Skocz do zawartości

spidelli

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    6 242
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Zawartość dodana przez spidelli

  1. Jakbyś to pytanie zadał przed zakupem ale teraz? Masz kilka dni wolnego, siadaj na rower i zobacz sam czy Cię zmęczy. Każdy ma inną definicję komfortu albo jakieś niedoskonałości w budowie. Po co masz wymieniać mostek, sztycę czy widelec, jak nie pojeździłeś? Tu są różne typy rowerzystów - jedni zbierają rowery, narzędzia i gadżety, inni ciągle coś wymieniają w poszukiwaniu rowerowego Grala, a inni po prostu jeżdżą nawijając kilometry i zmieniają coś pod wpływem własnych doświadczeń. Czy będziesz zadowolony z aluminiowego gravela? Ja ze swojego jestem, dopóki się nie naczytam na forum, że nie powinienem Dla jednych droga jest celem, dla innych cel ma być drogi 😎
  2. @Zigfir Niestety, w naszym kraju zbyt łatwo zdobyć prawo jazdy i zbyt trudno stracić, wydaje się je bezterminowo, przez co jeżdżą niedowidzący a pijaków nie wsadza się do pierdla przy recydywie. A jakby tego było mało jeszcze "kierowcy" z dzikiego wschodu... W zeszłym roku jechałem po pracy, późne lato - wczesna jesień, słońce nisko już było, świeciło mi w plecy. Droga gminna albo powiatowa, ruch lokalny, prawie pusto. Z naprzeciwka jechało auto, pod słońce. Starszą panią (przyjrzałem się dokładnie, co to za matoł) oślepiło na tyle, że dobre 100 metrów jechała poboczem prawą stroną auta. dDobrze, że nikogo tam nie było... Wczoraj pierwsza poważna jazda w tym roku, rower wypięty z trenażera, stare opony wymienione na nowe Continental Grand Prix 5000. Jazda trasą referencyjną ~100 km. Nawierzchnia asfaltowa, gdzieniegdzie dziury (chociaż kilka odcinków z nowiutkim asfaltem, co miało wpływ na prędkość). Moja przeciętna to ok. 4:20 - 4:30 godzin netto; najlepszy wynik niemal równo rok temu: Wczoraj mocno wiało, co bardzo pomagało mi na niektórych odcinkach i przeszkadzało na innych (trasa to kilka połączonych pętli): Oczywiście najważniejszym czynnikiem był wiatr, miejscami nowy asfalt pozwalał się rozpędzić ale sądzę, że plan treningowy się jednak sprawdził na taką trasę - przede wszystkim jechałem mniej zachowawczo, wręcz agresywnie atakowałem podjazdy, przynajmniej przez pierwsze 30 km, potem wróciłem do bardziej zachowawczej taktyki.
  3. Naprawdę przeraża Was jazda bez kasku 10 km po pustej plaży brzegiem morza?
  4. Jak mojego brata zapytam czy jeździł w weekend, to tak, zrobił 70 km ale coś go kolano bolało na koniec. A jak go spytam o spd to panie super, w ogóle złego słowa nie powie 🤣 Dlatego korekta położenia to niekoniecznie wada. A z tym transferem mocy - to ma znaczenie w jeździe turystycznej? I to tak działa, że wystarczy kliki przykręcić i już masz 10% mocy więcej? Nie sądzę. Dlaczego nikt się nie schyla po darmowe waty związane z sylwetką na rowerze - kto pilnuje idealnej sylwetki, żeby zmniejszyć opory? No i po co to robić, jak wystarczy kupić pedały i buty Wolisz spd - ok, mnie to w niczym nie przeszkadza. Ja wolę platformy - bo są wygodne, mogę korygować stopę na pedale, mogę jeździć w dowolnych butach, po 10 czy 12 godzinach jazdy nie odczuwam żadnego obcierania stóp. Dla mnie są idealne ale nie będę się upierał, że każdy ma jeździć na platformach.... Ja długie odcinki jeżdżę w tlenie, podjazdów nie szturmuję tylko jadę maksymalnie wolno, jak się da, bo staram się rozkładać siły na cały dystans. Zatrzymuję się, żeby poczekać na żonę albo robić zdjęcia. Wolę brak bólu i dyskomfortu od idealnego przykładania mocy....
