-
Liczba zawartości
361 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Blogi
Kalendarz
Collections
Zawartość dodana przez Boss
-
Wcześniej wrzucałem nagranie ze smartfona, a wczoraj była oficjalna premiera - The Warning - S!CK (Official Music Video): https://youtu.be/5IS53CZjT6o
-
Nagrania z komórki, ale posłuchać się da:
-
Wcięło posty więc raz jeszcze i nieco inaczej... Hard-rock jeszcze nie umarł, zżerała go rdza rodem z Disneya/Sony/MTV przekształcając w niestrawny plastik, ale ktoś go odrodził i to wcale nie są faceci. Nie patrzcie na ich twarze bo to całkowicie mylące - 13, 15, 18 lat to wiek trzech sióstr z Meksyku tworzących zespół The Warning podczas poniższego koncertu w 2018 roku (w linku jest cały koncert) - wszystko jest grane i śpiewane na żywo, nie ma żadnego udawania, że się gra lub śpiewa - wbrew płci i wiekowi składu jest to muzyka rdzennie hard-rockowa, a publiczność to wcale nie piszczące nastolatki - jak ktoś pamięta Phila Collinsa grającego na perkusji i śpiewającego, to tutaj jest podobnie, perkusistka też śpiewa, a wszystkie wymieniają się wokalem w utworach: A niżej cover utworu Atlas Rise Metallici wykonany w klubie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Whisky_a_Go_Go (nikt młodszy tam nie grał) - nie polecam tego na rower, bo zależnie od gustu może być problem na orbicie okołoziemskiej, ewentualnie ze zdrapywaniem asfaltu z opon - w wieku 14 lat (bas i wokal), 16 (perkusja i wokal), 19 (gitara i wokal) wykonały to na końcu prawie 2 godzinnego koncertu po zagraniu wcześniej 22 własnych utworów hard-rockowych, a wykonały dla właściciela klubu który miał wtedy urodziny. Metallica ma trzy gitary w łapskach trzech dorosłych facetów, a one dają rady na dwóch gitarach będąc prawie dziećmi i ledwo żyjąc pod dwóch godzinach hard-rockowej nawalanki - w oczach wielu one zmiażdżyły Metallicę, a Lars Ulrich może najwyżej bębny czyścić Paulinie Villarreal, a w takiej formie jak jest teraz, to powinien w ogóle pójść na emeryturę. Jeden komentarz pod tym nagraniem brzmi tak: "I might be responsible for half of the views of this video" , nie jest to mój komentarz, ale ja prywatnie mogę odpowiadać za ostatnie kilka tysięcy: W kręgach starych rockowych zgredów w wieku 50, 60, 70 lat (USA, Europa), którym bycie zgredem pozwala jeszcze na obsługę komputerów i poruszanie się po internecie, jest to już zespół praktycznie legendarny (i nie chodzi wcale o pedofilów) - nikt już nie zastanawia się, czy np. basistka ma talent, bo ludzie kupują gitary sygnowane nazwiskiem nastoletniej basistki, kopiują ustawienia jej sprzętu i jeżdżą po kilka razy w roku na koncerty: https://www.talkbass.com/threads/alejandra-villarreal-18-yr-old-bassist-with-the-warning.1597594/ - uznany producent gitar basowych (Spector) nie bez przyczyny daje do rąk 15-latce z The Warning spersonalizowaną specjalnie dla niej gitarę basową, a basistka od kilku lat na jego stronie internetowej pokazuje się jako pierwsza na liście artystów i nie chodzi wcale o porządek alfabetyczny, tylko o nagłówek strony: https://www.spectorbass.com/artist/ Dziewczyny zagrają za kilka miesięcy na festiwalu metalowym w Wacken w Niemczech wśród zespołów i fanów najcięższego metalu, mimo tego, że metalu raczej nie grają, tylko coś deczko lżejszego - grały już na stadionach przed widownią liczącą kilkadziesiąt tysięcy widzów będą suportem przed Muse (na zaproszenie Muse grały z nimi też w Europie), a więc sobie poradzą - znalezienie się dziewczęcego zespołu z Meksyku na głównym plakacie dużego festiwalu metalowego w Europie nie bierze się z przypadku, jakoś Taylor Swift nikt tam zaprosić nie chce:
-
To prawda, że za duże rękawice utrudniają obsługę manetek i nie tylko szosowych, ale zauważyłem, że obsługa przemarzniętymi placami dłoni jest jeszcze trudniejsza. Przekręcenie klucza w zamku do drzwi przemarzniętą dłonią bywa czasami niemal niewykonalne. Z dwojga złego wolę mieć gorszą obsługę manetek poprzez za duże rękawice, ale z niewielkim ryzykiem przemarznięcia i znacznej utraty siły w palcach. W bardziej dopasowanych rękawicach zdarzały mi się takie przemarznięcia dłoni, że wrzucanie lżejszego biegu na kasecie dźwignią manetki MTB wymagało wspomagania drugą ręką. Klamkomanetki szosowe mają dłuższe dźwignie, no chyba że mowa o wynalazkach z małymi dźwigienkami.
