Mitmachina Napisano 16 Marca Napisano 16 Marca Dzień dobry. Chciałem się poradzić, ponieważ planuję zakup pierwszego elektryka, który służyłby mi głównie do dojazdów do pracy i popołudniowych/weekendowych wyjazdów za miasto, do jakiś lasków itp. Jestem totalnie zielony w temacie, tyle co przeglądnąłem kilka modeli z najpopularniejszych polskich sklepów więc kompletnie nie kojarże producentów spoza tych najbardziej rozpoznawalnych typu romet, kross, kellys, giant itp. Fajnie jakby był też wizualnie spoko jak wiadomo to też ma się podobać, mój wzrost 186 cm, waga około 90kg Rozmiar ramy też jest dla mnie zagadką, obecnie posiadam normalnego Unibike Shadow z 2023 roku w największej ramie i trochę wydaje mi się, że mogłaby być mniejsza. Z góry dzięki za wszelką pomoc, pozdrawiam ! Cytuj
Mitmachina Napisano 16 Marca Autor Napisano 16 Marca Takie coś rzuciło mi się w oczy, nada się to to ? https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-raymon-fullray-130e-6-0-pd35547/ lub to https://www.centrumrowerowe.pl/rower-elektryczny-gasgas-tra-5-pd45011/ Cytuj
smw44199 Napisano 16 Marca Napisano 16 Marca Po co Ci taka elektryczna ciężka kobyła z pełnym zawieszeniem? Ja bym raczej pomyślał nad czymś lżejszym któremu bliżej będzie do crossa niż do fulla Cytuj
Mitmachina Napisano 16 Marca Autor Napisano 16 Marca Jak wspominałem - laik sugerowałem się jakoś względami wizualnymi i tym, że jakieś opinie to miało zarówno na sklepach jak i yt. Czyli takie coś to przesada tak? Cytuj
PiotrWie Napisano 16 Marca Napisano 16 Marca Pisząc o wyglądzie co masz na myśli - chcesz wyglądać w mieście jak bojowy rowerzysta co wszystkich zjada na śniadanie ( coś jak by dojeżdżać do pracy Hummerem?). Jak chcesz wygodnie dojeżdżać do pracy to kup trekkinga - bo do tego raczej potrzebujesz błotników, świateł i jakiś bagażnik też by się przydał. W Centrum Rowerowym są w dobrej cenie rowery Tunturi, lekkie jak na elektryki i idealne do dojazdu do pracy. Za miasto do lasu też się nadają no chyba że chcesz jeździć po lesie między drzewami, bez dróg - wtedy jak najbardziej tylko full. 1 Cytuj
Mitmachina Napisano 16 Marca Autor Napisano 16 Marca Pisząc o wyglądzie - miałem na myśli, że po prostu wizualnie mi się spodobały. To jednak dość istotny aspekt, chyba mało kto kupiłby coś, co mu się nie podoba . Te o których napisałeś Tunturi - w ogóle mi nie podchodzą. Ogólnie rozglądałem się za czymś też jak Romet E-Rambler czy podobne modele, bez zawieszenia z tyłu. A co do bojowego rowerzysty - może aż tak to nie chociaż w sumie, niech widzą ! Cytuj
smw44199 Napisano 16 Marca Napisano 16 Marca (edytowane) Kolega dobrze radzi, w tym co proponujesz jak do tej pracy dojedziesz w kiepską pogodę będziesz wyglądał jak byś już był po niej 😁 Naturalnie, wygląd ma znaczenie, ale praktyczność i odpowiedni dobór roweru przede wszystkim 😉 Spróbuj ocenić obiektywnie, gdzie tym rowerem będziesz jeździł, ile kilometrów i wtedy wybieraj rower. Tutaj masz naprawdę duża baterię, pytanie czy jest sens wozić te kilogramy jak i tak tego nie wykorzystasz? No chyba, że oczekujesz potwierdzenia swojego wyboru, to już mogę to dla Ciebie zrobić: TAK, wybór super, możesz śmiało kupować 👍 😁 Edytowane 16 Marca przez smw44199 1 Cytuj