  5. @dfq ... i karne mycie garów ale to się akurat przydało - domyłem smar po czyszczeniu kasety 😜 Też mam wątpliwość, czy na platformach pociągniesz rower za sobą, raczej w końcu spadniesz z platform, chyba większe szanse żeby się wybronić przed fikołkiem przez kierownicę, raczej będzie gleba na bok, na tę stronę, która noga złapie grunt; albo jajkami w ramę. Też nic przyjemnego ale mniej punktów za styl od sędziów
  6. @pecio Nie jechałeś po plaży 10 km/h tylko nieco szybciej i po drodze publicznej. Czegoś takiego nie zrobił bym bez kasku - to że ja jadę ostrożnie to niestety za mało w tym kraju. Są sytuacje, kiedy ryzyko oceniam na minimalne i nie zakładam kasku albo go ściągam. Nie ma czegoś takiego, jak obowiązkowy strój do jazdy na rowerze - każdy ocenia ryzyko indywidualnie. Ale rozumiem, ja np. nie wyobrażam już sobie jazdy bez lusterka w rowerze. Albo bez okularów - mała muszka może narobić bałaganu a co dopiero osa - wystarczy, że człowiek spanikuje i odbije pod auto. Nie zawsze wsiadam na rower z potrzebą "wykręcenia życiówki" - czasami jadę regeneracyjnie, np. mam "zakaz" zmiany przełożeń, toczę się leniwie ryzyko wypadku niewielkie, a i obrażenia raczej niegroźne - z platform nie upada się tak widowiskowo jak z spd... Ja się tu nie wypowiadam przeciw kaskom. Mam, używam, zachęcam ale czasem ściągam. Tak jak czasami puszczamy kierownicę w czasie jazdy, chociaż w sumie nie powinniśmy, prawda?
  7. Ja wiem, że jak ktoś ma pecha to i w pupie palec złamie ale co może pójść nie tak przy spokojnej jeździe po piaszczystej plaży? Albo w czasie jazdy spacerowej po pustej, polnej drodze? Albo pustej po horyzont drodze rowerowej na rzecznym wale? Na asfalt, drogę publiczną, agresywną jazdę - zawsze w kasku. A i to nie powoduje, że ryzykuję. Droga publiczna ma to do siebie, że trzeba też myśleć za innych, głupio byłoby dokładać od siebie. Dlatego np. nie założę słuchawek na uszy na rower.
  8. Sam nie lubię klimy używać w najgorsze upały - za duża różnica temperatur i można zatoki załatwić. Co do czapki w upał to się zgadzam - dodatkowa warstwa izolacji pod kaskiem. Upał na rowerze najbardziej mi doskwiera po zatrzymaniu - w czasie jazdy pęd powietrza jakoś chłodzi, może podjazdy są wyjątkiem. Czapeczkę mam i zakładam ale zamiast kasku - czasami uznaję jakąś trasę za bezpieczną to rezygnuję z kasku.
  9. spidelli

    [OLX] obecna sytuacja

    Już, ją mają, już zaraz zwrócą 🤣Niestety nie chce mi się czekać i reklamuję zagubienie przesyłki.
