Skocz do zawartości
kalorr

[bagażnik] Bagażnik samochodowy do przewozu rowerów

Rekomendowane odpowiedzi

kalorr

Witam wszystkich :)

 

Ostatnio spodobały mi się maratony MTB, ale że muszę na miejsce startu kawałek (zwykle dłuższy) dojechać, to pakuję rower do auta i sobie jadę. Wszystko fajnie, ale posiadam fiata punto II z rocznika 2009 - FL, czyli tzw. "wytrzeszcz", w wersji 3-drzwiowej. Dokładnie taki, o:

285.jpg

Kurde, nawet kolor się zgadza. :P

 

Autko to ma naprawdę nikczemny bagażnik, w ogóle jest jakieś takie nieustawne, ale pracowałem na nie ciężko i nie zamierzam go zmieniać przez najbliższych ładnych parę lat. Jeździ tanio i tak ma pozostać. Odpada więc każda sugestia zmiany auta. Do rzeczy: rower przewoziłem w nim zawsze składając tylną kanapę, odkręcając od roweru przednie koło i wrzucając całość do środka. To czyniło auto praktycznie jednomiejscowym (fotel pasażera musi mieć przechylone mocno do przodu oparcie, więc nikt na nim nie usiądzie tak naprawdę). Chcę to zmienić i zakupić do tego fiacisza bagażnik dachowy, bym mógł na nim wozić rower swój, a czasami też rower swojej dziewczyny.

 

Problem w tym, że bagażniki do tego auta to chyba jakaś totalna nisza. Nic markowego nie mogę znaleźć (albo nie umiem?) - naczytałem się dzisiaj duuużo na temat polecanych marek, certyfikatów, itd. ale nic z polecanego sprzętu nie figuruje w ofercie producentów, których opinia publiczna darzy zaufaniem.

 

Ostatecznie znalazłem jeden, jedyny na allegro bagażnik (nowy), który według zapewnień sprzedawcy, pasuje do tego modelu samochodu: http://allegro.pl/bagaznik-belki-poprzeczki-fiat-punto-3d-ii-od-99r-i4268055421.html

 

Z tej desperacji chyba się na niego zdecyduję, ale tylko wtedy, gdy nikt z Was nie będzie mi w stanie pomóc.

 

Ewentualnie - czy możecie polecić jakiś sprawdzony, wygodny i bezpieczny dla auta i roweru bagażnik montowany na pokrywie bagażnika? Mnie to wsio rybka tak naprawdę, byle dało się przewieźć ten rower w sposób, który nie będzie podczas jazdy zadręczał mojej psychiki, truchlejącej w obawie o bezpieczeństwo takiej formy transportu roweru.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mrmorty

uszanowanie z rana ;)

 

też stanąłem jakiś czas temu przed tym problemem bo zaczęło mnie wściekać ciągłe ustawianie zacisku po zdjęciu kół. Swoją drogą gdybyś zdjął oba koła to nie musiałbyś foteli przesuwać ;)
Do meritum - przerabiałem bagażniki dachowe, ale jest zawsze ale. Tym pierwszym "ale" jest brak sztywności bocznej w tańszych modelach a w tych droższych cena. Thule zaczynają się od 400 zeta i tylko te są sensowne. Drugie "ale" to sytuacje awaryjne i hamowanie. Kiedyś wioząc trzy rowery na dachu kolegi samochodu jadąc DK 7 na Gdańsk musiałem ze 120 nagle wyhamować bo tradycyjnie jakiś baran wyprzedził i dał po heblach i czułem że te rowery dach mi wyginają. Passat B4 ma naprawdę solidne relingi! Kolega zaś przy większej prędkości dostał podmuch od mijającego go TIR-a i dwie maszyny składane przeze mnie poszły... Trzecim "ale" jest spalanie - mój mały sportowy kombiaczek w "tedeiku" na trasie Olsztyn - Użhorod(ukraińskie Zakarpacie ok 900 km) potrafił zejść do średniej(wg komputera) 4,3 L ON/100 km. Natomiast z rowerami na dachu było to już prawie 7 litrów. Wiem że komputery mają jakieś przekłamanie, ale pełny bak paliwa zatankowanego "u przyjaciół Moskali" ledwie wystarczył do granicy.