Mitmachina Napisano 16 Marca Autor Napisano 16 Marca Niee niee nie chodzi o potwierdzenie, ja po prostu się rozglądam oraz jestem otwarty na wszelkie sugestie Faktem jest, że te rowery "suv" czy jak one się tam nazywają, te z bagażnikami i tak dalej - po prostu mi nie leżą i tyle . Co do praktyczności - potrzebuję sprzętu, którym pokonam miasto, nieduże, więc chodniki, skróty górki ścieżki, jadąc do pracy i z pracy, dodatkowo po pracy czy w weekend skoczyć w dłuższą trasę, nie rzadko zbaczając z asfaltów czy szutrów do jakiegoś lasu. Przede wszystkim chodzi mi o wygodę, bo nie ukrywam, że z moim obecnym unibike, jak kupowałem, przestrzeliłem, bo wiedziałem o rowerach tak 10x mniej niż teraz i wydaje mi się, że największa rama jest za duża. Jakie masz zdanie o ramblerach od rometa przykładowo? Warto się tym interesować czy to strata pieniędzy? Ogólnie chodzi mi też o eksploatację, dostępność części, łatwość w ładowaniu takiego sprzętu, nigdy nie miałem elektryka i nie wiem jak nawet się to robi czy wyjmuje się baterię i ładuje w domu czy trzeba "cały" rower ładować gdzieś z ładowarki itp. Jak zachowuje się taki rower w deszczu, czy można czy nie można takim jeździć. Tego typu pytania mnie głównie nurtują Cytuj
PiotrWie Napisano 16 Marca Napisano 16 Marca 9 godzin temu, Mitmachina napisał: A co do bojowego rowerzysty - może aż tak to nie chociaż w sumie, niech widzą ! Jak chcesz by myśleli że po pracy to sobie skaczesz na Śnieżkę to musisz kupić najlepiej Specializeda a w najgorszym wypadku Gianta lub Treka - bo na Gas-gada czy Raymona to uznają jak o kimś co zamiast 10-letniegi BMW X3 kupił Dacię Duster - ale g.. kupił. Albo chcesz rower do dojeżdżania do pracy albo do szpanu - na raz się nie da. A rowery z bagażnikiem i błotnikami to trekkingu. Cytuj
smw44199 Napisano 17 Marca Napisano 17 Marca Rometa nigdy nie kupię, bo kojarzy mi sie z PRL`em i g...em nie rowerami .Wiem, że obecny Romet z tamtym ma wspólną tylko nazwę, ale jeśli o mnie chodzi to mi wystarczy. Wiem, że argument absurdalny, ale co zrobić😁 Cytuj
Mitmachina Napisano 17 Marca Autor Napisano 17 Marca Rozumiem smw44199, też jakoś ta nazwa mi się z PRL-owską tandetą kojarzy, ale jednak nie wydaje się taka najgorsza obecnie 1 Cytuj
Wojcio Napisano 17 Marca Napisano 17 Marca Zadałeś wyżej dobre pytanie - o ładowanie - części elektryków ładuje się tylko w całości (bateria jest zamocowana trwałe) w innych baterię do ładowania trzeba (albo tylko można) wyjąć. Na wybór wpływa zarówno dostępne miejsce do przechowywania jak i plany przewożenia (np. Na samochodzie lepiej przewozić bez baterii). A może potrzebujesz 2 rowerów - jak masz miejsce to obecny rower na dojazdy do pracy a nowy elektryk tylko na wycieczki - to usunie część kompromisów. Cytuj
PiotrWie Napisano 17 Marca Napisano 17 Marca 6 godzin temu, smw44199 napisał: Rometa nigdy nie kupię, bo kojarzy mi sie z PRL`em i g...em nie rowerami .Wiem, że obecny Romet z tamtym ma wspólną tylko nazwę, ale jeśli o mnie chodzi to mi wystarczy. Wiem, że argument absurdalny, ale co zrobić😁 Dobrze że nie bardzo się orientujesz - bo obecnie różnica pomiędzy wyrobami Rometu a np Specializeda czy Simplona jest większa niż 40 lat temu pomiędzy Jaguarem Special z Rometu a super Campagnolą 1 Cytuj
smw44199 Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca (edytowane) Ten Jaguar Special rozumiem, że był dostępny "od ręki" w PRL jak i inne rowery (które nie były dostępne od ręki) pokroju Wagant, Orkan Jubilat Wigry 3 itd które reprezentowały bardzo wysoki poziom techniczny i jakość wykonania 🤣 Edytowane 18 Marca przez smw44199 Cytuj
