Skocz do zawartości

SanchoPancha

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    180
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SanchoPancha

  1. No to sobie zobacz Ulefony z bateriami ponad 10000 mAh. Problem, że to jest ciężkie i przez to nieoptymalne, a nie to że bateria nie daje rady. Liczniczki są z wyświetlaczami od 2.4", małe i leciutkie. A takich telefonów nie ma.
  2. Słabsze telefony działają nieraz dłużej na jednym ładowaniu niż te dobre. Budżetowce Xiaomi, które miałem biły na głowę pod tym względem flagowce tej samej marki. Na kierownice daje się telefon za 100-300 zł z mapami offline. Sama łączność nie jest problemem, ważne jest jak dużo danych przez tę łączność leci (bo to żre baterię). Jak się taki telefon zepsuje, wywala się go w kosz. I trzeba tak zrobić 10 razy z rzędu żeby opłacało się garmina 🤣 Chyba, że ktoś chce telefon outdoorowy, pancerny i szczelniejszy. Wtedy drożej. Co nie znaczy, że polecam telefon na kierownice. Za duże są jednak, nieprzystosowane. Prawda jest taka, że te fora to plankton. Większość mas ludzi i tak kupi, bo to Garmin. I jeszcze długo będą tak kupować.
  3. Ja kiedyś wieczorem szedłem spacerem chodnikiem, to mijał mnie taki jak na filmiku. Strach niesamowity, zaraz przeszedłem na chodnik po drugiej stronie ulicy. Ale nie zwrócił nawet uwagi, szedł swoją drogą, a ja swoją. Ogólnie to coraz częściej spotykam całe gromadki, zwłaszcza wieczorami. Pełno tego, chyba w całym kraju. Staram się jednak nie denerwować żadnej "mamusi z dziećmi", żeby nie wyzwalać poczucia zagrożenia. Jak widzę, staram się omijać, najczęściej zmieniając trasę.
  4. Ja nie patrzę tylko na rowerowe. Czytam o zegarkach Fenix 8, 8 Pro oraz turystycznych (eTrex Touch i GPSMAP H1). Nawet niektórzy YouTuberze zwracają uwagę, że "coś" się stało z jakością/niezawodnością.
  5. Garmin w swych urządzeniach zawsze miał problemy z softem. Ale zawsze też poprawiali jakieś 95% błędów w ciągu paru lat od wydania, wtedy ich urządzenia stawały się naprawdę stabilne. Przynajmniej w zakresie podstawowej funkcjonalności. Coś się jednak zmieniło od jakiegoś czasu - tak powiedzmy po 2022 roku. Teraz idą w funkcjonalność, ale stabilność w ogólnym rozrachunku pogorszyła się. Raportów błędów jest tyle, niezależnie od for i krajów (oraz kategorii urządzeń), że trudno to uznać, że jednostkowe, wadliwe sztuki. U chinoli jest odwrotnie. Są często stabilne, ale ich funkcjonalność, czy wygląd interfejsu i map, to jakbyś się cofnął do innej epoki, jeśli przechodzisz z Garmina. I tak co wybierzesz to zawsze "coś nie tak". Ew można kombinować z systemem mieszanym (np jedno do radaru, drugie do navi). Co niekoniecznie musi się okazać takie znowu głupie.
  6. Czasem jest, a czasem go nie ma (patrz to co napisał przedmówca o iPhone'ach). Nowe produkty bowiem są i będą wydawane niezależnie od rzeczywistego postępu lub jego braku. Sprzedaż bowiem musi się kręcić (a wręcz wzrastać) i to jest cel korpo (każdej). To czego więc oczekuję od forów (chyba słusznie), to by odróżnić sytuację gdzie jest użyteczny progres, a gdzie tylko wymyślono coś żeby uzasadnić nową falę sprzedaży. Jakbym miał w ciemno kupować nowe = lepsze, to fora byłyby w większości zbędne. Wystarczyłoby tylko oglądać reklamy. PS. Poza tym, ty pisałeś o radykalnym wzroście czasu pracy na baterii. To nie jest tak po prostu osiągalne. Gdyby było, to Apple (dużo większa i bogatsza od Garmina) zacząłby sprzedawać urządzenia ładowane raz na tydzień. Tak po prostu, bo jest postęp.
