miękkie siodło, w połączeniu ze spodenkami z wkładką powodowało saunę i drętwienie. Ba, takie 4 - 5 godzin w siodle wolę robić bez wkładki, bo komfort podobny (i tak w końcu boli) ale nic się nie gotuje. Ale rozumiem, że każdy ma inne odczucia, inną budowę itp. Myślę jednak, że spodenki mam z za grubą wkładką i może przed czerwcowym weekendem uda się kupić coś na cienkiej wkładce, bo szykuje się wypad na kilkaset km i trochę obawiam się kumulacji "nacisku w kroczu".
  8. Ja planuję Passau - Wiedeń - baza pod Wiedniem i na dogrywkę Bratysława i powrót do bazy wokół Neusiedler See
  9. No to może Koledze Założycielowi te gacie na gołą szlifują klejnoty? Ja ostatnio bardzo sobie chwalę lajkry na slipy Kalenji - po 3 godzinach bywa twardawo ale nic się nie gotuje, aczkolwiek temperatury jeszcze nie letnie - dopiero ostatniej niedzieli była chyba pierwsza jazda, na której nie zmarzłem w jakimś momencie. Zwykłe szorty z luźną nogawką mają zalety ale raczej do jazdy typowo rekreacyjnej, kiedy można rozkoszować się bryzą na grzywie ale faktycznie na dłuższą trasę bym się nie zdecydował.
  10. Miałem różne siodełka, różne spodenki i różne dolegliwości, najczęściej punktowe bóle kości kulszowych, czasami drętwienie - czy to przy jednorazowych dystansach 200+ czy kilka dni z rzędu na sakwach po 100 km. Raz jeden, w zeszłym roku na sakwach, w czerwcowe upały pojawił się nowy problem z obtarciem ale sudokrem pomógł. Wszystko przez grubą wkładkę i za miękkie siodełko. Pytanie moje jest następujące - ładujecie te gacie na gołą dupę? Ja robię coś wbrew etykiecie i zakładam bokserki (to w chłodniejsze dni) albo slipy kalenji do biegania, kiedyś kosztowały chyba 19,99 złotych polskich przedmorawieckich. W tym roku jadę na nowym siodle i gacie z pieluchą biorę owszem, ale do sakwy, tak na wszelki wypadek. Gotowanie jajek to ja wolę celebrować przy niedzielnym śniadaniu ale nie na trasie. Puenta - dobrze dobrane siodło, potem spodenki i ewentualnie pytanie o majty. Ja zawsze w majtach.
  11. Potwierdzam. Miałem miękkie siodło, w dodatku niedopasowane, w efekcie pieluchę miąłem wciśniętą niemal do pępka - nie dość, że tyłek bolał, to klejnoty drętwiały, kompletny brak krążenia krwi. Mam teraz dość twarde siodło, ze szparą. Nie jest to deska ale też nie kanapa. Jeździłem z wkładką i bez (ostatnio kilka jazd tą samą trasą po 4 - 5 godzin więc jest materiał porównawczy) i wolę bez - tyłek trochę boli ale tylko kości kulszowe, gacie z wkładką wcale nie są wygodniejsze, bo też w końcu odczuwam ucisk, a w dodatku nie zapewniają jakiegoś tam termoobiegu, jak cienkie lajkry na siodle ze szparą. Skłaniam się ku tezie, że najpierw trzeba dopasować siodełko a wkładka (lub jej brak) - to kwestia wtórna.
  12. A to przeszkadza w wycince? Przecież tam też sam kornik i wiatrołomy 🤔 Zastali Polskę drewnianą a zostawią wykarczowaną...
  13. To jest Pan Zdzichu Prawie zawsze jak jadę przez tę wioskę to jakąś scenkę filmuję z tym pluszakiem 😁 Ktoś go tam przybił do ławki.
