Skocz do zawartości

Brukiew_Niepospolity

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    190
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Brukiew_Niepospolity

  1. Boję się, że mi się te rowery wyprzedadzą, bo tylko w Niemczech są teraz dostępne. Ale tylna oś to 142mm, więc non-boost, ergo te widełki mają raczej dość "konwencjonalną" szerokość. W rowerze z Decathlonu, którego chcę się pozbyć, by mi weszły opony 47mm, a może i więcej a widełki są takie, że korba z Q-factor 140mm ma nadal po 5mm zapasu z każdej strony, więc jestem dobrej myśli. EDIT: Albo może i nie tak dobrej... Tu musiałoby być ponad 1cm, żeby ta chińska korba weszła (180 vs 165mm Q-factor, czyli 7,5mm na stronę jest potrzebne, a tak ze 4mm odstępu powinno być).
  2. @Dokumosa Ze mnie taki sportowiec... z kolanami JESZCZE nie mam problemów, a przy 140mm ustawiam stopy z centymetr od krawędzi wewnętrznej pedałów, jak teraz patrzę, więc te dodatkowe 12mm z każdej strony będę mógł w razie czego skompensować. Przy 184mm (tyle mi wychodziło, Decathlonowa korba i to w wersji na kwadrat, była cięższa od korby HT (poniekąd, korby HT na osi stalowej) o bodajże 500g, korba, bez osi, prawdziwe mistrzostwo inżynierii) jechałem ze stopą częściowo na osi pedału, tak mi było niewygodnie Człowiek sobie kupuje rower "na dłużej", jednocześnie nie chcę się sparzyć na jakiejś nieprzymeślanej decyzji. W tej Konie jest korba Cues, ale to sobie od razu wymienię na tę chińszczyznę 165mm (i 164mm Q-factor). Gorzej, jeśli by się okazało, że tylne widełki są tak szerokie, że nic węższego nie wejdzie, wtedy będę w tej, no, w d....
  3. Mam złe doświadczenia ze 180+mm (tzn. nie tyle złe, co jak zmieniłem na 140, to było lepiej, o), mam dobre ze 140, nie mam doświadczeń ze 164, ale jak to nie jest jakiś gamechanger, to chyba wybiorę rower pod szerokie opony. 50mm się sprawdzą zimą fajnie, coś czuję.
  4. Ale nie chodzi o to, co koliduje z czym, tylko rower, który mi ogólnie się podoba w wersji z szerszą oponą ma mufę MTB. Rower z węższą oponą ma mufę 68mm. Chciałem wiedzieć, czy Waszym zdaniem lepszy węższy Q-factor, czy szersza opona. Czy Q-factor w okolicach 164 bywa ODCZUWALNIE gorszy od np. 150mm? Czy szersze opony faktycznie są warte wypróbowania.
  5. W tym wypadku ma, bo mam do wyboru albo rower z mufą MTB i szerszymi oponami (ku czemu się skłaniam) albo rower z mufą szosową i węższymi oponami. Niestety wszelkie kombinacje z serii "wejdzie opona 700x47mm ale mufa szosowa" są niedostępne, a rynek rowerów używanych oferuje mi środkowy palec. Tu akurat dobrze nie widać, ale po drodze co 50m była kałuża na całą szerokość drogi. W każdym razie, błota też trochę było tu i tam i kamulce. Chodzi mi o to, że lubię zjeżdżać z asfaltu
  6. Cześć, upatrzyłem sobie kilka rowerów i ten, który najbardziej mi się podoba (Kona Dr Dew 29, rozmiar M) posiada mufę suportu 73mm i korzysta z szerokich opon (50mm). Mam chińskie korby MTB z Q-factor 164mm, więc CHYBA będzie OK, kiedyś jeździłem i miałem ten parametr na poziomie 182mm, teraz mam korby, gdzie Q-factor to jakieś 140mm i jest mi wygodnie. Podejrzewam, że te 164mm będą spoko. Jednak mam też do wyboru rowery, gdzie wejdzie opona 650bx47mm (czyli zasadniczo, taki odpowiednik 700x42-45) z mufą 68mm. I teraz pytanie, czy możliwość używania szerszych opon, co na pewno pomoże mi zimą, a także na drogach jak ze zdjęcia jest warta potencjalnie niższego komfortu "kręcenia korbom" ? Czy może ten Q-factor jak nie jest skrajnie zły (175+mm), to w sumie jeden pies? A jeszcze "może" nie trzeba człowiekowi więcej niż te 700cx42mm albo 650bx47mm i niepotrzebnie chce mi się próbować szerokich opon?
