Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.07.2018 w Odpowiedzi
-
13 punktów
-
Bo w "Misiu" na kafelkach było... Tęcza-sręcza by syn_szklarza, on Flickr10 punktów
-
6 punktów
-
Bo miło się wspomina gdy w koło beton. Na granicy Zakopane/Kościelisko.5 punktów
-
@wojtasinmega fota :)))))))))))) --------------------------------------------- Bo z mamą na elektryku https://mambaonbike.pl/kross-lea-boost-test/4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Bo król żwirowiska w swoim żywiole Z przodu na razie sprytny Sam, ale jak już sie wytrze, to też się zmieni1 punkt
-
1 punkt
-
Fotki zrobię, jak wyczyszczę rower i z powrotem założę torbę Nie podejrzewam się o to, bym coś dłuższego napisał, ja to niepiśmienny jestem.. Na szczęście są tacy, co nie mają z tym problemów i napisali swoje relacje: https://mambaonbike.pl/wisla-1200-gravelowe-ultra/ https://www.fatbike.com.pl/relacje-z-imprez/297-wisla-1200-na-tlusto https://on2wheels.pl/wisla-1200-relacja/ + świetny film Mariusza, taka esencja trasy w 13 minut: Osobiście mam trochę inne spojrzenie i ogólne wrażenia niż ww. Nie jechałem gravelem, więc nie wytelepało mnie (aż tak) na trudniejszych odcinkach i nie musiałem (aż tyle) pchać roweru jak był piach. Nie jestem też (aż takim) hardkorem, żeby jechać dzień-noc-dzień bez spania. Na maraton zapisałem się przede wszystkim z zamiarem spróbowania się w ultra i sprawdzenia ile jestem w stanie z siebie wycisnąć. Zachęcił mnie dość łagodny limit 200 godzin na przejechanie całej trasy, co średnio dawało około 150 km na dobę. Mówili, że połowa to będzie asfalt, więc zaryzykowałem, że się w limicie zmieszczę. Zmieściłem się, nawet poszło mi lepiej niż przypuszczałem - 126 godzin i średnio około 230 km dziennie. Spanie pół na pół w pokojach i pod chmurką, od 2 do 5 godzin na dobę. Faktycznie, asfaltu było pewnie około 50%. Ale raz, że nijak tego nie liczyłem, a dwa, że w pamięci bardziej utrwaliły się ciekawsze, terenowe odcinki. I tu dochodzimy do głównej różnicy pomiędzy mną a większością pozostałych uczestników. Dla mnie im więcej terenu - singli, leśnych ścieżek, polnych dróg, zjazdów, podjazdów - tym ciekawiej, i mimo zmęczenia miałem nie lada frajdę z jazdy. Z kolei długie przewijanie asfaltów (np. odcinki Wiślanej Trasy Rowerowej w okolicach Krakowa) mnie nudziło i sumarycznie bardziej męczyło psychicznie. Świadomie pojechałem na 29erze (chociaż na sztywnym widelcu, dość gładkich oponach Mezcal 2.1 i z lemondką) z nastawieniem, że jakoś na asfalcie te 30 km/h pociągnę, za to będę mieć radochę w terenie.. No dobra, innego roweru po prostu nie mam Tak więc nie będę narzekać na trasę, że za trudna, wręcz przeciwnie - zamieniłbym większość asfaltów, i tych cholernych, zarośniętych, nieprzejezdnych wałów, na jeszcze więcej szutrów i lasów. I tylko zmieniłbym nazwę maratonu na "terenowy", zamiast "gravelowy" (to był chyba największy zarzut do organizatora wśród uczestników). Dla pełnego obrazu - zwycięzca (Zbyszek Mossoczy) przejechał całość w 62 godziny, niemal na raz1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
...bo teraz fajny, dłuuuuugi zjazd. W okolicach Glen Coe, Szkocja @shotgun kurcze pieczone wiadomości do Ciebie nie mogę wysłać. Krótka foto relacja zapodana w temacie bikepacking'owym, jak obiecałem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Moja czarna pantera po ostatecznych upgrejdach: siodełko: z firmowo montowanego Bontrager Montrose Comp na model wyższy Montrose Elite przyczyna upgrejdu: firmowe było ... za miękkie, nie lubię "kanap" - inaczej zainwestowałbym w 20 letnie Volvo - koszt wszak podobny Przy okazji zaoszczędzone kilka gram, przy zachowaniu tego samego kształtu, który mi odpowiada. koła: z firmowych Bontrager Aeolus Comp TLR na DT Swiss PR1400 Oxic przyczyna upgrejdu: Aeolusy są klocowate niezmiernie (na wadze kół udało mi się zaoszczędzić 60 dkg masy rotującej - dane rzeczywiste, własnoręcznie ważone), nie są do tego zbyt sztywne, a poza tym te "karbonowe" kołnierze działały jak żagiel raczej. Przy okazji poprawiłem ogromnie skuteczność hamowania, w szczególności w trudniejszych warunkach pogodowych. Hamowanie przy Oxicach jest czystą przyjemnością zarówno modulacja, jak i skuteczność są o wiele lepsze, niż w obręczach alu (przynajmniej tych montowanych w moich Aeolusach) Efekt finalny: Rower na aluminiowej, sztywnej ramie z wieczystą gwarancją, z wysoce wytrzymałymi kołami, idealnymi do podjazdów i na każde warunki pogodowe o wysokiej sztywności, o wadze bardzo zbliżonej do Emondy SL6, zdecydowanie poniżej 8kg1 punkt
-
1 punkt
-
Bo niebo i sielski widoczek może mylić, niestety padało prawie cały czas.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo 'bramka do lasu' dla scigaczy z Poland Biku znajomy widok, lecz tu juz bez strzałek1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo: sympatyczna ścieżka wzdłuż brzegu Jez. Dymaczewskiego na obrzeżach Wielkopolskiego Parku Narodowego, która za chwilę zmieni się w jeden z lepszych singielków na Wielkopolskich trenach, którego wcześniej nie było dane mi odkryć. Z singielka fotki nie posiadam - napawałem się flowem PS. Przeostrzona HDR'owo-vintage'owa obróbka jest efektem zabawy z aplikacja Adobe Lightrooom na telefonie z Androidem mapka https://drive.google.com/open?id=1gLGskNCmqTQnneOfqe15nYWwZEDxO5cy&usp=sharing1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