  10. Trzymałem koło, póki mogłem, potem dałem zmianę
  11. Ja kiedyś spotkałem taką, ale zapomniałem języka w gębie:
  12. Nie, to chyba nie tak do końca jak piszesz. To "odpuszczenie" to lżejszy tydzień a nie kompletne odstawienie roweru. Tydzień między jednym testem a drugim, a oba dały podobne wyniki. Różnice są miedzy testami ze stycznia a z kwietnia. Tydzień przed rozpoczęciem planu, 7 stycznia zrobiłem test z zegarka. Dzień przed planem - test Wahoo 4DP. Mimo że oni twierdzą, że to nie jest klasyczny test FTP, wyniki FTP wyszły podobnie jak z Polara. Coś koło 207 Watów. Tydzień różnicy, wynik podobny. Plan był "pod start". Oczywiście żadnego startu nie było, ostatni tydzień planu był jednak pod to przygotowany. Ostatni trening w sobotę. W niedzielę "zawody" - po prostu zrobiłem drugi test 4DP. To niby pod ten test trenowałem wg planu. Ten test wygląda tak - upalanie na chwilową, moc w czasie 5 minut i moc na 20 minut. Myślałem, że to przez to, że wypaliłem się na 2 pierwsze testy, to już brakło mi sił na 20 minut. Jak zerkniesz wcześniej, to moc chwilową "poprawiłem" dwukrotnie Oczywiście że znaczenie ma również fakt, że drugi i kolejny raz testy robi się łatwo. Dziś test Polara znowu wypadł podobnie do testu Wahoo - 188 i 184. Znów tydzień różnicy, wynik podobny. Oba testy pokazały spadek FTP przez 3 miesiące. To tu jest przyczyna a nie w ciągu tygodnia pomiędzy testem Wahoo a Polar. Zakładając, że nic nie zmaściłem przy testach (dlatego zrobiłem w sumie 4 a nie 2) plan poprawił może moją "dynamikę". Mogę teraz mocniej szarpnąć ale krótko Chyba zdecydowanie zabrakło długich jazd w tlenie Podsumowując - dwa testy przed i dwa testy po: a) dały podobne wyniki, b) pokazały spadek FTP. Test Wahoo mierzył inne parametry i tam była poprawa (zakładając, że to nie błąd pomiarowy). Testy Wahoo i Polara są zupełnie różne, test Polara to jazda przez 30 minut, test Wahoo wygląda tak (dwie purpurowe dzidy to moc 5 sekund, żółte to 5 minut a niebieskie 20 minut) : W obu porównać można tylko FTP, bo inne elementy chyba nie są porównywalne. Natomiast test Wahoo pokazał poprawę w "szarpaniu" i spadek FTP. Jak chcesz to analizować to wcześniej są zrzuty. Ja tak to widzę.
  13. Tak myślałem, że to ten białas Zlazłem z chomika, test kolarski z zegarka Polar: 7 stycznia było lepiej: Drugi test potwierdził spadek FTP Idę się pokulać na MTB po okolicy.
  14. @pecio A czym Ty właściwie jeździsz? Coś samemu też składałeś, czyżby na tym? Marin to budżetowe rowery, kosztują znacznie mniej niż np. kultowy Kret czy inne Scotty Dwa to musiałoby być u mnie minimum, może full nie jest mi potrzebny ale chciałbym mieć coś z barankiem to szybszej jazdy i drugi na sakwy albo na dziury, mógłby być z płaską kierownica i na szerszej oponie. Ten czwarty to stary stalowy Scott, chyba go upłynnię....
  15. Strasznie mi się ta Cortina grzebie i ślimaczy, mam prowizorycznie klamki założone (Tiagra hydrauliczna za mechaniczną), zacisk z przodu, zarobiony przewód. Dziś chciałem przerzutkę przednią zrobić ale @pecio mi wytknął przetarcie na ramie, to je dziś psiknąłem matem (ale blizna została). W międzyczasie zdjąłem tylne koło, kiedyś wyczyściłem kółka przerzutki, dziś zdjąłem kasetę i bębenek. Kaseta umyta w benzynie, doszedłem do wniosku, że 11-34 wymienię już na 11-36, więc stara poszła do pudełka, będzie na wymianę do Gestalta. Postanowiłem że ramę - dolne widełki z tyłu też psiknę lakierem, bo od środka mam wytarte oponą od błota, a po jednej stronie zgubiłem śrubę od bagażnika i wytarł mi do amelinium w miejscu mocowania. Ciężko kolor dobrać, byłem kiedyś z rowerem u lakiernika, gdzie kupuję zaprawki do aut ale fluorescencyjnych nie miesza Kupię coś żółtego z Allegro i tyle. W tej chwili jestem generalnie bez roweru, bo Gestalt zapięty w trenażer, jeszcze go tam potrzymam - pogoda niepewna; z Cortiny został kadłubek na stojaku; stalowy Scott ma zepsutą manetkę, czeka z pół roku na wymianę; został mi tylko ameliniowy klocek Rift Zone. Jutro pyknę test FTP wg Polara a potem może z żoną pojedziemy polnymi drogami turystycznie na tym co nam zostało
  16. @ernorator DSX zacny rower, gdybym nie miał już 4-rech to bym kupił albo DSX 2 albo może Gestalt X10/R. Brakuje mi tak czegoś między Cortiną a Rift Zone. Ten retro Scott to taka namiastka - sztywny widelec ale koła 26 go skreślają do poważniejszego użycia.... Niech żona dokupi Gestalta 2 To bardziej taki Road+/Endurance niż gravel(chyba że w tych nowszych modelach namieszali z geometrią, ponoć tylko miejsca jest więcej na oponę). @pecio Tak ale nie narzekam Jak mam potem słuchać, że coś źle działa albo hałasuje... Chociaż i tak ja wysłucham, że jej źle coś zrobili 🤣 Moja miała DSX, sam ją namawiałem, nie przypadł jej do gustu ani ten rower, ani marka... Teraz coś tam o szosie przebąkuje 😂
  17. Żona mi nie pozwala dotykać swoich rowerów, więc zawoziliśmy dziś do Wrocławia jej gravela na serwis. Na sklepie piękny kartonowy Bianchi na 105-tce w kolorze Celeste... Chyba kiedyś wrócę do szosy...
