niebieskiczerwony
Użytkownik-
Liczba zawartości
81 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez niebieskiczerwony
-
[mostek amortyzowany] Ktoś tego używał?
niebieskiczerwony odpowiedział Brombosz → na temat → Sprzęt rowerowy
@mmoorroo Nie skrzypi, nie serwisuję, przejechałem jakieś 20 kkm. Używam na klamkomanetkach. -
Hej, wygrzebałem z szuflady starego u-locka Kryptonite. Nie mam do niego żadnego klucza, ani nie był nigdzie rejestrowany. Nie widzę też, żeby miał gdzieś nabity jakiś numer. Czy da się do tego dorobić klucz? Pytałem lokalnego ślusarza. Nie zrobi tego.
- 2 odpowiedzi
-
- dorabianie klucza
- klucz
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[spływ kajakowy] rzeki którymi spływaliście kajakiem
niebieskiczerwony odpowiedział szsz → na temat → NIERowerowe forum na max!
Wygląda super. Też pływam kajakiem i lubię. A która klasa czystości wody? Jak ze śmieciami? Pobieżne informacje mi wskazują, że to niestety niezbyt czysta rzeka. Ja toleruję tylko 1 - 2 klasę czystości. Niestety tylko kilka rzek w Polsce jest dla mnie. Lubię się kąpać, czerpać wodę do spożycia (po gotowaniu) i nocować na dziko. Nie cierpię syfu. -
[rower i życie] Rowerowy kryzys
niebieskiczerwony odpowiedział gyrill → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Nie lubię pisać szczegółów o sobie w necie, bo cenię prywatność, a Wielki Brat coraz bardziej wścibski. Ogólnie mówiąc mam podobne uwarunkowania do Twoich. Mnie najbardziej demotywuje od roweru sytuacja, gdy mam słabą formę i każda górka to zadyszka zamiast dzikiej walki. Mam też mniej znajomych niż dawniej, gotowych na spontaniczne przejażdżki i palenie nocnych ognisk w pobliskich lasach. Jeżdżę na rowerze od dziecka - z przerwani i jednocześnie z dużymi wahaniami formy. Ostatnio mimo niedostatku czasu trzymam w miarę kondycję - z raz w tygodniu pojeżdżę ostrzej przez pare godzin. Buduję nowe znajomości rowerowe - jest ciekawiej. Radość z jazdy rośnie. Z doświadczenia wiem, że w tym wieku da się zbudować wciąż mocne ciało. Cóż, młodsi nie będziemy. Też czuję, że regeneracja u mnie trwa dłużej - tak po wysiłku, jak i po urazach. Łatwiej tyję, trudniej zrzucam wagę. W miarę się godzę z tymi faktami. -
[Przestawienie się] Mtb->emtb Czy elektryk zrobi ze mnie lenia?
niebieskiczerwony odpowiedział pedalarz339 → na temat → Trening rowerowy
@tobo Po prostu przyjmij, że piszę o swoich przemyśleniach i odczuciach odnośnie elektryków vs analogów, które odnoszą się do mnie i ktoś inny może w nich znaleźć inspirację albo nie. Nigdzie nie piszę, że ktoś coś powinien, że rolnik coś powinien, lub że ktoś gdzieś idzie na łatwiznę, kub że ktoś jest leniwy, lub że dążę do maksymalizacji wysiłku. -
[Przestawienie się] Mtb->emtb Czy elektryk zrobi ze mnie lenia?
niebieskiczerwony odpowiedział pedalarz339 → na temat → Trening rowerowy
Wiesz, ja nie neguję potrzeb i skłonności innych ludzi. Piszę o sobie. Dzisiaj mamy wszystko wspomagane - samochody ze wspomaganymi hamulcami i kierowaniem, windy, wózki widłowe, ruchome schody, wózki zakupowe, autobusy, dostawców dóbr wszelakich, „cyfrowe” lekkie przyciski, centralne ogrzewanie, ciągniki, młyny, inne maszyny. Gdzie jest miejsce na to, żeby dać organizmowi potrzebną porcję solidnego wysiłku? -
Cóż, socjalizm postępuje ze wszystkimi tego konsekwencjami i chyba nie da się tego już zatrzymać. Polecam lekturę Hayek „Droga do zniewolenia” i łatwiejszą w odbiorze - Fiedosiejew „Zapadnia. Człowiek i socjalizm”. Obydwa dzieła można znaleźć łatwo w necie. Opisują na bazie faktów i logiki mechanikę postępu i oblicza socjalizmu. Nie dają jednak rady, jak pogodzić się z życiem w takim systemie.
