Skocz do zawartości

SanchoPancha

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    98
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SanchoPancha

  1. Z tego co wiem, to w przedmiotowym przypadku autor wymienił baterię i korzysta dalej. Choć fakt faktem, że akurat to urządzenie (GPSMAP 66i) nie jest tak ciasno upchane i raczej dość odporne. Ale nie zrozumiałeś puenty. Chodzi o samą możliwość wymiany baterii i poziom szans, że ta wymiana zakończy się sukcesem. Osobiście wymieniłem mnóstwo baterii w urządzeniach z odkręcanymi śrubami, bez nawet jednej wtopy. Jest to łatwe, a ja nie jestem serwisantem. Nawet nie stałem koło serwisanta W urządzeniach klejonych (a takimi są prawie wszystkie nawigacje rowerowe), ryzyko niepowodzenia masz jakieś 70%. Poczytaj trochę relacji, to sam się przekonasz. Sam znam przypadek, że komuś wymienili baterię w Edge 1030 (niby w profesjonalnym w serwisie). I choć z pozoru wyglądało dobrze, to urządzenie teraz losowo się wyłącza. Te urządzenia są projektowane i produkowane jako jednorazówki. To samo dotyczy Karoo, Wahoo, iGPSPORT. Naprawa tych urządzeń to koszmar. I możesz sobie wydać nawet 20 tysięcy za licznik. Padnie bateria, idzie w kosz. I to jest głównie celowe działanie producentów, a nie żaden technologiczny mus. Jeśli prawo nie wymusi na producentach możliwości naprawy urządzeń, to nie widzę szans na powrót do dawnych czasów, gdy z urządzeń można było korzystać nawet kilkanaście lat i dłużej. A wymieniało się je z powodu rzeczywistego postępu, a nie z musu. Sam mam działającego Garmina eTrex 30 z 2011 roku (łatwo naprawialny i przez to prawie niezniszczalny), więc wiem dobrze co piszę. Kiedyś się dało, a teraz niby ? Bo co ? Bo technologia się cofnęła ? Produkujemy stertę elektrośmieci (i przyszłych elektrośmieci), i robimy to celowo. Wszystkie urządzenia outdoorowe Garmina zawsze były wodoszczelne. Wytrzymywały zanurzenia w wodzie, nie mówiąc o deszczu. Nie przeszkadzało to jednak łatwej wymianie baterii przez zwyczajne zdjęcie klapki. Później wprowadzono śrubki, ale nadal łatwo je był odkręcić, wymienić (odpiąć baterię, wpiąć nową) i skręcić z powrotem. Nie trzeba było do tego żadnego serwisu, praktycznie każdy był w stanie to zrobić. Trend klejenia wszystkiego pojawił się stosunkowo od niedawna. I jest to trend stosowany przez wszystkich, nie tylko przez Garmina. Dla producentów nienaprawialność urządzeń to bowiem same zalety i praktycznie żadnych wad. Mogą wykorzystać każdy milimetr miejsca przy projektowaniu, a ty masz motywację żeby kupić nowe przy każdej najdrobniejszej choćby usterce (a tu coś potłukłeś, a to bateria słabo trzyma, a przycisk padł, a to coś innego). Jedyna linia obrony jest taka, że bateria mniej eksploatowana (np Edge 1040) pożyje dłużej niż bateria bardziej eksploatowana (np Edge 1050). A mniej eksploatowana jest dzięki większej energooszczędności (mniejszy prąd rozładowania, mniejsza liczba cykli rozładowania). Tym samym i całe urządzenie do kosza na śmieci trafi później.
  2. @pecio A no nie to podskoczy. I to pomimo, że przy "modernizacji" z Edge 1040 na Edge 1050 zwiększono baterię z 1800 mAh na 3000 mAh. Zwiększono też odpowiednio wagę. U innych producentów jest dokładnie tak samo. Pojemność baterii radykalnie w górę, czas pracy radykalnie w dół. No ale kolorki ładniejsze. Bo wszyscy dobrze wiemy, że jak jedziesz na rowerze, to nie robisz nic innego jak tylko podziwiasz kolorki w liczniku. Robisz to cały czas, bez przerwy. Po to przecież w ogóle idzie się na rower.
