Skocz do zawartości

Ranking

  1. elkaziorro

    elkaziorro

    Użytkownik


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      2 070


  2. ssslawecki

    ssslawecki

    Użytkownik


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      718


  3. bazzz

    bazzz

    Użytkownik


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      770


  4. Wooyek

    Wooyek

    Użytkownik


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 410


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Bo skały się popłakały... Tu: https://goo.gl/maps/JFFhPkDZKQ82
    9 punktów
  2. Wystarczy mi piaskownica i od razu widzę wszystko na różowo.
    7 punktów
  3. Bo strzeliłem sobie selfie. I tak, śniegu nadal brak.
    7 punktów
  4. Jedno zdjęcie z tygodniowego wyjazdu... Nie było łatwo, ale to chyba najlepiej oddaje klimat
    5 punktów
  5. Zjechałem tędy,ale błoto i poprzeczne korzenie nie pomagały
    3 punkty
  6. Typowo zimowej aury ostatnio poskąpiło, pogoda wczesnowiosenna - w miarę ciepło, a do tego wolna sobota. Plan na tę trasę siedział w głowie od dawna, więc jazda! Zanim się zebrałem było już wczesne przedpołudnie, co w lutym nie wróży zbyt dobrze, ale ok 11:00 dotarłem na start, rynek w Skoczowie. A stamtąd szlakami wzdłuż Wisły Takie sympatyczne widoki towarzyszyły przez pierwsze 13km. Minąłem po drodze kilku rowerzystów jadących "góralami" oraz jednego pana z sakwami. Nad samym brzegiem sporo wędkarzy - mieli akurat kontrolę straży rybackiej i chyba to wywołało wśród nich jakieś poruszenie, bo nie wyglądali na zrelaksowanych Kilometry mijały i w pewnym momencie przyszło przetrawersować się przez ruchliwą dwupasmówkę. Przejechałem tunelem ale później musiałem korzystać z pobocza i to pod prąd :/ Ostatecznie szybko pokonałem ten nieprzyjemny odcinek i znalazłem się znowu nad Wisłą. Ptaszyska rosołowe wypatrują wiosny a w tle ruchliwa ulica : A tu już sama Wisła gdzieś między Skoczowem a zalewem: oraz ujście rzeczki Knajki tuż przed mostem kolejowym: Asfaltowe drogi nagle się skończyły i trzeba było improwizować - gdyby nie to że wały są przesiąknięte wodą to jechałoby się całkiem całkiem... Wzdłuż rzeki nad zalew dojechać się nie dało - nie znalazłem drogi. Pojechałem kawałek krajówką i w miejscowości Wisła Wielka znalazłem dogodny dojazd do brzegu: Nad zbiornikiem byłem pierwszy raz w życiu i zrobił na mnie wrażenie. W północnej Polsce, skąd pochodzę, takie widoki to norma, ale tutaj nie spodziewałem się takiej przestrzeni. A to też wrażenie robi, ale bardzo przykre... Niestety prawie cały brzeg tak wygląda. Najgorsze że rodzaj śmieci wskazuje jednoznacznie na panów spod znaku wędki... I w tym miejscu zaczyna się właściwa część wycieczki - postanowiłem objechać akwen dookoła, wzdłuż brzegów, najbliżej wody jak to tylko możliwe. O tej porze roku, podczas odwilży okazało się to dość wymagające. Jazda na wąskich szosowych oponach, bez błotników, po zalanych łąkach była powolna i męcząca, jakże różna od wygodnych ścieżek. Ale podobało mi się jak nigdy Uciekające sarny, tropy dzików i lisów a w oddali odgłosy żurawi ? Czyżby już przyleciały ? A słowo "błotnik" nabrało dla mnie zupełnie innego znaczenia I tak brnąłem coraz dalej i dalej a zmrok zbliżał się nieubłaganie, w tych trudniejszych momentach nie robiłem zdjęć, wolałem cieszyć się wyprawą. Średnia prędkość oscylowała w okolicach 4 km/h. W pewnym momencie oddaliłem się nieco od brzegu a mapa pokazała że jadę zielonym szlakiem green velo łączącym Kraków z Wiedniem, oto ten odcinek : Osobiście to nawet lubię takie drogi, ale ciekawe jakie mieliby miny turyści np z Austrii... Chwilę później znalazłem się nad zaporą - tutaj nie ma sensu wstawiać wielu zdjęć gdyż są ich w sieci tysiące. Ograniczę się do jednego na dowód że byłem ;P Miałem już w nogach około