Proponuję zmienić opony na marathon plus (~stówka za sztukę) ew. road cruiser (poniżej 50/szt) o szerokości 1,75 i zjeździć to co masz. Przesiadając się na to co nazywa się w naszym kraju rowerem crossowym praktycznie nic nie zyskasz (ani to lżejsze ani bardziej poręczne).
Co tu chcesz ulepszać? Producent pojechał po bandzie ze ścinaniem budżetu. Nie ma sensu dokładać chociażby złotówki chyba, że do wspomnianej kierownicy. Jak chcesz dobrą i tanią to poszukaj komponentów kaloy, uno, pro.
Jakaś tam minimalna różnica ciśnień będzie ale w stosunku do ciśnienia w sprężynie jest pomijalna i po przekroczeniu jakiegoś poziomu po prostu uszczelka puści powietrze (a jak kurzówki były używane wtórnie to zdarza się, że zostają na goleniach ;)). Poza tym jak rozumiem u Ciebie na 1cm przed osiągnięciem pełnego wsunięcia była już deska a nie miękko?
Moim zdaniem nie ma znaczenia gdyż poduszka powietrzna w dolnych goleniach się nie tworzy z racji tego, że uszczelki kurzowe są tak skonstruowane, że nadmiar ciśnienia wypuszczają na zewnątrz.
Te 2-3cm^3 oleju w pozytywnej nie zmienią zauważalnie charakterystyki pracy i na pewno taka ilość nie będzie powodem braku pełnego skoku. Ja bym sprawdził czy wszystko zostało zmontowane jak na rysunkach złożeniowych oraz sprawdził czy amortyzator pracuje w pełnym zakresie z wykręconymi korkami na górze (czyli bez oleju i bez powietrza).
Tłumiki w RSach są serwisowalne a pełny service kit kosztuje 70-80zł na cały amortyzator. Jak już to lepiej pomyśleć o nowym amortyzatorze jak obecny się zużyje (luzy na ślizgach, przetarcia goleni).
Są też różne preferencje użytkowników i różne zastosowania docelowe. A charakterystyka sprężyny to nie tylko dany SAG przy określonej masie i nawet nie jest ona liniowa. O ile o nachyleniu krzywej ugięcie vs. siła decydują ciśnienia w komorach + i - to o jej kształcie właśnie różnica objętości komór. Poświęcając nieco czasu rebę można ustawić pod siebie tak, że będzie bardzo czuła na niewielkich nierównościach i jednocześnie odpowiednio progresywna żeby nie dobijać na dużych.
Gold = alu golenie. Reby i tak z tego nie zrobisz bo o pracy widła w 70% decyduje sprężyna powietrzna a ta w rebie ma inną konstrukcję (m.in. możliwość regulacji objętości komory celem ustawienia odpowiedniej progresji).
Bywały takie konstrukcje, że miski trzymały się na lakierze. Z czasem jak się luz pojawił na łożyskach to i lakier pod miskami się uległ wybiciu. Proponuję zacząć od najtańszych rozwiązań a więc kawałek blaszki wycięty z puszki po piwie (nie da rady na cały czy nawet na pół obwodu wsadzić więc może być taki na 1/3 albo i mniejszy byle na dole i na górze w tym samym miejscu).
Przede wszystkim określ skąd jest wyciek bo jak np. z łączenia przewodu z klamką albo spod zbiorniczka to jest to do ogarnięcia jak z tłoka to będzie kicha.
Jak masz odrobinę wprawy i lubisz grzebać to trzeba wyjąć tłoczki, dokładnie je wyczyścić, nasmarować bardzo delikatnie smarem teflonowym i poskładać. Dodatkowo można rozgiąć sprężynę pomagającą klockom wracać na swoje miejsce żeby silniejsza była.
No to w takim budżecie nic więcej nowego pod 26" nie znajdziesz... a używane już masz ;). XCR sprężynowy nie jest dobrym widelcem tylko siermiężnym uginaczem. Będzie jako tako działał jeśli ważysz w okolicach 75-80kg.
Minimum minimorum co da się jakoś wyregulować żeby działało to http://allegro.pl/powietrzny-amortyzator-sr-suntour-raidon-lor-26-i7310954562.html
Tak jak z samochodami na rynek japoński - dla europejczyka będą co najmniej dziwaczne. Odnośnie marki - czemu miałoby to nie być Kawasaki. Skoro Yamaha produkuje instrumenty muzyczne, Honda samoloty odrzutowe a Toyota w Japonii nie jest kojarzona z produkcją samochodów...
A swoją drogą zwróćcie uwagę na tą otwieraną do góry klapkę w dolnej ramie - to sysytem "winchester power" - ładuje się tam 96 baterii AA zwanych potocznie paluszkami