Skocz do zawartości

cervandes

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5 881
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez cervandes

  1. UPDATE. Zmieniłem butki z M089 na XC61 i zdecydowałem się przykręcić oryginalne bloki bontragera. Nowe, nieużywane. Wizualnie prawie identyczne, ale... Wpinanie się stało się koszmarem, ciężko trafić blokiem we właściwe miejsce, do tego aby się wpiąć trzeba użyć wielokrotnie większej siły. O szybkim wpinaniu w czasie dynamicznego ruszania można zapomnieć. Z kolei przy wypinaniu się na 30 wypięć miałem już dwukrotnie opisywane przez niektórych problemy, że niby but wypięty, ale coś stopę trzyma, trzeba poruszać, przez co w razie wypinania się awaryjnego gleba murowana. No i stało się, gdyby nie słupek o który mogłem się oprzeć - zaliczyłbym elegancką glebę. Są ładne, lekkie, luzów nie dostały, z podjechanymi blokami Shimano działają spoko. Ale zużywają się dość szybko, M520 które miałem wcześniej były zmęczone życiem, ale pracowały nadal w 100% wzorowo. Tym Bontragerom przestałem ufać z dnia na dzień. XTki w drodze.
  2. @wkg XC61, rocznikowo to samo co M089. Jakbym w drewniakach łaził. Tak samo mi pasują, ale czuć, że są o wiele, wiele sztywniejsze. Póki co jedna jazda i po przymiarkach na podwórku byłem rozczarowany, ale po 60km w terenie przyzwyczaiłem się do nich i już nie są takie obce jak były w pierwszych chwilach. Te kolce to generalnie buty mtb xc miewają, jakieś takie żeby się móc odepchnąć w terenie od czegoś jak trzeba, niektóre buciki mają w zestawie takie kolce + klucz do ich wkręcenia - tutaj są razem z butami. No i podeszwy: w M089 była guma a tutaj to jest chyba plastik. Wszystkie te zęby co wystają, są plastikowe. Stukam jak koń na betonie. Do chodzenia się nie nadają. Wracam do domu, wkładam 089 i jakbym w kapciach siedział A kosztowały równe 4 stówki.
  3. Cztery czejny, sześć koronek. Będzie mielone!
  4. A ja lubię, błoto po piasty, czasem takie, że nie mam siły wyrwać roweru z niego. A i kopny piach uwielbiam, wczoraj kumpla wziąłem na taką przejażdżkę po wydmach, że nie miał siły do domu wrócić i musiał 4km od domu stanąć i odpocząć
  5. Tylko po myciu i czyszczeniu wygląda dobrze. Po trasie już tak kolorowo nie jest - no chyba, że jest bardzo sucho i nie ma się gdzie potaplać. Ja też lubię chlapnąć jak widzę kałużę. Opony mają dość powoli, prawie łyse i popękane są, zastanawiam się czy ich już nie wymienić. A pedałki też mam zmasakrowane, są już zdecydowanie bliżej końca niż początku.
  6. Ja od lat szejkowałem, myłem, płukałem, smarowałem, napęd zawsze wygląda zabójczo. Ale mam już tak totalnie dość, tak mi się to znudziło, że sobie obiecałem, że teraz dla sprawdzenia jak to będzie działało, wyglądało itp - nowego zestawu napędu, który założę za około tydzień - nie będę ani razu szejkował, tylko przecierał szmatą i smarował.
  7. formicki-bike.pl - negatywna Minęło 8 całych dni i nie wysłali od razu opłaconej paczki, na wczoraj wieczorem wysłanego maila dziś nawet nie raczyli odpowiedzieć. Kiedyś kupowałem, zawsze było spoko a teraz coś się wydarzyło. Towar oczywiście na stanie, pełna dostępność.
  8. Jedno zdjęcie warte tysiąca słów...
  9. Chyba se buciki kupiłem. Po 5 latach moje M089 już troszkę mają dość.
  10. Gadałem z kolesiem z regionalnego centrum Shimano u mnie w miasteczku i mówi, że te 3cm skoku to jednak raczej norma. 1cm i taka mega sztywność klamki sprawia, że klocki są bliziutko tarczy, przez co jeśli jest nowa i idealna, to ma to prawo działać, ale przy odrobinę krzywej, zmęczonej czy cokolwiek innego tarczy - będzie ocierało zawsze. Zaproponował, że jeśli chcę spróbować, to mam wyjąć koło, nacisnąć raz czy dwa klamkę, klocki się wysuną i będę miał bliżej tarczy i 1cm skoku klamki do dotknięcia klockami tarczy. Pomysł działa, klamka sztywniutka jak płonący konar, zacisku się nie da wyregulować tak, aby nigdzie nie ocierało, godzinę chyba się z tym pierdzieliłem, aż w końcu wyjąłem klocki, wcisnąłem tłoczki na miejsce i znów polubiłem moje miękkie klameczki I nie, że klamka nic nie robi, tylko klamka ma mniejszy ruch do kontaktu klocków z tarczą.
