Skocz do zawartości

[pogadajmy] czyli co dziś robiłeś rowerowego - reaktywacja cz. 6


Ecia

Rekomendowane odpowiedzi

Aż sobie pospamuję...

 

Dziś w godzinach porannych udałem się do mego przedpokoju, by sprawdzić doniesienia o rzekomo odkręcającym się ramieniu korby w rowerze mej siostry. Otóż problemem okazała się być śrubka mocująca systemu ISIS w lewym jej ramieniu (kroby, nie siostry).

Po jej wykręceniu (śrubki, nie korby i nie siostry) ukazał się gwint, który był całkowicie uj...ny smarem - nie ja go ostatnio wkręcałem, więc oburzon wielce na tegoż kto uczynił te bezeceństwa, udałem się do łazienki po kawałek papieru toaletowego (białego).

Tymże papierem wytarłem gwint i korzystając z klucza imbusowego odpowiedniej średnicy oraz przedłużki, wkręcilem śrubę na miejsce.

Pracę zakończylem spuszczeniem brudnego papieru w toalecie i umyciem rąk mydłem.

 

Z poważaniem:

MrJ

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dobry spam nie jest zły :P

 

A więc mianowicie: udałem się w teren, gdzie z okazji nagłego ataku wiosny nastąpił wysyp rowerzystów i pieszych wycieczek, i tak jak od listopada nie spotkałem tam nikogo to dzisiaj był slalom :)

 

44,35km ze średnią 18,54km/h i średnim pulsem 137 :yes:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pośmigaliśmy z Tobo po górkach i zrobiliśmy małe enduro :P Nie wiem dlaczego Tomek pisze na forum rowerowym, on ma przecież poduszkowiec :):P:) Co ten jego checker pig wyczynia to ja jestem dalej w szoku. Najwygodniejszy rower na którym jechałem i mimo tego że obładowany wygodnymi fantami to bardzo sprawny {do 30km/h rozpędza się identycznie co mój Cube}. Poszaleliśmy na zjazdach w lesie i szlifuję powoli technikę :D Oczywiscie zawsze mam conajmniej 5 sekund straty do Tomka ale jego maszyna wszystko połyka jak gdyby nigdy nic. Nowe kółka przeszły poważny chrzest bojowy i dały radę w 100% czyli zero bicia, dobra sztywność i niska masa rotacyjna. :D Zrobiliśmy razem 50km po nieznanych mi dotąd okolicach Wałbrzycha. Fajnie było, widoki też ekstra, ciepło i mało wiaterku, świetny dzień.<br>Potem jeszcze musiałem śmignąć po kumpla który zasłabł w trasie, nie zjadł zbyt dużo przed jazdą, ubrał się za ciepło i wziął na 3h jeżdzenia tępą zimówkę :P:D Łącznie wyszło : 75.5km , 4h 05min jazdy, średnia 18.5km/h, maxymalna prędkość -------- [300km/h]:banana: :) :banana: :D:P Z tego co widziałem na liczniku miałem najwięcej 67km/h z górki ale ostatecznie licznik wskazał że jechałem najpierw 262km/h a potem 300 :D LOL :D Zdjęcia nowych kółek wrzucone, jak coś to tutaj je można zobaczyć http://www.forumrowerowe.org/index.php?sho...mp;#entry458602

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do manetki to nawet jak bym chcial to na lewa strone bym nie dal bo to jest manetka na prawa strone, pozatym wygodniej dla mnie po prawej :yes:

Jak jutro bedzie tak cieplo to po rekolekcjach trzeba bedzie gdzies dalej pojechac, tylko samemu tak sie nie chce zabardzo. Ale trzeba wkoncu w tym roku ta 100 przekroczyc :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj dostałem SMS-a "trening o 13:00, przynieś plecak który masz do sprzedania"

 

Musiałem się długo naszukac zeby go znaleźc, do tego nie mogłem znaleźć okularów, skutkiem było 10 min spóźnienie.

 

W końcu dotarłem, sprzedałem koledze plecak i wyruszyliśmy na trasę, miało być 2 godziny jazdy, wyszło ponad 4h.

Dystans 93km, srednia 23 km/h.

Najdłuższy dystans w tym roku.

 

Pogoda była przecudna, więc jestem bardzo zadowolony z wyjazdu.

 

Jutro tylko rozjazd.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A w poniedziałek będzie - "Standardowo dzisiaj Wały. V max 47km/h, Avs 25km/h , time 1h 30m, Dst 37.5km, Vr max 170 itd itp" :):P:unsure:

 

 

Dziś typowo jak po szkole - wały :P Cudem nie zmokłem, konkretnie mnie przewiało, ciepło, miło i przyjemnie :D

 

24,86km ze średnią 18,93km/h i średnim pulsem 133.

A nie mówiłem? :o Ja dzisiaj chyba się karnę bo nie chce mi się w domu siedzieć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mi dzisiaj dzien sie swietnie zapowiadal, miala byc jakas dluzsza trasa. Zaraz po rekolekcjach wyjezdzam z domu jest piekne slonce, bezchmurne niebo, spory wiatr. Po wizycie w sklepie (sprawdzanie cisnienia w amorku) pojechalem przed siebie i nagle zaczelo sie chmurzyc. Po 5 minutach zaczelo kropic wiec sie zawrocilem. Jak wszedlem do piwnicy zaczelo lac. Wyszlo niecale 10 km :D moze jutro uda sie gdzies dalej pojechac.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...