-
Określenie "na chłodne dni" nie oznacza nic, ale marketingowo się sprawdza, chociaż mnie akurat odstrasza od zainteresowania produktem. No to ja też przerobiłem dwie dekady zim dogłębnie, poszedłem może jeszcze dalej i wniosek mam tylko jeden: rękawice mają być bardzo duże w stosunku rozmiaru wyliczonego na podstawie rozmiaru dłoni, mają niemal same spadać z dłoni gdy się ręce opuści i wyprostuje palce. To dlatego można tu i ówdzie usłyszeć, że niektórzy bardzo chwalą rękawice bez palców, a wynika to z tego, że im mniejszy kontakt ciała z wychłodzonym materiałem rękawicy, szczególnie palców i wierzchu dłoni od strony narażonej na pęd zimnego powietrza, tym lepiej. Jeździłem kilka zim w rękawicach z grubej naturalnej skóry w największym rozmiarze jaki udało się kupić, a jak się zniszczyły, to tylko z powodu nie znalezienia odpowiednich rękawic skórzanych kupiłem na wyprzedaży rękawice narciarskie również w ogromnym jak na moje dłonie rozmiarze. Natomiast wszelkie próby z rękawicami z membraną, nie ważne jaką, ale dopasowanymi rozmiarem do dłoni, kończyły się koszmarnym przemarzaniem już po kilku minutach jazdy. Ostatnio praktykuję dodatkowy patent, tzn. kupuję jak najtańsze grube i długie skarpety frotte w bardzo dużym rozmiarze, obcinam nożyczkami palce, wycinam otwór na kciuki i zakładam na zewnątrz na rękawice (podkreślam, że na zewnątrz na rękawice) oraz częściowo na rękawy kurtki - w połączeniu z bardzo dużymi rozmiarowo rękawicami, mając między dłoniami i rękawicami "poduszki powietrzne", można bez problemu jeździć parę godzin w kilkunastostopniowych mrozach.
-
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
Boss odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Negatywny mostek daje podobny efekt (podobny, bo nie dokładnie taki sam) jak krótki mostek i kierownica ze sporym "backsweepem", a to można spotkać w seryjnych rowerach (w "cruiserach" to standard w niemal przesadnym wydaniu, no ale to zupełnie inna grupa rowerów). Autor filmiku ma giętą kierownicę, ale nie ma ona znaczącego "backsweepa", a przynajmniej jest tak ustawiona, by go nie miała, choć można ją przecież przekręcić w bardziej tył... -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
Boss odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Może "offtopy" wynikają z braku "ontopa" dla takiego tematu, czyli ogólnie wątku o ruchu na drogach publicznych i nie tylko. Ciągłe zamykanie nowych tematów o takiej treści jest chyba bez sensu, bo takie wątki i tak będą się pojawiać, a dyskusje będą wracać, wszak od tematu uciec się nie da. I nie ma wg mnie znaczenia, że teksty się powtarzają i bywa bardzo gorąco w dyskusji, ale przecież to jest odzwierciedlenie rzeczywistości poza światem wirtualnym, więc po co to sztucznie kneblować za każdym razem i wszędzie - więc może trzeba coś do tego wydzielić, jakiś osobny temat, i przenosić tam takie dyskusje. -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
Boss odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Tego rowerzystę powinna zaprosić jakaś lokalna grupa kolarska na przejażdżkę, po czym gdzieś daleko na odludziu zaprosić na bok, zabrać mu telefon oraz przednie koło, które oczywiście zwróci się tego samego dnia jego rodzinie, po czym zostawić go samego i odjechać. I należałoby powtarzać to do skutku przy każdym spotkaniu go na drodze. Kierowcy autobusu nic nie tłumaczy - ktoś ma uwierzyć, że kierowca zawodowy nie zna ryzyka wyprzedzania rowerzysty "na gazetę" do tego przy dużej prędkości? Aż się samo nasuwa