Teraz mam bagażnik Hi-bike - dokładnie ten:
http://boxcars.pl/hi-bike.html
kupiony jako używkę na allegro za połowę ceny.  Nie namawiam do zakupu akurat tego bagażnika - sam zdecyduj ;) Napiszę tylko że jest on solidny - bo nie jest z amelinium i przede wszystkim stoi na tylnym zderzaku i opiera się na tylnej szybie. Podkreślam - stoi na tylnym zderzaku a nie wisi na klapie jak większość bagażników jak np ten:
http://www.bagazniki.pl/pl/p/AMOS-WEEKEND/1684

Czemu to jest takie ważne - wielu moich znajomych miało niestety negatywne opinie na temat bagażnika na klapę, bo klapa po kilku wypadach w góry dostawała luzów i telepała na wybojach, dopóki jeden z kolegów nie uświadomił mi gdzie leży problem. Przyjrzyj się fotce i zobaczysz różnice w konstrukcji. 

Oczywiście ideałem byłby bagażnik na hak, ale nie każdy ma hak w samochodzie i jaki jest sens pchać się w dodatkowe koszty(u mnie ok 600 złotych). 

Miałem doświadczenie z bagażnikiem na hak - może epizodyczne bo ledwie kilkaset km i trzy rowery na haku, ale przy podmuchach wiatru czy też przy mijaniu ciężarówek kołysało mi całym samochodem. Bądź co bądź wydłuża to w pewnym stopniu samochód.
Wróćmy do spalania - majówka na Kaszubach, rzeczony bagażnik Hi-bike i trzy rowery - Olsztyn-Kościerzyna 5,3 l/100 km z włączoną klimą. Koła zdjęte i schowane w bagażniku. Samochód stabilny. Prędkość na dwupasmowym odcinku DK 7 - prawie że "poselska" (jak ktoś wie o co chodzi ;)  ).

Ostatnia rada - przed zakupem poproś sprzedawcę by podał Ci szerokość zewnętrzną (rozstaw) tych prętów(pałąków) na których mocowana jest górna rura ramy. Jeśli masz krótką slopingową ramę to możesz mieć niespodziankę po zakupie ;)

 

Zrobiłem małą edytę tytułu. 
Przyklejam bo często temat wraca. Proszę też Użytkowników by podzielili się swoimi doświadczeniami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
robertrobert1

Wskazywane bagażniki na klapę mają zasadniczą wadę...są dedykowane do rowerów o typowej ramie. Rowery o ramie typu damka, niektóre mieszczuchy czy rowery dziecięce będą miały problemy w utrzymaniu sie na takim bagażniku. Dlatego o wiele lepsze są bagażniki platformowe.

 

Bagażniki dachowe.

Mam sposób na zabezpieszenie rowerów przed NW. Po prostu biorę 20 m sznurka i robię odciągi od rowerów dokładnie na takiej samej zasadzie jak odciąga się poły namiotów. Przy zastosowaniu odpowiednich węzłów mocowanie zabiera 10 min a odwiązywanie 2-3 min i mamy święty spokój.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adhed

Bagażniki Thule są solidne i póki co nie mam do nich zastrzeżeń. Wziąłem tańszą wersję dachowego czyli Freeride 532 i trzyma bardzo dobrze, a kosztuje coś ponad 200zł. Lepsza wersja czyli ProRide 591 kosztuje 320zł i to już naprawdę jest full wypas. Dołożyć do tego trzeba jeszcze bazę na dach, jeśli jej nie posiadamy ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bbc