  7. Nie no jasne, że możemy tak fantazjować. Najlepiej byłoby bateria ładowana raz na pół roku w Edge 1060, a potem raz na rok w Edge 1070. Prędkość działania smartfona najnowszej generacji i tak dalej. Ale ja mówię co realnie jest firma w stanie dostarczyć. Garmin nie ma własnych procesorów, ekranów ani baterii. Kupują to na rynku, jak wszyscy. To co jest ich, to ogólny projekt urządzenia, oraz (przede wszystkim) oprogramowanie (system operacyjny, aplikacje w nim, ekosystem chmurowy). I tylko to co jest ich, są w stanie poprawić, bez ogólnoświatowego przełomu w technologii (np technologii baterii, czy wyświetlaczy). Jeśli się operuje w zakresie tego co technologia ma do zaoferowania tu i teraz, to nie można tak po prostu dokonać przełomu bez kosztów. Np nie można nagle mieć 10x szybszego interfejsu, bez żadnego wpływu na prądożerność. Wiadomo, że mogą zoptymalizować oprogramowanie, ale w granicach rozsądku. Co do satelitarnych urządzeń, to nie widziałem takich bez anten Quad Helix, które by działały dobrze. Tu masz jak źle działa Fenix 8 Pro - nawet nie wykorzystuje tej sieci satelit, którą powinien. Pytanie czy chciałbyś antenę Quad Helix w liczniku (taką jak ma GPSMAP i Montana), czy może lepiej po prostu dokupić sprawdzony, malutki inReach Mini 2 lub 3 Plus i mieć go osobno. Bo taki "postęp na siłę" bez dokonania prawdziwego przełomu w technologii, powoduję gó...acenie produktów, jak napisał @ernorator To takie: "W sumie nic dobrego nie wymyśliliśmy, ale jesteśmy korpo, biznes musi się kręcić, bo tego żądają akcjonariusze. Więc coś tam pozmieniamy, nie bacząc czy to ma sens.". Tutaj z jednym się nie zgodzę. Akurat do momentu Fenixa 7 Pro postęp był realny i nienaciągany. Dwuzakresowy GNSS w Fenixie 7 Pro, Forerunnerze 955 czy Enduro 2 bije bowiem na głowę poprzedniki, jeśli chodzi o dokładność. To dopiero w tych modelach GNSS jest taki jak powinien być, właściwie od samego początku. Dopiero w tych modelach lokalizacja przestała świrować, pływać, w losowych sytuacjach. Oczywiście nie każdy używa navi w zegarku.
  8. Nie wiem czy to dotyczy wszystkich e-bike'ów, ale jeśli jest jak piszesz, to faktycznie bez sensu. Ja sobie z tymi wymyślnymi zabezpieczeniami dałem spokój. Bo zawsze jak zacząłem drążyć szczegóły, to wychodziło, że jest to g....o. Staram się więc zrobić tak żeby forsowanie moich zabezpieczeń trwało te powiedzmy ok. 10 minut i żeby był jakiś alarm. Staram się też zostawiać rower na widoku. To mi wystarczy. Do 0% szansy kradzieży nigdy się nie wyeliminuje, a jak mi rower mimo wszystko ukradną, to nie zastrzelę się z tego powodu. Mam to wliczone w "zasadę zarządzania ryzykiem", że tak powiem. Całe życie to akceptowanie jakiegoś stopnia ryzyka tu i ówdzie.
  9. A tak naprawdę, to czego brakuje? Bo serio się zastanawiam jak długo można tę kategorię urządzeń "rozwijać" i co jeszcze można tam wymyślić? Bo jak się wchodzi na ich własne fora, to skarżą się "tylko" na stabilność, nie na braki. A dalsze dodawanie kolejnych funkcji raczej stabilność pogorszy niż poprawi.
  10. Chciałbym zobaczyć praktyczne testy (ktoś kupił, sprawdził). Bo naprawdę mam niską wiarę w to, po tym jak rozeznawałem temat parę miesięcy temu. Jedynie w e-bike'ach miało to sens, bo tam bateria samego roweru była wielgasna i to ona zasilała.
  11. Jak widzę takie urządzenia (montowane w sztycy, w rączce), to od razu nasuwa mi się pytanie: Ile trzyma bateria takiego livetracku ?
  12. Co do niedźwiedzi: If it's brown lay down, if it's black fight back, if it's white goodnight. 😉
  13. Czasem minut i te minuty robią różnicę. U-lock U-lockowi nierówny. Ceny tych zabezpieczeń wahają się od kilkudziesięciu złotych do ponad tysiąca. Najtańsze U-locki przetniesz nożycami, tak bardzo są tandetne. Poszukaj sobie na YouTube. To przecież logiczne, że sam fakt, że coś jest w kształcie litery U, nie czyni tego z automatu mocnym i nie do sforsowania. Jeszcze się liczy z jakiej kompozycji materiałów jest wykonane i jakiej jest grubości. Inna sprawa to zamek, który również musi być solidny.