przypuszczenie, że w tym przypadku robi to celowo w niecnym celu, a tak samo celowo i niecnie postępuje rowerzysta. Możliwe też, że kierowca zna "z trasy" tego rowerzystę, wszak jeżeli jest on znany w środowisku rowerowym ze swoich "wyczynów", to musi być też znany wśród lokalnych kierowców, a tym bardziej wśród kierowców lokalnych autobusów. Z tą ewentualnie "kiepskiej jakości drogą", to jest tak, że gdybym chciał wymyślić najbardziej wredną i paskudną prowokację totalnie ośmieszającą rowerzystów, to pisałbym posty jako "niby rowerzysta" właśnie z tym idiotycznym argumentem, że "droga kiepska" oraz że z tego powodu "tylko blisko środkowej linii da się tam szybko i bezpiecznie jechać rowerem szosowym". -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
Boss odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Ciekawi mnie jak to wpłynie na przyszłe zachowania obu kierujących w podobnych sytuacjach. -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
Boss odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Rola komentatora jest bardzo bezpieczna, bo nie robiąc nic zyskuje się poklask. Ten "komentator rzeczywistości", jak sam siebie określa, żywi się komentowaną rzeczywistością, więc jest mu ona na rękę - i to jest dla mnie żałosne. Narcyzów nie warto oglądać. -
[opór silnika] przy jeździe bez wspomagania
Boss odpowiedział rykarol → na temat → Elektryczne - e-bike
Tyle, że w odniesieniu do słów "bateria" i akumulator" to nieprawda prowadząca do absurdów, a w rowerze jest bateria akumulatorów, bo czemu nie. Nie ma co się o te słowa bić, bo np. bateria jest w łazience albo nawet przeciwlotnicza, a akumulator pneumatyczny lub hydrauliczny, więc ich zamienne używanie nie jest żadnym błędem, szczególnie że i tak to tylko skrócone nazwy potoczne, a nie naukowe. Zresztą wystarczy wejść na strony anglojęzyczne producentów i będzie tam "primary battery", "secondary battery", "recherchable battery", "recherchable accumulator" itp. Osobiście od lat, gdy z kimś rozmawiam zawodowo na takie tematy, to nie ważne, czy w rozmowie pada słowo "bateria", czy "akumulator", najważniejsze jest doprecyzowanie czyli użycie określeń "ładowalna" czy "nieładowalna". https://industrial.panasonic.com/ww/products/batteries/primary-batteries https://industrial.panasonic.com/ww/products/batteries/secondary-batteries Zauważcie, że Panasonic też doprecyzowuje, a więc w drugim linku jest: Secondary Batteries (Rechargeable Batteries) -
[kryzys] niewypłacalnosc sklepów internetowych
Boss odpowiedział Enadxx → na temat → Sklepy rowerowe
Nie przesadzajmy. Mowa jest o pajęczynie spółek w której w wyniku kolejnych przejęć znalazło się wiele znanych i popularnych sklepów internetowych, zaś cała pajęczyna ma jednego właściciela (Signa Holding) dla którego posiadanie tych sklepów jest tylko fragmentem działalności i to wcale nie najważniejszym. Właściciel robi ze swoimi spółkami co chce, chce odciąć finansowanie i zlikwidować, to odcina i likwiduje, a ci na końcu, czyli sklepy internetowe znikają nie dlatego, że sobie nie radzą i jest jakiś kryzys na rynku rowerowym, tylko dlatego, że takie "widzimisię" ma teraz ich właściciel, który chce po prostu więcej zarobić w innych dziedzinach swojej działalności. -
[Znalezione w internecie] Filmy, zdjęcia, gify...
Boss odpowiedział SovaLTD → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
Widzę tu przełomową technologię NTOSF, czyli Negative Travel Only Suspension Fork -
[Kompatybilność napędów] Temat do dyskusji, zadawania pytań, etc.