czterdzieści kilometrów, mocno się ściemniało i zaczynał dokuczać chłód - temperatura szybko spadała a wziąłem tylko lekką przeciwdeszczową kurtkę. Kurczę, nie spodziewałem się że tak długo zejdzie. A do auta jeszcze daleko. Leśne drogi którymi zamierzałem wrócić na mapie wyglądały zachęcająco ale widok z bliska wywoływał rozpacz - istny poligon. Samochód terenowy nie dałby rady, tylko jakiś gąsienicowy wehikuł lub traktor miałby szanse. Powalone w poprzek drzewa, pełne błota rozpadliny i głębokie na pół metra koleiny wypełnione wodą... czy ma to związek z polityką pewnego ministra? Ciemno i późno a do domu daleko. Cóż, trzeba działać, do boju!. Raz zaliczyłem nawet glebę na jakimś pniu, ale ostatecznie dałem radę. Marznące błoto oblepiało wszystko tworząc zastygającą ciężką skorupę... Już po zmroku krótki postój w wiejskim sklepiku po batonika i w końcu dojechałem. Ciężko było ale satysfakcjonująco , sprzęt nie zawiódł, kolano wytrzymało, było super. Jeszcze tylko myjnia i do domku. Tak wyglądał rowerek : A tak cała trasa tego dnia, razem 66,8 km:
    3 punkty
  7. Bo dnia pewnego październikowego, gdy nikt nie pilnował i pogoda łaskawa była, odwiedziłem Królewnę Śnieżkę.
    3 punkty
  8. 2 punkty
  9. Do naszej oferty wprowadziliśmy właśnie odświeżoną linię rowerów szosowych, które łączy wspólna cecha – uniwersalność. Pod hasłem #oneforspeed kryje się połączenie aerodynamiki, sztywności, lekkości, komfortu i sportowej charakterystyki prowadzenia. Opracowywanie konstrukcji rozpoczęto od tworzenia modeli i badania oporu aerodynamicznego rurek oraz główki ramy. Wnikliwa analiza CFD pomogła w stworzeniu wersji o charakterystycznych, opływowych profilach rurek, którą następnie zbadaliśmy w tunelu aerodynamicznym. Badania pokazały, że nowa rama pomaga oszczędzić 11 watów w porównaniu ze starszym modelem X-LITE TEAM i niedaleko jej do wyników, które w testach osiąga rama aerodynamicznego modelu XEON X-LITE CW. Optymalizacja pod kątem aerodynamiki objęła – prócz główki ramy - także dolną rurę i profile rurek podsiodłowych oraz linię górnej rury wraz z całkowicie zintegrowanym zaciskiem ramy. Za kilka miesięcy firma ROSE obiecuje wprowadzenie do oferty także zintegrowanego kokpitu dzięki któremu aerodynamika ulegnie kolejnej, choć już mniej znacznej poprawie. Podczas prac rozwojowych nad ramą cały czas konstruktorzy mieli na uwadze uzyskanie odpowiedniej masy i sztywności przy czym pracując nad technologią produkcji założyli, że rama w każdej wielkości ma mieć podobne parametry jeśli chodzi o sztywność suportu oraz sztywność główki. W efekcie wszystkie sześć rozmiarów ram uzyskuje podobną sztywność w granicach 100 Nm główki ramy oraz około 66 Nm przy węźle suportu. Wysoka sztywność nie oznacza jednak oszczędności na wadze. Rama w wersji z hamulcami tarczowymi waży od 753 gramów (rozmiar 50 cm) do 841 gramów (rozmiar 62), a w wersji ze zwykłymi hamulcami odpowiednio od 723 do 803 gramów. Kolejnym wyzwaniem było uzyskanie odpowiedniego komfortu, wysokiego jak na typowy model do ścigania. Dlatego prócz odpowiedniego ułożenia włókien postawiono na bardziej slopingową geometrię, dzięki której tłumienie drgań przejmuje bardziej wysunięta, karbonowa sztyca Ritchey, a pochłanianiu drgań sprzyjają także niżej poprowadzone rurki tylnego trójkąta. Większy komfort zapewniają także opony: wersja na tarczach może „przyjąć“ opony do 30 mm, a wersja na hamulcach obręczowych opony do 28 mm, przy czym chodzi o opony takiego typu jak Contiental GP 4000 II, które w rzeczywistości mają realne rozmiary trochę większe niż nominalnie. Poprawiono także widelec nadając goleniom bardziej aerodynamiczne profile, a aby podnieść wytrzymałość opracowano nową technologię stosując inserty z kewlaru pod zewnętrzną warstwą karbonu. Praktyka pokazuje jak wiele firm miewa problemy