  7. Wyciągnąłem tuleję uszczelniającą, lekko uszkadzając jej rant, ale to chyba wielkiej różnicy nie robi. W środku nie znalazłem rdzy, samo łożysko poruszało się z lekko tylko wyczuwalnym problemem z płynnością. Wyczyściłem (nie otwierałem uszczelniacza łożyska, bo bym musiał łożysko wybić, a to za wysokie progi), dodałem tam smaru, zamknąłem i zamierzam jeździć, aż faktycznie zacznie generować problemy, czyli miejmy nadzieję zimę przeżyje. A jak nie przeżyje, to się wymieni, bo już mam nowy suport kupiony. To chyba koniec historii na ten moment, cholera wie, czemu to łożysko po dokręceniu suportu nie chodzi w pełni płynnie, ale nic nie hałasuje, nie stawia nadmiernego oporu i gdyby nie to, że mam bardzo wyczulone paluchy (od badania węzłów chłonnych, długa historia), to pewnie bym tego nie zauważył.
  8. Dobra, wszystko, co chciałem kupić, się oczywiście w ciągu ostatnich kilku dni wyprzedało i "nie będzie dostawy". No i super, to zakupy na razie mam z głowy, na OLX i giełdach stabilnie nic nie ma. Pozostaje mieć nadzieję, że uda się wyjaśnić, czemu mój absolutny złom niszczy suporty i najwyższa przerzutka hałasuje, bo wózek nie jest w stanie dojechać wystarczająco w prawo (pewnie hak jest krzywo, bo czemu cholera nie). Dziękuję wszystkim za pomoc.
  9. @itr Tuleję. Pod uszczelnienia miałem zajrzeć, ale w tym problem, że się okazało, że wszystko chodzi ładnie, o ile nie jest w ramie. Jak już wkręcę, to czuć, że chodzi, ale już nie gładko. Ale powtórzę - ten problem czuć tylko jak się to paluchem obraca, z korbą zero problemów. Rozebrałem całość, bo chciałem wyczyścić i przesmarować na nowo. N Może faktycznie coś jest uszkodzone, ale bez dokręcenia cały układ łapie akurat dość luzu, by nie było tego czuć, w końcu mówimy o minimalnych przesunięciach... To, co na pewno zrobię, to oddam ramę do zlicowania tak czy siak, poza tym i tak hak przerzutki jest minimalnie krzywo, więc jest co tam zrobić, a tego akurat nie umiem. Jak się następny suport zepsuje, pomimo zabezpieczenia itd., to wywalę ten szajs na złom, gdzie jego miejsce, bo ta rama ma "trochę" problemów mam wrażenie. Żeby nie było, uważam, że najbardziej prawdopodobne, żee Dokumosa ma rację i się tam jakimś cudem woda dostała, bo dałem odrobinę za mało smaru - to mi najbardziej pasuje, bo jak to moja wina, to wystarczy, że JA się poprawię. Ale potrzebowałem jakiegoś wyjaśnienia, czemu dopiero po dokręceniu jest problem, bo nadal - to, że umiem coś złożyć/rozłożyć nie znaczy, że wiem, jak się psuje
  10. @chester_jds Ale jak klej na gwincie generuje problem z łożyskiem? Bo własnie o to mi chodzi, wkręca się z dłoni prawie do końca, potem tylko zostaje dokręcić do momentu. Jak się dokręci na 15-20Nm, to już jest problem z zachowaniem łożyska, które nadal się obraca, ale nie jest to ruch płynny. Oczywiście z zamontowaną korbą nie da się tego w żaden sposób wyczuć, ale coś jest nie tak. Od strony napędowej wszystko jest cacy. Więc "coś" się dzieje w czasie dokręcania. Skoro gwint jest OK, to zostaje jedyny element, którego wpływ ujawnia się dopiero przy dokręcaniu - krawędź mufy suportu, na której opiera się miska. Moja teoria jest taka, że krawędź oznaczona strzałką jest na tyle krzywo wyprowadzona, że dochodzi do odkształcenia miski na tyle, że dochodzi do jakiegoś nacisku na łożysko, który z kolei powoduje, że łożysko przestaje dobrze pracować. Nie wygeneruje to nieosiowości łożysk, gdyż dbają o to gwinty, które są OK i poprowadzone są prawidłowo, dlatego korba wchodzi bez problemów. Podejrzewam, że łożysko jest już uszkodzone, ALE skoro objaw jest wykrywalny dopiero po dokręceniu, to być może właśnie stąd bierze się problem, że przy dokręcaniu COŚ powoduje wygięcie miski suportu.
  11. @Dokumosa Albo może inaczej - jaki inny mechanizm przy okazji dokręcania może powodować problem? Bo wybitnie COŚ ulega zmianie, a chyba w sumie nie powinno...
