Skocz do zawartości

marcingrychtol

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    248
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez marcingrychtol

  1. @Mentos nie no bez przesady, obaj macie wizerunek pijaka ja to nigdy nie rozumiem, czemu dyskusja jest zawsze o piwie, a nie o wódce, to i to alkohol, tu i tu wchodzi kwestia ile uważasz za to ile ci wolno wypić a ile nie, pamiętajmy też że tak jak Ty masz wolność wypicia tego co chcesz i tyle ile chcesz, tak inni mają wolność myślenia sobie o Tobie tego co chcą
  2. pedalarz to charakter, może być zarówno zelektryfikowany jak i nie
  3. Bo działa tylko na magiczne słowo.
  4. @zekker nie pamiętam konkretnie, żeby chodziło akurat o dzwonek, ale o niejednej pozornie mało ważnej rzeczy która stała się powodem do regresu czytałem - przytaczać nie będę, bez przesady - aczkolwiek nie dam sobie ręki uciąć czy to nie chodziło o obowiązkowe OC auta/moto, bo OC w życiu prywatnym może mieć wręcz wpisane pokrycie szkód także w przypadku "rażącego niedbalstwa", więc skoro obejmuje kiedy np. jechałeś chodnikiem szybko przy dobrej pogodzie i uwaliłeś w pieszego, to brak dzwonka rzeczywiście może znaczenia nie mieć
  5. @Sansei6 na rowerze mnie to w sumie nawet nie rusza tak, ale przy bieganiu owszem, ale znalazłem świetny sposób jak ludzi nauczyć że pies ma być na smyczy i koniec. "No choć piesku, choć! Biegniemy razem!" Nawet nie masz pojęcia jak to działa. Nie tam zadne groźby. Nie straszenie psa, rzucanie patykami, kamieniami. Nie tam gaz na zwierzęta. Perspektywa ze sobie tego psa weźmiesz ze sobą. A on lubi biegać.
  6. ja w sumie na swoich rowerach zamontowałem najtańsze małe czarne dzwonki, kupiłem tego od razu 4 sztuki i wszyscy dostali, żona, młody (nie miałem nigdzie bo wszystkie rowery sam składałem), od biedy to tego nawet nie widać że jest zamontowane jak go skierować do tyłu i obrócić żeby dzyndzel był w górę, a jak chodzi o "marnowanie miejsca" to w przepisach nie jest wspomniane gdzie i jak ma być zamontowany, nie jest nawet powiedziany że ma być dobrzre zamontowany, a chociaż nie jest wspomniane że ma być w zasięgu ręki, to chyba byłaby to jedyna kwestia do której ewentualny służbista mógłby się doczepić, mam na myśli top że możesz go zamontować tam gdzie akurat masz miejsce i niekoniecznie najbliżej uchwytu, nie musisz go nawet używać chociaż jak już mam to nawet od czasu do czasu go użyję czy ratchet można by uznać za sygnał - raczej nie, bo nie po to był stworzony, to takie trochę też mało zaczepione rozumowanie, ale dzwonek mimo tego że nie masz na niego papierów ze sobą, to jednak jest dzwonkiem, a piasta jest piastą ja mam np. piszczące tarcze jak jest mokro ale tak samo się nie liczą, i to wcale nie dlatego że są przeraźliwe natomiast jedyny powód formalny jaki widzę żeby rzeczywiście ten dzwonek montować to nie mandaty, ale ewentualna wypłacalność ubezpieczenia jak już do czegoś dojdzie, bo masz może ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, np. tak jak ja w pakiecie ubezpieczenia mieszkania, albo wręcz polisę na życie, ale żeby ona wypłacalna to nie możesz zjeżdzać po poręczach a rower powinien być przepisowy jak wjedziesz ty albo Twoje dziecko w pieszego (dyskusja o tym ze tak się nie stanie z zasady nie ma sensu), to za to że nie miałeś dzwonka ubezpieczyciel złapie się na pewno
  7. @ernorator motyw z mostkiem jako prowadnicą dobry, nawet można by wziąć jakiegoś haszpla i tak zmodyfikować zeby go złapać w imadło kradne w sumie głupio mi żem na to nie wpadł
  8. @Eathan No właśnie z Rozbarku a dokładnie z BCK do Katowic na Bogucice. Nie bardzo jest ten odcinek niestety, nie wiem, pozostaje pracę zmienić
  9. @Eathan właśnie tam jechałem w jedną stronę, ale odcinek tak zdegradowany ciężarówkami i koparkami że trochę słabo na sztywniaku - nie wiem co tam za żużel jest ale zabetonował się w formie niejeżdżalnej, jeszcze obczają bo tam na mapie widać więcej ścieżek równolegle, może się po prostu wbiłem na najgorszą to nie jest kwestia tego czy miasto jest bogate, tylko co siedzi w głowach, utrzymanie chodnika/ścieżki rowerowej nie kosztuje tyle co utrzymanie dróg, ale się nie sprzedaje, w Bytomiu remontów i inwestycji nietanich trochę jest, ale tylko jeśli można wrzucić zdjęcie do gazety i się pochwalić
  10. Pojechałem sobie rano próbując wybadać trasę do pracy. Dziury w lesie, dziury w mieście. Jak będę następnemu obcokrajowcowi pokazywać jak daleko nasz kochany kraj zaszedł od czasów wstąpienia do UE, to mu pokażę chodnik na Chorzowskiej na odcinku między Chorzowem a Bytomiem. Panu Prezydentowi Chorzowa, który własną piersią broni estakady przed remontem i chce ją zburzyć aby odzyskać rynek, proponuję się najpierw zająć prostszymi sprawami. Np. niech spróbuje z dziećmi i dziadkami dojechać do Bytomia rowerami. Obstawiam, że usłyszałbym w odpowiedzi "ale po co ja mam jechać do Bytomia? co tam jest?".