  3. Jeszcze we wszystkich tych licznikach dziś baterie niewymienne. Starczy, że stanie się coś takiego z baterią i licznik za kilka tys. zł do wyrzucenia. Niby da się to wymienić, ale trzeba opalarki, rozklejać, kleić z powrotem. Tak żeby niczego nie zniszczyć i zachować wodoszczelność. No i trzeba dobrej jakości zamiennik oryginalnej baterii.
  4. @Charvel Ja się ciągle zastanawiam po co te super-ekraniki w licznikach. Do wskazań wysokości, do map, do wskazań prędkości ? Czy to są rzeczy które wymagają 16 milionów kolorów ? Czy to jest tak krytyczne w trakcie jazdy ? Do większości z tych rzeczy (poza mapami), wystarczy licznik monochromatyczny, który w słońcu jest często nawet lepszy i czytelniejszy. Tak samo jak "zabytkowy" Garmin Instinct 3 kontra nowocześniejsze zegarki.
  5. @Eathan Bez przesady z tymi iPhonami. Nikt nie kupuje iPhona do outdooru czy na kierownicę, bo to jest najgorszy wybór z możliwych. Z wielu przyczyn (ekran AMOLED, padający aparat foto, brak odporności, słaba bateria). Outdoorowe smarthony mniej znanych marek, kupuje się już od paru stówek. Można oczywiście wydać więcej, ale tam są już wtedy jakieś noktowizory i inne dziwadła, zupełnie niepotrzebne na rowerze Możemy dyskutować o zaletach Garmina, ale na pewno do tych zalet nie należy "oszczędność" jak się wywalisz. Bo to urządzenia drogie, bardzo drogie lub arcy-drogie. Jak stłuczesz najnowszego Garmina to koszty są wręcz dramatyczne. Jakbyś pół roweru rozwalił albo cały.
  6. Swego czasu widziałem w promocjach Blackview BV5300 Plus za marne 400 zł na ali. Bateria 6580 mAh , ekran TFT LCD (jak w Garminie). Odporny na wodę, kurz, upadki i wstrząsy. To tylko przykład, na poparcie tezy, że postępująca smartfonizacja liczników, nie ma sensu na dłuższą metę. Bo porównywałeś z AMOLEDami. Ja nie miałem żadnych problemów z widocznością w słońcu w telefonie z ekranem TFT LCD już w 2009 roku. Mogę ci jego model podać.
  7. Tak, to prawda można to skompensować, zwiększając pojemność. To samo robią w outdoorowych smartfonach, takich jak Blackview, Unihertz czy Ulefone, które też potrafią mieć ogromne baterie. Któregoś dnia okaże się, że liczniki są już bez sensu, bo niczym nie będą różniły się od w/w smarthonów. Pojawiają się jednak jeszcze 2 pytania: - jak z długowiecznością, kiedy taka bateria padnie całkiem, - co w zimę, gdy nie tylko pojemność spada (logarytmicznie), ale także prąd i napięcie. Nie wiem czy używałeś urządzeń elektronicznych w zimę, ale często one resetują się lub wyłączają (z braku prądu), nawet jeśli po nagrzaniu okazuje się, że bateria ma 30%. Spadająca wydajność energetyczna nie jest bowiem w stanie dostarczyć urządzeniu stabilnego zasilania, którego potrzebuje. Dlatego uważam, że te ekrany to krok wstecz. Zyskujemy bowiem tylko "ładność", która przy licznikach jest wg mnie zbędna. Nie ma tam bowiem Facebooka, Instagrama ani Netflixa. Są tylko statystyki i mapy. Tracimy zaś trwałość, smukłość i niezawodność, która dotąd odróżniała te urządzenia od zwykłych smartfonów outdoorowych. PS. Poza tym nie rozumiem twojego tekstu o zabytkach. Te ekrany LCD, które teraz dostajemy w licznikach, to zabytek właśnie. To jest technologia, którą mogłeś już mieć w 2010. Serio myślisz, że to coś nowego ? W licznikach tak, w elektronice bynajmniej nie.