PiotrWie Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca Dało się kupić np Huragana, po zmianie kół , dołożeniu błotników świateł i bagażnika jak w połowie lat 70-tych byliśmy na Węgrzech i spotkaliśmy turystów z NRF czy Austrii to nie odstawaliśmy od nich - oni mieli ramy Cro- Mo i napęd Shimano Eagle i my też, jak w latach 80 można było jechać na zachód to okazało się że po ulicach ludzie jeżdżą na zupełnie podobnych rowerach jak Wagant czy Wigry, takie były wtedy możliwości. Zresztą jak w latach dwutysięcznych moje dzieci jeździły w czasie studiów po mieście rowerami z lat 70-tych przywiezionymi z wystawki w Niemczech to jak w jednym Herkulesie pękła rama to była z takiej samej kanalizy jak w moim pierwszym Kormoranie. PRL był syfem ale z innych powodów niż jakość rowerów. Cytuj
smw44199 Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca PRL był syfem również w jakości rowerów 👍 Do tego Romet produkował jeszcze g... rowery w połowie lat 90 po upadku PRL i były one tak samo beznadziejnej jakości jak wcześniej. Jak kupiłem pierwszy rower zagraniczny to doznałem jakościowego szoku, więc nie gadaj, że ten Romet była taki och ech. Był na poziomie całego PRLu i jego nędznej jakości Cytuj
PiotrWie Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca Ja też doznałem szoku kupując Allen Sable, ale to było na początku lat 90-tych , po upadku PRL-u, gdy rzeczywiście świat poszedł do przodu a Romet próbował nadal produkować rowery z lat 70-tych. Jakie rower zagraniczny kupiłeś w PRL-u? Bo ja nawet w Pewexie nie widziałem. Cytuj
smw44199 Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca (edytowane) Miałem Waganta, miałem Orkana i ten cały "szit" składakowy, potem w drugiej połowie lat 90 kupiłem Gianta, to był "kosmos" kosztował wtedy jakieś 3 średnie wypłaty, a Romet do tego to był technologiczny szajs Edytowane 18 Marca przez smw44199 Cytuj
PiotrWie Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca Czyli nie w PRL-u a po. PRL zaczął się zawalać w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, po czym zbankrutował. W rowerach od połowy lat osiemdziesiątych była rewolucja która w Polsce nie miała miejsca i dlatego w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych była taka przepaść. Ale w latach gdy zaczynała się produkcją owych Orkanów czy Wagantów na zachodzie produkowano też podobny "sh*t" Myślę że gdyby ktoś dziś przesiadł się z tego Gianta na współczesny rower też by doznał podobnego szoku PS Twój Giant był już "tani", mój Anlen na kompletnej grupie Deore DX kosztował w 1992 po przecenie jakieś 5 pensji😀 Cytuj
Wojcio Napisano 18 Marca Napisano 18 Marca Najgorszy badziew był właśnie jak się PRL zawalał. Wcześniejsze Romety były proste, ale nie pamiętam tragicznej awaryjności (np. Gazeli). Około 1990 kupiliśmy MTB z Rometa - Mustangi - i to było dno. Wszystkie możliwe awarie - wolnobieg pierwszy taż się rozpadł po drodze ze sklepu. Zanim wróciliśmy na reklamację, w drugim pękła manetka. Mechanik powiedział: „pan się nie przejmuje, one nam pękają już przy montażu”. Potem pękały szprychy, zgiąłem oś suportu i na koniec pękła rama - cudem żyję. Rower wyglądał jak zachodni, ale skopiowany ze zdjęcia w gazecie odbitego na ksero. Kolejne (93) były Treki i tu już zero awarii. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.