Forum rowerowe

  • Jesteśmyna

* * * * * 4 głosy

[Decyzja] przez ktora zaczeliscie jezdzic na rowerze


114 odpowiedzi w tym temacie

#61 lazyjones

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 0
  • 7 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Gliwice
  • Imię:Przemo

Napisano 23 wrzesień 2011 - 11:46

Najstarszy rower jaki pamiętam, to Pelikan, a były jeszcze ze dwa wcześniej. Od tamtego czasu sporadycznie. Trochę sam, trochę z rodzinką (żona+dwie dzidzie na krzesełkach) Aż tu nagle... geocaching! Zachorowałem na to dziadostwo :D A ponieważ wkrótce skończyły się kesze dostępne spacerowo, zacząłem poganiać rowerkiem coraz dalej i dalej... Wybór rowera nieco mocniejszego to konsekwencja oczeretów, wądołów i innych złośliwie niedostępnych lokalizacji, w których wredni geokeszerzy zostawiają skrzynki (: No właśnie, 'góral' to ich wina; żartuję - podobają mi się proporcje ;)

Rowery

  • admin

#62 lukasz78

    Pro

  • Banned
  • Reputacja: 3
  • 159 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Bielany (Warszawa)
  • Imię:Łukasz

Napisano 23 wrzesień 2011 - 12:07

Wyświetl postUżytkownik brt0555 dnia 25 czerwiec 2011 - 19:06 napisał

Witam!
Jestem ciekaw co sklonilo kazdego z nas do jazdy na rowerze. Czemu zabraliscie sie za to bardziej profesjonalniej/powazniej?. Czemu nie wybraliscie innego sportu lub środka transportu?

Jestem rowerzystą typowo miejskim, chociaż w weekendy lubię dłuższe wypady poza miasto. Do jazdy rowerem skłania mnie to, że nie trzeba stać w korkach i krązyć nieraz 10-15 min. w poszukiwaniu miejsca do parkowania (wady samochodu), nie trzeba też tkwić ileś minut na przystankach i jechać nieraz z dwoma przesiadkami (wady zbiorkomu). No i kwestia ksoztów podróży - rower jest praktycznie bezkosztowy. Jednym słowem rower w mieście rządzi :) No i lubię też dawkę adrenaliny, a tę śmiganie rowerkiem po Warszawie w godzinach szzytu zapewnia w nadmiarze :)

Miałem też w swoim życiu fazę fascynacji motoryzacją (ech, pamiętam, jak się jarałem swoim pierwszym samochodem :icon_wink: ), bo chyba większośc facetów musi w pewnym wieku przez to przejść, ale na szczęście minęło mi to na dobre :) Teraz samochód stoi sobie pod blokiem i jest używany raz na jakiś czas do podróży międzymiastowych, a w mieście to praktycznie tylko rowerek.

#63 ProCombat

    Maniak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 8
  • 307 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Jastrzębie Zdrój
  • Imię:Dawid
Garaż Rower

Napisano 01 listopad 2011 - 19:48

Od dziecka kochałem jeździć na rowerze :thumbsup:
Co mnie skłoniło , no nie wiem , może ciekawość , miałem 3 latka jak jeździłem na 2 kołach .
Rodzice uczyli :thumbsup: Teraz ja ich mogę

#64 sworks

    Pro

  • Użytkownik
  • Reputacja: 4
  • 154 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Żary
Garaż Rower

Napisano 15 listopad 2011 - 14:15

Ze mną to było tak: wsiadałem na trójkowłowca w sklepie w wieku 3 lat i tak zostało do dziś...I nadal w tym tkwię...W sumie w tym temacie więcej jak to ze mną było...
www.kris-mtb.pl "Nie jest sztuką wygrywać, kiedy jest się silnym, ale wtedy, gdy pokonuje się ograniczenia i przezwycięża ból.”
Dołączona grafika

#65 yamaha1

    Pro

  • Użytkownik
  • Reputacja: 22
  • 114 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wilkowice
  • Imię:Łukasz

