Skocz do zawartości

TheJW

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    7 040
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Zawartość dodana przez TheJW

  1. Obecnie mam 4 rowery, wcześniej miałem ich więcej. Generalnie też zawsze dawałem radę "jakoś" dopasować je pod siebie. Ale z Giantem TCR walczyłem kilka lat i nie mogłem znaleźć komfortowej pozycji - kilkadziesiąt kilometrów było jeszcze do zniesienia, ale nigdy nie byłem w stanie zrobić na nim więcej niż 120, bo to była męczarnia (nie ze względu na brak formy, a zwyczajnie wszystko mnie bolało tak, że nie raz miałem ochotę zajechać na najbliższą stację i wrócić pociągiem). Kiedy pękła mi w nim rama miałem go już zmieniać po jej wymianie na coś o innej geometrii, ale okazało się, że wszystkie interesujące mnie rowery różniły się pod tym względem minimalnie - wg. moich "wyliczeń" musiałbym przejść na szosę typu endurance, żeby znaleźć pozycję, która wg. mnie byłaby optymalna. Skonsultowałem się z bikefitterem jeszcze przed podjęciem decyzji i okazało się, że TCR w tym konkretnym rozmiarze jest dla mnie jak najbardziej OK, kwestią było tylko i wyłącznie dobranie i ustawienie odpowiednich do mojego stylu jazdy i ograniczeń wynikających z kontuzji i schorzeń komponentów. Finalnie TCRa z nową ramą i tak sprzedałem, ale kupiłem frameset w wyżej wersji i dobierałem komponenty na podstawie tego, co wyszło po bikefittingu. I od razu zacząłem co weekend klepać trasy 200+ z przyjemnością. Na podstawie doświadczeń mogę stwierdzić jedno - w szosie kluczowe kwestie to odpowiednia szerokość siodła, kierownicy, a odpowiednie ustawienie bloków to obowiązek w przypadku każdego roweru z pedałami typu SPD. A. No i chyba warto dodać, że ja robię x-naście tysięcy kilometrów rocznie, z czego ponad połowę na szosie. Jak ktoś robi ich 2000 jeżdżąc romantycznie, to może i faktycznie bikefitting nie ma sensu. I żeby nie było, nie jestem jakimś fanatykiem i nie uznaję bikefittingu za konieczność w przypadku zakupu nowego roweru. Po prostu są sytuacje, w których lepiej zaufać specjaliście i przekonałem się o tym w przypadku mojego TCR'a,
  2. W Veloart nie warto. Płacisz +20% za sam ich "fejm", a o usłudze, przynajmniej w Warszawie, słyszałem różne opinie.,. Znajdziesz taniej równie dobrych, jak nie lepszych specjalistów. Pewnie i tu Ci ktoś kogoś zaraz poleci. P.S. O Veloart w Warszawie mówi się, że jeśli nie masz roweru za 40k+, to nawet Cię nie przyjmą... Może w Krakowie jest to samo.
  3. TheJW

