Skocz do zawartości

KrissDeValnor

Mod Team
  • Liczba zawartości

    7 622
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez KrissDeValnor

  1. Nawet amator wie, że tam gdzie jest łatwo/płasko/równo lub mniej, tam oszczędza się siły jadąc z wyższą kadencją, a nie siłowo przepycha i gniecie kapuchę - jeżeli ktoś nigdy nie jeździł z wyższą kadencją, to nie wie o co chodzi w efektywnej jeździe na rowerze. Trzeba podpatrywać i uczyć się od lepszych, a nie oglądać się na przysłowiowych Januszy, bo "łone tak jeżdżom"... W miarę zdrowy i świadomy człowiek powinien z tego korzystać - inaczej będzie to zwykłe gniecenie kapuchy i zamulanie, a nie jazda, i wcale nie trzeba się z tego doktoryzować, żeby to zrozumieć.
  2. Początek "gravele próbujta szczęścia" tuż za POW
  3. Według mnie, to powinno tu być coś a'la endomondo (nie miałem), Strava (mam, ale dla siebie), czy podobne, a tak, to się bawi raptem kilkanaście osób, z których kilka zapomina aktualizować... Miłej zabawy
  4. A co tu niby robisz ?
  5. Dla mnie na MTB (opona 2.25" na niskim ciśnieniu) okolice 3 dych na kilku km są do zrobienia +/- na 32 x 14 lub 42 x 17 (koła 29 i 27.5" - bez różnicy asfalt, czy teren, w terenie czasami nawet szybciej, przy czym mówię o pożarówce, a nie technicznym singlu, no i oczywiście na nizinie) - dość żwawo/mocno jak na swoje obecne możliwości, ale bez zarzynania i lokomotywy, czy hiperwentylacji. Jednocześnie zdaję sobie sprawę jak niektórzy jeżdżą na rowerach typu cross - jedni na środkowym blacie i raczej wolno, a inni meczą blat 48 (i siebie - kolana i ścięgna dostają baty) na niskiej kadencji, nie jadąc wcale szybciej... No i nie ma co się bawić w Altusa - moim zdaniem. PS nie trenuję, ale jeździć lubię
  6. Zależy gdzie i jak kto jeździ - na blacie 38, czy 36 można już dobrze pocisnąć (kadencja się kłania), a kaseta 11 -46 też sporo oferuje.
  7. Deboyo - myślałem o nim kilka lat temu, ale widocznie wolę lodowego szejka, tzn. shake'a, żeby nie było niedomówień Wczoraj ostatnie kręcenie w '24 - nie wiem kiedy 56 km wpadło, i jeździło się nawet dość dobrze, mimo że ostatnio doszedłem do wniosku pt. "forma siadła, a jeszcze miesiąc temu było OK"... Miałem myśli, żeby się znowu przeturlać, ale 2 spożyte bro + rosnące ryzyko oberwania racą mnie powstrzymały. Brnięcie dalej sobie odpuściłem (ogólnie warunki dobre, ale kto szuka, ten znajdzie) :
  8. Lepiej dołożyć do Polygon'a Heist X7 (kosztuje 4 k).
  9. Okleić folią, dać znaczek marki X, i co zorientuje się ? Taka oblatana w temacie ?
  10. A mi się wydaje, że na szosę lepiej mieć jednak coś z odcięciem. Według mnie, to w mocnych lampkach bez odcięcia sporo światła leci w kosmos i się marnuje - po prostu jest bardziej rozproszone, i niby widzimy dalej i szerzej, ale efekt jest nie do końca zadowalający. W lampce z odcięciem jest to efektywne oświetlenie ograniczonego obszaru przed rowerem, ale do normalnej jazdy w zupełności wystarcza - mam na myśli przeciętną jazdę analogiem, a nie odblokowanym elektrykiem 80 km/h, no i przy założeniu, że nie łapiemy paranoi, że zaraz z pola/lasu wyskoczy wataha dzikich zwierząt (tego przy lampce z odcięciem można od razu nie zauważyć)... Wzorem jest chyba B&M Space (pokazany przez @Nemrod82 2 strony wcześniej), ale ten to świeci lepiej od wielu lampek bez odcięcia. Mój tani Walfort oczywiście nie ma podejścia (jak chyba większość ma dwa pola - szersze przed rowerem, i węższe dalej), ale uważam, że i tak daje radę.
  11. Cube ma 110 mm, czyli kompromis Dorzucam Synonym'a : https://www.centrumrowerowe.pl/rower-mtb-ns-bikes-synonym-tr-1-pd31269/ - niby TR jak trail, ale...
  12. Jakby co, to za 4 k jest coś bardziej sportowego i ponad 3 kg lżejszego : Polygon Heist X7 Tyle, że w tej chwili nie ma M -ki...
  13. Ponad budżet, ale oprócz osłony łańcucha ma wszystko : https://www.greenbike.pl/rower-trekkingowy-damski-winora-domingo-12-pro-lady-28-p-8924.html EDIT mimo, że damka, to raczej 48 chyba ciut za duży na 155 cm...