  8. @cervandes Dają baterie większej pojemności by to skompensować. Powiem ci tak. Wiem, że to nie ten temat ale rozmawiamy o ekranach. Jeździłem w dzień z tanim jak barszcz licznikiem BSC200S (od iGPSPORT). Podświetlenie wystarczyło na 0%, więc wytrzymał 41 godzin (przy baterii 600 mAh). BSC500 ze zwykłym ekranem LCD (takim jak w Edge 1050), wytrzymał w tych warunkach jakieś 20 godzin (przy baterii 2300 mAh). Wnioski sobie sam sobie wyciągnij, czy ekrany LCD (ich podświetlenie) mają wpływ na prądożerność urządzeń. Takich testów można z łatwością sporo więcej znaleźć, ale po co.
  9. @Eathan O ile wiem, nie istnieje na rynku licznik na AMOLEDzie, żadnego producenta. Taki ekran (ciągle włączony), nie wytrzymał by do końca gwarancji bez wypaleń. To co stosują w nowych licznikach, to zwykłe TFT LCD stosowane w tanich budżetowych smartphonach już 10 lat temu. Kup sobie np budżetowy Xiaomi Redmi 8 na alli za marne 200 zł i połóż obok Edge 1050 i porównaj ekrany. Tak to ta sama technologia, staroć i odgrzewany kotlet, sprzedany jako "nowość" i "postęp". Ładniej wyglądają, ale żrą baterię jak smok. Zwłaszcza w dzień, w słońcu, czyli wtedy gdy światło jest za darmo. Totalny bezsens w outdoorze. PS. I nie tylko Garmin zaczął stosować te zwykłe, nie-tranfleksyjne ekrany LCD. Robi tak też Magene w swoich licznikach (w tym w Geoidach), a ostatnio także iGPSPORT w modelu BSC500. Dla mnie to duży regres w technologii, bo prąd rozładowania oraz liczba cykli ładowania/rozładowania, wzrastają tak ze 3-krotnie. Lekko licząc.
  10. @leotdipl BSC100S, BSC200, BSC200S - nie mają map. BSC300, BSC300T - mają mapy. Nie wprowadzaj dezinformacji. @chester_jds Nawet teraz znalazłem Geoid CC700 Pro za 380 zł z darmową wysyłką z Francji (ostatnia sztuka). W marcu bywały promocje nawet poniżej 300 zł. Nie mówię, że warto czekać. Nie mówię, że warto szarpać się o te (bądź co bądź) nieistotne pieniądze. Podaję tylko dla informacji, że te liczniki można czasem kupić bardzo tanio. Teraz jest sezon. Zarówno liczniki jak i np radary są w normalnych cenach.
  11. @leotdipl Coś jakieś 2 miesiące temu była promocja na BSC300 i można go było nawet za 200 zł wyrwać. Jest on jednak już niekontynuowany, zastąpił go BSC300T, który w promocjach bywa za +/- 300 zł. Problem polega na tym, że teraz jest sezon. Takie rzeczy się raczej zimą kupuje. PS. I tak, Geoid CC700 Pro także ma mapy. I czasem bywa w cenie +/- 300 zł na alli w promocjach.
  12. @damiaszek BSC200 to stary model i nie warto go już kupować. BSC200S to jego ulepszony następca, z obsługą radarów. I to o nim piszę. PS. Niezależnie od powyższego, to co napisałem o baterii, ma zastosowanie także do starszego BSC200. Właściwie to czas pracy na baterii w starszym BSC200, jest nawet jeszcze lepszy o jakieś 20%.
