Wypowiem się w temacie oślepiania: W Krakowie o 20 w sumie jest już ciemno. Jadę DDRem, ładnie oświetlonym ulicznymi lampami. Przede mną na światłach stanął gościu, nie wiem z czym, ale migało na full, musiałem patrzeć w bok, bo faktycznie raziło. Gdy ruszyliśmy, ledwo widziałem co się dzieje przed nim, bo dalej oślepiało. A gdy go wyprzedziłem, to z przodu też miał migacza, 0~1000lm. Zawsze mnie zastanawia, jak tacy z migającym przodem w nocy widzą cokolwiek.