  11. Różne są ośki. W DT Swissie mam dźwignię RWS, z jednej strony jest gwint, wkręcasz mocno i ustawiasz dźwigienkę jak w RWSie jak Ci pasuje. Oś pasuje przez to wyłącznie w jeden sposób. Suntour natomiast ma otwory przelotowe, oba takie same. Sama ośka na końcu ma szyszkę: I szyszka ta jak się ściska ośkę, to się chowa, co pozwala wyciągnąć całą ośkę z widelca. Oś w piaście QR9 ma ponad 100mm szerokości. 100mm to jest odległość między hakami na koło, a poza nimi wystaje jeszcze kawałek szpilek, które się w hakach opierają. Nie wsadzi się na miejsce piasty QR9 w widelec QR15 bez rozciągania lag na siłę. Przy jakimkolwiek druciarstwie pozostanie jeszcze kwestia zacisku hamulca - aby ten wypadał we właściwym miejscu. Cóż - klient nasz pan. Pan mi powiedział, że się nie znam, że robił takie przeróbki, także dziękuję za uwagę - paczka w drodze
  12. Najłatwiej - wyjmij klocek, porównaj kształt. Wyższe modele mają na końcu tego języczka takie szersze kółeczko. Niższe mają prosty języczek. A instrukcja - podejrzewam, że powstała do klocków zanim wszedł do sprzedaży MT400.
  13. O właśnie. Generalnie przywykłem do moich klamek M8000, ale w porównaniu do innych rowerów, to one późno łapią. Free stroke nic nie daje, odpowietrzałem hamulce dwa razy, wydaje mi się, że dokładniej, lepiej i skrupulatniej tego już się zrobić nie da. A i tak kumpla MT420 chwytają dosłownie po ruchu klamką z 1cm a u mnie klamka pokonuje 3cm do kontaktu klocków z tarczą. Zmierzyłem: 65mm odległość końca klamki od gripa, naciskam, 35mm czuję kontakt klocków z tarczą, pierwszy opór. Jednym palcem naciskając w połowie klamki jestem w stanie ścisnąć o kolejne 10mm, więc łącznie od zera do mocnego zacisku obie klamki robią mi 4cm drogi! Kumpla klamki robią 1cm do kontaktu i kolejny 1cm do pełnego nacisku jednym palcem. Takie klamki nadają się na wymianę?
  14. No te z prostym języczkiem, B01S.
  15. Fabrycznie ten bębenek jest sprzedawany z endcapem 12mm, u mnie akurat rama ma 9mm i przełożyłem po prostu mój endcap.
  16. No to teraz się zastanów co ja napisałem, a jaki adapter wrzuciłeś.
  17. Zważyłem też oryginalny, waży 55g. Myślałem, że różnica w wadze będzie mniejsza, ale cóż, coś za coś. Już założony, pasuje, identyko jak ten w mojej 240S.
  18. Napiszę tutaj, bo w sumie sprzedaż, a nie za bardzo wiem, gdzie indziej by taki post pasowal. Sprzedaję na OLXie Epixona, sztywna ośka QR15. Kupił go w sumie ogarnięty koleś, gada coś tam, że sobie sam serwisuje, że ma oleje, gąbek zapas, że Lyrika ma, taka paplaninka na parę minut. Dogadaliśmy się co do ceny i wysyłki - a chłop mówi, że w sumie to on ma ośkę 9mm w kole, ale sobie poradzi. Dotoczy sobie tulejki i zaciśnie dziewiątkę. Aaaaaha.
  19. Będzie zabawnie, jak się okaże, że chłop ma v-brake'i.
  20. Ano, siła docisku jest olbrzymia. Mi z oryginału ośka po zbyt mocnym zaciskaniu wyrwała z tej nakrętki po drugiej stronie od dźwigni gwint. Potem wziąłem dwie inne, od zwykłych QR i wyszarpywało gwint jak masło. Dopiero jak drugiego RWSa kupiłem i nie dociskałem na pałę to jest ok
  21. Nice try. Chcesz mnie pokonać doświadczeniem.
  22. Zmuszasz mnie do pisania a nie mam na to ochoty. Na jednym przykładzie odniosę się szybciutko do Twoich FAKTÓW: Rock Shox nie produkuje olei, RockShox okleja swoim brandem oleje produkowane przez Torco. Tak samo Fox to Silkolene. Jeszcze jakieś fakty masz do dyspozycji?