  18. @pecio Wigrusa ogarnij w międzyczasie
  19. Kończę pszeniczne 🤣
  20. @pecio miseczka? Oddałem buty Fizik i Shimano, mam jeszcze chwilę na zwrot pedałów SPD więc mierzę Sidi teraz. Wydają się trochę wygodniejsze, cholewki tak nie czuć.
  21. Przy biwakowaniu na dziko to nawet miałoby sens, chociaż tak pobieżnie przejrzawszy recenzje to widzę, że jeśli ładują te panele to raczej stacjonarnie i przy dobrym słońcu. Jak korzystasz z pola to chyba lepiej za gniazdko zapłacić i mieć święty spokój niż polegać na panelach i słońcu... Ale ciekaw jestem Twoich doświadczeń. Chociaż tu dość ciekawie piszą: Panel Solarny / słoneczny - Forum :: podrozerowerowe.info :: wyprawy, trasy, sprzęt
  22. Szukałem kurtki zdecydowanie przeciwdeszczowej, takiej która nie przemoknie podczas jazdy w ulewie, kiedy robi się chlodno. Na półce kurtek budżetowych dominuje materiał o charakterze ceraty. Wodę zatrzyma ale człowiek się spoci pod kurtką. Droższych nie badałem, więc niestety nie pomogę.
  23. W dalszym ciągu będziesz potrzebować kurtki na ulewę (zakladam, że takiej szukasz). Np. LEATT Kurtka rowerowa MTB męska Leatt AllMtn 2.0 V22 579.99zł https://www.decathlon.pl/p/_/R-p-a3fcd0dd-7f5c-48fa-b9be-7deb36c82cd0 Tylko ona pewnie jest słabo oddychająca. Pod taką kurtkę, w razie potrzeby można coś jeszcze włożyć.
  24. @revolta Do tego bym wybrał kurtkę kolarską, fakt że bez kaptura ale ta podlinkowana mimo kaptura daje symboliczną ochronę... Mam wrażenie, że jak z kapturem to Kolega szuka czegoś solidniejszego....
  25. W oparciu o moje skromne doświadczenia, to szukasz dwóch kurtek - albo lekkiej albo przeciwdeszczowej Zasadniczo to nikt nie zakłada jazdy w ulewnym deszczu, przy wątpliwej pogodzie bierze się lekką kurtkę na wszelki wypadek - ochroni przy lekkim albo krótkotrwałym deszczu ale w końcu się podda. Przy konieczności jazdy w kiepskich warunkach, np. na sakwach, kiedy załamie się pogoda, warto mieć faktycznie kurtkę przeciwdeszczową z kapturem - nie pozwoli zamoknąć odzieży pod spodem i w efekcie ochroni przez zimnem. Tylko nie będzie przesadnie lekka ani oddychająca. Ale coś za coś. Takiej kurtki raczej nie bierze się na wypady wokół komina. Może są jakieś kosmiczne technologie powyżej budżetu, jaki podałeś ale nie testowałem. Ja kupiłem kurtkę MTB z kapturem z Decathlonu, nie pamiętam modelu. Za te pieniądze jest ok ale ja jej używałem w zimie głównie i nie oddycha.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...