  14. Bo czasami trzeba przystanąć
  15. Zgadzam się z Przedmówcą. I pozwolę sobie kolejny raz wspomnieć o Marinie (w tej marce mam jako takie rozeznanie): ten producent oferuje jako gravele tak różne rowery jak Gestalt (road+?), Gestalt X (z opcją myk-myka), Nicasio czy Four Corners (wyprawowy). Różne ramy, różne specyfikacje, różne zastosowania. I dobrze Kolega radzi - tym trzeba się kierować - przeznaczeniem, oczywiście roweru, nie karmą 🙃
  16. A kieszonki w koszulce to za mało? Ja się coraz bardziej przekonuję, nawet zapasową wodę w półlitrowej butelce tam upycham. Te spodenki bez wkładki mają tylko kondonierkę. Jedne ze spodenek z wkładką mają kieszonki na udach - z reguły wożę tam rękawiczki, komin, czapkę - wszystko cienkie od Kalenji ale niezbyt ciężkie. Inne drobiazgi - płetwa na ramie, podsiodłówka.
  17. Ja też mam dość wkładek, z tym że nie używam spodenek z szelkami. Takie zwykłe kupiłem w Deklu w strefie biegacza - fajne, obcisłe, ze sznurkiem w pasie, kondonierką i bez pi3przonej wkładki
  18. Pytanie, czym jest gravel dla Ciebie, gdzie chcesz nim jeździć? Mam dwa gravele. Jeden jest dla mnie namiastką szosy. Pozbyłem się roweru szosowego (endurance), bo choć szybki i responsywny, to jednak był zbyt twardy na długie wypady, które lubię. Męczyło mnie skakanie po dziurawych asfaltach. Rower, który mam teraz jest na nieco szerszej oponie, bo 30, mogę tam włożyć 35. Generalnie lubię robić nim niedzielne, całodzienne przejażdżki po asfalcie. Ma grupę szosową Tiagra 2x10 (11-34) i korbę FSA z tarczami 50/34. Dla mnie bomba, a nie mieszkam na płaskim. Drugi rower ma również Tiagrę 2x10 (11-34) i korbę bodajże FSA (nie mam siły zejść do garażu) z tarczami 46/36. Na oponie 40 nie jest taki szybki, za to trochę mniej skacze na dziurach. Tym częściej wjeżdżam na szutry. Zakładam też do niego bagażnik, bo od niedawna jest to mój rower turystyczny na sakwy (zrobiłem nim już ponad 1000 km wyprawę i ze 2 razy tyle wokół komina). W obu rowerach mam hamulce mechaniczne i nie ma tragedii, chociaż nie płakałbym, gdyby były hydrauliczne; no może w tym turystycznym ostatecznie wolałbym mechaniki ze względu na tę mityczną możliwość naprawy "w dziczy" 🤣 Braku grupy GRX nie odczuwam specjalnie, bo nie zjeżdżam na takie wertepy, żeby było to odczuwalne. Do tego wolałbym inny rower, może coś w stylu Marin DSX. No dobra, mam stalowe retro MTB na kołach 26" i 2" oponach, ze sztywnym widelcem , mam też fulla, więc absolutnie nie ciągnie mnie na bezdroża gravelem. Generalnie, dałbyś radę na grupie szosowej, powinno być taniej. Taka głupia Tiagra, choć na początku nie radziłem sobie z regulacją przedniej przerzutki, obecnie zupełnie mi pasuje. Prosta w obsłudze, przełożeń nie brakuje, cenowo chyba też niczego nie urywa. W rowerach wymieniłem jedynie siodełka na porządne, bo te fabryczne były za miękkie i niedopasowane. Koła, kierownice, sztyce - fabryczne, bo nic się nie dzieje, choć być może jak zużyją się koła to pomyślę o czymś lepszym. Fajnie, że oba mają oczka na bagażniki, chociaż w jednym raczej nie będą wykorzystane, przynajmniej na razie.
  19. Bo niby 100 razy już było ale wciąż ładnie:
  20. Tu by weszły: @Sobek82 Łap Pan szlifierkę i do dzieła 😉
×
×
  • Dodaj nową pozycję...