A mnie do szału doprowadza dewastowanie lasów, nawet już w nosie mam tą wycinkę, część trzeba wyciąć, część tną na handel, część bo mają widzimisie. Ale syf jaki po tym zostawiają to już przegięcie. Nie wiem jak u was, ale u mnie w okolicach Jury KRK wszystkie gałęzie, drobnica i dziadostwo zostawione na ścieżkach jakby celowo. Do tego porozjeżdżane przez ciężki sprzęt niegdyś super drogi. Mnóstwo kolein, dziur, błota. Wszystko pląta się w napęd, częściowo trzeba w ogóle schodzić i przenosić.