Skocz do zawartości

kuba79

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

31 Neutralna

O kuba79

  • Tytuł
    Maniak

Dodatkowe informacje

  • Imię
    Kuba

Ostatnie wizyty

111 wyświetleń profilu
  1. Pewnie mają się tak samo jak sprzedawanie online w kartonie... Przecież producent nie zabrania sklepom sprzedawania rowerów w kartonach i stu częściach, tylko że powoduje to utratę gwarancji.
  2. Wiem, że przywiózł mi go kurier, a nie pracownik sklepu i to chyba wystarczy? Mógłbym poświęcić też czas na odgrzebanie korespondencji i sprawdzenie nazwy kuriera, tylko co to wnosi do dyskusji? Bo jaśnie pan nie będzie ze mną rozmawiał? To nie rozmawiaj. To jest forum internetowe, ale pewnie żeby być wystarczająco wiarygodnym, to muszę Ci tu wyciągi z banku pokazać... I ja nie próbuję ustalać, które marki sprzedają tylko stacjonarnie, napisałem odnośnie Gianta, że tak nie jest. Ten sam sklep ma kilka innych marek i też te rowery wysyła bez problemu.
  3. No akurat temat dotyczy tego, czy faktycznie producenci zakazują swoim dealerom sprzedaży wysyłkowej. A nie tego, czy nasze prawo pozwala producentom narzucać takie kwestie dealerom. Więc my piszemy na temat, a Ty?
  4. @skom25 Nie nie. Kupiłem u nich dwa rowery łącznie. Za drugim razem przywieźli mi swoim samochodem firmowym, bo akurat było im po drodze. Ale za pierwszym to był normalny przewoźnik, tylko jakiś specjalizujący się w towarach wielkogabarytowych itp. Bo pierwszy raz miałem takiego kuriera. Natomiast to nie był transport sklepu. A rower przyjechał tak zabezpieczony i przymocowany, że na 100% prędzej sam bym go odrapał wioząc w bagażniku, niż ten kurier by to zrobił. Na pewno taki kurier kosztuje ich więcej niż wysłanie w kartonie (jeszcze koszty palet itp) ale widać mogli i im się opłaciło.
  5. @KrzysiekCH To prawda, może z Meridą było coś więcej, to wyjaśnią sprawę. Natomiast słychać tu głosy, że wielu producentów tak robi i padł przykład Gianta, więc do tego się odniosłem, że moim zdaniem to jest zupełnie co innego.
  6. Jakiś specjalny przewoźnik, nie pamiętam nazwy, ale żaden DHL itp. Przyjechał na zbitej z palet konstrukcji.
  7. @skom25 No właśnie jest to realnie wykonalne, bo sam tak odebrałem rower, przyjechał w pełni złożony i wyregulowany. Odpakowałem go i od razu mogłem wsiąść i jechać, bez jakiejkolwiek ingerencji i ruszania choćby jednej śrubki. Widać sklep znalazł sposób, żeby wysłać jak należy. Jeśli inny sklep nie potrafi, nie chce, szkoda mu pieniędzy, to niech nie mówi, że mu nie wolno...
  8. No dokładnie tego wymaga producent dla zachowania gwarancji. Dlatego nie rozumiem określania tego jako "producent nie pozwala sprzedawać wysyłkowo". Pozwala, tylko musisz ten rower złożyć, przygotować do jazdy i w takiej formie wysłać do klienta. A to już zupełnie co innego niż "nie wolno". Wniosek: żadnego zakazu producenta nie ma.
  9. No pewnie lepiej Mi tylko chodzi o to, że w praktyce producent wcale nie zakazuje sprzedawania przez internet. Dlaczego jeden sklep montuje rower i wysyła go do klienta bez problemu, a inny chciałby go wysłać rozłożony w kartonie, bo mu się nie chce kombinować, więc mówi że producent mu nie pozwala?
  10. @marcinusz Tylko, że to nie jest takie proste jak opisujesz... Nie, producentowi chodzi o to, żeby nie dostać pozwu o odszkodowanie. I żeby nie psuć renomy marki, przez relacje w internecie osób, którym się rower rozpadł. No ok, ale tutaj nawet nikt nie poruszał kwestii ceny, tylko samej możliwości sprzedaży. No więc niektórzy wysyłają rowery w całości i jakoś dystrybutor nie zakazuje im sprzedaży przez Internet. I jak to zinterpretujesz? To, że jakiś sklep nie chce się pomęczyć z wysyłką gotowego roweru, to nie znaczy, że dystrybutor "mu nie pozwala". A co do zobo
  11. @Wojcio no i widzisz, a ja Gianta kupiłem przez internet i dostałem z dostawą do domu... I teraz co? "Wina" producenta, dystrybutora, czy sklepu, że nie sprzedaje wysyłkowo?
  12. Moim zdaniem to coś tu jest nie tak... Pierwsze słyszę, żeby dystrybutorzy rowerów zakazywali sprzedawania ich przez Internet... Podejrzewam, że chodzi raczej o wymóg, aby sprzedawany rower był w pełni przygotowany do jazdy, a to już jest trochę coś innego... Akurat w tym przypadku trudno jednoznacznie oceniać podejście producenta/dystrybutora jako złe. Bo to jest kwestia bezpieczeństwa. Nieobeznany z tematem klient zamówi rower w kartonie, źle go poskręca i się zabije... I czyja wina? Natomiast są sklepy, które potrafią temat ogarnąć. Ja kupiłem rower przez Internet i dost
  13. @stpman To u mnie podobnie, niemalże identycznie. Chociaż szczerze mówiąc, traktuję to raczej w kategorii fuksa, a nie "nie jest źle, tylko trzeba chcieć". No i jeszcze zależy od momentu.
  14. Mogę pojąć Po prostu jak czegoś nie ma, to w ogóle nie mieści się w temacie tej dyskusji. Bo ona dotyczy rabatów, a żeby dostać rabat, to coś musi najpierw w ogóle być dostępne
  15. @Q_u No to przecież właśnie o tym pisałem wcześniej Że jeśli jakiś sklep ma rower dostępny u siebie, to o rabacie można raczej zapomnieć. Ale jak ma tylko dostępny u dystrybutora, to bardziej może mu się kalkulować dać rabat i sprzedać, niż nie dać i niech mu inny sklep zwinie od dystrybutora.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...