-
[mostek amortyzowany] Ktoś tego używał?
niebieskiczerwony odpowiedział Brombosz → na temat → Sprzęt rowerowy
No i jak ten mostek? Jaki ma skok? Używam XLC od długiego czasu. Spoko produkt - lekki, bezproblemowy, bezserwisowy, ale wolałbym coś o nieco większym skoku. -
[przymiar do łańcucha] skutecznośc pomiarów.
niebieskiczerwony odpowiedział temat → Akcesoria rowerowe
A w moim przypadku rotowanie się sprawdziło. 3 łańcuchy - zamieniane na najkrótszy co 500 - 1000 km. Całość wytrzymuje ponad 20k. Zamiana 5 minut - spinki, przetarcie szmatą, oliwa, powieszenie na gwoździu wzdłuż pozostałych do porównania. 1 łańcuch - zaczyna przeskakiwać po 5000 - 8000 km i do wymiany prawie cały napęd (minimum to kaseta), bo nowy łańcuch się już nie przyjmuje. Mam na myśli napęd 3x8, z reguły Deore XT, łańcuchy z reguły Wippermann Connex 804. -
[Przestawienie się] Mtb->emtb Czy elektryk zrobi ze mnie lenia?
niebieskiczerwony odpowiedział pedalarz339 → na temat → Trening rowerowy
Miałem podobne przemyślenia i z związku z tym nie zdecydowałem się na elektryka. Najlepsze trasy i wspomnienia to były dla mnie takie wyjazdy, gdzie było prz3j3banie ciężko, gdzie się umęczyłem, ledwie dojechałem. Później satysfakcja, wspaniały odpoczynek. Gdybym miał elektryka, to na ciężkiej górce pewnie odkręciłbym manetkę, otworzył piwko i tyle by było sportu. Jeśli przejadę 100 czy 150 km na moim MTB, to wiem, że to moje. A na elektryku? Lubię też prostotę i lekkość roweru. Paradoksalne jest to, że jako mały chłopiec marzyłem o motocyklu, skuterze czy jakimś wspomaganiu do roweru. A dziś, gdy mogę mieć te rzeczy, zdecydowałem, że nie. Może jak będę stary albo jak urwie mi nogę pod Kijowem lub w Iranie to wtedy. -
Moim zdaniem trochę zużyta jak na nowy łańcuch może być ta kaseta. Widać, że te płaskowyże na 4 i 5 są mniejsze i widać trochę wytarć i przekrzywień. Ja bym wymieniał kasetę albo dojechał tę na poprzednim łańcuchu jeśli nie przeskakuje.
-
[Oślepianie] przez innych rowerzystów
niebieskiczerwony odpowiedział Szab → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Dla tych, którzy nie zrozumieli mojego wpisu, wyjaśnię. Mamy jako państwo gigantyczne problemy. Skończył się czas rozwoju i dobrobytu. Obce mocarstwo wplata nas w wojnę, a inne grabi nas zielonym ładem. Dług publiczny mamy gigantyczny i odsetki od niego wymuszą kolejne podwyżki podatków. ZUS jest bankrutem. Rekordowo niski przyrost naturalny, a szczyty demograficzne będą iść na emeryturę i do lekarza, co zaowocuje podwyżkami na ZUS, gigantycznymi. A tu nagle użytkownik forum proponuje wydać pierdyliard złotych na jakieś znaki o lampkach rowerowych. Kosmos dla mnie. -
[Oślepianie] przez innych rowerzystów
niebieskiczerwony odpowiedział Szab → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Ja myślę, że faktycznie społeczeństwo dotarło do takiego poziomu w swoim rozwoju, że potrzebne jest dołączenie Polski do wojny przeciw Rosji, żeby trochę zresetować ludzi i przekalibrować postrzeganie rzeczy ważnych i mniej ważnych. -
[Przebite koło] 3 raz w ciągu miesiąca.
