Skocz do zawartości

Boso, ale na rowerze

  • wpisów
    219
  • komentarzy
    593
  • wyświetleń
    272211

O blogu

Blog kolesia, który jeździ boso na rowerze

Wpisy na tym blogu

mklos1

Kask budżetowy

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2566

 

Staram się wystrzegać na blogu reklamy, a także postów w stylu porównania produktów. Kogo to obchodzi, że kask X ma 15 szczelin a kask Y ma 16 szczelin. Taka sucha wiedza jest psu na budę, chodzi o efektywność tychże... Dlatego zawsze staram się pisać ogólnie, a nie o szczegółach, bo jak wiadomo każdy jest indywidualnością.

 

Zużyłem już jeden kask Uvex'a. Nosił mi się bardzo dobrze. Gąbki jednak się zniszczyły i nie nadawał się do dalszego użytku. Jest też szkoła, że kask co kilka lat powinno się wymieniać, gdyż tlen, pot i promieniowanie UV powoduje degradację materiału. Jestem w stanie w to uwierzyć, ale pomyślmy. Materiał kasku zwykle jest czarny, a od góry pokryty skorupą, która chroni przed UV. Pot? Sądzę, że producenci to przewidzieli. Spotkał się ktoś z Was z opisem na jaki okres producent gwarantuje zachowanie parametrów mechanicznych kasku?

 

Pamiętam jak powiedziałem dziewczynie, że musi mieć kask. Zagotowało się w niej... Wstyd, siarka i w ogóle... Teraz, gdybym zapomniał go jej wziąć, to też by się w niej zagotowało... :D Jak wy do tego podchodzicie? Jazda w kasku to szyk czy wstyd?

mklos1

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2538

 

Gdy przyglądam się ludziom, których mijam codziennie, to stwierdzam, że koncepcji na "dostarczenie się" rowerem do pracy jest wiele. Bardzo wiele osób po prostu wskakuje na rower tak jak stoi. coraz częściej widuję ludzi w "białym kołnierzyku", czyli w biurowym stroju roboczym. Ja sobie tego nie wyobrażam - ale to jest moje zdanie i jak widzę nie każdy je podziela. Ja mam nieco inną koncepcję, którą trenuję od dłuższego czasu i wydaje mi się, że się sprawdza. Miałem kiedyś misterny plan dojeżdżania rowerem do pracy zimą... Żyje jednak zweryfikowało ten plan i stałem się rowerzystą sezonowym. A jak wygląda Wasz dzień?

mklos1

Gasmasken

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2502

 

Wychowałem się w małej miejscowości. Pamiętam jak śnieg wyglądał zimą w okolicach niektórych kamienic w centrum miasta... Dramat. Jak przechodziło się obok niektórych domów, to szaroczarny dym gryzł w oczy siarką i wszystkim co tylko się dało... Nie mniej jednak średnia wypadkowa powietrza w skali całego roku była lepsza - takie mam wrażenie. Gdy przeprowadziłem się do stolicy - pierwsza reakcja - zacząłem chorować na gardło już po niecałym roku. Ciągnęło się to za mną chyba przez jakieś dwa lata. Podejrzewam, że główną przyczyną była studencka dieta, nie mniej jednak nie wierzę w to, że jakość powietrza pozostała bez wpływu. Bóle głowy, zmęczenie - to były początki.

 

Ale cóż. Lata mijały, studenckie czasy minęły bezpowrotnie (dobre - nie dobrze??). Ostatnio zmieniłem drastycznie sposób odżywiania. Czuję się znacznie lepiej. Ale czy to wystarczy? Nie wiadomo. Trudno powiedzieć jakie będą długofalowe skutki oddychania warszawskim powietrzem. Lekarze mówią o zwiększonym ryzyku POChP. Dość nieprzyjemny koniec... Na razie o tym się nie myśli, ale może powinienem zacząć? Zamykanie się pod szczelnym kloszem nie ma najmniejszego sensu. Nie dość, że cierpi na tym psychika, to organizm także. Zatem od kilku lat wróciłem do aktywności fizycznej w postaci roweru. Od mniej więcej dwóch lat widuję regularnie dwie osoby jeżdżące w maskach, a po ostatniej zimie (i smogowej kampanii medialnej) jest ich coraz więcej. Zatem co robić? Kupić nie kupić?