  11. Azbest jest materiałem rakotwórczym klasy 1. Pył węglowy nie jest w ogóle nawet sklasyfikowany, mimo tego że od lat jest badany. Tak, jest drażniący, zawiera nie tylko carbon ale i żywice, nie zachęcam do jego wdychania, tak, podczas cięcia zależnie od tego czym tniesz mogą powstawać drobne lotne frakcje. Ale to jak tniesz fleksem a nie brzeszczotem do metalu. Nie wiem skąd się wzięło to wszechobecne porównanie do azbestu, tzn. "nie wiem chociaż się domyślam". Nie jest to zgodne z wiedzą naukową. To już alko są gorsze od carbonu i są tak samo sklasyfikowane jak azbest. Ciekawostka.
  12. Ogółem przerabiam temat carbonowego widła też teraz. Info mi znalazło AI jak mu kazałem szukać po forach, grupach, radach mechaników, manualach itp: Sterówkę można ciąć drobnym brzeszczotem do metalu. Prowadnica jakakolwiek, taka drewniana czy plastikowa z nacięciami mile widziana. Nawet chyba w jakiejś instrukcji ParkToola to było, ze nie trzeba specjalistycznych narzędzi. Kątówką też można (czy tam fleksem) ale pył jest drobniejszy i bardziej lotny. Sam pył to raczej nie jest toksyczny i zastrzeżenia są jak ktoś pracuje w serwisie i więcej pracuje z carbonem, to może dostać pylicy tak samo jak piekarz od mąki. To znaczy że maskę założyć można bo czemu nie, jak sobie na te 10 sekund zawiniesz koszulkę na twarzy - też lepiej. Z innych znajdek, to nie wbijamy gwiazdki tylko dajemy tzw. ekspander, którego rolą jest nie tylko dociągnąć łożyska do kupy, ale też podeprzeć od środka rurę sterową na tej wysokości gdzie ją ściska mostek, innymi słowy jest to nie tylko inny element, ale i jego rola i lokalizacja jest istotna (nie wiedziałem o istnieniu tego czegoś). Dolna bieżnia sterów jest w wersji dzielonej, czyli ma nacięcie, jest jak pierścień na cylindrze, dzięki temu da się ją nie tylko normalnie nałożyćteż normalnie zdjąć, bo inne widelce mają wyżłobienie na podważenie bieżni od spodu, a w carbonie coś takiego wiązałoby się z uszkodzeniem laminatu. Stąd lepiej taka nacinana.