  13. Na szczęście, nikt jeszcze nie wpadł na taką głupotę, żeby dać AMOLEDy do liczników. Najprawdopodobniej inżynierowie uznali, że AMOLEDy w licznikach (gdzie ekran jest cały czas włączony), nie wytrzymały by do końca gwarancji (czyt. wypalenia). Co spowodowałoby falę zwrotów i straty dla producentów tych urządzeń. Te wyświetlacze którymi się tak ekscytują posiadacze Garminów Edge 1050, iGPSPORT BSC500, Geoid'ów (wszystkich modeli) oraz Magene (prawie wszystkich modeli), to nic innego jak stare nietranfleksyjne wyświetlacze LCD. Nie jest to absolutnie żadna nowa technologia, to odgrzewany kotlet. Stare czekoladki w nowych sreberkach. Te wyświetlacze były stosowane w budżetowych komórkach już 10 i więcej lat temu. Starczy sobie wziąć do ręki choćby 7-letni budżetowy telefon Xiaomi Redmi 8 za marne 200 zeta i porównać do współczesnych liczników. Jest to samo. Wiem, bo mam. Ktoś mógł zapytać. Skoro to stara, tania, budżetowa technologia, to dlaczego dopiero teraz stosują ją w licznikach? Bo dopiero teraz poziom analfabetyzmu technologicznego osiągnął właściwy poziom. Dopiero teraz ktoś wpadł na to, żeby energochłonne wyświetlacze (3x większe zużycie energii niż w tranfleksyjnych) stosować w outdoorze. Nie jest to pierwszy technologiczny absurd i dam głowę, że nie ostatni. Ładność w prezentacjach wygrywa z praktycznością (długowiecznością i niezawodnością). A poza tym coś tam trzeba wymyślić żeby ogłosić "postęp". PS. A co do Wahoo Bolt oraz Roam V1 i V2, to miały bezapelacyjne najlepsze wyświetlacze na rynku. Starczy to zapiąć w towarzystwie praktycznie dowolnych innych liczników, przejechać się w słońcu i widać to jak na dłoni. Nie da się tego wręcz nie zauważyć. To co więc zrobiło Wahoo z wyświetlaczami w nowych modelach (V3, Ace), to duży krok wstecz. Jedyny plus to dotyk, którego wcześniej nie było. Ale czy to jest tego warte, to nie wiem.
  14. @Eathan Mają prawo się różnić. Też kolekcjonowałem Garminy (tyle, że turystyczne). I chyba nigdy nie widziałem dwóch, identycznie zbudowanych urządzeń. Drobna różnica w kontraście, kolorystyce czy wykonaniu (użytych materiałach), to norma. Starczy inna partia, inna dystrybucja (USA, Europa), inna wersja sprzętu i już różnice potrafią być bardzo wyraźne.
  15. Kilka jazd. Dodam test wyświetlacza i baterii. Wyświetlacz jest dla mnie na tyle czytelny, że w dzień jeżdżę na 0%, a w nocy na 10%. Zużycie baterii w dzień to po dwóch jazdach (ponad 50 min. każda), zeszło 4%. Jeśli stan ten się utrzyma, da to ponad 41 godz. pracy na baterii. Ponad dwukrotnie lepiej niż BSC500, pomimo że ten drugi ma 4x większą baterię. Polecam to wszystkim tym, którzy uważają, że zwykłe (nietransfleksyjne) LCD w licznikach to "postęp" i ogólnie dobry pomysł. Dodam, że miało to miejsce w warunkach zwykłych (nie za zimno, nie za gorąco). W zimę sprawność baterii spada w tempie logarytmicznym. Nie dość, że spada pojemność, to jeszcze prąd/napięcie. Nie jest więc niczym niezwykłym, że urządzenie (w zimę) wyłącza się, gdy zostało jeszcze 10-30% baterii. Oznacza to, że różnica w zimę między prądożernym licznikiem a nieprądożernym, może być jeszcze większa niż to opisałem powyżej. W silny upał z kolei może zaistnieć problem z przegrzewaniem (urządzenia i baterii). Im bardziej prądożerne urządzenie, tym gorzej.
  16. Te 2500 zł to chyba marżą dla Pana Janusza. Z którego sufitu ty bierzesz te ceny ? Nowy z gwarancją znajdziesz już za 1700-1800 zł. Używki chodzą po 1000-1300 zł. Edge 1030 Plus, który także lepszy jest EE2, chodzi jeszcze taniej od tego drugiego. Bardzo często tak jest. Garmin wypuszczał już urządzenia starsze i tańsze, acz szybsze od nowszych, tyle że w turystyce. eTrex 30 był szybszy od eTrexa 32x - nowszego i wypuszczonego lata później. GPSMAP 64 był wyraźnie szybszy od nowszego i droższego GPSMAP 66. Przesuwanie i powiększanie map, to nie jest jakaś rakietowa technologia, wymagająca najnowocześniejszych procesorów z 2026 roku. Stary budżetowy telefon sobie z tym potrafi poradzić, znacznie starszy, niż wszystkie te liczniki.