Boss odpowiedział Puklus → na temat → Napęd rowerowy
Jeżeli górne kółko jest skoszone, to jego pozycja względem zębatek kasety będzie się zmieniała zależnie od położenia wózka, a największe różnice będą po zmianie biegów z przodu na korbie, bo wtedy wózek najbardziej zmienia położenie. Czyli jeżeli uda się ustawić przerzutkę przy największej zębatce na korbie, to po zrzuceniu na mniejszą zębatkę, przerzutka tylna może już mieć problem z działaniem. -
Z mojego doświadczenia - bloki w zatrzaskach skrzypią rzadko lub wcale, a smarowanie zwykle nic nie daje, chyba że trze blok o platformę z powodu zużycia jakiegoś elementu, a wtedy należałoby zaingerować w platformę pilikiem. Częściej skrzypi podeszwa opierająca się o platformy pedałów, o ile nie są to ubijaki bez platform, a z tym sobie radzę za pomocą starych dętek, po prostu odcinam kawałek i zakładam na platformy, przy okazji zmniejsza to wycieranie platform i podeszew. Ale istnieje jeszcze jedno źródło, otóż metalowe gniazda bloków w butach mogą zacząć ocierać o metalowy mechanizm zatrzaskowy w pedałach, jeżeli ten mechanizm znajduje się tuż nad niewykorzystywanymi otworami w gniazdach (czyli trze o te niewykorzystane gniazda generując irytujące skrzypienie) - wszystko zależy od grubości podeszwy i jej zużycia w miejscu kontaktu podeszwy z mechanizmem zatrzaskowym pedału. Z takim problemem radziłem sobie za pomocą podkładek wkładanych między gniazdo bloków i podeszwę, tak by gniazdo poszło nieco bardziej do góry wgłąb buta, wystarczy coś o grubości milimetra, nawet wycięte nożyczkami z jakiegoś plastiku.
-
[kurtka] Jesień / Wiosna. Dobra oddychalność
Boss odpowiedział TurboRower_18 → na temat → Odzież górna
Parę lat temu mikesport pod swoją marką "Mimo" oferował wiatrówki z odpinanymi rękawami, model "Sword", kosztowało to wtedy w okolicach 100zł, cieniutki materiał, badziewnie wszyte rzepy od trzymania odpinanej części, jak przyszło to się prawie chciało odesłać - tyle, że w działaniu to absolutna rewelacja pod względem wiatroszczelności i oddychalności, jedną sztukę używam od 6 lat od jesieni przez zimę po wiosnę. Aby nie było, że chwalę tylko dlatego, że niczego innego nie mam, to używam jeszcze kurtki Gore Bike Wear Paclite na Gore-Texie (znakomita, ale przez lata używania podniszczona i ledwo się trzyma, używam teraz incydentalnie), a na mrozy rzędu minus 10 używam zimowej kurtki Endura (nie pamiętam modelu, gruba i ciężka, taka sobie oddychalność), tak więc w ostatnich zimach używam niemal wyłącznie opisanej taniochy. Dwa lata później kupiłem w mikesporcie drugą sztukę na zapas, bo wprowadzali nową markę i pachniało wycofaniem tego z oferty, nawet znalazłem tu posta kogoś, kto też kupił drugą. Może pod nową marką mają coś podobnie dobrego. Zatem nie zawsze trzeba wydawać w okolicach pół tysiąca za coś znakomicie funkcjonalnego. -
[2000-5000zł] Do pracy 20-30km dziennie
Boss odpowiedział AdventureTime → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
