Skocz do zawartości

[2000zł] rower damski do miasta


Kilson

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam,

Żona aktualnie jeździ jakimś kilkunastoletnim tanim Krossem, w którym należałoby już chyba wymienić wszystko poza ramą. Obstawiam, że pewnie kosztowałoby to niewiele mniej niż nowy rower, więc pomyślałem, że zasięgnę rady lepiej zorientowanych osób. Co można polecić w przedziale cenowym ok. 1500-2000zł?

170cm wzrostu i <60kg wagi, rower ma służyć do jazdy po dziurawych drogach w mieście i ew. leśnych ścieżkach.

Czy w tym przedziale cenowym warto szukać czegoś z hamulcami tarczowymi? I jak ogólnie wygląda zakup rowerów teraz na jesień, można spodziewać się posezonowych wyprzedaży, czy może warto jeszcze chwilę poczekać?

Napisano

Przy rekreacyjnej weekendowej jeździe nie ma potrzeby tarcz, żadnej. Mam v-breki  Deore w crossie, świadomie je dałem, choć rama przyjmie też tarcze. Jeżdżę 2 razy szybciej i dynamiczniej niż niedzielni spacerowicze rowerowi, bez urazy, po asfaltach, dróżkach i szutrach mocno pagórkowatych. Jeżdżę po prostu jako tako sprawnie, niesportowo. Przyzwoite klocki i precyzyjne ustawienie szczęk. Blokowanie każdego koła w sekundę jednym palcem przy 30/h, modulacja wystarczająca.

Przy tym ustawienie szczęk przy osiach QR jest dużo łatwiejsze niż zacisków tarcz. Mam dwa rowery z oboma typami hamulców, więc mam porównanie.

Jedyny minus v-breków to nieodporność na deszcz, błoto, ale czy żona kolegi często jeździ w takich warunkach?

Napisano

Mam od jakiś 10 lat pięć rowerów na utrzymaniu wszystkie na hamulcach tarczowych fakt, że hydraulicznych i zero problemów.  Wymieniam klocki jak się zużyją i raz wymieniłem tarcze w fullu. Przy jeździe po górach nie ma porównania do szczękowych. 
Ze szczękowymi była wieczna zabawa, a to źle ustawione, linka do wymiany, gumy stwardniały, obręcz przetarta itp itd. 

Napisano
20 godzin temu, Kettler napisał:

Obniżki są teraz i potrwają pewnie do końca października. Warto kupić rower z hamulcami tarczowymi. 

Nie jestem wielbicielem Decathlonu ale mogę polecić rower poniżej jako dobre połączenie wyposażenia, wagi za rozsądną cenę.

https://www.decathlon.pl/p/rower-crossowy-riverside-500-z-hamulcami-tarczowymi/_/R-p-300777?mc=8577925

Widziałem, że w podobnych pieniądzach ten model troche osób poleca, ale żona marudzi, że wizualnie jej się średnio podoba, a do tego potrzebuje bagażnika i błotników, to lepiej do takiego dokupić akcesoria, czy kupić coś co jest od razu wyposażone w takie gadżety?

Jak już przy Decathlonie, to np. coś tego typu jest sens kupować?

https://www.decathlon.pl/p/rower-trekkingowy-romet-gazela-1/_/R-p-X8854368

https://www.decathlon.pl/p/rower-trekkingowy-romet-gazela-3/_/R-p-X8836935

Nie mam pojęcia o oporządzeniu, ale wizualnie jest ok, ma wszystkie akcesoria na których żonie zależy. Coś w podobnym stylu wartego polecenia?

Napisano

Moja żona jeździ na tym po mieście: https://www.decathlon.pl/p/rower-miejski-dlugodystansowy-elops-500-niska-rama/_/R-p-305054?mc=8601841 i jest bardzo zadowolona. Rower jest "śmigły" - wydaje się lekki, opony dobrze się toczą, a pozycja jest trochę pochylona. Łatwo zamontować zamknięcie - podkowę. Trudniej koszyk na kierownicy, bo dość niska kierownica sprawia, że koszyk częściowo przysłania lampę. Wygodne siodło, szeroki zakres napędu. Brak amortyzatora i dość wąskie opony są OK na asfalcie i ścieżkach rowerowych, ale w lesie i na bruku nie są fajne. Szybko ale na równym. Uważam, że rower jest bardzo ładny - ostatnio stał koło tytanowego Rondo i na pierwszy rzut oka wyglądali jak brat z siostrą z jednego domu (dopóki nie porównasz osprzętu).

Skala porównania dla żony jest taka - poprzednim mieszczuchem był klasyczny miejski Kross z piastą wielobiegową i pionową pozycją (też sztywny) - Elops jest znacznie szybszy, drastycznie lżejszy, a równie wygodny. Zaletą jest też dynamo w piaście (w Krosie było z tarciem o oponę). Geometria Elipsa (w odróżnieniu od tamtego mieszczucha) pozwala też wygodnie pedałować na stojąco, jak jest większy wertep albo podjazd. Na drugim biegunie jest góral żony - full 29" z zawieszeniem fox - to powód, by rower miejski był dobry w mieście a nie koniecznie w lesie. 

Co do hamulców - V w miejskim robią robotę jak czyste i ustawione. Lata jeździliśmy z V w górach i po cantileverach to była rewelacja. 

Napisano

Gazelę ma siostra mojej żony. Rower jest wyraź cięższy, z bardziej wyprostowaną sylwetką, grubszymi oponami i amortyzatorem. Wygodniejszy, bardziej do dumnej jazdy (starsza siostra :) ). Gazela siostry to wersja znacznie droższa (8) niż proponowane wyżej 1 i 3 i przyznam - porządny rower.

Napisano
19 godzin temu, Wojcio napisał:

Gazelę ma siostra mojej żony. Rower jest wyraź cięższy, z bardziej wyprostowaną sylwetką, grubszymi oponami i amortyzatorem. Wygodniejszy, bardziej do dumnej jazdy (starsza siostra :) ). Gazela siostry to wersja znacznie droższa (8) niż proponowane wyżej 1 i 3 i przyznam - porządny rower.

Pewnie ma źle dobraną ( za małą a więc i za krótką ) ramę. Przy rowerze damskim przekrok nie ma znaczenia, dobieramy tak by była pozycja typu moderate, oś kręgosłupa ok 60 stopni w stosunku do podłoża, zdecydowanie wymaga drugiej osoby przy dobieraniu żeby spojrzała z pewnej odległości z boku.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...