  14. Jak >15 kg nie przeszkadza (nie będzie wnoszenia po schodach), to OK.
  15. A większa masa ma znaczenie ? Ja np. nie jestem maniakiem rowerowej wagi, ale wolę mieć w miarę lekki sprzęt, i m.in. patrzę również na to - zaczynałem co prawda od ok. 11 -12 kg, ale ze sztywnym widelcem, potem było 14 kg z tzw. sprężynowym uginaczem (oba jeszcze 26"), no i następne lepsze osprzętowo po 12 kg (27.5 i 29" na powietrzu), żeby dojść do < 10.5 kg (29", podobno 10.3 kg bez pedałów - wszystkie seryjne, bez ulepszeń). Ostatni można powiedzieć zastępczy, bo na celowniku był inny, ale na 0.5 kg mniej się nie obraziłem Ogólnie czuje się różnicę. Być może przy bardzo spokojnej i wolnej jeździe byłoby komuś wszystko jedno, ale nawet w łatwym terenie na podjazdach lepiej mieć coś lżejszego.
  16. Temat został usunięty.Prawdopodobna przyczyna usunięcia: - Przedmiot/y, których dotyczył temat został/y sprzedane/kupione - Autor tematu poprosił o zamknięcie tematuJeżeli masz jakieś wątpliwości dotyczące usunięcia tematu, skontaktuj się z moderatorem, którego nick widnieje przy tym poście.
  17. Ogólnie ciekawe miewał pomysły - zdrapywanie brudu z zębatki korby śrubokrętem, to jeden z lepszych Tu z kolei jest ryzyko, jak się zapomni zmienić końcówki na wkrętarce
  18. Dorzucam Kellys Gate. Niedawno Prorace 6.9 był za 5.5 k... Napęd w zależności jak noga podaje, lub na co pozwala rama, bo większość nowych jest pod 1 rząd.
  19. Szczotką - może być dedykowana do roweru/motoru. Był też patent ze sznurówkami
  20. Jeżeli już, to czasami istniał problem potencjalnego przywalenia koroną widelca w ramę - stąd był ogranicznik pod dolną rurą w Specu Epic sprzed kilku lat (jednak skręt musiał być duży - np. podczas gleby).
  21. Nie patrz w ogóle na kierownicę, która jest elementem dodanym - tabelki z geometrią jej nie uwzględniają 30 mm to sporo - moim zdaniem 20 to jest max...
  22. Jeszcze jest kwestia jakie to będą przebiegi w mieście - jak z 10 -15, czy 20 km dziennie przez kilka miesięcy w roku (zgaduję, że większość tak jeździ), to można się turlać i MTB (zasuwać też). Ogólnie najlepiej mieć więcej niż jeden rower, ale nie każdy ma miejsce i ochotę (o kasie nie wspominam). Przykładowo : ja mam tylko kilka MTB, i z założenia nie jeżdżę po mieście, ale powiedzmy kilka razy w roku się zdarza, i jak mi lekko odbije, to np. czasem zjeżdżam ze schodów (46 lat na karku ) - wczoraj z kopca PW, więc trochę ich było (strzelam 200 -300). Przypuszczam, że cross'a bym jednak oszczędzał Cross w góry, to tak średnio bym powiedział - chyba, że w jakieś łatwe i względnie równe miejsca, no i ze sporym procentem asfaltu, tak to widzę
  23. Zajrzyj do Deca, gdzie mają Rockrider'y XC/Explore, popatrz też na Meridę 300/500 Lite i Kellys'a Gate 50/70, oraz Giant'a SLR 1/2.
  24. Wielkość skoku to jedno, a wysokość amortyzatora to drugie (od osi do korony widelca), i ważniejsze w przypadku tego typu wymiany. Należy to porównać w celu sprawdzenia pod kątem nie zmieniania drastycznie geometrii, jak miałoby to pewnie miejsce przy wsadzeniu amora 100 mm w miejsce sztywnego widelca - gdyby było inaczej, to być może producent też by montował coś o większym skoku (pomijając przeznaczenie roweru)... Tak jak napisałem - na pewno nie ma sensu myśleć o czymś powyżej 80 mm, chyba że jakiś stary amor MTB 100 mm, ale jeszcze do kół 26", o ile większe koło wejdzie, a może być z tym problem (poza tym powinny być przy tym hamulce tarczowe, żeby uniknąć kombinacji), no i klucz to wspomniana całkowita wysokość, żeby nie spaprać geometrii (czyli mierzymy i porównujemy)... @Turysta05 A czego lepszego się spodziewałeś w tanim elektryku ? Przecież wiadomo, że montują tam kiepski osprzęt.
  25. Przy tego typu jeździe, to wielkość skoku raczej nie będzie miała znaczenia - prędzej sposób/jakość pracy się bardziej liczy, a np. potencjalna w przyszłości wymiana amorka z 63 na 100 mm kompletnie nie ma sensu (bez zmiany ramy maks to 80 mm)...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...