  17. No, nie, temat wałkowany wielokrotnie. Jeździłem ze smartphonem, jeździłem z nawigacjami turystycznymi, jeździłem nawet z zegarkiem na kierownicy. I z wielkim szokiem, odkryłem coś zupełnie niesamowitego: Najlepszą nawigacją do roweru okazała się nawigacja rowerowa 😁 Szok, niedowierzanie 😅 No kto by pomyślał 😆
  18. Co relacji z użytkowania BSC200S. Nawigacja po śladzie działa naprawdę nieźle. Zrobili to na tyle dobrze, na ile dało się to zrobić. Pokazuje wszystkie skręty i piszczy przed praktycznie każdym jednym. Dodatkowo ekran/podświetlenie miga. Przed skrętem jest auto-przybliżanie z 200m do 50m, więc widać dokładniej jak jedziemy, jak się zbliżamy do skrętu. Każdy zjazd z trasy, to komunikat "zboczenie z trasy" i piszczenie, nawet jeśli jedziemy równolegle (ale np. po drugiej stronie ulicy). Powrót na trasę, to oczywiście powrót komunikatów nawigacyjnych i zniknięcie komunikatu "zboczenie z trasy". Jeśli w danej skali (w danym przybliżeniu) nie widać trasy na ekranie, to pokazuje czerwone strzałki (gdzie jechać by wrócić na trasę). Skalę/przybliżenie można przybliżać i oddalać (50m, 100m, 200m i tak dalej) aż widać całą trasę i naszą pozycję w relacji do niej. Część trasy która jest za nami, zmienia się na szaro, a część co przed nami jest na zielono (ze strzałeczkami). Pomaga to uniknąć zbędnego zawracania przy zboczeniu z trasy. Czy da się jeździć bez map ? Na upartego da się, ale jest to oczywiście mniej wygodne. Jeśli np mamy jechać prosto, ale ścieżką rowerową po drugiej stronie ulicy, to trzeba baczniej obserwować ślad. Bo choć nawigacja poinformuje nas komunikatem "zboczenie z trasy", jeśli jedziemy po niewłaściwej stronie, to powoduje to konieczność zawracania. Tracimy więc czas*. Jeśli natomiast trasę (tereny) z grubsza znamy. Albo jeśli nam się nie spieszy, a chcemy tylko nie przestrzelić jakiegoś zakrętu, to nawigacja po śladzie z BSC200S jest jak znalazł. Plusem nawigacji po śladzie jest, że mniej obciąża licznik (nie musi przerysowywać map). To też nie zamula on tak, jak jego starszy brat BSC300T, który przy prędkości ponad 20 km/h czasem nie nadąża za rowerzystą. To są bowiem budżetowe liczniki, więc procesory mają słabe (najwyraźniej trochę zbyt słabe do rysowania map, czy liczenia tras). Brakuje też kompasu magnetycznego (magnetometru) oraz wielo-pasmowego GNSS (multi-band GNSS), co jest standardem w droższych licznikach. GNSS jest jedno-pasmowy, ale przynajmniej obsługuje prawie wszystkie systemy satelitarne (GPS, Galileo, Beidou, GLONASS, QZSS) Natomiast cała reszta w tym liczniku to dla mnie rewelacja za te pieniądze. Kontrast wyświetlacza lepszy niż inne z rodziny iGPSPORT, lepszy niż BSC300T lepszy niż BiNavi. Wyświetlacz oczywiście transfleksyjny, widoczny przy 0% podświetlenia w dzień (czyt. ogromna oszczędność energii). Sterowanie lampą VS1200 (mam wersję bez literki S w nazwie) oraz radarem SR Mini działa jak się tego oczekuje. Licznik nie ma dotyku, jest naprawdę malutki/leciutki, świetnie nadaje się do rejestracji aktywności i sterowania osprzętem rowerowym. System jest szybki, stabilny, nie wiesza się. Wykonanie sprawia dobre wrażenie, nie czuć tandety (jakichś luzów czy coś). *) Dla porównania, z BiNavi można jechać szybko i totalnie na pałę. Duży ekran, mapy, a przede wszystkim auto-przeliczanie powrotu na trasę robią swoje.