  12. @Dokumosa Moja teoria jest taka, że gwint jest prosto, wnętrze mufy jest prosto, rant jest nierówny. I ten krzywy rant przy dokręcaniu odkształca miskę. W efekcie łożysko nie jest przekoszone, ale nacisk w jakiejś dziwnej osi wystarcza, by wyczuwalny był brak płynności ruchu. Opór nie jest duży, w praktyce jak pokręciłem paluchem z jednej i z drugiej, jest podobnie. Ale łożysko zachowuje się niczym łożyska "normalne" przy trochę zbyt mocnym dokręceniu konusa, czuć "nierówność" Nie potrafię wyjaśnić inaczej, czemu dopiero po mocniejszym dokręceniu zaczynał się problem. 3 razy to sprawdziłem. Jakby łożysko zdychało wskutek korozji itd., to byłoby to wyczuwalne niezależnie od tego, czy miska jest wkręcona. Nowy suport przyjdzie jutro. Tylko się obawiam, że problem może wyleźć po czasie, jeśli wynika z nacisku miski na łożysko.
  13. A, dobra, czyli MT800 to odpowiednik BR60. Zapomniałem, że jest jeszcze MT500. Tak czy siak, okazało się, że to raczej (raczej, bo niczego tu nie mogę być pewnym) nie wina zdychającego suportu, tylko ramy (tzn. teraz może i już zdycha...). Łożysko nie wykazuje problemów, do momentu, miska wkręca się ręcznie do końca, ale jak się dokłada ostatnie pociągniecie, by zrobić nawet 20Nm, to nagle płynnie być przestaje. Stawiam na do bani zlicowaną ramę w budżetowym gównie, która wygina miskę suportu na tyle, że zaczyna naciskać na łożysko, które nie lubi krzywej bieżni.. Za tydzień zabiorę to do zlicowania i dopiero wtedy wymienię suport.
  14. @Dokumosa OK, to teraz zagwozdka. Wykręciłem miskę, magia, działa gładko, wkręcam na 40Nm i znowu czuć problemy. Wkręca się "z ręki" dość dobrze. I teraz się zastanawiam, co to za dziwaczny problem, zachowuje się to tak, jakby końcowe wkręcanie kompresowało tę miskę... Czyżby rama do zlicowania w tym miejscu? Jakieś patenty, jak to zrobić?
  15. @PiotrWie To już nie te czasy, gdzie przerzutka tylna wytrzymuje 20 lat i nie ma sensu tego wymieniać? A tak trochę poważniej, to zakładałem, że zanim tę przerzutkę zajeżdżę, to padnie tyle kaset, że warto się serio zastanowić, czy warto. W końcu byłoby trochę kiepsko kupić napęd 1x12 i zajeżdżać kasety i łańcuchy 2 razy częściej, a w zamian mieć minimalnie lepszy układ przełożeń w lubianym przeze mnie zakresie (jeden z rowerów, na który patrzę, czyli Kona Dr Dew 27.5, ma kasetę Sunrace 11-51, fajna, bo biegi lecą 11-13-15-17-19-21, czyli nie ma tego mniej fajnego skoku z 17 na 20 w cues, ale czy aż tak mi on wadzi...). Niestety, w necie nie ma żadnego testu długotrwałości napędów, więc jedyne na co mogę liczyć, to opinie. Jakby Cues serio był dużo wytrzymalszy, to po prostu po 1-2 kasetach sprzedaję przerzutkę i manetkę i wymieniam na Cuesa i tyle.
  16. Stoję przed wyborem roweru na kołach 27.5 i Deore 1x12 oraz 29 i Cues 1x11. Czy z Waszych doświadczeń z mechanicznym napędem 12-rzędowym wynika, że jest on problematyczny lub mało trwały?
  17. @porcelanowy Ten nowy Muirwoods jest spoko, bardzo mi się podoba, bo sporo mógłbym z nim zrobić, ale mam wrażenie, że Kona albo Breezer w podobnych/trochę większych pieniądzach oferuje więcej. QR mi nie wadzi, QR w nietypowych rozmiarach już trochę tak. No i napęd jest taki se. Przejście z 13-15-18 na kasecie do 13-15-17 to niby niewielka rzecz, ale bardzo nie chciałbym do skoku z 15 na 18 zębów wracać. No i najgorsze, że tam cholera wie, czy blat 38T wejdzie, z Ameryki mi napisali, że 36T niemal na pewno pasuje, ale powyżej to nie wiedzą, bo przecież po co coś takiego sprawdzać. Niby 36T powinno mi niemal zawsze wystarczyć, ale...