W kwestii formalnej: - 0% utraty pojemności akumulatorów litowo-jonowych po 4 latach użytkowania jest sprzeczne z prawami fizyki. Nie zaprzeczam, że akumulator może być i pewnie jest w dobrym stanie, ale na pewno jest w gorszym niż fabryczny, a to że jakiś test zwraca wartość 100% i jest to nazwane "sprawnością" jest zależne od założeń testu, sposobu wyznaczania tego parametru i wartości odniesienia. Być może jest tak, że dla fabrycznie nowych akumulatorów test zwracałby np. 130%, ale wynik jest obcinany do 100% ustalonego poziomu odniesienia podawanego np. jako jakiś parametr katalogowy, natomiast rzeczywiste akumulatory projektuje się z 30% zapasem na okres typowego użytkowania, co by zresztą mogło świadczyć o dbałości producenta o użytkowników swoich produktów. - Nie ma doładowywania bez rozładowywania, a jedno i drugie jest procesem elektrochemicznym degradującym akumulator. Pełny cykl to rozładowanie od maksimum do minimum zgromadzonej energii oraz ładowanie, a wszystko pomiędzy to fragmenty pełnego cyklu, a każdy fragment również degraduje akumulator. Kolejna sprawa to temperatury w jakich się to odbywa, z przechowywaniem bez użytkowania włącznie. - Nie ma rozładowania do zera, jest rozładowanie do pewnego poziomu odcięcia (minimum napięcia ogniwa) przy którym elektronika powinna uniemożliwić dalsze rozładowanie, bo inaczej akumulator zostanie całkowicie zdegradowany. - Praktyka pokazała, że akumulatory litowo-jonowe nie lubią być przechowywane w stanie głębokiego rozładowania i podobnie nie lubią stanu pełnego naładowania, dlatego do długotrwałego przechowywania zaleca się utrzymywanie stanu naładowania ok. 50-60%. -
[zakupy cz5] co kupiłeś ostatnio z części rowerowych
Boss odpowiedział Puklus → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
I to bardzo mała garstka rzeczywistych chińskich producentów, którzy każdemu sprzedawcy nadrukują hurtowo co tylko zechce. Gdybym rozeznał dobrze sprawę, to po kontakcie może z dwoma lub trzema rzeczywistymi producentami, mógłbym 90% części rowerowych oferowanych na Aliexpress sprzedawać pod marką np. "Ugo Bozz", co by się kojarzyło z pewną znaną marką, ale jednak różniło na tyle, by uniknąć procesów sądowych -
Kierownice gravelowe mają bardzo krótki zasięg (reach), ponadto nabierają tak absurdalnych kątów ustawienia klamkomanetek, że niedługo pojawi się kierownica na której klamki będą ustawione zupełnie poziomo, co będzie prawie równoznaczne z posiadaniem prostej kierownicy z rogami i klamkomanetkami XTR, w których biegi zmieniało się klamkami hamulca jak w grupach szosowych (krótki "wybryk" Shimano). Od lat w rowerze "całoroczno-uniwersalnym" jeżdżę na prostej kierownicy z rogami, na której wszystko jest maksymalnie przesunięte w stronę mostka (musiałem w tym celu rozpiłować obejmy manetek, bo kierownica 31,8 w końcu zaczyna się rozszerzać), a odległość między rogami to ok 420mm mierzone między ich środkiem, zatem jak w szosówce lub gravelu. Rogi mam ustawione pod kątem ok. 20 stopni w górę, a na zewnątrz rogów wystają końce kierownicy po jakieś 4cm (bo kierownica ma jakieś 520mm) - te końce zamierzałem początkowo obciąć, ale wyszło na to, że są one bardzo przydatne, bo trzymając kierownicę za rogi nam pewność, że ręka mi z kierownicy nie spadnie w żadnej sytuacji, ponadto na końcach da się powiesić np. dodatkową lampkę przednią ustawioną tak by była pod kierownicą.
-
[2000-5000zł] Do pracy 20-30km dziennie
Boss odpowiedział AdventureTime → na temat → Jaki rower kupić do X złotych?