  19. Jest jeszcze coś takiego jak Hardware version, widziałem to na nawigacjach turystycznych. Dwie takie same nawigacje, mające różną wersję sprzętu, są zbudowane inaczej. I widać to czasem na pierwszy rzut oka (np inna guma, klawiatura). Do tego jedna potrafi inaczej (lepiej) łapać satelity od drugiej, inaczej działać kompas (w jednym ok, w drugim skopany), trochę różny kontrast tego samego ekranu, itp. Mimo, że na papierze to ten sam model. Z resztą nie tylko to Garmina dotyczy. Wielu producentów elektroniki, cichaczem dokonuje zmian sprzętu, w kolejnych partiach tego samego produktu. Nie będzie więc niczym nienormalnym, że 2 sztuki Edge 840 będą działać zupełnie inaczej, bo pierwsza będzie z wadliwej serii (z wcześniejszą wersją sprzętu). Czasem Hardware version można sprawdzić z poziomu menu serwisowego (nie wiem jak tam się wchodzi w Edziach), czasem z pod-menu z informacjami o urządzeniu, a czasem wcale. Szukajcie też tego i zwracajcie uwagę jak porównujecie urządzenia. To chyba na ich forum ktoś pisał. Zaktualizował firmware, zaczęły się zwiechy. Wywalił jakąś apkę Connect IQ i zwiechy zniknęły. Po prostu ta apka była kompatybilna ze starym firmware, a z nowym już nie. Nie zawsze musi to być wina Garmina. Twórcy apek też bywają niechlujni i nie piszą ich tak by były przenośne w przyszłości (stare oprogramowanie Windows, też niekoniecznie uruchomisz na nowym systemie, choć "niby powinno działać"). W ogóle jak się testuje system, to warto to robić "na czysto / na fabrycznie". A dopiero jak działa, to doinstalowywać po kolei resztę.
  20. @chopmaz To może być równie dobrze wina baterii. Miałem podobny przypadek ze smartphone'em, tj. wysypywał się przy większym obciążeniu. Po wymianie baterii problem zniknął. Mimo, że poza tym mankamentem bateria wydawała się być całkowicie dobra. A przyczyną usterki było to, że był to leżak magazynowy i pewnie bateria (nigdy nie doładowywana) po prostu zdechła. W twoim przypadku przeliczanie trasy to zwiększenie zapotrzebowania na energię, bo właśnie wtedy procesor intensywnie pracuje, a pobór prądu wzrasta. Może bateria nie wydala i jest reset. To tylko sugestia.
  21. Cenę sobie każdy może sprawdzić bardzo łatwo, ale właściwości sprzętu już nie. Jeśli cena jest dla ciebie wyznacznikiem, to Geoid CC700 Pro jest lepszy od Edge 1040, bo można go wyrwać nawet 10x taniej. Tylko weź pod uwagę, że nie wszystkich to obchodzi. Jestem pewien, że jest tu wielu takich, dla których nawet Edge 1040 to żaden wydatek. Każdy musi sam zdecydować na co go stać i ile chce wydać. A na forum tylko pytamy "za co się płaci".
  22. Masz porównanie Edge Explore 2 vs Edge 1040 bezpośrednio na stronie Garmina. Znajdź sobie tam pozycję Magnetometr i sam sprawdź. Tak samo we wszystkich innych źródłach (np sklepach) piszą, że Edge Explore 2 nie ma magnetometru. No chyba, że przez kompas rozumiesz rozpoznawanie kierunku na podstawie ruchu odczytanego z GPSa. Ale to nie o to chodzi, to nie jest kompas.
  23. Można jeszcze trochę przyoszczędzić cashbackami. Wiem, że niektórzy korzystają iGraal lub Zen. Chyba się też zarejestruję.
  24. Przede wszystkim miałem aktywny AliExpress Saver który kupiłem za parę złotych, więc co chwilę miałem jakieś banery z promocjami. Raz musiałem kliknąć na kupon i przycisk Odbierz, innym razem razem leciały jakieś bańki i kazał potrząsnąć telefonem (możesz dostać nawet 300 zł zniżki, zależnie w którym momencie potrząśniesz), jeszcze innym razem podawał kody zniżkowe do wpisania przed zakupem (na zasadzie kto pierwszy ten lepszy). Czasem zniżka była jak kupiłem 2 produkty, a potem 1 anulowałem, ale zniżka została. No i codziennie jakby inne ceny. Generalnie AliExpress jest trochę powalone, ale można takimi głupotami kupić sporo rzeczy w obniżonych cenach. Ja kupiłem też lampki, radar. Poluj też na promocje na pepper. Tu nie ma uniwersalnej rady, to po prostu jest loteria. Jest promka to kupujesz, nie ma, nie kupujesz.
  25. Można siedzieć na takiej wersji i używać map TopoActive 2026.11 bez przeszkód ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...