Napisano 16 styczeń 2012 - 14:19

Ja odkąd pamiętam rower jakiś miałem i coś się jeździło, zawsze jednak na 1 miejscu u mnie były motocykle (rodzinne to jest ;) ), no ale na motorku się miało wypadek i rok wyjęty z normalnego życia. Na rechabilitacji dużo mi kazali na rowerku stacjonarnym jeździć ale to nuda:( Postanowiłem sprzedać konsole do gier i kupić rower i tak też zrobiłem no i sie zaczęło. Sport ten tak mnie pochłoną, że rowery mam dzień w dzien po 8 H na głowie pracując w sklepie z nimi:P

Rowery

  • admin

#66 sp33dy

    Amator

  • Użytkownik
  • Reputacja: 1
  • 54 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wyszków / Warszawa Ochota
  • Imię:Andrzej
Garaż Rower

Napisano 17 styczeń 2012 - 20:54

U mnie zawsze były jakieś podwórkowe jazdy na Wigry, Romecie "góralu" i Kross Grand Energy. Na poważniej się wziąłem za rower w listopadzie, kiedy moja firma się przeprowadziła w miejsce, do którego mam 4km (nie opłaca się po prostu odpalać samochodu na taką drogę). I tak od listopada jeżdżę codziennie do pracy rowerem (może 2-3 razy zdarzyło mi się samochodem). A jako że mój 7-letni Kross zaczyna się sypać i naprawiać się go nie opłaca za bardzo (500-600zł mi zakrzyczeli), to zakupiłem dzisiaj Unibike Mission 2012. No i zamierzam jeździć tak cały czas :)

#67 michalj

    Maniak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 2
  • 440 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa
  • Imię:Michał

Napisano 17 styczeń 2012 - 21:28

Moim pierwszym rowerem górskim był również romet, na 24" kołach. W ciągu kilku lat nic w nim nie zmieniłem, był super wytrzymały. Potem przesiadłem się na fulla z hipermarketu, to była porażka. Choć na nim zrobiłem pierwszą prawdziwą wycieczkę (Warszawa-Czersk-Warszawa) na której poznałem smak roweru :) Była to wycieczka szkolna z nauczycielem WF w pierwszej liceum. Bardzo mi się spodobało, więc następnej wiosny kupiłem Gianta Terrago którego do teraz ujeżdżam. Zaliczyłem nim trzy obozy rowerowe z LO. Chodź od zawsze jeździłem na rowerze to temu nauczycielowi zawdzięczam moje zainteresowanie rowerami.

#68 saladdin

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 1
  • 26 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków
  • Imię:Paweł

Napisano 17 styczeń 2012 - 22:05

A ja chciałem połączyć przyjemne z pożytecznym - to znaczy: zacząć się wreszcie ruszać, bo tryb pracy mam typowo siedzący. Okrężną, ale ładną trasą mam do pracy 10 km, więc korciło mnie to od dawna, ale na korceniu się kończyło niestety. Ale przyszedł wyjazd służbowy na miesiąc w przepiękną wiosnę, do tego za darmo pożyczali tam rowery pracownikom przyjezdnym, więc wziąłem. Autobusem miałem do pracy za blisko (i trochę za drogo), piechotą za daleko, więc zacząłem używać tego rowerku, za małego i niezbyt solidnego, ale nieważne;) Po 2 dniach byłem w stanie wyjechać bez zsiadania na górkę, na której stał dom, w którym mieszkałem, zacząłem zwiedzać okolicę, słowem - zafundowałem sobie fajny rozruch rowerowy dla zasiedziałego grubasa. No a jak wróciłem do Krakowa, to po prostu wsiadłem na stary rower i zacząłem jeździć do pracy i na wycieczki.
Do tego jeszcze zawsze uwielbiałem odkrywać najbliższe otoczenie - mojej dzielnicy, miasta itp. Robiłem to zwykle pieszo, a dzięki rowerowi ma się ten zasięg dużo, dużo większy i super :)

#69 Piorun23

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 0
  • 26 postów
  • Skąd:Suwalszczyzna

Napisano 18 styczeń 2012 - 17:19

Decyzja?!? Jaka decyzja?
Samo tak wyszło - jeżdżę od kiedy miałem... yyyy... dwa lata? chyba...

