spidelli Napisano 7 godzin temu Napisano 7 godzin temu (edytowane) Siemanczeczko Kochani, Jak najstarsi z Was pamiętają (o ile żyją lub zaglądają), mój debiut w twardej pornografii nastąpił na Forum 7 lat temu, relacją z podróży do Austrii. W tym roku miałem pomysł na powtórkę z Mazur ale romantycznie czyli z namiotem i na krótsze niż 100 km dziennie dystanse, natomiast moja żona wspomniała coś o Czechach. Na początku uznałem to za średni pomysł, ale po namyśle wyszło, że właściwie dlaczego nie? Sto pięćdziesiąt razy przez ostanie dwadzieścia lat w drodze autem do Austrii mijaliśmy miasteczko Mikulov. Zawsze wtedy zastawialiśmy, co to za budowle na wzgórzu, do którego przyklejone jest miasteczko, co to za zamek i inne takie refleksje, na które może sobie pozwolić kierowca i pasażer na ruchliwej krajówce... Mikulov obraliśmy więc za cel naszej rowerowej podróży przez Czechy w 2026 r. Gwoli ścisłości - lub dla kronikarskiego obowiązku (jak kto woli) zaznaczyć należy, że choć formalnie byliśmy w Republice Czeskiej to chyba jednak wyłącznie na Morawach. Podróż była zarazem podróżą sentymentalną w nawiązaniu do romantycznej przygody z 2019 r. Pierwsze dwa dni pokryły nam się chyba w 3/4 z tamtą wyprawą. Co prawda nie udało nam się odnaleźć agroturystyki w Mostowicach (Góry Orlickie) i tym razem trafiliśmy do Lasówki, jakieś 5 km wcześniej, ale drugi przystanek - Hotel Lysice - zabukowaliśmy z wyprzedzeniem. Tym razem zdążyliśmy przed zamknięciem restauracji i było pysznie. Generalnie w dniu wyjazdu ustaliliśmy, że nie bierzemy namiotu i dokonaliśmy rezerwacji noclegów na całej trasie. Trasa: 1. Dom (PL) - Lasówka (PL) 97 km 2. Lasówka (PL) - Lysice (CZ) - 126 km 3. Lysice (CZ) - Dolni Vestonice (CZ) - 84,5 km 4. Dolni Vestonice (CZ) - Mikulov (CZ) autobusem (w poniedziałki niestety zamek nieczynny - dostępne tylko dziedzińce) 5. Dolni Vestonice (CZ) - Sosuvka (CZ) - Moravsky Kras - 77,6 km 6. (CZ)Macocha, Punkevni Jeskynie - pieszo i łodzią 7. Sosuvka (CZ) - Hostejn (CZ) - 74,9 km 8. Hostejn (CZ) - Lasówka (PL) - 75,3 km 9. Lasówka (PL) - Dom (PL) - 103 km (bo szoso a nie bez las). Trasa wytyczana przez mapy.cz ale już drugiego dnia zmieniliśmy profil z turystyki na kolarstwo szosowe - lasy są malownicze ale nie przy takich dystansach. 5-ty dzień dał nam w kość bo w Brnie dość szybko opuściliśmy ścieżki rowerowe i trafiliśmy między tramwaje a auta, a do tego na spore podjazdy, potem dość ruchliwa droga wojewódzka. Najgorszy w ogóle był dzień 8 - deszcz i 9 stopni, naprawdę cieszyliśmy się na podjazdy; na szczęście finisz w Lasówce już w słońcu, więc buty wyschły na ostatni etap. Piwo obłędnie dobre, zawsze podane w kuflu (chyba że pszeniczne - to w szklance), z pianą. 40 - 55 koron to poniżej 10 zł, zdarzało się 650 koron za knedla z gulaszem dla dwóch osób + piwo do tego. Mikulov to kraina wina, a nasza Gospodyni z Penzion Marhulka zachęciła nas do samoobsługi w piwniczce z winami (180 koron za butelkę, jeśli trzeba znajdziecie taniej bezpośrednio u producenta ale skoro jest pod nosem....). W małych miastach a w zasadzie miasteczkach nie ma czegoś jak nasza Żabka - jest COOP. Jeśli obsługa jest czeska, to jest czynny od poniedziałku do piątku do 16.00. Jeśli jest przejęty przez Vietcong to jest czynny 25 godzin na dobę Reszta na zdjęciach... Browar Jedlinka - Czerwony Baron: Tajemnicze wskazówki dla grzybiarzy z levelu advanced... Broumov: Bozanov: Radków (w drodze powrotnej było głową w dół): Orlickie Zahori: Neratov: Gdzieś: Moravska Trebova: i gdzieś: Zamek Lysice: Każdy z nas potrzebuje pocieszenia... Brno, ja nie poznaję ale podziwiam... Ten wzgórz co się rozchodzi o: ten jeziora lazur: Piwniczka z winem: Zamek Mikulov: Miasteczko: A my w drodze na Svaty Kopecek: Svaty Kopecek: Jeszcze raz zamek: Krótka przerwa: Moravsky Kras: Przerwa: To nasza noclegownia w Sosuvce - znana skądinąd Penzion pod Kolem: Sporo jeszcze zostało do opowiedzenia... Edytowane 6 godzin temu przez spidelli przecinki 3 Cytuj
Greg1 Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu Już się o Ciebie martwiliśmy, że zniknąłeś z forum 😁 Cytuj
pecio Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu Wieeeeeki Pana szanownego nie było. Już myślałem ,że się na rower pogniewał ,że może kopytka ze starości wyciągnął 😉 ,że .............A tu wszystko super i nawet się kufelkami raczy. Czekam na dalszy ciąg foto-relacji z wojaży po krainie Szwejka. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.