Skocz do zawartości

Makrokesz best team


Gość MAKRO

Rekomendowane odpowiedzi

Właściciele makrokeszy łączcie sie!

 

Ja Posiadam rower "Kolorado" na SISach i praktycznie nic więcej o nim nie wiem :rolleyes: .

 

------------

Moderatorów proszę o nie usówanie tego tematu, gdyż to nie jest żadna prowokacja!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

jak pomysle o makrosyfie mojej siostry, i o tym ze niedlugo przyjdzie mi zrobic mu "przeglad" to az mnie ciarki przechodza :/ ile by sie nad nim nie siedzialo, to i tak nie bedzie chodzil tak jak by sie chcialo - jeden zgrzyt, pisk :rolleyes:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

coz za szczescie ze tu trafilem :) Wczoraj wieczorem wyniosłem moje KOLORADO na śmietnik, bo zagracał mi korytarz, a był rozsypany, łacznie ze złamaną rura sterowa. Miał równiez orginalne mocowanie siodełka, przewiercona sztyca i gruba śruba w środek i to sie opierało o rame hehe.

 

P.S na pewno wieeele osób przystąpi do klubu makro :] hehehe

P.S II. (..)BEST TEAM <== to bardzo pasuje :]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A moje leży w piwnicy! Na razie jestem na etapie szlifowania i zdzierania z ramy starego lakieru! Mam już u lakiernika szablon z napisem Makrokesz. Walnę sobie na ramkę areograf (lub jak lakiernik nie da rady sam coś wymyślę)

 

Robię sobie tuning makro! Jak skończę to zamieszczę zdjęcia:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Heh ja na szczęście makro jako takiego nie posiadam - ale brachol ma makro fulla:D Po prostu cudeńko:D I brachol nie pozwala mi na nim jeździć "bo rozwale":D (fakt - te 3 czy 4 razy jak jechalem to 2 razy pedał obluzowalem i 1 urwałem:]) A nie pamietam jak się nazywa ani jakiego ma amora... zresztą czy to ważne?:D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja mam MTB ACTIVE i jakos daje rade:D chociaz z checia bym sie juz przesiadl na cos lepsiejszego ale na razie brak sponsora :) z tylu mam przerzutke alivio z przodu acera klamkomanetki tez acera a reszta no-name :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moj kumpel opowiedzial dzisiaj "zabawna" historie, jak to pewnego razu o malo nie przejechal pewnego rowerzysty na pasach. Mało na niego nie najechal, bo ten tak bardzo go rozbawil swoim widokiem, ze na chwile zapomnial ze jedzie samochodem. Zaskoczyl go rozpromienionym usmiechem. Smial sie podobno tak szczerze :P Rowerzysta przekraczał jezdnie...ale zaraz czy człowieka trzymajacego w jednym reku 1szą połówkę makrokesza, a w drugim drugą można nazwać rowerzystą?

 

Mniejsza o wiekszosc - ten młody człowiek wlekac za soba dwie czesci ramy, z twarza przytarta i krwia broczaco z nosa, w poszarpanych ciuszkach Authora, ze zdartym lewym łkciem i mocno przyszlifowanymi kolanami przechodził sobie przez pasy z wielkim bananem na ustach jakby nic sie nie stało.

 

To się dopiero nazywa optymista.

 

PS Powinna byc ustawa nakazujaca nalepianie naklejek z fragmentami jakich modlitw na wszelkie czesci makrokoszów, cos typu "panie boze, miej mnie w opiece" etc jesli rodzice nie umieja zadbac o dzieci to moze zrobi to ktos inny...no chyba ze boga nie ma

 

 

 

zeby nie bylo ze kogos dyskryminuje, to powiem ze sam jezdze na makrokeszu kupionym 5 lat temu za niespelna 400PLN :)

 

poki co

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W wakacje tez jeszcze jeździłem na makrokeszu full :) Pamietam jeszcze jak złamałem amortyzator z przodu...poprostu jak zjechalem z krawężnika to sie złamał...to była wielka rozpacz...Ale sprawował sie dzielnie teraz leży obok mojego starego sztywnego makrokesza...a ja korzystam tylko z Wheelera :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Hehe, fajny topic :)

 

Ja miałem kupionego w Czechach URSUSa :P 12 lat temu kosztował 4000 koron...

 

Nie był taki zły - zrobiłem na nim ponad 4000 km (w tym 2 dniową wycieczkę Wałbrzych-Głogów i z powrotem (150 km w jedną stronę) - ta ułańska fantazja ;) )

 

Przeszedł przez moje ręcę, potem brata - siostry już nie dożył... Obecnie kurzy się w garażu, wszystkie zebatki zjechane, łańcuch 2x razy dłuższy od normy :)

 

Sentymenta do niego mam w każdym bądź razie :P

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Ja mam makrokesza. 6lat. kolor zielony :( (to jego znak firmowy). Sztywnika i dzieki bogu przynajmniej sie nie rozleci odrazu. SIS-y przerzutki (tył -6) razem z manetkami SIS. No niczym innym to juz nie ma sie co chwalic. No moze waga. Kto przebije rower na zwyczajnej prostej ramie stalowej- 15kg. Co do defektow. JAdac po bruku na pedalach spadl mi lancuch... Nozka odpadła. blizna pod kolanem :glare: No i korba robi zygzaka. Troche sie pogiela i lanuch ociera co obrot o przerzutke przednia. No ale ma tez dokonania jest to chyba jedyny makrokesz ktory jezdzi na Maxxisach (wormdrive'y 1.9)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Siemakno

hehehe moj makrokesz jest z gornej polki ze tak powiem , bo za 530 PLN <cfaniak> jak go kupowalem to zwracalem uwage na to zeby mial jak najmniej plastikow i zeby sztywniak byl potem kupilem do niego odlotowy amortyzator zooma i kola z obraczami RemerX'a pedala meridy siodelko itp. itd. moze dziwne ale skacze na nim na chopkach takich malych do 1.5m(na wiekszych to nawet Bender by sie bal na tym rowerze)no cuz ale jezdze na nim do dzis (3 lata katowania)jak na razie to mam luzy sterach takie na pare cm wianuszki no cuz wianuszkow juz nie mam wyparowaly chyba:P a w tylnym kole szprychy pekaja jak wykalaczki

P.S. chce ktos kupic rame do makrokesza??mam takich z 6 w garazu jeszcze po bracie cena nie przekroczy 30 LPN a do tego druga dostaniecie gratis!!<_<

PoZdRo

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja mam rowerek Jumpmaster, ale nie próbuję na nim skakać :P. W sumie niby jest siostry, ale na nim nie jeździ, tylko ja czasami. Lat ma naprawdę sporo, a w sumie jedyny problem to luzy na piastach, które w serwisie zrobili za 20 zł razem z zapieczoną sztycą... Nie powiem, żeby był szczególnie katowany, ale ogólnie daje radę. Jakiś rok temu moja mama skusiła się na rower "Akira", ale dość sprawnie udało mi się go opchnąć ;>.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...