  18. @DokumosaU mnie w użyciu Fuchs RG2, ale to zasadniczo ta sama bajka, czyli wodoodporny, syntetyczny litowy smar do łożysk. Teraz na bank potraktuję to łączenie priorytetowo. Nadmiar smaru i odrobina syfu mogą załatwić łożysko za x tysięcy kilometrów, a jak widać podchodząca "od tyłu" woda to zgon niemal natychmiastowy.
  19. @itr MT800 to do roweru górskiego. Ten mój to "szosowy", a że jeździłem bardzo dużo po zaśnieżonych/ubłoconych drogach polnych, to inna bajka (chyba lubię cierpieć). Zastanawiam się, czy to prawda, że wyższe serie są lepiej uszczelnione. MT800 to odpowiednik RS501 chyba, czyli ten poziom "wejściowy". Dopłaciłem połowę ceny do tego BBR60 i się i tak zepsuł i mam autentycznie nadzieję, że to moja wina, bo za słabo posmarowałem (możliwe, bo się martwiłem, że od nadmiaru smaru będzie łapało brud i mam :D).
  20. @DokumosaTak zrobię. Będzie ciekawa lekcja co najwyżej, bo nie chce mi się aż wierzyć, że smar jednak zawiódł, ale alternatywy to też jakieś science fiction.
  21. @Dokumosa To możliwe, o ile jest pewne spektrum, gdzie "posmarowana oś" to nadal za mało. Zobaczymy. Nie smarowałem grubo, ale oryginalny, zielony smar na supporcie niby był w dużej ilości... A następny brać RS501, czy znowu brać "wyższy model"?
  22. Hej, czy to w ogóle miało prawo się zdarzyć: Ubiegłej zimy zamontowałem nowy suport BBR60, wszystko nasmarowałem, korbę zamontowałem z totalnie minimalnym napięciem wstępnym (weszła bez bicia, więc zakładam, że obie miski suportu były współosiowe). Ostatnio postanowiłem to rozebrać i wyczyścić/uszczelnić. Brud łatwo usunąłem, od strony napędu łożysko obraca się gładko, a lewe z oporem i czuć, że wyraźnie nierówno chodzi (jakby się kulki nie chciały obracać/przeskakiwały). Z uwagi na fakt, że przejechałem MOŻE ze 2500km, bo miałem mało czasu, jestem raczej w szoku, że łożysko ot tak zdechło. Tu zgłaszam się więc do Was z prośbą o pomoc. Jedyne co przychodzi mi do głowy, to jakiś minimalny luz (np. o jakiś ułamek milimetra nie dopchnąłem korby i śrubą od "preload" nie dociągnąłem ramion do misek, bo przy ponownym montażu musiałem to skorygować, ale... ...korba w czasie pracy nie wykazywała żadnych problematycznych zachowań. I teraz tak - wymienić na kolejny identyczny suport i założyć, że miałem pecha, wziąć model RS501, bo najtańszy, czy może jakiś wynalazek z Alika? Zdarzyła się komuś z Was podobna historia? Dodam, że ubiegłej zimy jeździłem wesoło sporo, ale rower normalnie myłem opryskiwaczem, więc mgiełką wodną, a nie żadnym karcherem i starałem się nie lać prosto po miskach suportu, więc chyba nie powinno się to tak źle skończyć?
  23. @marcin_ostrówNiegłupie. Co prawda korba do utylizacji, ale biorąc pod uwagę, że tam są niezłe hamulce działające z dowolnymi klamkomanetkami mechanicznymi, to można bez bólu wymienić na cokolwiek innego. Nie powiem, już się skłaniałem ku Kona Dr Dew i corner bar, ale ten Breezer całkiem spoko. Jakim cudem oni stal i sztywną oś i hamulce hybrydowe mają taniej, niż Marin model na QR i hamulcach mechanicznych? Magia.
  24. To obecnie opcje są takie: - płacz, że Breezer Doppler Cafe+ na 650b już nie w sprzedaży - szukanie używki Muirwoods na 700c - Kona Dr Dew 650b albo 700c - dorzucić 2000 i kupić Rove. Coś z tą Koną Dr Dew jest nie teges? Bo wydaje się spoko...
  25. Ze złotych rad to ze swojej strony dołożę ograniczenie cukru. Nie trzeba ze wszystkiego rezygnować ale wywalenie słodkich napojów i ogólnie zmniejszenie ilości słodyczy itp. potrafi zdziałać cuda i pomóc z uczuciem zmęczenia. Sam długo się męczyłem z brakiem energii do ćwiczeń, lekarze itd. nic mi nie potrafili pomóc, a po poprawie diety jestem w połowie drogi do prawidłowej wagi, jeżdżę na rowerze, bo lubię, a wcześniej to była mordęga.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...