  14. Odniosę się do modelu BSC300T, którego określę jednym słowem niewypał. Model ten stanowi wyraźny krok wstecz, w stosunku do poprzedniego, udanego BSC300 (bez T). Dlaczego ? Zacytuję z reddita: Jak bardzo źle to wygląda, pokazuje ten filmik na YouTube. W skrócie: BSC300T wygląda jak BSC300 z kolorami wypranymi wybielaczem. Niestety zwykły BSC300 jest już dostępny tylko u Januszy, po januszowych cenach i bez gwarancji. Zamiast tego polecam więc kupić bezmapowy BSC200S. Rewelacyjny kontrast, rewelacyjna bateria, radary, a jak się powiększy (guzikiem) przybliżenie do 50m, to nawet ta nawigacja bezmapowa daje radę. A że w większości jeżdżę po znanych terenach, sprawdza się super. Chociaż mam go razem z BiNavi, to BSC200S używam częściej. Często da się go kupić poniżej 200 zł na ali. Warto go więc wziąć nawet jeśli ma się inny licznik/nawigację. Bo jest po prostu mały i przez to poręczniejszy, a kontrast lepszy niż w wielu droższych modelach.
  15. Wszystkie chinczyki, a także Wahoo, służą wyłącznie do prowadzenia. Założenie jest takie, że masz komórkę (jakąkolwiek) i to w niej przeglądasz mapy, planujesz. Albo wcześniej na komputerze. Jeśli chcesz to robić w liczniku, to pozostaje ci Garmin lub Karoo. Tak, oni pozostawili sobie z resztą taki cel by zdeklasować na tym polu konkurencję. Dla mnie ideałem byłby iGPSPORT BiNavi z ekranem od iGPSPORT BSC200S. Zaskoczył mnie dobry kontrast w tym ostatnim, ale jak doczytałem jest to spowodowane brakiem panelu dotykowego (działa on jak filtr), który z resztą i tak uważam za zbędny w outdoorze. Gdyby wywalili panel dotykowy z BiNavi i dali taki ekran, byłaby bajka. Natomiast refleksyjne ekrany to nie jest dobra droga. Czytałem na hiszpańskim forum, że komuś BiNavi Air wytrzymuje 3 jazdy po 8 godzin, a BSC500 nie wytrzymuje nawet 2. Tylko, że BiNavi Air ma baterię 1020 mAh, a BSC500 ma 2300 mAh - większą nawet niż IGS800. BSC500 powinien na swojej baterii wytrzymać minimum 50 godzin, a nie nędznie 12. Tak więc narzut energetyczny spowodowany jego super-ekranikiem jest gigantyczny.
  16. Sporo z tych osób BiNavi nigdy nie miało 😉 No to mogę sobie ustawić np 60% w dzień, 30% w nocy, jak ktoś ma problem. Natomiast w BSC200S kontrast jest tak dobry, że nawet słońca nie musi być. Wystarczy, że jest dzień i jest rewelacja. No chyba, że ktoś ma problem ze wzrokiem. Ja problemów nie mam. Inna sprawa, kluczowa, to fakt, że przez 90% nie patrzę na wyświetlacz. Na wyświetlacz zerkam jak czuję potrzebę (skrzyżowanie, radar, sprawdzanie dystansu, itp), a tak to patrzę przed siebie. Ale jak już zerkam, to chcę by był włączony, by nie odrywać rąk od kierownicy w celu jego (ręcznego) wybudzenia. Dlatego dla mnie transfleksyjne wyświetlacze to 100x lepsze rozwiązanie. A co do baterii, to zapas daje komfort. No i sprawność baterii spada z czasem. W BSC500 masz baterię kobaltową, które mają najmniejszą trwałość (liczbę cykli ładowania), z chyba wszystkiego co jest dostępne na rynku. Do tego w zimę (nie wiem czy jeździłeś), podziel sobie baterię przez 2. To nie jest więc takie proste jak piszesz. PS. Sam znam przypadek, że osoba musiała wymieniać Karoo po 2 latach, tylko dlatego, że bateria mocno podupadła. Może to tylko wadliwy egzemplarz, ale gdyby zużycie prądu było niewielkie od początku, to by dalej działał.