z rozwarstwianiem się laminatu w koronie widelca po kilkunastu czy kilkudziesięciu przejazdach przez wymagające wertepy jak np bruki Paris – Roubaix i dla bezpieczeństwa użytkowników firma ROSE postanowiła na technologię mającą zapobiec takim wypadkom w przypadku rowerów serii X-LITE. Oba widelce – w wersji z tarczówkami lub bez są także wciąż lekkie i mają odpowiednią sztywność. W pracach nad nimi wykorzystaliśmy nasze doświadczenia z konstrukcji poprzedniego widelca, który odznaczał się znakomitym stosunkiem sztywności do wagi oraz komfortu. Geometria ramy i stack to reach o wartości 1.45 to coś pośredniego między aero (STR 1.4), klasyczną wyścigówką (STR 1.45) oraz rowerem endurance (STR 1.5). Przy opracowywaniu detali ramy postawiono także na funkcjonalność: rama nowego X-LITE jest kompatybilna ramy z pomiarem mocy SHIMANO, jedna z wersji modelu X-LITE FOUR jest nawet seryjnie w ten pomiar mocy wyposażona. Jeden rower do wszystkiego: do ścigania się w górach, do ucieczek oraz sprintów, a ponadto dość komfortowy: X-LITE FOUR i X-LITE SIX otwierają nowy rozdział w historii szosówek ROSE. Pewne zmiany zaszły także na poziomie konfiguracji: ograniczyliśmy wybór komponentów np do 5, zróżnicowanych zestawów kół: od tańszych, sprawdzonych modeli DT SWISS po znakomite i podnoszące wartość roweru Zippy. ROSE X-LITE FOUR i SIX nie różnią się niczym innym jak tylko malowaniem i wagą. Pierwszy to model klasy średniej, zaś X-LITE SIX adresowany jest do bardziej zamożnego i wymagającego nabywcy. Ofertę w najbliższych miesiącach mają także uzupełnić, prócz zintegrowanego kokpitu także karbonowe koła. Najtańszy ROSE X-LITE ze zwykłymi hamulcami to koszt ok 2350 euro z kosztami wysyłki (ok 9900 zł). Rower wyposażony jest w nową grupę Shimano Ultegra bądź SRAM FORCE, kokpit i sztycę Ritchey, siodełko Selle Italia i koła DT SWISS P1750 Spline. Waga roweru będzie oscylować w granicach 6.8 kg. Rowery wyposażone w hamulce tarczowe kosztują od 2850 euro wraz z wysyłką (tj 12000 zł). Dla porównania najlepiej wyposażony model X-LITE SIX, z kołami ZIPP 303, hamulcami tarczowymi i grupą SRAM eTap to koszt ok 7700 euro (ok 33 tys zł), a na wersję z hamulcami obręczowymi ROSE X-LITE SIX Dura Ace D2, z zamontowanym pomiarem mocy i kołami Zipp 454 NSW trzeba wysupłać ok 9200 euro tj prawie 39 tys zł. https://www.rosebikes.pl/xlite
    1 punkt
  10. Mały upgrade tematu. Po kilkuset kilometrach, zmieniłem nieco układ kasety. Ale po kolei: W oryginalnym układzie (11-13-15-17-20-23-28-36-46) nie byłem w stanie, idealnie dopasować "obcej" zębatki 28t. Po jej rozpiłowaniu, w żaden sposób nie dało się dopasować stref zmiany biegów. Jak znalazłem ustawienie w którym ładnie zmieniało się w górę (23=>28=>36), to z kolei zrzucenie w dół (szczególnie 28=>23) nie było idealne. W połowie przypadków występowało szarpnięcie. Bieg wchodził ale niezbyt płynnie. Postanowiłem zmienić układ kasety. Zamiast "obcej" 28t, rozdzielającej oryginalne 23t i 36t, wstawiłem z powrotem oryginalną 26t, a na koniec dołożyłem "obcą" 34t. Powstała kaseta 11-13-15-17-20-23-26-34-46 (wyboldowałem oryginalny układ z HG200). Oczywiście zębatka 34t została poddana rozpiłowaniu, co pozwoliło całkiem nieźle ją dopasować. Zgrała się jedna strefa zmiany przełożeń. Obróciłem również 46t i w ten sposób udało się ułożyć jedną pełną strefę zmian biegów, od początku do końca kasety. Konkluzje: Biegi zmieniają się bardzo dobrze, zmiany są płynne, nic nie szarpie. Zakres 11-26 jest dość gęsty i pozwala dobrze dopasować kadencję, na większości tras którymi jeżdżę. Kiedy robi się naprawdę stromo, albo wjeżdżam w ciężki teren, wrzucam 34 lub 46. Wtedy występuje już duża różnica w przełożeniach, ale jak pisałem poprzednio jest to dla mnie akceptowalne. Wbrew pozorom te 30%, 35% nie stanowi problemu, dopóki oczywiście jest się na przejażdżce, a nie na zawodach Myślę, że ten układ zostanie już ze mną do swojej śmierci. Później pójdę w kierunku GX Eagle, chyba że na rynku ukarze się coś ciekawszego. Ale to już temat na inny wątek.
