nbk Napisano 21 Czerwca Napisano 21 Czerwca Już ciężko mi się doliczyć, który raz jadę rowerem nad Bałtyk, ale po raz kolejny robię to nieco inną trasą niż w latach poprzednich. Kolejne ciekawe miejsca zaliczone, a to wszystko podczas trasy ultra 669 km na raz, bez snu. Polska jest piękna 😉 7 Cytuj
spidelli Napisano 22 Czerwca Napisano 22 Czerwca Zastanawiam się, jak Ty to robisz Przy średniej 30 km/h to jest ponad 20 godzin netto czyli brutto doba się zbierze? Obiecuję, że puszczę sobie jutro sobie cały filmik, niestety tylko do nasłuchu, bo w drodze do roboty W sobotę miałem plan zrobić 400 km ale pogoda pokrzyżowała mi plany, uciekłem przed burzą i wyszło tylko 350 km, 14 godzin netto. 400 było w zasięgu ale doby na okrągło bym nie wytrzymał, na pewno nie tego dnia Cytuj
Mentos Napisano 23 Czerwca Napisano 23 Czerwca (edytowane) Podziwiam. Jadę podobny 'patent' longiem w piątek ino z KRK do GDK. Pieeeerdolino come back już kupione, notabene niezłe problemy z miejscem z rowerem. Ja ładuję gravelem i trasa tak wyznaczona by tylko lokalne drogi, czasem szutry a żółte/pomarańczowe na Mapach.com to może z 15km jak DDRy wzdłuż, albo tylko jako łączniki bo inaczej już nie było opcji. Wyszło tego 620km. Będę 50mm kapcie mocniej musiał dmuchnąć, ale i tak zakładam sobie znacznie więcej czasu 😉 Edytowane 23 Czerwca przez Mentos Cytuj
Przecietny Napisano 29 Czerwca Napisano 29 Czerwca @MentosJak trasa przejechałeś w planowany piątek? Napiszesz coś, Jak się jechało jechałeś nockę?Ile Ci to zajęło? wszystko udało się zgodnie z planem? Cytuj
nbk Napisano 12 Lipca Autor Napisano 12 Lipca W dniu 22.06.2026 o 19:09, spidelli napisał: Zastanawiam się, jak Ty to robisz Przy średniej 30 km/h to jest ponad 20 godzin netto czyli brutto doba się zbierze? Obiecuję, że puszczę sobie jutro sobie cały filmik, niestety tylko do nasłuchu, bo w drodze do roboty W sobotę miałem plan zrobić 400 km ale pogoda pokrzyżowała mi plany, uciekłem przed burzą i wyszło tylko 350 km, 14 godzin netto. 400 było w zasięgu ale doby na okrągło bym nie wytrzymał, na pewno nie tego dnia Te 25h to czas netto 😉 Brutto około 32h jak dobrze pamietam. 2 Cytuj
Mentos Napisano 13 Lipca Napisano 13 Lipca (edytowane) W dniu 29.06.2026 o 17:47, Przecietny napisał: @MentosJak trasa przejechałeś w planowany piątek? Napiszesz coś, Jak się jechało jechałeś nockę?Ile Ci to zajęło? wszystko udało się zgodnie z planem? Sorry. Coś mi powiadomienie nie wpadło, ale tak 100% planu wykonane. Pierwotnie myślałem się wyspać, ruszyć tak 8ma, zarwać jedną nockę, dojechać na następną i spać wygodnie w jakimś lepsiejszym hotelu. Ale potem stwierdziłem, że przyoszczędzę na czasie/noclegu i wrócę od razu po wsadzeniu nóg w Bałtyk. Dodatkowo chciałem się pierwszy raz w życiu Pi-er-do-lino przejechać, dlatego 15:48 meldunek na dworcu PKP. Musiałem więc zaplanować tak, by ze średnią jaką założyłem 20km/h, przerwami, szybkim nocnym zwiedzaniem Torunia i chcwilą na plaży zdążyć. A to wymusiło start około 4:00. Ruszyłem tak 3:45 i na 14:30 byłem na plaży. Samej jazdy wyszło 30,5h. Bez 45min na plaży i 45 na zwiedzania Torunia, ale z przerwami wyszło 34,5h. Tylko ja miałem inne założenia niż Pyndalarz. Ja człek MTB nie z płaskopolski i motywację mam by cisnąc tylko pod górkę bo jest mus, na płaskim takowej nie mam i nie lubię gnać powyżej 30ki, no i nie lubię 'kolarek', więc rower to gravel na terenowych 50kach = wolniejsza jazda. A dwa to nie lubię jeździć główniejszymi drogami, więc planowałem takie boczne wiejskie a nawet leśne szutry. Do Łodzi faktycznie super się jechało. Same lokalne i nawet polne drogi, które okazały się gładziutkimi asfaltami. Były oczywiście szutry a nawet jakieś piochowe uyeby lasem, co zwalniało mnie nawet do 5km/h. No i za Łodzią wiało mi ze 4m/s w pysk. Końcówkę musiałem już główniejszą drogą cisnąć ze Starogardu Gdańskiego w upale, tak by na luzie zdążyć na plażę i wrócić 7km na dworzec. Co do snu. Przed jazdą tylko 3h a następna nocka nieprzespana. Jedna zarwana nocka to dla mnie nie problem, już tak np. Everesting 10K robiłem. Ale teraz prawie dwie zarwane i nad ranem na jakimś DDR po starym szlaku kolejowym za Toruniem to już mi się przysypiało jadąc. Pierwszy raz w życiu coś takiego miałem. Na ułamek sekundy zaśnięcie i ocknięcie z szarpnięciem kierą 😉. Dobrze że to był ten pusty DDR lasem/polami. Dlatego kolejne dwie przerwy wydłużyłem do 25min i po 15min musiałem się na ławeczkach w parkach drzymnąć. Jakichś tzw. 'bomb' też nie miałem, zresztą ja nigdy w zyciu takowych odcinek siły nie doświadczyłem. Teraz jechałbym to jednak z noclegiem, tak by ciśnienia czasowego żadnego nie mieć. I chyba tak następnego roku zrobię, bo naprawdę faja satysfakcja z takiego ultraska. Na przyszły rok myślę nad ultraskiem oczywiście longiem Kraków - Budapeszt, oczywiście poza głównymi dorgami, będzie ciężko przez SK wytyczyć. Edytowane 13 Lipca przez Mentos 4 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.