Dzisiaj czwarta setka w sezonie, tylko 103 km, ale zmęczenie jakby było ze 150 km... pierwsze 40 km i ostatnie 20 km z wiatrem prosto w twarz. Rowerowy maj udany, na razie przejechane 1152 km😁
Bo:
"-jakby my na okręcie byli, a na obkoło nikooogo nie widać
-zdurniał? Gdzież tu morze?
-i cisza jak na pustyni... oj tatko gdzie my trafili?"
A poważnie to uwielbiam takie miejsca gdzie sięgnąć wzrokiem i nie widać żadnych zabudowań🙂
Mnie wkurza dziś, że aktywność z aplikacji garmina nie chce się przesłać na strave. Miał ktoś podobnie? Jakiś problem na serwerach czy u mnie się coś krzaczy?