 

Koncepcja maski do mnie nie trafia. Nawet jeżeli nie popiera się takiego pomysłu, zdrowy rozsądek podpowiada kilka zasad jakimi należałoby się kierować podczas wyboru maski - o czym we wpisie.

 

Ostatnio znalazłem ciekawą stronę: http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current

Dzisiejsze powietrze w Warszawie (centrum) na granicy normy... Ufuf. I jak tu żyć...

mklos1

Konfident medialny

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=1905

 

Ten wpis leżał w przechowalni od 2015 roku i prawdopodobnie nie zostałby nigdy opublikowany. Jednak postanowiłem do niego wrócić, dokończyć i opublikować. Wczoraj jeden z rowerowych profili opublikował na swojej ścianie film jednego z rowerowych youtubowych prowokatorów ulicznych. Pytanie po co? Czemu ma to służyć. Dyskusja oczywiście się wywiązała, zdania jak zwykle podzielone. Tym razem koleś w łeb nie dostał (poprzednio dostał), ale według zeznań autora była próba potraktowania go gazem. Linków do profilu ani youtuba nie podaję, żeby specjalnie nie nabijać oglądalności. Prowokator znany, bo miał występ w TVN chyba dwukrotnie. Jak ktoś będzie chciał go odnaleźć to go odnajdzie i zobaczyć "jak go napadnięto" tym razem.

 

Mechanizm jest dość prosty - przepis na dobry film. Najpierw występuje wymuszenie samochód-->rowerzysta. Rowerzysta nie dopuszcza, tylko zaczyna obstawać twardo przy swoim (najczęściej torze jazdy), raz, drugi, trzeci. Jeżeli trafia się odpowiednio słaba jednostka za kierownicą, to puszczają nerwy i jest agresja. I wtedy płacz i darcie szat.

 

Zastanawiam się jednak co społeczności rowerowej przynoszą takie działania. Czarny PR to z pewnością. Dlaczego jednak wpisuje się w to całkiem niezły profil pro-rowerowy? Co robić w takiej kontrowersyjnej (dwuznacznej) sytuacji? Lepiej stać z boku i nie mówić nic, czy potępić głośno?

mklos1

Marks czy Darwin?

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2515

 

Zainspirował mnie pewien artykuł, to popełnienia kolejnego wynurzenia na temat transportu rowerowego. Nie ma tym nic nowego, ani odkrywczego. Te same argumenty powracają od lat. Niepokoi mnie jedynie to, że działacze prorowerowi wciąż od lat używają tych samych argumentów (starych kotletów), które tak naprawdę dla przeciętnego zjadacza samochodu są zupełnie nieistotne (tudzież stają się coraz mniej istotne). Czym to skutkuje? Przez te 5 lat, przez które regularnie dojeżdżam do pracy rowerem (a przynajmniej staram się), w kwestii podejścia do dojeżdżania rowerem do pracy nie zmieniło się zbyt wiele. Przekonani zostali przekonani już dawno temu, nieprzekonani pozostają nieprzekonani i osiągnęliśmy stan stabilny. Czy to wszystko na co nas stać? Czy to już koniec? Jak widzicie to u siebie? Przybywa rowerzystów dojeżdżających do pracy na swoich bajkach czy nie? Dlaczego ludzie nie garną się do tego rodzaju aktywności?

mklos1

Wojna starego z nowym

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2463

 

Pamiętam moją przesiadkę z hamulców cantilever na v-brake. To była przepaść. Pamiętam przesiadkę z v-brake na tarcze... Jeszcze większa przepaść. Ok. Odpowiedzialność można zrzucić na barki mojej masy... Teraz po kilku miesiącach zdrowego odżywiania ważę blisko 20 kg mniej, a przepaść jak pozostała tak pozostała. Każdy hamulec ma swoje plusy i minusy, więc nie można z klucza potępiać v-ek ani być piewcą tarcz. Nie mniej jednak przechodzenie obok oczywistych zalet w praktycznym użytkowaniu jest... Konserwowaniem podstarzałego mięsa. Zjeść się da, człowiek się nie otruje, ale nie ma to smaku ani zapachu. Postępowi nie ma co dawać kontry...

mklos1

Kask Decathlon model 700

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2480

 

W moim kasku rozpadły się gąbki. Nie da się bez nich jeździć, bo uczucie skrobania po głowie jest przeciętne. Sprawiłem sobie nowy kask ze sportowego dyskontu.