Co do samego bagaznika to zadzwon do ASO i dopytaj co oni oferuja. Ja jak szukalem bagaznika do VOLVO to okazalo sie, ze dedykowany nie jest wcale drozszy niz dobre bagazniki a ma przynajmniej ta zalete, ze jest przystosowany do mocowan. Pewnie i Fiat ma cos dedykowanego dla kazdego modelu. A te dedykowane robione sa zazwyczaj przez porzadne firmy (dla VOLVO robi ponoc Thule, dla Fiata nie wiem).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mrmorty

znów się wtrącę ;) 
co do mocowania sznurkami - ok, chyba każdy to przerabia. Ja bym nie zaufał dwóm tasiemkom. Problem pojawił się przy ostrym hamowaniu - pisałem dach mocno pracował. Kolejny minus to opory powietrza, a co za tym idzie paliwożerność.
Inna sprawa gdy samochód jest kombiaczkiem i posiada relingi dachowe, a inna sprawa gdy bagażnik(bazę) trzeba wcisnąć w małe otwory w dachu. Kajaki tak przewoziłem, ale rowery mają środek ciężkości dużo wyżej i siły przy hamowaniu rozkładają się zupełnie inaczej. Gdy badałem temat, to znalazłem w sieci trochę filmików jak przy hamowaniu wyrywa rowery z dachu razem z zaczepami.
Co do przewozu damki - są adaptery które "udają" górną rurę. Platformowe też więcej ważą. Raczej widzę je w połączeniu z rowerami miejskimi czy crosami.
Co do ceny dachowych Thule  - podałem cenę mniej więcej razem z bazą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kalorr

Przede wszystkim bardzo dziękuję wszystkim za odzew i za rzetelne podejście do tematu :)

 

mrmorty - trochę mnie zaskoczyłeś z tym spalaniem, bo skoro słynący z oszczędności 1,9 'tedei' tak zareagował na rowery na dachu, to co dopiero marna, 60-konna benzynówka w moim kropie ;) chociaż z drugiej strony... dobre dziecko ze mnie. Nie palę, nie piję, od imprez stronię, hazardu się wystrzegam, haraczy (poza podatkami) nie płacę, więc raz na miesiąc-dwa mogę odżałować te 50zł więcej na paliwo na trasie do miejscowości, w której odbywa się maraton i z powrotem :)

 

Kwestia awaryjnego hamowania - ugh, trochę to kiepsko brzmi. Mimo wszystko fiatów nie buduje się tak solidnie, jak panzerwageny... No ale też z drugiej strony za coś homologację drogową dostały, więc raczej tragedii nie powinno być ;)

 

Zainteresowałeś mnie też tym bagażnikiem Hi-Bike (http://boxcars.pl/hi-bike.html). Mam co do niego jedno pytanie - czy naprawdę bez obaw mogę podróżować z takim balastem z tyłu? Nie rzuca nim na zakrętach, nie telepie na dziurach? No i czy złożenie tego do kupy faktycznie nie jest tak problematyczne, jak się wydaje? Napisałeś też, że przewoziłeś na nim trzy rowery ze zdjętymi kołami. Robiłeś tak dlatego, że przewożenie ich z kołami zamontowanymi nastręczało Ci jakichś dużych problemów?

 

adhed - o Thule czytałem, głównie same superlatywy, ale widzę, że baza i mocowanie do roweru to już jest konkretny pieniądz... Miałoby to sens, jakbym podróżował z rowerem bardzo regularnie, a tak naprawdę muszę mieć solidny argument na to, że warto przeznaczyć te kilkaset złotych, by wozić rower kilka razy rocznie. Zaznaczam - wcale nie wykluczam takiej opcji :)

 

bbc - wysłałem maila do POL-CAR, aczkolwiek pracuję w branży automotive i znam cenniki dealerskie. Drżę w bojaźni na myśl o kwocie, którą mi ewentualnie zaproponują :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mrmorty

koła zdejmowałem z racji zwykłej oszczędności to raz, a dwa - przy stówce jest już dość głośno.

Pamiętaj o tym rozstawie prętów na których jest montowana górna rura.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
adhed

Ja baze używana kupilem za 150zl. Uchwyty tez, ale tutaj sie nadziałem, bo wyszlo tanio, ale starszej generacji na wąskie ramy i jak kupilem nową to nie pasowała. :( nie dawno kupilem uchwyt freeride 532 i jest bezpiecznie i stabilnie

 

Ja mieszkam dosyc blisko gor i wożę rower co tydzień jak jest pogoda, wiec jestem bardzo zadowolony thule.