  13. Właśnie ją wymieniam w napędzie 1x11 na XT M8000, podobno lżejsza o 86g... borze, kiedy mi znowu przejdzie
  14. W tej cenie to bym chyba prędzej sztywniaka kupił, bo amortyzator i tak będzie sztywny, tylko jeszcze ciężki.
  15. O, o, o! Co to masz za torbę na telefon i za ile, bo własnie takiej szukam Sprawdza się?
  16. Idee są na razie dwie, albo dodatkowe elementy stalowe/aluminiowe/karbonowe będą działać jako tylko zbroja, albo takze jako elementy konstrukcyjne. Wózek jest nadwyrężony, ale nie spękany, no i ogólnie się trzyma. Niestety za dużo sobie innych tematów wziąłem do roboty i przerzutka jeździ teraz tak jak jest, kiedy się za to wezmę to nie wiem. Najgorzej, że w obecnej chwili działa super, więc nie mam bodźca Karbon byłby chyba droższy niż cokolwiek innego? Chociaż przez chwilę zastanawiałem się nad wykorzystaniem śruby z dolnego kółka: dać dłuższą z takim gwintem i złapać nią dodatkową warstwę, a w górnej części bawić się w lutowanie. No i karbon jest w sumie mało odporny na udary. Na pewno byłby lekki Miałem jeszcze koncept z analogicznym dokręceniem czegoś od tyłu i wtedy skręcenie tylnej części z przednią niejako bez wykorzystania wózka w ogóle, tylko wtedy powstaje następny problem - błotoodporność. Bo przecież kształt wózka, otwory i inne takie właśnie to też uwzględniają. Możliwość samoczyszczenia się kółek oraz usunięcia grud syfu z pomiędzy wózka. Może w tym kierunku pójdę, bo wyciąć takie coś z blachy jest najłatwiej, ale zobaczymy w praniu dopiero, czy warte było zachodu.
  17. marcingrychtol

    Kask budżetowy

    Kask to jest obowiązek rozsądnego człowieka. U brata w pracy jedna babka źle się czuła od rana. Wyszła na papieroska (BTW jakże zacny pomysł), zakręciło jej się w głowie i wyrżnęła potylicą o zabytkowy bruk. Pęknięta czaszka, wstrząśnienie (lub wstrząs, nie wiem), i jeszcze jakiś krwiak do tego. Kwestia nieziemskiego szczęścia, że po wyjściu ze szpitala okazało się, ze wszystko pamięta (poza upadkiem), rozpoznaje ludzi, nie zatraciła umiejętności ani osobowości, generalnie wypadek bez konsekwencji. A wcale nie jechała rowerem. Ja nie mówię, że trzeba w pracy chodzić w kasku, ale nawet jadąc po bułki człowiek może się zabić. Nie mieć kasku to zły pomysł tak ogólnie, ale gorszym (i głupszym) jest mieć kask i zakładać go tylko w dalekie trasy. Bo jak jedziesz blisko, to ci się nic nie stanie? Akurat Do tego kask trzeba postrzegać nie jako zabezpieczenie samego siebie. Ludzie mają rodziny, zobowiązania, kredyty do spłacenia, gospodarstwa do utrzymania, dzieci do wychowania. A potem przez głupie zostawienie kasku, bo jechał tylko do sklepu, możemy jeszcze rodzinie dorzucić warzywo do pilnowania. Pytanie nie jest, czy jeździć w kasku, tylko czemu w nim nie jeździć? Wtedy sceptykom trudniej jest sformułować odpowiedź, która nie będzie słaba.
  18. Dobra, można by powiedzieć "sounds like a plan". Pozostało się zastanowić czemu wózek ma taki a nie inny kształt i z głową zaprojektować blachę wzmacniającą.
  19. @@rambolbambol, trochę kiedyś lutowałem, tylko może mniejsze rzeczy i nie w oleju roślinnym Zdarzało mi się wymieniać porty USB w laptopie i jakieś fabrycznie wadliwe kostki w 20 sztukach walkie-talkie motoroli. Ja rozumiem, że agresywny topnik na bieżąco usuwa to co się spasywowało i w ten sposób ułatwia? Oporówkę taką zwykła mam, a jakby było mało, to kiedyś znalazłem w szopie taką większą, chyba do lutowania blach? A zwykła stal czarna złapie lut bez problemu? Bo rozumiem, że jak blachę dam ze stali, to mam już po prostu z jednej strony ułatwione, zostanie tylko ten wózek do pokrycia. Muszę się zastanowić czy mi się do czegoś jeszcze przyda ten ruski flux, jestem w stanie wymyślić coś, czego bym normalnie robić nie musiał Ze stalą jeszcze jedno pytanie mi się nasuwa: co z korozją elektrochemiczną? czy jak stal styka się z aluminium poprzez cynę to mam problem z głowy? Na chłopski rozum, lutując aluminium w ten sposób można sobie nawet z grubsza poradzić dajmy na to z jakimiś drobnymi pęknięciami ramy? Albo dorobić wzmocnienia?