niebieskiczerwony odpowiedział Mirao → na temat → Koła rowerowe
A łatasz czymś konkretnym? Ja zawsze też łatam, od bardzo dawna. Nigdy nie zwracałem uwagi na kleje i łatki. Kupowałem najtańsze z ali i było ok. Do niedawna. Teraz mam problem, że łatki mi się odklejają i puszczają powietrze po kilku dniach. Zmieniłem klej i nadal. Nie wiem, czy to kwestia dętek (kupiłem zwykłe Kendy), czy łatek (nie widzę w nich niczego szczególnego). Może ostra obręcz lub z zadziorem? Może zrobiła się fałda na taśmie? -
[Licznik] Ustawienie obwodu koła a zużycie bieżnika
niebieskiczerwony odpowiedział niebieskiczerwony → na temat → Koła rowerowe
Wpływ ciśnienia wziąłem pod uwagę. Pomiar robiłem, jadąc w mojej najczęstszej konfiguracji wagowej na najczęściej używanym ciśnieniu. Temperatura, myślę, że ma małe znaczenie. No i przyjmuję zasadę, że tylko raz ustawiam ten obwód dla całego życia opony.- 14 odpowiedzi
-
- licznik
- obwód koła
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Licznik] Ustawienie obwodu koła a zużycie bieżnika
niebieskiczerwony odpowiedział niebieskiczerwony → na temat → Koła rowerowe
Bo taki mam kaprys. Nie mam żadnej konkretnej, praktycznej potrzeby ustawiania dokładnego obwodu koła, ani w ogóle używania licznika.- 14 odpowiedzi
-
- licznik
- obwód koła
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Licznik] Ustawienie obwodu koła a zużycie bieżnika
niebieskiczerwony odpowiedział niebieskiczerwony → na temat → Koła rowerowe
Ja robię z przedniego. Centrum samoświadomości, czyli głowa, jest blisko przedniego, nad przednią osią, więc ten przebieg uważam za ważniejszy. Swoją drogą ciekawi mnie, jaka różnica między przodem a tyłem by wyszła.- 14 odpowiedzi
-
- licznik
- obwód koła
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
[Licznik] Ustawienie obwodu koła a zużycie bieżnika
niebieskiczerwony odpowiedział niebieskiczerwony → na temat → Koła rowerowe
Jak sprowadzam rower do garażu, to rower się toczy, ja podejmuję wysiłek, więc przebieg realny się robi, więc nie trzeba blokować koła. Do tej pory wprowadzałem standardowe ustawienia z tabeli dla danego rozmiaru koła. Jeśli ktoś się bawi w pomiary, co zwiększa dokładność o kilkadziesiąt kilometrów na 10000, to uzasadnione jest branie pod uwagę zużycia bieżnika, bo to kolejne kilkadziesiąt kilometrów.- 14 odpowiedzi
-
- licznik
- obwód koła
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć, niektórzy z nas robią bardzo dokładne pomiary obwodu koła, żeby wprowadzić dokładną liczbę do licznika. Jeśli już w to brniemy, to czy bierzecie pod uwagę zmianę obwodu w wyniku starcia bieżnika? Nie kpię sobie. Właśnie bawiłem się z kredą i przetaczaniem się na rowerze. Bieżnik u mnie ma z 3 mm wysokości, a wyjeżdżę go do zera. Oznacza to teoretycznie, że obwód koła zmniejszy się o około 18 mm. Zatem należy odjąć 9 mm od pierwotnego wyniku, żeby dla całej eksploatacji koła wyszedł w miarę dokładny wynik. Co Wy na to?
- 14 odpowiedzi
-
- licznik
- obwód koła
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Stan bardzo dobry. Moim zdaniem przyjmie nowy łańcuch.
-
Przekonałeś mnie bracie. Pozostanie mi w pamięci, że zlatan to ten miły gość z forum rowerowego.