  17. Wszystkie są LCD. Tylko jedne są transfleksyjne, a drugie refleksyjne. Przy transfleksyjnych światło przechodzi pomiędzy rzędami pikseli, a pod spodem jest warstwa refleksyjna. To światło wtedy działa jako naturalne podświetlenie. Przy refleksyjnych nic nie przechodzi, a światło odbija się od powierzchni. Jak jest mocne słońce, to widzisz odbite słońce, czyli nic nie widzisz. Chyba, że podświetlenie diodowe podkręcisz tak mocno, że jest mocniejsze niż słońce odbijające się od zewnętrznej powierzchni. Tak samo to działa w komórkach czy zegarkach (LCD, AMOLED). Problem polega na tym, że podświetlenie żre baterię jak szalone. Jak bardzo ? No podam przykład mojego iGPSPORT BSC200S - bateria 600 mAh, a na każde ponad 50 minut jazdy zjada mi ~2%, co daje jakieś 40 godzin jazdy. Podświetlenie niepotrzebne, bo ekran transfleksyjny i kontrast świetny (lepszy nawet niż w BiNavi). I teraz porównajcie to do BSC500 z refleksyjnym ekranem, baterią 2300 mAh, który trzyma ok 12 godzin. A podświetlenie musi być włączone, bo inaczej widoczność jest zerowa. Nie muszę chyba pisać, że to nie są "drobne różnice".
  18. Lepsze jest wrogiem dobrego. Stara, znana prawda.
  19. Czyli jak ktoś kradnie rowery, mądrze się ubrać w strój rowerowy i najlepiej też kask założyć. Wtedy każdy pomyśli, że rower Twój 😁 Plecak dostawcy (Wolt albo Uber Eats), również wskazany 👍 Kto by wtedy coś podejrzewał ?
  20. Jak czytam komentarze, to mam wrażenie, że profesjonalnych złodziei wyobrażacie sobie jako Ameby co nawet o Google nie słyszeli. A tymczasem: Wszystko o czym tu piszemy wiedzą także złodzieje i wiele więcej. Szlifierka akumulatorowa radzi sobie z każdym zabezpieczeniem. A takie pożal się Boże U-Locki za 130 zł przecina w kilka sekund. Koszt ~250 zł - do kupienia wszędzie. Na YouTube są gotowe filmiki, wręcz instrukcje jak sforsować praktycznie wszystkie zabezpieczenia (większość w czasie poniżej 30 sekund). Pełno jest dostępnych detektorów fal elektromagnetycznych, GSM, Blueotooth, WiFi, AirTagów, itp, itd. Wiadomo, że rower mechaniczny (elektryczny w zasadzie też) nie powinien niczego emitować. Jeśli emituje, to śledzi. Jeśli śledzi, trzeba to unieszkodliwić lub wywalić. Złodzieje dobrze wiedzą, że użytkownicy lubią chować w rowerach różne "g....na". Więc gdybym kradł to ogołociłbym go ze wszystkiego co nie jest wyposażeniem roweru (lampki, notiOne, torby to w całości). Starczy młotek, kleszcze. Jeśli ktoś kradnie rower za kilka-kilkanaście tysięcy, to lał pies na torby za 50 zł, w których może coś tam być. Na reakcje ludzi bym nie liczył. Samemu mi się parę razy alarm włączył, bo coś się w torbie nacisnęło, bo coś tam. Rower był mój, więc trudno żeby mnie ktoś "pro forma" zatrzymywał z tego powodu i kazał czekać "do czasu przyjazdu Policji". To samo szlifierki, itp. Nieraz zdarza się, że właściciel zgubi klucze albo zamek mu się zatnie (zdarzało się w niektórych Kovixach) i forsuje własne zabezpieczenia. Co ma zrobić postronna osoba ? Dzwonić na Policję ? Wymierzać sprawiedliwość na własną rękę ? Żądać dokumentów "zwykły obywatel od zwykłego obywatela", nie wiadomo na jakiej podstawie ? To, że te słabe zabezpieczenia są skutecznie, to tylko dlatego, że trudzących się złodziejstwem nie ma w okolicy. Są natomiast menele, oportuniści, którzy może by i wzięli rower gdyby tak sobie stał, ale jak widzą zapięcie (jakiekolwiek) to nie chcą się narażać. Dobre zabezpieczenia, nie mają zabezpieczać. Mają zniechęcić lub utrudnić. Jeśli piłowanie moich zabezpieczeń zajmie 5-6 minut, a do tego mam jakiś alarm, to jak jestem w sklepie/barze, zdążę zareagować nim złodziej skończy. A pewnie w ogóle da sobie spokój, jak widzi, że słabo idzie, albo z góry uzna że "za dużo tego".