 

Sent from my RM-821_eu_poland_324 using Tapatalk

Edytowane przez adhed

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
siemalysy

Pozwolę sobie się troszkę wtrącić do dyskusji. Jak kolega pisał Fiacik jest trzy drzwiowy. Co za tym idzie może być problem z dobrą bazą na dach. Bo to jest podstawą. Uchwyt rowerowy można wybierać spośród wielu. Ceny zaczynają się już od ok. 100 zł. Belek dachowych z tylu za bardzo nie ma jak solidnie przenocować. Z przodu pójdą mocowania za otwór drzwiowy. A tył... Dlatego uważam, że najwygodniej będzie bagażnik na tylną klapę tym bardziej, że rower MTB bez problemu się zamontuje. Pozdrawiam

 

Wysłane z mojego Nexus 5 za pomocą Tapatalk 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mrmorty

archeolog się znalazł ;)
autor tematu już zapewne cieszy się nowym bagażnikiem :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
siemalysy

To pojechałem po bandzie. Czegoś nie przeczytałem dokładnie...

 

Wysłane z mojego Nexus 5 za pomocą Tapatalk 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kalorr

archeolog się znalazł ;)

autor tematu już zapewne cieszy się nowym bagażnikiem :)

 

mrmorty - niestety, problem nadal nie jest rozwiązany. Pojawił się pilniejszy wydatek - zostałem potrącony przez samochód i o ile jakimś cudem poza stłuczeniami nic mi nie jest, to rower czeka kasacja. Zobaczę, ile pieniędzy z ubezpieczalni za niego dostanę i wtedy zdecyduję, na co ostatecznie będzie mnie stać... Aczkolwiek jak mówię - póki co bagażnik i tak nie miałby co wozić :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
mrmorty

dobra, to zajmijmy się kwestią roweru ;)

Na jakiej podstawie ubezpieczyciel będzie wyceniał Twój rower? 
Dlaczego pytam - najczęściej powoływany jest rzeczoznawca  przez ubezpieczyciela, a ten stara się mocno zaniżyć wartość zniszczonego roweru. Dla nich każdy rower jest wart kilka stów, bo niestety społeczeństwo postrzega nadal rowerzystę jako tego którego nie stać na samochód. Wiadomo, to się zmienia bla bla bla, ale fakt faktem że bardzo powoli ;)
Masz może jakiś zaprzyjaźniony sklep rowerowy który by zrobił Ci wstępną wycenę zniszczonego sprzętu? Poproś ich o opinię na piśmie z pieczątką sklepu i to przedstaw ubezpieczycielowi. Będą się kłócić ale od czego są negocjacje.
Był jakiś czas temu taki temat - poszukaj na forum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kalorr

Była policja (nie odpuściłem), rzecz stała się właśnie przy zaprzyjaźnionym sklepie rowerowym (wymieniłem pod sklepem przebitą dętkę, pożegnałem się ładnie z właścicielem, ujechałem 15 metrów - i ! Z podporządkowanej walnął mnie samochód). Kierowca w ramach ugody proponował 700zł, więc od razu mu podziękowałem. Świadkowie byli (właściciel sklepu i jeden z moich znajomych). Sprawca miał OC w PZU, w piątek był rzeczoznawca (generalnie skrzywione: rama w tylnej części, koła, tylna przerzutka, potrzaskane manetki i licznik, więc 80% rzeczy nadaje się na wymianę). Posiadam faktury na ten rower i na 3-miesięczny amortyzator (za który dałem 600zł, więc to znacznie podnosi wartość sprzętu) - wszystkie te dokumenty zostały przekazane i rzeczoznawcy i osobno wysłane w formie skanu do PZU (teraz się wszystko ładnie przez internet załatwia). Wstępną wycenę mam poznać w połowie tygodnia :) No i jeszcze czeka mnie ubezpieczenie za poobijane nogi. Dwie godziny po zdarzeniu byłem na pogotowiu, która na piśmie przygotowała opis moich obrażeń i z tego tytułu ubiegam się o odszkodowanie z mojego ubezpieczenia na życie, z OC kierowcy i z TU Europa, gdzie miałem wykupioną polisę OC i NNW "Rowerzysta".