Nawet pamiętam mój pierwszy rower: na trzech kółkach był, z taczką, czerwony z białymi akcentami :) Potem szybko był ten pierwszy z dwoma kołami - zielony. Na nim zaliczyłem pierwszą poważną glebę :D

Potem Wigry 3, Jubilat, Orkan (pierwszy z przerzutkami), potem bezfirmowy góral, jeszcze parę górali które sam składałem... i tak to się toczy

#70 CMIK

    Maniak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 24
  • 251 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisano 19 styczeń 2012 - 12:32

Jeżdżę odkąd pamiętam, ale decyzję o bardziej intensywnej jeździe podjąłem w wieku 15 lat, kiedy zacząłem wydawać na rower własne pieniądze. Kiedy miałem 2 lata, dostałem rower "Konik", kółeczka z oponami balonowymi chyba z 2.2, do tego przykręcane boczne. Ponieważ jednak bardzo mnie denerwowały, szybko się ich pozbyłem rękoma taty. Decyzja o jeżdżeniu była podejmowana w burzliwych okolicznościach.

Mianowicie, jazdy uczył mnie 14-letni wujek Grzesiek z zacięciem dydaktycznym. Sadzał mnie na rowerze, ustawiał na pagórku, po czym "puszczał" w stronę ogrodzenia (wykonanego z krzewów róży). Moim jedynym zadaniem było wyhamowanie przed krzewami, zresztą było to w moim interesie. Jeśli bym nie wyhamował- wiadomo. Jeśli natomiast wywróciłbym się wcześniej (czy to z nieumiejętności, czy ze strachu), cykl się powtarzał. Musiałem więc z jednej strony jechać aż do końca, z drugiej- skutecznie zahamować. Pamiętam, że w róże wpadłem raz, ale jeździć nauczyłem się błyskawicznie.

Kolejnym rowerem był pelikan przemalowany pędzlem na biało odkupiony od jakiegoś starszego kuzyna za 100 000 zł. Znany już wujek dokonał stosownego tuningu, tj wyrzucił z obydwu kół 1/3 szprych, resztę natomiast pozaginał kombinerkami tak, by były w kształcie błyskawic.

Następny był rower Romet Rodeo z półmetrowym siodłem, potem komunijny góral Irok American Comp (made in Italy). I to od niego zaczęła się moja świadoma jazda.Rower był koszmarnie ciężki (stal hi ten, błotniki, bagażnik), więc kiedy miałem 15 lat, postanowiłem go odchudzić, co rozszerza wiedzę, ambicję i w moim przypadku chęć do jazdy.

#71 Peterp079

    Maniak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 18
  • 638 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kielce
  • Imię:Piotrek
Garaż Rower

Napisano 23 styczeń 2012 - 10:56

U mnie zaczelo sie w wieku 3 lat od trojkolowca. Potem byl juz taki troszke wiekszy z dokrecanymi kolami po bokach z tylu, ktoremu w wieku 5 lat zrobilem malowanie szpachelką. Nawet ladnie mi wyszlo ;) Nastepny sprzet to juz powazny skladak Kama z importu zza wschodniej granicy. Po nim byla kolarka tego samego pocchodzenia czyli made in CCCP. Po niej spora przerwa w jezdzie bo prawie cala szkola srednia i studia. Pare lat po studiach na rower namowila mnie ówczesna Dziewczyna (chwala Jej za to i nie tylko za to) wiec zakup pierwszego porzadniejszego sprzetu podczas gdy mieszkalem w Stanach - Motobecane Jubilee DLX i maxymalne zalapanie rowerowego bakcyla. Pozniej powrot do PL (oczywiscie razem z rowerkiem) i jezdzenie praktycznie caly czas. Rok temu kwiecien zakup kolejnego roweru Scott Aspect 10. I 1,5 miesiaca po tym dochodzi jeszcze jeden Giant Trance a Aspect idzie do Kolegi ktory miedzy czasie zlapal zajawke. No i dalszy rozwoj choroby rowerowej do chwili obecnej, której nie zamierzam sie pozbywac pod zadnym pozorem. Co prawda pochlania ona coraz wiecej wydatkow zwiazanych ze swoim rozwojem jak i olbrzymiej przyjemnosci kiedy mojemu rowerkowi przybywaja nowe czesci ale czego sie nie robi dla swojego ukochanego sprzeta ;)
Byla jeszcze z motocyklem przed Aspectem ale okazalo sie ze to jednak nie jest to, wiec zostal sprzedany po okolo roku uzytkowania i prob przekonania sie do niego. Niestety lub stety nie udalo sie. Rower wygrał :002: I tak juz zostanie !!!!

