Rzeczywiście warto posłuchać, jest to ważna informacja, która mocno rozjaśnia temat. "Sprawa" klucza to tylko marny pretekst, żeby nie uznać reklamacji i tyle.
A dyrdymały, że "silnoręki sam sobie winien", kiedy poszkodowany dokładnie wytłumaczył jak dokręcał, aż przykro czytać.