 

Sam kierowca na szczęście nie okazał się pomiotem buraczanym. Nawet nazajutrz po wypadku zadzwonił i zapytał się, jak się czuję i czy byłem już w ubezpieczalni. Trochę mi szkoda człowieka, bo widać było, że po prostu mnie przeoczył (on sam brawurowo wcale nie jechał), no ale to była ewidentnie jego wina, więc konsekwencje musi ponieść. Na szczęście - bez kłótni i oporu z jego strony :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
wojtas7

ja niechcący przejechałem rower kolarzowi na zawodach - położył go przed moim autem, jechałem już do domu i nie widziałem że coś leży - i przejechałem po przednim kole niszcząc koło Mavica i SIDa.. OC mam w BRE (Multibank). Napisałem oświadczenie że przejechałem po przedniej części wysokiej klasy roweru, przyznałem się do winy, po 2-3 tygodniach przyszedł dokument potwierdzający moją winę z ubezpieczalni, podpisałem, zeskanowałem, odesłałem. Właściciel roweru nie zgłaszał pretensji (dałem oczywiście kontakt w razie niezadowolenia czy coś) więc mniemam że otrzymał pełne odszkodowanie, na moje oko ok 5 tys zł.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
michuuu

No to teraz można na spokojnie zabrać się za szukanie bagażnika.

Miejmy nadzieję że nasz "narodowy ubezpieczyciel" nie zaproponuje drobnych na waciki tylko stanie na wysokości zadania. Może wystarczy na rower i bagażnik.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
duber

Witam

Używając bagażnika na klapie nie "rysują" wam się rowery o siebie?

Pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
lazyjones

Rysują. Kupiłem takie fikuśne przekładki w Decathlonie ale jeszcze nie testowałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
robertrobert1

 

Na jakiej podstawie ubezpieczyciel będzie wyceniał Twój rower? 

Dlaczego pytam - najczęściej powoływany jest rzeczoznawca  przez ubezpieczyciela, a ten stara się mocno zaniżyć wartość zniszczonego roweru. Dla nich każdy rower jest wart kilka stów, bo niestety społeczeństwo postrzega nadal rowerzystę jako tego którego nie stać na samochód. Wiadomo, to się zmienia bla bla bla, ale fakt faktem że bardzo powoli ;)

Masz może jakiś zaprzyjaźniony sklep rowerowy który by zrobił Ci wstępną wycenę zniszczonego sprzętu? Poproś ich o opinię na piśmie z pieczątką sklepu i to przedstaw ubezpieczycielowi.

Wątek trochę odbił od głównego tematu ale co tam.

Na mnie kilkanaście lat temu wymusił pierwszeństwo przejazdu kierowca samochodu CD. Rower do oględzin, spisanie uszkodzeń, przedstawienie rachunku i rachunków za wymieniane części. Ramę oddałem do ubezpieczalni sprawcy, swoja drogą nie mam pojęcia dlaczego ale w zamian złożyłem super rower trekingowy na osprzęcie XT + sakwy ortlieba  a miałem rowerek klasy Alivio i sakwy Cordurowe typu DUO.

 

Dla mnie owa kolizja była opłacalna ale zapewne czasy się zmieniły i ubezpieczyciel dysponuje już fachową kadrą coby nie dać więcej nabić w butelkę... :woot:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kierz

Witam

Używając bagażnika na klapie nie "rysują" wam się rowery o siebie?