  23. Tak tak, a Fox, DT Swiss i inny Rock Shox po dziesiątkach lat badań sami sobie robią oleje do amortyzatorów. Nie korzystają z 100 lat doświadczeń firm produkujących smare i oleje, tylko polegają na swoich dziesięciu latach doświadczeń, sami sobie wydobywają ropę ze swoich Shimanowskich i Foxowskich złóż, sami budują rafinerie i robią dedykowane rowerowe oleje dla @kombiii Śmiesznie ale nadal niezgodnie z tym, co twierdzę. Twierdzę, że robiąc kilka tysia rocznie od wielu, wielu lat, jeżdżąc na wielu, wielu specyfikach, zajeżdżając kilka łańcuchów rocznie - dochodzę do wniosku, że dedykowane oleje w niczym nie są lepsze. Ty wypaczasz moje wypowiedzi twierdząc, że Pilarol jest najlepszy i bije konkurencję w pył. Także chłopie żegnam, z mojej strony to jest koniec rozmowy z Tobą, bo szkoda na nią czasu, prądu i miejsca na macierzach. Przypisujesz mi słowa, których nie jestem autorem, wyśmiewasz - mając idiotyczne błędy w rozumowaniu - nie chce mi się dalej pisać, wysiadam. Każdy kto czyta wątek przejrzy sobie opinie, wnioski wyciągnie sam, przy sloganie zapewne się uśmiechnie. To tyle jeśli chodzi o wartość merytoryczną Twoich przytyków.
  24. Nie śmieszkuj bo słabiutko ci to wychodzi. Nigdzie nie napisałem o wodzie po ogórkach, porównuję oleje. Nie wodnisto - woskowe specyfiki jak Finish Line Dry czy inny Squirt, tylko OLEJE. Oleje miewają różną gęstość, lepkość, ale generalnie w konsystencji są do siebie tak zbliżone, że każdy jeden się sprawdza. Rower a zwłaszcza łańcuch w nim jest tak prostym mechanizmem, że nie wymaga takiej specyfikacji jak nowoczesne diesle z pompowtryskami czy listwami common rail, DPFami i innymi gównami. To jest rower a nie prom kosmiczny! Blaszki trą o pin. Tam ma być czysto i tłusto, żeby zredukować tarcie. Koniec filozofii. Chyba nikt mnie nie podejrzewa, że z litrowego baniaka smaruję łańcuch? Przecież mam kilka starych buteleczek po olejach, parę rowerów w domu, czasem ktoś z rodziny czy znajomych podjedzie i się lituję smarując im... Przelałem pilarol do buteleczki po jakimś niemieckim oleju kupionym na próbę. Tak, uważam, że 'oleje rowerowe' to tylko chwyt marketingowy. To jest 'jakiś olej' bez pyłu ze skrzydełek wróżki i tartych łusek syreny. To jest tylko olej, miewa mniejszą czy większą gęstość, lepkość, ale na tym koniec cudownych właściwości. Różni się ceną dla frajerów i buteleczką z wygodnym aplikatorem. Odtłuszczacz do paznokci kosztuje w drogeriach 20pln za buteleczkę czasem 50, czasem 100ml. Skład? IPA. Idziesz do sklepu i kupujesz litr IPA za 15pln. Różnica? Taka, że ten z drogerii też ma cenę wysoką, bo jest 'do paznokci' i pakowany w maleńkie buteleczki z aplikatorem. Tak samo farbki modelarskie - za cenę mikro puszeczki w sklepie modelarskim kupisz wiaderko takiego samego koloru w sklepie z lakierami. Przykłady można wymieniać dwa dni. Ponownie piszę, że to moje doświadczenia i moja opinia. Niczym się nie różni specyfik ze sklepu rowerowego (olej!) od innych olei.
  25. Możesz nawet smak przeanalizować, kompletnie mnie to nie interesuje. Cudowne specyfiki rowerowe to pic na wodę, niczym się nie różnią od innych, często lepszych olei poza mikruśkimi buteleczkami z ładnymi aplikatorkami. Olej jest tłusty, płynny, wnika w ogniwo i nie obchodzi mnie jego smak, kolor i powonienie. Interesuje mnie jak działa, a różnicy w działaniu nie czuję. I nie jestem niedzielnym rowerzystą, kręcę parę tysięcy km rocznie, o napęd dbam wybitnie co nie raz i nie dwa potwierdzałem zdjęciami np z czyszczenia czy innych prac. Smaruj sobie czym chcesz, wyrażaj sobie swoje zdanie na każdy temat, po to jest forum dyskusyjne. Moje zdanie i doświadczenie jest takie, że nie widzę żadnej różnicy w działaniu między takim Shimano PTFE czy właśnie Pilarolem., Miałem wcześniej Brunoxa, Rolhoffa itp. Olej rowerowy to zwykły rower, tyle tylko, że w buteleczce z ceną 200pln za litr.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...