#72 krzysq

    Świeżak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 1
  • 40 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Bełchatów
  • Imię:Krzysiek
Garaż Rower

Napisano 23 styczeń 2012 - 16:10

Podobnie jak większość - na dwóch kołach zacząłem jeździć w wieku kilku lat (chyba ze cztery miałem). Potem duuużo czasu na rowerze. Nie wiem, jakoś tak było wtedy, że się całe dnie jeździło. Może nie było lepszych rozrywek, zwłaszcza na wsi ;).
Był Pelikan, Salto, Wigry 3, potem jakiś komunijny klocek, a w szkole średniej niebieska, miejska damka za 110zł.
A pisząc na temat: odkąd zdałem egzamin na prawo jazdy przesiadłem się na cztery kółka. Jakiś czas temu przestałem grać w piłkę po kontuzji więzadła. No i siedziałem na dupie. Pewnego dnia pomyślałem, że tak dłużej nie mogę. Akurat miałem jakieś oszczędności i kupiłem rower (między innymi dlatego, że rower nadaje się do tego, żeby odbudować mięsień, który zanikł po kontuzji) no i się trochę wkręciłem ;).

#73 kaapeo

    Maniak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 6
  • 202 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Roztocze
  • Imię:Adam

Napisano 24 styczeń 2012 - 10:44

Nie pamiętam od kiedy zacząłem, ale to naprawdę wcześnie no i szybko pozbyłem się dodatkowych kółek :) Pamiętam swój pierwszy rowerek, kiedy dostałem na prezent z Niemiec BMX'a kolorowego, z kolorowymi oponami to była zajawka :D Potem Zaczynałem dłubać przy rowerach chociaż się w ogóle nie znałem i można powiedzieć, że popsułem 3-4 rowery ale złożyłem jeden hehe, w dalszym czasie ramy stalowe stały się przeszłością i chciało się mieć aluminiową, natrafiłem an ramę rozmiar był to może 15", pomalowałem ją sprężarką na paskowy czarny kolor z farby do mercedesa, ponaklejałem naklejki znanej firmy, zamontowałem amor dwupółkowy, rower wyglądał efektywnie i od tego się zaczęło tak naprawdę, potem już obecny KTM którego w tej chwili dalej coraz to bardziej ulepszam :)

#74 wikrap1

    Stały bywalec

  • Użytkownik
  • Reputacja: 27
  • 790 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Imię:Wiktor

Napisano 24 styczeń 2012 - 11:15

Wynikiem dogłębnej retrospekcji przypomniałem sobie, że jako 4-5 latek na swoim nowym rowerze śmigałem po chodniku pod blokiem, a na klatce stało jakieś dresiarstwo i myślałem, że chcą mnie pojmać i przy klatce przyspieszałem i tak doszło do mojego pierwszego treningu interwałowego. Musiał jakiś ślad w psychice zostać :D

Jeszcze wcześniej na mini rowerku jechałem i zaczął cofać we mnie bus. Mnie mama zabrała, a rowerek trafił pod koła. To pewnie tez się odbiło w podświadomości.

#75 Lezza

    Pro

  • Użytkownik
  • Reputacja: 2
  • 106 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Piła
  • Imię:Kamil
Garaż Rower

Napisano 06 luty 2012 - 22:03

No ja jeździłem od zawsze rowerem, z powodu genetycznie złego radzenia sobie mojej wątroby z cholesterolem, zacząłem jeździć trochę mocniej i na razie 1 sezon za mną z ilością ponad 2000km :) mam zamiar go pobić w tym roku.
Dołączona grafika

#76 maciej83

    Maniak

  • Użytkownik
  • Reputacja: 12
  • 321 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:banino
  • Imię:maciej