Pozdr

Sam szukam i jestem ciekawy właśnie o te rysowanie tym bardziej, że będę potrzebował na 3 rowery, do tego zastanawiam się jak wygląda sam montaż rowerów do tego typu bagażników http://www.ehaki.pl/adapter-na-3-rower,sp,41,1713 ? Czy trzeba mocno kombinować i ograniczać prędkość jazdy czy raczej te rowery są stabilne? I pytanie ostanie jakiej firmy szukać, żeby to było dobre? Póki co sporo czytam o Thule i raczej przeważają pozytywne opinie. Ceny tego typu sprzętu jak widzę do najniższych nie należą, ale z drugiej strony jak to rozłożyć na X lat to jakiś kosmiczny wydatek się raczej nie robi. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
pankracy

Na moje oko bagażniki typu http://www.ehaki.pl/adapter-na-3-rower,sp,41,1713 czyli raczej platfromy niz uchwyty nie powinny pozwalać rowerom rysować się za bardzo. Sam mam uchwyt (nie platfromę) na 2 rowery na haku i jesli oba miejsca mam zajęte to rowery siedzą raczej ciasno i rysować się mogą czasem. Platforma zdaje się oferować więcej miejsca. Jeśli nie chcesz wozić trzech rowerów na dachu to jest to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie. A Thule też polecam :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kaeres

Sam posiadam bagażnik na klapę.

Porządny, opierany o zderzak tak aby odciążyć nieco klapę.

Są plusy:

- nie trzeba dzwigać roweru nad samochód,

- małe opory powietrza (chociaż o tym za chwilę),

 

Lecz minusów jest znacznie więcej

- rowery trzeba skrupulatnie owijać w newralgicznych miejscach szmatkami (golenie, pewne miejsca na ramie, przerzutki). Generalnie jest to przewóz dość kolizyjny dla roweru.

- górne taśmy nieco uszkadzają lakier w górnej części klapy bagażnika. Ja po każdym przewozie staram się dbać o to polerując pastą lekkościerną (zawsze w tych miejscach lakier jest zmatowiały i nie da się tego normalnie domyć).

- gdy oprzemy bagażnik o zderzak to nie ma możliwości otworzenia klapy bagażnika,

- gdy oprzemy o klapę (jest taka możliwość regulacji z której często korzystam jak wożę 1 rower) to jest możliwość otworzenia klapy ale raz mi bagażnik cały przegieło i rower porysował mi dach samochodu.

- gdy ustawimy bagażnik bardziej poziomo to cały tył samochodu "ciągnie" w dół. Środek ciężkości samochodu mocno się cofa.

- gdy ustawimy bagażnik bardziej pionowo aby zniwelować to co wyżej to opory toczenia zaczynają odgrywać istotną rolę (szczególnie gdy umieszczamy 3 rowery - powstaje ściana).

 

Tak więc pomimo używania bagażnika klapowego i docenianiu jego zalet zaczynam się rozglądać za bagażnikiem dachowym.

Jeszcze jestem młody i względnie silny aby umieszczać rowery na dachu bez problemu. A na wycieczki rowerowe nie jeżdże po 500-1000km aby spalanie robiło mi różnicę.

Edytowane przez kaeres

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
robertrobert1

res

Sam posiadam bagażnik na klapę.

Lecz minusów jest znacznie więcej

- rowery trzeba skrupulatnie owijać w newralgicznych miejscach szmatkami (golenie, pewne miejsca na ramie, przerzutki). Generalnie jest to przewóz dość kolizyjny dla roweru.

- górne taśmy nieco uszkadzają lakier w górnej części klapy bagażnika. Ja po każdym przewozie staram się dbać o to polerując pastą lekkościerną (zawsze w tych miejscach lakier jest zmatowiały i nie da się tego normalnie domyć).

 

- gdy oprzemy o klapę (jest taka możliwość regulacji z której często korzystam jak wożę 1 rower) to jest możliwość otworzenia klapy ale raz mi bagażnik cały przegieło i rower porysował mi dach samochodu.

 

Esteta z ciebie res. Aby wyeliminować Twoje rozterki musiałbyć rowery przewozić w przyczepce oczywiście, przyczepce zakrytej plandeką. Taka opcja ma sens nawet jeśli jedziemy w krótką trasę. Minus to fakt, że trzeba mieć hak.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość sworks

 Lepsza wersja czyli ProRide 591 kosztuje 320zł i to już naprawdę jest full wypas. ;)

Inwestycja ma lata. Zmieniasz auto zostawiasz rynny i smigasz dalej. Mam juz owe rynny 5 lat. Super sprawa, szybki montaż roweru, bezpieczne przewożenie, nawet przy większych prędkościach. Polecam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×