-
Dodam jeszcze, że 30 lat temu nie było przyjęte roztrząsać, gdzie i czy po chodniku mogą poruszać się jakie pojazdy napędzane siłą mięśni i piesi. Ludzie chyba bardziej skupiali się na tym, by się jakoś minąć i dotrzeć do celu. Podejrzewam, że świadomość przepisów była niska. Ja wówczas nie wiedziałem i nie potrzebowałem wiedzieć, gdzie poza ulicami wolno jeździć. Żeby się dowiedzieć, to musiałbym udać się do biblioteki i wertować kodeks, tylko po co.
-
Tak, 30 lat temu to było normą w mojej okolicy. Rower był standardowym środkiem lokomocji na imprezę i z imprezy, a już obowiązkowo na wsiach. Z komunikacją miejską było krucho, a na taksówki mało kto miał hajs i mało kto miał z czego zadzwonić, żeby taxi wezwać. Zresztą nie było łatwo sprawdzić, kiedy przyjedzie autobus - w internecie nie było jeszcze rozkładów, a na przystankach często nieaktualne. Było przyzwolenie, żeby się napić i jechać. Nie było ścieżek, a w dużych miastach korki, dziurawe ulice i większy niż dziś smród spalin. Jeździło się po chodnikach, które też były dziurawe, ale nie było aut. Większość rowerzystów przejeżdżała rowerami przez przejścia dla pieszych. Kto by zsiadał co chwilę. Nie było dedykowanych przejazdów. Raczej użytkownicy chodników żyli w zgodzie, choć kierowcy i rowerzyści już tak średnio. Z oświetleniem rowerów było różnie - jedni mieli, inni nie. Raczej nie było to mile widziane, żeby w nocy nie mieć, ale akceptowane - zwłaszcza na wsiach. Nie było wtedy lamp ledowych. Oświetlenie miało większe gabaryty, było droższe i ciągle trzeba było zmieniać baterie. Nie używało się też wtedy kasków, nie było fotelików i przyczepek dziecięcych, rowerów elektrycznych (sporadycznie ktoś montował do roweru silnik spalinowy i też tym jeździł po chodnikach i ulicach). Dzieci (i dorosłych) woziło się na ramie. Nie było generalnie znaków drogowych dla rowerów Jeździło się wszędzie z wyjątkiem nielicznych dróg ekspresowych i autostrad - choć znam pewien most nad rzeką, którym wiodła autostrada, i z którego też korzystali rowerzyści, bo to był jedyny most w okolicy.
-
Zdaję sobie sprawę z ograniczeń doświadczeń osobistych, dlatego zapytałem na forum - warto poznać inne, a może ktoś dysponuje badaniami. Dane dotyczące wypadków śmiertelnych dość łatwo porównywać, lecz nie to jest istotą moich pytań. Nie wiem, czy zagęszczenie ruchu musi prowadzić do regulacji i czy to właściwa droga, i nie widzę badań, które to by potwierdzały. Wiem, że wietnamski chaos bardziej mi odpowiada - jeżdżą tam w dużej mierze motocykle, szybko. Wiem też, że organizacja i kultura jazdy w Polsce 30 lat temu bardziej mi leżała niż teraz. Nie jestem pewien, czy wzrost agresji (w moim odczuciu) wynika z większego zagęszczenia. W moim mieście i 30 lat temu było bardzo gęsto. Może samochodów mniej, ale przepustowość ulic też mniejsza. Tłumy pieszych były i są.
-
Gównoburza powiadasz - to też jest dobry wątek, ale może na inny temat. 20 lat temu dyskusje w necie dyskusje też były dużo bardziej merytoryczne, nie było tyle hejtu, co teraz i także w tym temacie. Rozumiem, że przemieszczający się ludzie są agresywni, bo przeszkadzają im zachowania innych przemieszczających się. To nie wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje i wszystkim wszystko przeszkadza. Przyjrzyjmy się na przykład, jak wygląda ruch uliczny w Wietnamie (choć tu też bezpośrednie dane mam sprzed 10 lat). Pełny chaos. Każdy ciśnie, gdzie potrzebuje, mniejszy ustępuje większemu, żeby nie zostać rozjechanym. Hałas, trąbią (ostrzegawczo, nie agresywnie), przeciskają się, silniki warczą. ALE ci ludzie jadą - każdy do swojego celu, a nie walczą ze sobą.