Wewnętrzne prowadzenie linek i przewodów hamulcowych w ramie może ładnie wygląda, ale raz, że to zupełnie zbędne dziurawienie ramy i zapewne niezbyt szczelne, a dwa, że może to być upierdliwe przy wymianie okablowania. W tym Krossie ten zawijas na pancerzu tylnej przerzutki jest żałosny, ciągle nie rozumiem, dlaczego żaden Chińczyk nie produkuje kopii starego dobrego kółeczka Avida. Osłony na łańcuch jak w tym Krossie osłaniają odzież, a napęd niemal wcale, bo to co wyrzuci przednie koło i tak poleci na korbę, chyba że z przodu osłony doklei się wiszący chlapacz wykonany ze srebrnej taśmy, dlatego lepsze są osłony bardziej pełne albo całkowicie pełne i osłaniające korbę też od wewnętrznej strony. Błoto pośniegowe z piachem i solą skutecznie zeżrą łańcuch wraz z kasetą i może kółeczkami przerzutki, dziury w ramie pod pancerze i przewody będą ciągnąć wodę z solą do środka. Albo będziesz czyścił łańcuch albo tylko smarował, ale bez jego wymiany zarżniesz przy okazji kilka zębatek kasety. Dlatego wg mnie 27 biegów z dwoma przerzutkami jest zbędne, jeżeli do tej pory wystarczało 7, a jeżeli wystarczała jedna tarcza z przodu, to 3 będą grubą przesadą. Może złe doświadczenia z wielobiegową piastą miały związek z tym, że była już używana. Napęd z przerzutką zewnętrzną jest bezpośrednio wystawiony na warunki otoczenia, więc wraz z nim pojawią się pewne zalety, ale też mnóstwo nowych wad. W obecnie funkcjonujących na rynku przerzutkach w piaście nie podoba mi się tylko jedna rzecz, tzn. obrotowe manetki, które w zimie gdy mocno zmarzną ręce są nie do użytku. -
Rozsądnie jest na wyprawę 2000 km zabrać dokładnie pół kilo łańcucha - typowy łańcuch waży 250g - bierzesz drugi zapasowy i pół kilo jest - a ewentualne zmienianie należy przemyśleć zależnie od warunków jazdy, a niekoniecznie zależnie od kilometrów, mil morskich czy parseków. Podałem przebieg w latach, bo to też jest jednostka miary - ostatni licznik używałem w 2004r, więc nie podam kilometrażu, bo go po prostu nie nam czym zmierzyć. Następca pokazanego na fotkach roweru rozpoczął użytkowanie w roku 2008, jego napęd ma 15 lat i jest używany z trzema łańcuchami Campagolo C9 i jednym CN-7700, używam mieszaniny 3 kaset, a największą część stanowi Ultegra 6500 - inna sprawa, że w tym rowerze na napędzie mam już własnej konstrukcji osłony, które zatrzymują niemal wszystko co wyrzuca przednie i tylne koło. Nie mam zamiaru wymieniać całego napędu co dwa lata, dla mnie rozsądne minimum to przynajmniej 5 lat, a przy zastosowaniu osłon przynajmniej 10 (mowa o napędzie 2x9: 44/30 na korbie, obecnie z kombinowaną kasetą 13-30).
-
Napęd 3x9, kaseta HG50, korba LX - używany od roku 2002 do 2008, cały rok, głównie las, szutry, piasek, dużo jazdy w śniegu, trochę jazdy po asfalcie, napęd czyszczony co 2-3 tygodnie (maks 1 miesiąc), łańcuchy rotowane zależnie od wydłużenia, od kilku tygodni do dwóch miesięcy - w sumie 4 łańcuchy: 3 szt Shimano HG50 i 1szt. Sram PC59 (pokazany na fotce), przy czym ten Sram to była kompletna pomyłka, przy trzecim HG50 musiałem piłować zęby kasety, bo zarżnął je ów Sram zanim się zorientowałem, że nie wytrzymał miesiąca jazdy po lesie (od tamtej pory do Srama mam nieuleczalną awersję). Fotka kasety jest z czasów, gdy dawała rady jeszcze przez półtorej roku, potem kaseta straciła całkowicie czubki zębów na kilku zębatkach i każdy łańcuch już na nich skakał - blat LX (ten stalowo-szary na fotce) padł nieco wcześniej, oryginalna zębatka 32 w korbie LX nie wytrzymała 2 lat (to był zaskakująco miękki materiał, co było odczuwalne przy próbie piłowania pilnikiem), resztę przejeździłem na zębatce 32 FSA (na fotce wraz z blatem LX, materiał był już dużo lepszy) i nowym blacie 44 też FSA. Pytasz o przebieg? To jest jedno z trochę głupich pytań. Przebieg nie ma większego znaczenia, znaczenie mają warunki i obciążenia (np. napęd 1x z zębatką 32) ewentualnie koszmarna jakość komponentów - np. 10 rzędowe łańcuchy Shimano, Ultegra i XT, to jakaś kpina, są gorsze niż pokazany i opisywany PC59 - gdybym w szosówce chciał rotować 10rz. łańcuchy Shimano, to do tej pory zużyłbym 12 sztuk, czyli po 3 szt na rok, dla porównania, gdy po roku koszmaru w szosówce z łańcuchami Shimano założyłem łańcuch 10rz. Campagnolo, to jeżdżę na jednej sztuce już trzeci rok, a wydłużenie jest symboliczne (warunków pracy napędu w szosówce używanej tylko w suchych warunkach i głównie na blacie 53 nie należy w ogóle porównywać z napędem 3x9 używanym w terenie, na szczęście nigdy nie próbowałem używać 10 rzędów w terenie). Fizyka jest prosta, ale nie tylko chodzi o "sumę wydłużeń", ale też o pracę na zębach - dłuższy łańcuch pracuje coraz wyżej na zębach robiąc z nich płetwy rekina. Rotowanie temu zapobiega, ale można się spodziewać "ubijania" materiału na zębach i będą na nich widoczne zadziory, przy czym można łatwo je usunąć. Natomiast współczesne łańcuchy bywają tak marnej jakości, że zwykle nie zdążą zniszczyć kasety, a z powodu wałkowanego tu wielokrotnie głupawego stopniowania napędów MTB (1xCośTam) zarżną same siebie i przede wszystkim aluminiową zębatkę korby oraz najmniejsze zębatki kasety, a reszta będzie niemal nietknięta - stąd moje pewne zrozumienie dla osób krytykujących rotowanie, bo po prostu przy tak dziadowskich łańcuchach, durnym stopniowaniu i obciążeniach przy jeździe na korbie 32, rotowanie traci sens.
-
[Szosa] kłopot z nogą SPD?
Boss odpowiedział lajkonik_pawel → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
To moja prywatna metoda, więc nie musi się sprawdzać u innych - stosuje dwie zasady przy ustawieniu siodełka: 1. przesuniecie przód, tył, pochylenie, wysokość - należy uzyskać dobry balans (równowagę) ciała na siodełku, czyli nie opierać się na kierownicy, zatem ma się dać jechać trzymając kierownicę jednym palcem każdej dłoni i to praktycznie niezależnie od pochylenia tułowia, nacisku na pedały, kadencji. 2. ustawiać siodełko przy rozluźnionych całkowicie wiązania w butach, tak by stopy swobodnie się ruszały we wpiętych w pedały butach, potem mając na względzie punkt 1 tak dobrać wysokość, przesuniecie, pochylenie siodełka, aby: a) stopa opierała się płasko na podeszwie bez zginania palców, a przy okazji aby mimo niezawiązanych butów uzyskać dobrą efektywność kręcenia pedałami, a nawet uczucie, że zatrzaski i zawiązywanie butów nie są właściwie potrzebne, b) jeżeli efekt z pkt. a) się uzyska (lub nie da się go uzyskać), ale (bo) buty cisną w palce, to trzeba bloki przesunąć do tyłu, aby buty na pedałach poszły do przodu, i odwrotnie, jeżeli buty cisną w pięty lub stopy niemal wychodzą z butów, to bloki przesunąć do przodu, aby buty się cofnęły. c) jeżeli po mocniejszym dociśnięciu butów do stopy odczuwa się jednak dyskomfort, to trzeba pomanewrować przesunięciem bloków na boki (o ile bloki na to pozwalają) i kątem ustawienia bloków, czyli rozstawem butów i kątem ich ustawienia. Wiele uświadomiła mi wspomniana wcześniej próba sportowej jazdy na rowerze miejskim na zwykłych pedałach, bo okazało się, że można tak dobrać ustawienie siodełka i wpłynąć tym na pracę stóp, że pojawia się uczucie jakby pedały zatrzaskowe były zupełnie zbędne, a stopy nie bolą od zginania palców w elastycznych butach. Od czasu gdy stosuję opisane metody jeżdżę w dość luźno zawiązanych butach (linki BOA), jedyny problem to moje bardzo rozpłaszczone stopy, które nawet w tak szerokich butach jak DMT Knit mają trochę zbyt ciasno, a tutaj swoje dodaje też mały rozstaw korb szosowych. W moich ustawieniach siodełka wszystko jest w zasadzie niezgodne z krążącymi po internecie "standardami", poradami, wykładami, wzorami itp. - może to za racji budowy ciała (wzrost 174, długość nóg 85, a cały nadmiar długości