    [Cross] do 1000 PLN

    No i kolega właśnie pożegnał się z Forum. :)))
  4. TheJW

    [Cross] do 1000 PLN

    Sądzisz, że ktokolwiek z nas będzie poświęcał swój czas i przekopywał OLX czy Marketplace za ciebie? Haha, dobre. Wrzuć kilka ofert do porównania, to ktoś coś doradzi.
  5. Ja u jednego z najlepszych bikefitterów w Warszawie i okolicach płaciłem ~750 zł za kompleksowy bikefitting z pomiarami mobilności, analizą dokumentacji medycznej dotyczącej kontuzji, doborem wkładek itd. Nie chce mi się wierzyć, że w Krakowie chcą za bikefitting więcej niż w Warszawie. I uwierz mi - to najlepiej wydane pieniądze jeśli chodzi o tematy rowerowe. Po bikefittingu nie chcę zsiadać z szosy.
  6. Tu nie chodzi o gęstość, a o lepkość, a raczej prawie całkowity jej brak w przypadku smaru do ratcheta.
  7. No sh*t, Sherlock?! Ja wywnioskowałem jedynie tyle, że autor sprawdził zalecaną w katalogu/na jakiejś stronie tarczę do posiadanego hamulca i o nią pyta. Mógł nawet nie zwrócić uwagi, że RT70 to wersja pod CL, a jej odpowiednik pod IS ma zupełnie inne oznaczenie modelowe...
  8. Przede wszystkim - centerlock czy 6 śrub? Bo to znacznie zawęzi wyniki. Czemu z góry założyliście, że to CL, skoro autor nic na ten temat nie napisał?
  9. Jak tak patrzę na te twoje wątki to nabieram przekonania, że problem jest chyba jednak w użytkowniku, a nie sprzęcie... No chyba, że podpadłeś jakiemuś sąsiadowi i ci hamulce Kujawskim podlewa. :))
  10. Po naklejkach i słowie "projekt" w tytule 😆
  11. Widzę nie tylko ja uważam to za szczyt wieśniactwa. Miło. Nie rozumiem, czemu ludzie nie zostawią po prostu oryginalnych naklejek lub gołych obręczy po ich zerwaniu, ale cóż...co kto lubi...
  12. Ja dostałem od szwagra około 20-letni rower, w którym od nowości nie było robione nic. Fabryczne kable, klocki hamulcowe, opony prawdopodobnie też. I jeździł. Doprowadziłem go za ok. 500zł do takiego stanu, że stał się moim głównym rowerem (z różnych względów), chociaż mam do dyspozycji dwa karbonowe MTB i szosę na Di2. I nie uważam, że był to rower zajechany do końca. Więc nie wiem, co trzeba by robić z rowerem, żeby we wspomniane 2-3 lata "zajechać go do końca". Ludzie potrafią przez taki czas nawet łańcucha nie smarować. Wiele rowerów przewinęło się przez moje ręce i naprawdę - jeśli ktoś się nie ściga, nie jeździ wyczynowo, nie "trenuje" - to trzymany pod dachem rower po 2 latach może nawet nie wymagać podstawowego serwisu, bo zrobi przebieg mniejszy, niż ja robię w kilka miesięcy. Serwisy żerują na nieświadomości klienta. Z tego żyją. I niestety nie jest to uczciwe.
  13. Czyli trafiłeś na typowych wymieniaczy, a nie mechaników rowerowych. Czyli jeden z około 75% "serwisów" rowerowych. Wszędzie są tacy ściemniacze i dzięki wciskaniu takich kitów utrzymują się na rynku. Cóż...z perspektywy czasu wstyd się przyznać, szczególnie w tym gronie, ale kiedyś też pracowałem w serwisie i w zasadzie każdy rower sprawdzany na wejściu przez jednego ze współwłaścicieli sklepu miał kwalifikowany do wymiany (co najmniej) łańcuch. Nawet jak przyjechał na wymianę dętki. No i wielu nieświadomych klientów jak ty się zgadzało, bo przecież to diagnoza "specjalisty". A że przy okazji wyszło coś jeszcze innego do wymiany... Rozumiesz, do czego dążę?
  14. A po co ci ten karbon do hobbystycznych przejażdżek na krótkich dystansach? Jeśli będziesz jeździł tak szybko, jak opisujesz, to i tak nikt nie zauważy, czy jedziesz na węglu, czy na alu. :)) Tylko jak staniesz pod Żabką, to alu szosę będziesz musiał za śmietnikiem chować, żeby wstydu wśród szosowców nie było.
  15. Piszesz o "wynalazkach" i jako przykład podajesz Treka, który słynie z różnych wynalazków, niekoniecznie skutecznych i potrzebnych, ale za to drogich i problematycznych w utrzymaniu. Poza tym jakimże "wynalazkiem" jest Flat Mount? Po prostu inny standard mocowania i tyle. W niektórych przypadkach producenci korzystają z niego dla estetyki, w innych dla poprawy osiągów hamulca. Zacisk działa tak samo niezależnie, czy jest PM czy FM. Chyba większość karbonowych ram MTB/XC ma obecnie tylny hamulec FM.
  16. Jak żona odbierała, to dla Ciebie lepiej, żeby jednak nie łysy... 😅
  17. Ivan, bo Marian na urlopie😆
  18. @sznib była promocja na OLX 😆
  19. Nie udać się może tylko w wersji SF, ale przy kiepskim mleku. EPS uszczelnia się zawsze i wszystkim. Nawet pompką podłogową można ją wstrzelić przy odrobinie wprawy i szczęścia. Przerobiłem już tych opon kilkanaście w swoich rowerach. Raz kumpel prosił o poradę, bo wziął wersję SF, oddał do jakiegoś serwisu handlującego KTM i nalali mu tam jakiegoś "firmowego" mleka o konsystencji zwykłego UHT - wszystko wypłynęło porami w ściankach. Zaleciłem mu zastosowanie innego, sprawdzonego i znanego uszczelniacza, i wszystko zagrało.
  20. Zobaczyłem pierwsze z brzegu zdjęcie tego hamulca i jakoś się nie dziwię, że nie działał. 😂
  21. Pewnie to: https://www.pepper.pl/promocje/hamulce-dwutloczkowe-deore-xt-m8120-1178787
  22. Nie, jeśli drugi jest sprawny, to nie ma takiego obowiązku. Też jestem bardzo ciekawy, bo przypadek co najmniej intrygujący...
  23. Chodziło o "zgrać"? Możesz normalnie wyeksportować plik .gpx zaplanowanej trasy jak masz odblokowany dany region, potem ręcznie przerzucasz go na urządzenie lub do GC.
  24. A sorry, jakoś mi to zdanie umknęło. Mea culpa.
  25. Weź se kawałek kartonu połóż na stołek, usiądź i zmierz rozstaw kości kulszowych, żebyś potem nie płakał, że podjajcze obtarte albo zadek boli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...