norrek10 Napisano 17 Stycznia 2005 Napisano 17 Stycznia 2005 A jak sprzedac psu "buta" ?? Mam takiego jednego kundla na ulicy ktory ciagle mnie goni i nigdy go nie moge trafic sa jakies na to tajne sposoby ??
thomash Napisano 17 Stycznia 2005 Napisano 17 Stycznia 2005 Jeździj na rowerze w galanch o 5 numerów za dużych to na pewno trafisz
KAZUMI Napisano 17 Stycznia 2005 Napisano 17 Stycznia 2005 Sorki ale na treningach takich rzeczy nas nieuczą 8)
Bizon Napisano 17 Stycznia 2005 Napisano 17 Stycznia 2005 A może właścicielowi tego psa trzeb by sprzedać buta
Mod Team Lookas 46 Napisano 18 Stycznia 2005 Mod Team Napisano 18 Stycznia 2005 a potem bedzie w gazetach ze rowerzysci nie lubia zwierzat :|
KAZUMI Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 A rower to podobno ekologiczny środek transportu 8)
xxxam Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 ej dobra dobra - najpierw właściciel kota (lub co tam odpowiada za bezpańskie zwierzaki) odda mi 10 zeta za centrowanie koła + 10 000 zł za straty moralne a potem moge gadać z "Animalsem" o szkodliwości rowerów dla zwierząt :-) w obecności adwokata oczywiście (ew. P Drzyzgi :-D )
norrek10 Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 "Jeździj na rowerze w galanch o 5 numerów za dużych to na pewno trafisz" Kupie glany rozm. 49 - zawsze chcialem miec narty "A może właścicielowi tego psa trzeb by sprzedać buta" Sprawiedliwei bedzie jakbym kazdemu sprzedal nawet po parze butow A jesli chodzi o uciekanie przed zwierzatkami to ja jestem w stanie uciec tylko na asfalcie - w terenie nie ma szans bo jest taki piach ze sie grzeznie jak holera i max to 30km/h a to jest troszke za malo na najlepszych przyjaciol rowerzystow
norrek10 Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 a na jakiejs stronce pisali ze dla rowerzystow " kot ma male znaczenie strategiczne" Klamstwo ?? :?
KAZUMI Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 Norrek10 Ty mieskzasz w Łebie czy co :?: A co do glanów to mojego kumpla kumel :wink: kupił sobie glany. Założył je tylko dwa razy i teraz stoją na półce na honorowym miejscu. A dlatego że koleś sie tłukł na ulicy z kimś i przyfasolił mu w szczeke z czuba. W czubie utkfiły dwie jedynki :mrgreen: No i dlatego stoią na półce 8)
norrek10 Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 niestety do morza mam jakis 700 km hmmm :/ no to teraz juz nie wiem co z tymi glanami - zawsze bylem pokojowo nastawiany a tu bede musial fightowac na ulicy :/ no coz jak trzeb to trzeba
norrek10 Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 Bizon- chyba w dziecinstwie ze duzo MakGajwera ogladales :]
Żaba Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 Panowie , ale jak go już rozjedziecie i kot nie wstanie , to nie zostawiajcie go na trasie.Bierzcie padline do domku , tam ją oskórujcie i macie suuuuuuper środek na bóle stawów - skórkę z kotka.Stara ludowa metoda. 8)
andrzejek Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 Andrzejek ten kotek przejchany to ten na avatarze :wink: :?: A te butelki to polozyles obok niego zeby nie bylo na ciebie tylko ze sie sam upil :wink: :mrgreen: :?: oczywiście że to ten :mrgreen: jeszcze żył, ale ponieważ chory był po tym wypadku, to zaczął pić, i się zapił na śmierć :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
KAZUMI Napisano 18 Stycznia 2005 Napisano 18 Stycznia 2005 Ja wczoraj złapałem mysz w połapke na myszy :twisted: 8)
amoniak Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 Ja próbuję kreta złapać lub pogonić :!: Ma ktoś jakiś pomysł :?: Pułapki zapadkowe mam ponastawiane trułam skubańca jakimiś świeczkami dymnymi i nic skubaniec mimo "zimy" ryje jak djabli.
Bizon Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 Co do kretów to słyszałem ze sie te jego nory wodą zalewa -chyba. MakGajwer całkiem fajny film No Kazumi to teraz z Ciebie prawdziwy samuraj skoro złapałeś mysz :mrgreen:
KAZUMI Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 No ba :mrgreen: A co do kretów to zalewanie wodą niedziała bo wylko woda wypłynie u sąsiada a kret nic sobie z tego niezrobi. Połapki zapatkowe to niesposób bo co złapiesz takiego wywalisz do lasu a on pozna panią kretową i powie doniej "hej maleńka mam za######ista chate 3 tydonie kopania ztąd" :wink: i za 3 tygodnie amsz satdo kretów w ogrodzie bo zdąrzą sie rozmnożyć Śwece dymne też niedziałają też u sasiadów sie bedzie palić Metalowe prety z puszka/butelką u góry to nietylko wygląda nie estetycznie to jeszcze kret sobie zapch uszy i dalej ryje. Jednym z najlpeszych sposobów jest pies który je goni :!: Ale jeśli sie nieposiada takiego psa to dobrym sposobem jest włożenie we wszystkie kopce śledzi (tak takich rybek). Po kawałki do kopca i to tak panu kretowi smierdzi zę sie wynosi :twisted: ALe czasem wraca i terzba kuracje powturzyć 8)
Karol Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 No patentu z wodą mój dziadek używał, choć ja uważam ze nic to nie dawało, bo ile trzeba wpuścić tej wody żeby to do tego kreta dopłynęł? :lol: a jak sie coś zasypie z tego, to nasz przyjaciel powtórzy akcje :? Aha sąsiadów nie zalewało, bo sie wszyscy wynieśli, po kilku takich akcjach
Bizon Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 To może z kretem tak jak ze smokiem złapać dżdżownice nafaszerować ją a potem tylko czekac hehe
Tomaszur Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 Co za KRETyńskie pomysły :wink: Gonił kogoś może kret!? To musiałoby być ciekawe Jak jeżdżę do mojej Pani, to mnie często kundel goni, ale jakoś sobie radzę. Wypinam nogę i próbuję go trafić. Niewiem co bym zrobił jakby był większy :shock: Jechaliśmy z kumplem koło gospodarstwa, ujadanie jak cholera. Chyba z 5 psów miał i oczywiście jednego bez łańcucha :| Skoczyła nam adrenalina, ale miał za daleko. Nie lubię psów :evil:
variat Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 Dzis mnie i kolege gonil pies. Przy 43 odpuścił. Też nie lubie psów, szczególnie tych małych, są upierdliwe.
Gość Anonymous Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 bizon - ten pomysl z dzdzownicami mi sie podobal hehehe - ja bym na to postawil Amoniaq - na krety sa specjalne urzadzenia do ktorych wklada sie baterie i zakopuje czesciowo w ziemi - one wydaja jakies dzwieki (wibracje??) ktore odstraszaja ostraszaja krety ryjowki i inne milytkie futrzaczki . Ale ja nic bym nie robil- bardzo lubialem bajke od naszech sasiadow KRTEK - taki sentyment:)
Karol Napisano 19 Stycznia 2005 Napisano 19 Stycznia 2005 Tylko żeby temu kretowi nie spodobały się te wibracje
Rekomendowane odpowiedzi
Zarchiwizowany
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.