nóg przypada na kości udowe) - zatem siodełka mam ustawione dużo niżej niż mówią owe "standardy" , do tego nosem w górę (ustawienie poziome odczuwam jak równię pochyłą i zjeżdżalnię, niezależnie od wysokości), z racji długich kości udowych siedzę bardziej z tyłu, każdy standardowy rower jest dla mnie za długi, a kupione w sklepie buty mają za mały zakres ustawienia bloków, więc wiertarka stołowa, jakiś frez i rozpiłowywanie gniazd, zwykle po to, by bloki móc ustawić bardziej w przód. Największą krzywdę zrobiłem sobie próbując kilka lat temu jednak zastosować ustawienia wg internetowych "standardów" - to była katastrofa i cierpienie. Owszem, czasem na początku jazdy było odczucie większego "powera", ale po niecałej godzinie odcinało prąd, ale nie ze względu na wydatkowaną energię, tylko dlatego że przez ten czas pewne partie ciała i mięśnie musiały robić to czego zwykle nie robią, czyli np. zapewniać równowagę i balans ciała, a jak się tym zmęczyły, to wszystko co mogło przeszkadzać zaczynało przeszkadzać jednocześnie, hurtowo i sposób trudny do zniesienia... I jeszcze jedno - największy błąd jaki robiłem przez lata, to kupowanie różnych spodenek z różnymi wkładkami i próba jazdy w nich na zmianę na jednym siodełku - może mam syndrom "kiepskiej baletnicy", której przeszkadza "rąbek w pampersie", ale jeżeli dobiorę ustawienia siodełka do jednego typu spodenek z wkładką, a potem założę inne spodenki z inną wkładką, to ustawienie okazuje się bardzo często jakąś zupełną pomyłką, jakby ktoś mi zrobił na złość i poprzestawiał coś w rowerze. Gdybym się zajmował bike-fitingiem i musiał dawać jakąś "gwarancję na ustawienia", to jednym z podstawowych warunków byłaby gwarancja tylko na ten model spodenek i siodełko z którymi dostosowywano ustawienia. Tak przy okazji, ostatnio na forach trafiam na posty osób cierpiących podczas jazdy, a owe osoby były wcześniej na bike-fitingu za który słono zapłaciły - wiem że istnieją naprawdę dobre firmy zajmujące się bike-fitingiem, które słuchają rowerzystów i opierają się na ich bardzo indywidualnym zestawie cech, mimo że mają podobne długości nóg, tułowia, rąk jak inni, ale istnieją też takie firmy, które próbują rowerzystę ma siłę wcisnąć i przystosować do czegoś, co jest niezgodne z jego indywidualnymi cechami. Taki wykład mi wyszedł. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, jesteś w kwiecie wieku, więc nie powinieneś cierpieć uprawiając ulubiony sport. -
[Szosa] kłopot z nogą SPD?
Boss odpowiedział lajkonik_pawel → na temat → Rowerowe forum na max - ogólna dyskusja
A w jakim jesteś wieku, jeżeli można wiedzieć? Mam podobne dolegliwości i nie pamiętam nawet od ilu lat - pogodziłem się z faktem, że nigdy nie wrócę do dawnej sprawności, bo 50-tka na karku robi swoje. Staram się minimalizować "szkodliwość" jazdy rowerem szukając jakiegoś optimum w ustawieniach i prawie mi się udaje, tzn. nie ma cierpienia i bólu podczas jazdy, nawet bardzo długiej, ale pojawia się na drugi dzień przy chodzeniu i siedzeniu przy biurku w pracy, a na trzeci dzień wszystko znika i znów można jeździć... Z moich obserwacji wynika, że bez uprawiania sportu jest nawet gorzej, więc lepiej go uprawiać niż brnąć w siedzący tryb życia. Obserwacja naturalnej pracy stóp to kierunek w którym ostatnio poszedłem i to jest chyba dobry kierunek - wiele mi uświadomiła próba sportowej jazdy na rowerze miejskim w zwykłych cywilnych butach. Mam też taką obserwację, że nie odpowiada mi wąski rozstaw korb szosowych, różnica między ok. 170mm w rowerze MTB i 145mm w szosówce jest mocno wyczuwalna, dlatego w butach szosowych przesunąłem bloki na bok tak, by stopy pracowały szerzej, a i tak mam tendencję do odchylania pięt na zewnątrz, no i dalej cierpi zewnętrzna cześć stopy, mam nawet zamiar dać podkładki między korbę i pedały szosowe, aby je jeszcze bardziej rozsunąć.