Na forum toczy się już wątek na temat kasków i wybuchała nie jedna wojna o to czy w nim jeździć czy nie (w kontekście obowiązku). Ja sporą część rowerowego życia przejeździłem bez kasku. Wydaje mi się, że mój limit szczęścia mógł się wyczerpać i nie będę kusił losu... Kontynuuję zatem jazdę w kasku.

mklos1

Brake fade

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2448

 

Pamiętam, jak dawno dawno temu koleżanka przemyła sobie obręcze olejem... Uratowałem sprawę rozpuszczalnikiem, póki klocków nie trzeba było zdzierać papierem. Zatłuszczone tarcze to jeszcze większy problem. O ile tarcze - przeczyszcza się i nie stanowi to problemu, tak klocek jest nieco większym wyzwaniem. Ale czy to jedyny problem? Ja zawsze bałem się przecieków lub zapowietrzenia. Wiedziałem, że we własnym zakresie nie będę sobie w stanie z tym poradzić, a w przypadku uszkodzenia uszczelki hamulce M445 pójdą do śmietnika. Ile jeszcze potencjalnych problemów może dotyczyć tarcz? Ano kilka ich jest. Coś więcej? Coś mniej?

mklos1

Kropka

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2416

 

Zastanawiam się, czym zalali mi hamulce w serwisie, gdy byłem na skróceniu przewodów... Olej "Szymanowski", czy czym popadło... Nie zapytałem. Jak na razie wszystko działa jak należy.

Jaka jest realna (nie teoretyczna) różnica pomiędzy DOT-em a olejem? Ma ktoś takie doświadczenia? Czy też jest tak jak przypuszczam, że przeciętny zjadacz rowerów nie poczuje różnicy?

mklos1

Momentum

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2413

 

Podszedłem do tematu z innej strony. Dowód jest prosty. Nie ma mocnych. Duża tarcza to podstawa.

Na razie mam dwa zestawy. 180mm + BB7 oraz 180mm + SLX. Jeden i drugi układ działa zaskakująco dobrze. Po raz pierwszy od dłuższego czasu postawiłem mtb na przednim kole. Ważę 100 kg więc uznaję to za osiągnięcie ;)

 

Pytanie z innej beczki. Jaki najdroższy rower widzieliście z badziewnymi zaciskami?

mklos1

Treking TDF

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2421

 

Ile wynosi Wasz rekord w ilości utraconych szprych? Ja dzisiaj pobiłem swój. Jechałem bez 4 sztuk. Trudno powiedzieć, że była to jazda, bo wyraźnie czułem krzywiznę koła na hamulcu i bałem się, że klocek trący o oponę ją przetnie.

Projekt TrekNiner musiałem zakończyć szybciej niż myślałem. Są pewne niedociągnięcia, ale mogę na nie przymknąć oko. W poniedziałek pierwsza dłuższa jazda. Zrobię jakąś sesję i przedstawię pełną specyfikację. Wyszedł nieco lżejszy niż aktualny rower. :)

mklos1

Size matters...

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2406

 

Zainstalowałem sobie tarcze 180mm. A może trzeba było pójść od razu z grubej rury i wrzucić 203mm? Tył jest bezproblemowy. Z przodu RST Aerial. Producent podaje maksymalny rozmiar tarczy 180mm. 203mm z pewnością wejdzie, ale jak to się będzie zachowywać? Ma ktoś podobne doświadczenia?

mklos1

Stop!