Napisano 07 luty 2012 - 21:35

Zacząłem więcej jeździć na rowerze w liceum z kumplem po okolicznych lasach później miałem długą przerwę. Ostatnio przygotowując się z bratem do testów sprawnościowych postanowiłem jeździć do roboty na rowerze, tak zrobiłem ponad 600km i zauważyłem że od pewnego stopnia jazda na rowerze jest genialna w momencie kiedy po 60 km trasie chcesz nadal siedzieć na rowerze bo masz jeszczę parę a odkąd mam nową robotę kupno nowego roweru przed sezonem wiosennym tak mi się wryło w głowę że od prawie tygodnia 90% stron www które otwieram to strony rowerowe. Także po pierwszej wypłacie raczej zakupię Krossa lvl a 6 i wyruszę w trasę:D

#77 helhaim

    Amator

  • Użytkownik
  • Reputacja: 4
  • 97 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:CK
  • Imię:Bartosz
Garaż Rower

Napisano 30 marzec 2012 - 11:49

haha fajny temat:) ja przygodę z rowerem zacząłem w wieku kilku lat ucząc sie na rowerze mamy (koła 20") i taki troche jak żyrafa był wysoko siodełko i kierownica, jak nie dawalem rady to desant do rowu a rower sobie jechal dalej:) potem dostałem jakiegos odmalowanego składaczka po kims starszym z rodziny i smigałem nim az kierownica nie pękła pewnego dnia i zaryłem brodą po szlace. To była moja pierwsza poważniejsza gleba;p następnie na komunie dostałem jubilata bordowego. Maszyna że hej, zaraz zdjąłem błotniki i bagażnik i dawaj z kolegami po polnych drózkach. I tak dzieciństwo mijało mijało... do szkoły sie jeździło nim pamiętam...:) ale jubilat w koncu sie połamał (pokrzywiłem ramę). Ogólnie u mnie w otoczeniu rower służyl do przemieszczania się na pewne odległości z racji braku auta w tamtych czasach, więc normalne były trasy nawet po 20 km w jedna stronę...
Później zaczęło sie technikum i wpadłem w złe towarzystwo, paierosy, alkohol itp ogólnie o rowerze zapomniałem. Całe 4 lata technikum i 5 lat studiów nie jeździłem. W tym czasie okazało się, że mam jakies problemy z serduchem (bradykardia). Oczywiście dalej paliłem szlugi i zacząłem tyć (z 78 kg w krótkim czasie przytyłem na 98 kg). A kiedy przypomniał mi sie rowerek? Przyczynił sie do tego ten filmik: . Przypomnial mi jak to było zapieprzać po lesie i polnych drogach na składaku:) i kupiłem w końcu hexa v2 na wyprzedaży i zacząłem nieśmialo jeździć po ściezkach... rzuciłem też palenie...a było to miesiąc temu, dlatego jestem jeszcze w powijakach jesli chodzi o technikę jazdy itp. Przyjemność natomiast czerpię z każdego nawet 5-cio kilometrowego wyjazdu:) czekają mnie konsultacje z kardiologiem odnośnie tego, na ile moge sobie na rowerze pozwolic - mam nadzieję, że stan mojego zdrowia nie zmusi mnie do odstawienia roweru. Tym bardziej, że ruch (umiarkowany) to zdrowie, co czuje juz teraz:)
pozdrawiam:)

#78 Piotrek111

    Pro

  • Użytkownik
  • Reputacja: 3
  • 147 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Oława/Dolnysląsk
  • Imię:Piotrek
Garaż Rower

Napisano 30 marzec 2012 - 12:00

Rower był w domu od zawsze, ale tylko tak do sklepu itp. Prawdziwą jazdą zachęcił mnie dziadek. Pierwsze dłuższe wycieczki poczyniłem z nim. I zostało do dziś.

#79 Qr3ak

    Pro

  • Użytkownik
  • Reputacja: 5
  • 161 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:koło Krakowa
  • Imię:Bogdan

Napisano 30 marzec 2012 - 12:07

To jest jak choroba i niewiadomo od czego człowiek się zaraził :).
Rider - exclusive bike jewelry. * Man & Machine * Speed & Fun

#80 tomekfpc

    Amator

  • Użytkownik
  • Reputacja: 0
  • 63 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław
  • Imię:Tomasz
Garaż Rower

Napisano 30 marzec 2012 - 14:19

no jak ! ;) paliwo drogie przecież ;))


a tak serio, uwielbiam jeździć od zawsze i sadze ze nigdy nie przestane...




Podobne tematy Collapse