ja w sumie na swoich rowerach zamontowałem najtańsze małe czarne dzwonki, kupiłem tego od razu 4 sztuki i wszyscy dostali, żona, młody (nie miałem nigdzie bo wszystkie rowery sam składałem), od biedy to tego nawet nie widać że jest zamontowane jak go skierować do tyłu i obrócić żeby dzyndzel był w górę, a jak chodzi o "marnowanie miejsca" to w przepisach nie jest wspomniane gdzie i jak ma być zamontowany, nie jest nawet powiedziany że ma być dobrzre zamontowany, a chociaż nie jest wspomniane że ma być w zasięgu ręki, to chyba byłaby to jedyna kwestia do której ewentualny służbista mógłby się doczepić, mam na myśli top że możesz go zamontować tam gdzie akurat masz miejsce i niekoniecznie najbliżej uchwytu, nie musisz go nawet używać
chociaż jak już mam to nawet od czasu do czasu go użyję
czy ratchet można by uznać za sygnał - raczej nie, bo nie po to był stworzony, to takie trochę też mało zaczepione rozumowanie, ale dzwonek mimo tego że nie masz na niego papierów ze sobą, to jednak jest dzwonkiem, a piasta jest piastą
ja mam np. piszczące tarcze jak jest mokro ale tak samo się nie liczą, i to wcale nie dlatego że są przeraźliwe
natomiast jedyny powód formalny jaki widzę żeby rzeczywiście ten dzwonek montować to nie mandaty, ale ewentualna wypłacalność ubezpieczenia jak już do czegoś dojdzie, bo masz może ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, np. tak jak ja w pakiecie ubezpieczenia mieszkania, albo wręcz polisę na życie, ale żeby ona wypłacalna to nie możesz zjeżdzać po poręczach a rower powinien być przepisowy
jak wjedziesz ty albo Twoje dziecko w pieszego (dyskusja o tym ze tak się nie stanie z zasady nie ma sensu), to za to że nie miałeś dzwonka ubezpieczyciel złapie się na pewno