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2398

 

Ile z Was miało hamulce Shimano M445? Moje spisują się dobrze, ostatnio wymieniłem żywice na jakieś półmetaliki bliżej nieokreślonej marki i śmigają. Mają jednak już swoje lata, guma w uszczelkach nie młodnieje... Hamulce mają 5 lat. Ile jeszcze im zostało? Kto powie?

mklos1

Ciasteczkowa karta rowerowa

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2386

 

Gdy obejrzałem konferencję prasową partii Kukiz'15, gdy wzięła ona w obronę cyklistów, poirytowałem się. Znów ktoś zawłaszcza sobie naszą grupę do celów politycznych, a nie dostrzega i nie próbuje rozwiązać realnych problemów. Ale czy tak naprawdę mamy problem? Może wszystko jest w porządku, a na dwa kółka wsiadają same wzorce godne naśladowania? Wydaje mi się, że nikt nie chce pochylić się nad poważnym problemem, który z moich obserwacji z roku na rok się pogłębia. Trudno powiedzieć do czego nas to zaprowadzi, ale zwykle zachowanie status quo jest najgorszym rozwiązaniem...

mklos1

Przemyślenia spaczonym okiem - Shimano 2016

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2260

 

Odnoszę wrażenie, że wysokie grupy mtb staja się rzeczywiście mtb i wreszcie - ku mojemu zadowoleniu - będą utrudniać życie górskim rowerzystom miejskim. Nie widzę realnych potrzeb posiadania tak drugiego napędu w jeździe po bułki. Grupa Deore jest według mnie w zupełności wystarczająca, a tak naprawdę wystarczy Acera. Pytanie po co więcej? Czekam aż dostanie 10 rzędów. Kiedy się to stanie, jak myślicie?

mklos1

Tablet na rower

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2235

 

Wieje trochę sandałem. Normalnie czegoś takiego na rower bym nie zamontował, nie mniej jednak na "wyprawie" średnio mnie obchodzi, jak mój rower wygląda. Nie jestem rowerowym modnisiem. Rower ma działać i posiadać, to co JA uważam za potrzebne, a nie rowerowy stylista... Torebka na telefon na ramie średnio się sprawdza, gdy jest potrzeba częstego zerkania na mapę.

Mam dwa tablety. Postanowiłem zaadoptować je jako rowerową nawigację/mapę elektroniczną w miarę niedużym kosztem. Udało się?

 

Wiem. Zaraz pojawią się ortodoksyjne głosy, że jak mapa, to tylko papierowa, jak wyprawa, to tylko z namiotem, konserwą turystyczną na obiad i babką lancetowatą zamiast papieru toaletowego. Jak ktoś lubi extreme, to jego wybór. Spotkałem w Białowieży kolegę rowerzystę, którego mapa nie pokrywała nawet 50% dróg, które biegły przez puszczę. Tłumaczenie drogi było trochę trudne. Nie wiem. Ja nie lubię takich sytuacji. Mapa papierowa musi być, ale bez przesady...

 

Czego używacie w roli nawigacji?

mklos1

Licznik z wysokościomierzem

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=1969

 

Przybył rower, przydałby się licznik. Czy ktoś miał do czynienia z licznikami Atech a w szczególności MCX-438SF? Przy okazji słów kilka na temat pomiaru wysokości, żeby nikt się nie rozczarował, gdy licznik "wysokościowy" nabędzie. ;) Poza tym co sądzicie. Wysokość w liczniku to gadżet czy przydatny parametr?

mklos1

Koło w puszczy

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2066

 

Przetestowałem Trzecie Koło w Puszczy Białowieskiej. Skutki? Skrzywiony hak przerzutki - ale to z zupełnie innego powodu. Dotychczas na urlop jeździłem w góry i to zwykle na piesze wycieczki. Tym razem pojechał na "płaszczyznę" i zabrałem rower. Rower w Puszczy Białowieskiej to bardzo dobry wybór.

 

11223738_921588607906845_4043316033565959275_n.jpg?oh=472b8938423fe0b115f0c2b2caf03830&oe=5654A2D6

mklos1

Warszawa pod prąd

Pojawił się nowy wpis: http://blog.bosorowerem.pl/?p=2058

 

Potrzeba jazdy pod prąd szczególnie mnie nie dotyczy. Większość moich rowerowych potrzeb realizuję za pośrednictwem DDR'ów. Nawet jeżeli muszę objechać jakąś jednokierunkową, szczególnie mnie to nie boli, gdyż rower to nie tylko narzędzie do przemieszczania się, ale także przyjemność. Wiem jednak, że wiele osób łakomym wzrokiem patrzy na możliwość jazdy pod prąd na ulicach jednokierunkowych. I stało się. W Warszawie będzie to można robić już za kilka tygodni. Co z tego wyniknie?

×