Skocz do zawartości
riker

[szalone zwierzaki]kłopot bikerów

Rekomendowane odpowiedzi

riker

rok temu jadac z kolega po parku, wpadlismy w stado gesi domowych [!]......zaslalomowalem.....a kolega przejechal ges po....SZYI !.......wstala i uciekla. moze jeszcze zyje?!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bizon

I do tej pory w tym parku straszy gęś bez głowy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
olisko

ja przejechałem jamnika wpół..............ale zyje i ma sie dobrze był taki tłusty że chyba nie poczuł.....................ale babka mnie chciała zabić a nie zauwazyła że on wstał i zaczoł jeść trawsko :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
afr

Ze stresu zglodnial ........ :mrgreen: :lol: :lol: :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość relin

Ja też kiedyś przejechałem jamnika. Może taka rasa :wink: Ale niestety pekł mu kręgosłup i już nie może biegać. Ma taki śmieszny wózek na nogi. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość SZCZOTA

ja przejechalem kure 2 kolami, odleciala i pewnie tez zyje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Alvaren

Mi jeszcze nie udało się jeszcze nikogo przejechać ALE JESZCZE MOGĘ TO NADROBIĆ :twisted:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Azariel

kumpel ######l 3 letniemu dzieciakowi najpierw w leb kierownica a potem poprawil pedalem NIECHCACY. aha - jechal glowna ulica do rynku w sobote o 12 :D tak z 4 dychy. slalom gigant

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bizon

No to fajny kumple jakby ktoś tak w moje dziecko z######ał to..............szkode ,że nikt mu nie ######ł.........

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fryta

Dziecko? Zawsze jak przejeżdzam obok dziecka to biorę na niego poprawkę i to samo obok pijaka. Popierdalać to moge w lesie tam nikogo nie uszkodzę :D najwyżej siebie a chodniki są dla pieszych! A my korzystajmy z nich, ale nie róbmy na nich wyścigów. Wkur... mnie także że mamy mało ścieżek z prawdziwego zdarzenia, ale to już inna sprawa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Azariel

ale chlopaj edzie dziecko stoi na chodniku z mamusia za raczke, nagle sie wyrywa i ###### pod kolo :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bizon

Azariel kumpel slalom gigant 40 na blacie .Jeśli slalom gigant to sie domyślam ,że między ludźmi czego się mógł spodziewać to tylko dziecko .A poza tym slalom gignat można sobie zrobić między drzewami wtedy będzie tylko kierowca poszkodowany :) Ja tam nie popieram takiej jazdy między ludźmi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Jankes

Ostatnio jadac na miedwie z kumplem zdazylo mi sie troche poszlifowac :mrgreen: .A to bylo tak, mijajac południk stwierdzilem, ze jade sam obejzałem sie wiec do tylu gdzie powinien byc kumpel- a go nie ma? Ale widze w tle ze rozmawia z chlopakami z roboty(zaklad mam kolo sciezki rowerowej TESCO). Wiec sie zatrzymalem i zmienilem kierunek jazdy by do nich dojechac. No i wtedy wpadło mi do łba :oops: by podjchać do nich na tylnim kole :? (35km/h wtedy mialem).No i prosze podrzucilem przednie kolo do nieba, a z naprzeciwka rowerzysta wjechal na kamień a tan elegancko sie odbił i uderzył mi w tylnie koło, wtedy to straciłem rownowage i spadłem z roweru sunąc przy tym po ściezce rowerowej. Kumpel powiedział mi, ze zanim do nich przyszlifowałem zrobiłem trzy fikołki. Ale tak szybko wstalem, że kolega z którym jechałem powiedzial ze chyba szybciej nikt nie wstaje odemnie po upadku :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KotBehemot

Raz jechałem z dwoma gościami na rowerze... Jednemu wysunął się bidon z koszyka a następnie jakimś cudem wpadł pod koła... Powiedzcie - przejechaliście kiedyś własny bidon? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bizon

Takich trików to jeszce nie udało mi sie wykonac :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Reed

no widzisz a mi się udało: ) ale Behemot zapomnieał dodać co to był za zjazd, z jaką prędkością jechałem i kto tak naprawde rozjechał ten bidon... a właśnie nie sądzisz, że to mogłeś być Ty Behemocie? z twoimi oczami...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KotBehemot

Nie Reedzie - to nie byłem ja - A bidon sam sobie rozjechałeś :) przykro mi - prawda jest brutalna czasami. Ale wiesz - próbowałem to powtórzyć - da się, aczkolwiek wiele talentu do tego trzeba...

 

Do moich oczu się nie przyczepiaj - przyznaj że respekt wzbudzam jeżdżąc po zjazdach "na pamięć" - ale bidon pod kołami chyba bym poczuł... //chyba?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Alvaren
kumpel ######l 3 letniemu dzieciakowi najpierw w leb kierownica a potem poprawil pedalem NIECHCACY. aha - jechal glowna ulica do rynku w sobote o 12 :) tak z 4 dychy. slalom gigant

 

Jakby tak ktoś wjechał w mojego dzieciaka to najpierw bym mu do######ał a potem po łebie tym rowerch przejechał. To takie moje delikatne spostrzeżenie co bym mu zrobił :!: bo jeszcze mam pare pomysłów :!:

 

W tamtym roku pisali w gazetach jak jakiś koleś skoczył ze schodów pod rondo w Katowicach i przywalił lasce w łeb. Oczywiście zwiał a laske rozwolony łeb a raczej twarz, nie przytomna, szpital itd. nie wiem jak się skonczyło ............. lubie ostrą jazde ale nie między ludźmi. :!: :!: :!: :!: :!:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mieciu
Dziecko? Zawsze jak przejeżdzam obok dziecka to biorę na niego poprawkę i to samo obok pijaka....

 

Fryta, miało być bez tego "obok" :wink: :roll:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
maverick_89
Raz jechałem z dwoma gościami na rowerze... Jednemu wysunął się bidon z koszyka a następnie jakimś cudem wpadł pod koła... Powiedzcie - przejechaliście kiedyś własny bidon?   :)

 

Ja przedwczoraj wróciłem z obozu rowerowego z Bieszczad.Najpierw jeszcze przed zjazdem rozkrecila mi sie 1 srubka od koszyka(nie zauwazylem tego) a na zjezdzie jade 60 km/h a tu nagle dziura i caly koszyk (z gwintem) mi urwalo i bidonem .Oczywiscie bidonu nie odzyskalem (caly roztrzaskany na calej drodze ) :shock: Mialem szczescie bo wjechalem na niego pod katem prostym bo jak bym wjechal pod katem krzywym :lol: to bylaby masakra :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fryta

Maverick gdzie jeździłeś po Bieszczadaach?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mieciu

no ja na maratonie i w życiu tez zgubiłem kilka bidonów :)... Dwa z nich przejechałem :wink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bizon

A ja nic zgubiłem bidonów jedney to zgubiłem to droge i to dość często :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość BikerFG

....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
KotBehemot

a ja raz zgubiłem koszyk na bidon, dwa razy pompkę i raz hamulec przedni

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×