    1 punkt
  11. I ja pochwalę się trochę moim sprzętem- kross vento 3,0 z osprzętem sory 3500. Po lekkiej modernizacji rama została ta sama tylko osprzęt się zmienił na campagnolo. I tak :klamki recorda 2x10 ,hamulce atena, przerzutka przednia i tylna veloce ,korba alu veloce 52/39, łańcuch veloce i kaseta veloce 11-25. Owijka jakaś bikeribbon czarno- srebrna ( napisy miały być białe a wyszły srebrne), sztyca podsiodłowa karbon FSA , siodło stare prologo kappa evo i kółka campagnolo scirocco 35 mm i nowe opony pirelli p zero velo 25 c. I jeszcze nowe linki i pancerze clarksa. Rowerkiem już jeździłem, ale zdjęcie z domu bo w swoim telefonie nie mam aparatu , musiałem od żony pożyczyć. I to by było na tyle pozdro.
    1 punkt
  12. I się zaczyna: nikt z Was jeszcze ich nie widział, ale większość już wie jak smakuje ;-) Nie każdy ma ochotę jeździć na tandecie za dolara, tak jak i nie każdy musi mieć pudełko z hebanu. Fajnie, że mamy poniekąd polski (bądź, co bądź) produkt, który doceniają na całym świecie. A u nas jak zawsze zaczyna się od narzekania. Dla mnie osobiście są równo 8 razy za ciężkie ale mam już rowery gdzie będą pasowały ;-) Czy w praktyce się sprawdzą ciężko powiedzieć. Osobiście najbardziej obawiam się tych rowków (vide zapychanie błotem i niszczenie struktury) ale zaraz wrzucę je do testów dla zawodnika z czołówki górskich maratonów i życie napisze dalszy scenariusz. Bez spiny ;-)
    1 punkt
  13. Graty szosowe i MTB przy 8s są ze sobą kompatybilne zatem przypasuje każda szosowa manetka od Shimano pod 8s.
    1 punkt
  14. Nie rozumiem narzekań na kąt przedniego widelca. To jest rower pod maratony. Agresywna geometria umożliwia gwałtowne i błyskawiczne manewry. Może uratować dupsko, jest różnicą pomiędzy przypitoleniem w drzewo, a ominięciem przeszkody/upadającego zawodnika przy dużych prędkościach, na zjazdach. Bardziej wyluzowane geometrie może mają sens na przygotowanych torach XC na mistrzostwach świata. Na maratonach w PL już nie koniecznie. Jeździłem na obu i szlakowa geo często w trudniejszych momentach może podnieść nieprzyjemnie ciśnienie, kiedy rower reaguje za wolno/nadsterownie. Śmigam accentem po singlach pod Smrkiem, na Rychlebach. Nie wyobrażam sobie roweru, na którym można mieć więcej frajdy. Wylajtowane geo sprawi, że rower będzie nudny, full spłaszcza wszystko i każdy szlak z siodła. Oczywiście to samo można przeżyć na każdym hardtailu z fajną geo. Accent jest tani i brzydki jak noc. To jego jedyna wada. A co to jest nerwowa geo? Proszę sobie wskoczyć na ścigancką szosę z lat 90tych. Tam wystarczyło delikatnie ruszyć kierownicą, żeby rower skoczył 4metry w bok. Strach puścić kierownicę jedną ręką. Jeśli ktoś szuka roweru do spokojnej jazdy, to proponuję coś w stylu cube. Krótsza rama, mniej nerwowa w sam raz na spokojniejsze śmiganie po bułki w schronisku.
    1 punkt
  15. https://www.decathlon.pl/tekstylny-uchwyt-na-bidon-id_8487122.html
    1 punkt
  16. Bo z nieodpartej żądzy zdobywania kolejnych punktów/reputacji/lajków/polubień/serduszek/pomógł/itp./itd.* * niepotrzebne skreślić
    1 punkt
  17. Zrobiłem sobie ~400m downhillu po mega stromym, zaśnieżonym zboczu- jeszcze nigdy się nie cofałem, zawsze zjeżdżam... gacie konkretnie obsrane, ale na końcu przywitał mnie taki widok, i humor poprawiony na pół dnia. Głupie rzeczy czasem dobrze człowiekowi robią.
    1 punkt
  18. Bo obiecywałem, że będzie w kolorze - żeby nie było szoku, to małymi kroczkami
    1 punkt
  19. Oczekiwanie na lato... Zdjęcie z okolic Sion, Szwajcaria
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...