  20. @@apstryk, jakbym się miał obrażać na to co czytam w internecie, to by mnie tu już nie było. Tobie zaś radzę przeczytać jeszcze raz. Stan określiłem jako dobry, bo ta X9 działa lepiej od mojej X5, która dzwona nie miała. Jeśli chodzi o latanie kółek na boki, to z tego co w międzyczasie zobaczyłem, górne kółko nie jest łożyskowane, tak po prostu latało i latać będzie. Poza tym mam więcej do powiedzenia od Ciebie na temat jej stanu, bo ją mam w rękach. Zresztą staram się używać szerszego zasobu słów i "fajny" stan, to dla mnie nie jest igła. O pchaniu się w kupowanie szrota też nie można mówić, a raczej o tym, że facet mnie zwyczajnie oszukał przy sprzedaży, twierdząc ze wózek jest nieruszany. Za 30zł nie chce mi się szarpać. Nie pisałem tego, bo to nie jest ważne i chciałem oszczędzić sobie pierdołowatych komentarzy o tym, o czym nie trzeba. Tak, często prościej i taniej jest wymienić starą część na nową. Czyli mam kupić najlepiej cały napęd wydając z grubsza 1000zł wraz z tylnym kołem, bo wymiana samej X5 na taką z długim wózkiem za 200zł, to wyrzucanie kasy na archaiczne 3x9? "Nie obraź się" ale więcej myślenia. Nic nie dodałeś do tematu.
  21. Na razie zobaczę czy dam sobie jakoś inaczej, bo bardziej nawet chodzi o wydawanie 5 dych na coś co przyda mi się raz, niż o samą szkodliwość, bo przed tym się można zabezpieczyć. Feler na razie widzę inny. Jest jakiś geniusz co wie, jak ściągnąć wózek z przerzutki X9? Bo się zdziwiłem, że tam nie ma ani śrubki, ani zatrzasku, bolca, nic... Zdejmowalny wózek jest tylko w modelu X0... Boję się, że od grzania się roztopi obudowa sprężyny wózka
  22. Aha, no w sumie jak będę lutować, to mogę dać stal zamiast aluminium, słuszne stwierdzenie. Jak całość pokryję cyną, to nawet będzie zabezpieczenie antykorozyjne Jeśli chodzi o ten topnik, to czytając opis dystrybutora po prostu łał. Krew czyści, żyły prości, telezakupy Mango by się nie powstydziły. Tylko cena jak za zboże. A wykorzystam go tyle co wcale. No i niestety niektóre opinie są dość straszne. To chyba jednak spróbuję z czymś trudniejszym w obsłudze
  23. Szanowni Rowerzyści, kupiłem że ja tylną przerzutkę SRAM X9 w całkiem fajnym stanie i za psie pieniądze. Generalnie fajny sprzęt, bez luzów, może kółka trochę latają na boki, ale to jest do zrobienia. Niestety wózek miał dzwona i był prostowany. Nie ma pęknięć, ale jest trochę nierówny i widać charakterystyczne zmatowienia na aluminium, takie jakby rozstępy Założę się, że następny dzwon lub prostowanie skończy się jego urwaniem, albo nawet w skrajnym przypadku urwie się sam, bez żadnych zewnętrznych czynników. Chciałbym się przed tym zabezpieczyć. I teraz powiem jaki mam pomysł, a proszę przy tym o opinie Idea jest taka, żeby dołożyć warstwę aluminium do wózka. Nadwyrężona jest najbardziej jego zewnętrzna część, czyli ta którą widać od prawej strony roweru. Nie byłoby problemu z pogrubieniem, bo nie ma o co zahaczyć, ani żadnych elementów które mogłyby się nie zmieścić. Od strony koła byłyby to szprychy przy skrajnym biegu, ale tam wózek jest w dobrym stanie (dco dziwne BTW), no i też od tej strony jest mniej narażony na upadek, kamienie etc. Rysuję zawodowo w CADzie, więc sobie wszystko pomierzę i zamówię odpowiednio dopasowaną blachę aluminiową. "Doczepić" mogę ją na kilka sposobów: - spawanie, - skręcanie, - klejenie, - lutowanie. Spawanie odpada. Za cienki element i zbyt wyspecjalizowana robota. Skręcanie też nie bardzo, bo wózek nie jest szeroki, a dodatkowe otwory jeszcze go osłabią. Klejenie byłoby ok, ale w porównaniu z lutowaniem wypada gorzej. Chyba, ze ktoś się nie zgodzi? No i właśnie teraz to lutowanie... Jakiś topik do aluminium? Lutownica 100W starczy? Myślałem, żeby zdemontować wózek i wrzucić na płytę ze starej kuchenki, żeby go całego zagrzać i mieć łatwiej. Ktoś? Coś?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...