  21. Tu nie chodzi o zostawianie byle gdzie. Bo jak zostawisz byle gdzie na dłużej, to nie pomoże ci nawet "woda święcona". Chodzi o to, że te słabsze zabezpieczenia (czyli zdecydowana większość) puszczają w ciągu sekund - nożyce, nożyce hydrauliczne, młotek, szlifierka akumulatorowa z marketu. Starczy chwila, przecinasz i zabierasz rower.
  22. Kup kamizelkę odblaskową i woź w torbie rowerowej. Powiedz, że w razie czego masz i założysz. Natomiast jak trafisz na służbistę, to zawsze do czegoś się doczepi. Z drugiej strony, regularnie mijam rowerzystów bez niczego (żadnych lampek i odblasków), jadących w nocy i jeszcze ubranych w ciemnych kolorach. Ci to dopiero są kamikadze. I co z takimi zrobić ?
  23. Pomyśl sobie tak: Co byś zrobił gdybyś był złodziejem ? Przecież oni wiedzą o tych GPSach. Gdybym więc kradł, to w pierwszej kolejności bym obejrzał rower gdzie jest coś co może mnie śledzić, zdemontował to i wywalił gdzieś po drodze. Natomiast te co były montowane w sztycy, to jak ja się interesowałem, to pamiętam, że bateria była naprawdę nędzna. Chyba, że coś się zmieniło. Już lepiej bym zamontował jakiś czujnik ruchu z SIMem. Tzn. że jak ruszysz rower, dostaniesz powiadomienie SMS. Wtedy zdążysz dobiec do roweru zanim złodziej upora się z pozostałymi zabezpieczeniami. Dodaj do tego 2 alarmy i będzie to naprawdę zniechęcające (dla złodzieja). Natomiast co do U-Locków i innych, to patrz testy, a nie opinie. Wiadomo, że każde zabezpieczenie wygląda fajnie "na reklamie". Ale w realnych testach, większość z nich poddaje się w trymiga. Te lepsze, wytrzymują trochę, ale tylko trochę. Przykłady: Test drogich antykradzieżowych zabezpieczeń (część 1) Test drogich antykradzieżowych zabezpieczeń (część 2) Ranking są też inne testy, filmiki. Polecam poszukać, bo trochę otwierają oczy. Tu znowu, chodzi tylko o dodatkowe zniechęcenie złodzieja. Tylko i aż. Jeśli złodziej widzi oznakowany rower z dodatkową naklejką "rower znakowany", a obok jest nieoznakowany, to który jest lepszym łupem ? Wiadomo, że jak ktoś się uprze to pójdzie na rympał. Ale przecież twój rower nie jest "jedyny", "unikatowy", "kolekcjonerski". Złodziej będzie kalkulował: "czy warto?"," co mu się opłaca?", "jakie ma alternatywy?"
  24. Też się nad tym zastanawiałem, ale dałem sobie spokój. Bo albo te GPSy są za duże i zbyt bardzo widoczne (złodziej może to po prostu odpiąć wywalić w krzaki), albo bateria totalnie do bani. Ciężko to założyć dyskretnie i z dobrą baterią w rowerze nieelektrycznym. W elektrycznym montuje się w silniku i wtedy to ma sens. U mnie natomiast (w elektrycznym) w silniku też nie ma już miejsca, bo dałem wiadomego boxa. Więc dałem sobie całkiem spokój. Jeśli masz zwykły rower to pomyśl nad kombinacją kilku zabezpieczeń: Litelock X3, Kovix KNX10 (z alarmem) na tarczę, lampka z alarmem (pisałem tutaj), znakowanie roweru. Wszystko można szlifierką rozwalić, bez wyjątku. Kwestia czasu i wysiłku. Te słabsze przetniesz w ciągu sekund. Tego litelocka przetniesz w 5-6 minut i zajedziesz 3-4 tarcze. Różnica jest prawda ? Dodaj do tego inne zabezpieczenia i trochę zniechęci to złodzieja, szczególnie, że twój rower nie jest jedyny. Są łatwiejsze łupy.
  25. Na pierwszym miejscu jego listy życzeń było USB-C i na 100% te USB-C dostanie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...